Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kowalscy: Dokumenty w internecie Drukuj
Lucyna i Dariusz Kowalscy w rozmowie z Szymonem Grelą   
12.09.2009

 — 
Szymon Grela, Krytyka Polityczna: Skąd pomysł na zrobienie internetowego festiwalu filmowego?

Lucyna i Dariusz Kowalscy, organizatorzy Docboat 2009: Chcieliśmy dotrzeć z filmami do ludzi w całej Polsce, do widzów, którzy nie mają szans być na festiwalu stacjonarnym. Pewnie za dużo czytaliśmy lektur obowiązkowych i zostaliśmy takimi doktorami Judymami, którzy chcą działać w kulturze na początku XXI wieku. Praca u podstaw – edukacja publiczna poprzez film dokumentalny. Dlaczego nie wykorzystać do tego internetu?
W Polsce odbywa się sporo fajnych festiwali, ale ich widownia jest w gruncie rzeczy ograniczona. Chcemy dotrzeć do ludzi z małych miejscowości, gdzie nie ma kina, a nawet jak jest, to filmy dokumentalne tam nie trafiają. Postanowiliśmy pokazać tym widzom światowej klasy filmy dokumentalne i udowodnić, że nie nudzą. Wymagają skupienia, ale są wartościowe i pobudzają do dyskusji.

Festiwal Docboat to nie pierwsze tego typu przedsięwzięcie w waszym dorobku?

Mamy pewne doświadczenie z festiwalami filmów dokumentalnych. Ja przed laty wymyśliłem festiwal filmowy Watch Docs, dotyczący praw człowieka.
Przy festiwalu Docboat dużo spraw jest nas nowych. Dla każdego z resztą jest to nowość, bo jest to projekt prawie w całości internetowy, co jest rzadkością. W Polsce jeszcze się to nie zdarzyło. Filmy na Docboat są do obejrzenia na zasadzie streamingu, bez możliwości ściągnięcia. Wszystkie projekcje są bezpłatne. Festiwal trwa do końca września.

Organizacja festiwalu filmowego w internecie jest trudna?

Największym problemem były prawa autorskie. Z tego powodu musieliśmy ograniczyć Docboat tylko do terenu Polski. Także limit ilości widzów jednego filmu jest ograniczony do 5 tysięcy. Stwarza to pewne kłopoty, bo trzeba do internetowych projekcji dodać miejscowe pokazy.

Mówisz, że w Polsce festiwali internetowych nie ma. A jak wygląda sytuacja w innych krajach?

Na świecie są takie festiwale, ale nie dotyczą one stricte filmów dokumentalnych, a jeśli już, to na festiwalach takich prym wiodą krótkie formy. My natomiast uważamy, że w dokumentach długi metraż daje możliwość wejścia głęboko w dany temat, nie tylko prześlizgiwania się po nim. Od lat panuje tendencja, by festiwale stacjonarne miały swoje odpryski w internecie, ale traktowane jest to jako dodatek. My idziemy krok dalej, Docboat jest z założenia internetowy, a pokazy stacjonarne to wartość dodana.

Jak wyglądało wybieranie filmów na Docboat?

Na początku był to duży znak zapytania. Nie wiedzieliśmy, jaki będzie odzew twórców, producentów i dystrybutorów na formę naszego festiwalu. Myśleliśmy, że pomysł pokazywania filmów w internecie wywoła dużo lęków. Na szczęście okazało się, że nie. Gdy wybieraliśmy filmy, nieważne było dla nas, czy film już gdzieś pokazywano, bo skoro założeniem jest dotarcie do ludzi z małych miejscowości, to i tak nie mieli oni pewnie szans go obejrzeć. Od początku nie zamierzaliśmy walczyć z innymi festiwalami o największą ilość premier. Chcemy promować gatunek.
Niektóre filmy, mimo że w Polsce już pokazywane, powtarzamy, bo wciąż jest rzesza ludzi, którzy ich nie znają. Ale i tak mamy mnóstwo polskich premier. Kiedy ogłosiliśmy w internecie, że organizujemy konkurs i czekamy na zgłoszenia, to naprawdę baliśmy się, czy cokolwiek dostaniemy. Na szczęście myliliśmy się. Musieliśmy kupić nową skrzynkę pocztową, bo w starej nie mieściły się przychodzące zgłoszenia. Cały program konkursowy i 90 procent reszty, to filmy nadesłane do nas przez samych autorów, a o resztę filmów poprosiliśmy na podstawie naszego wcześniejszego researchu.

Jakie hity zobaczymy na Docboat?

Jeden z pierwszych filmów, który przyszedł, to Dzień Sądu Pameli Yates, który w tym roku wyświetlany był na festiwalu Sundance. Innym hitem jest film Gonzo, który był forpocztą festiwalu w lipcu i sierpniu, nakręcił go Alex Gibney – zeszłoroczny laureat Oskara.
Inny hit to Kwietny most Thomasa Ciulei – obraz mołdawskiej wsi; rodzina bez matki, która gdzieś na Zachodzie zarabia na dom, z ojcem wychowującym dzieci i poezją Siergieja Jesienina czytaną w oryginale do poduszki. Kwietny most dostał wiele nagród w ostatnim roku, w tym nagrodę za najlepszy film na Międzynarodowym Festiwalu w Jihlavie. Pokażemy znakomity film nurtu cinema direct Seana McAllistera Japonia: historia miłości i nienawiści. W tym filmie jest miejsce i na melodramat, i na współczesny obraz drugiego najbogatszego kraju świata. Obraz przygnębiający – moralny upadek kapitalizmu bez szansy na inne życie.

Co z polskimi filmami na festiwalu?

Bardzo liczyliśmy na udział polskich filmów długometrażowych, niestety, przeliczyliśmy się. Okazało się, że polscy twórcy mają większe obawy przed internetem, niż ich koledzy z zagranicy. W konkursie znalazła się tylko jedna krajowa produkcja długometrażowa, Dzieci Wehrmachtu Mariusza Malinowskiego. Przyszło kilka polskich filmów, pokazywanych poza konkursem, krótkich metraży. W Polsce ponadgodzinnych, a przy okazji dobrych filmów, tworzy się najwyżej kilka rocznie. To straszna mizeria.

Dlaczego powstaje tak mało polskich produkcji filmów dokumentalnych długometrażowych?

Największym problemem jest oczywiście brak pieniędzy. Na Zachodzie film dokumentalny realizowany jest często przez 2 lata, a u nas pan w telewizji dostaje palpitacji serca, kiedy ilość dni zdjęciowych przekracza 5. Poza tym w Polsce jest mało kin, a produkcja hollywoodzka jest tak duża, że regularnie wypiera inne pozycje i wypełnia repertuar. Dla porównania – w Polsce jest około 1000 kin, a w samym Paryżu prawie 500.
W Niemczech na przykład wymyślono system finansowania przez landy, który wspiera powstawanie długiego metrażu. Dzięki temu 50-60 filmów dokumentalnych rocznie ma tam premierę w kinach. Przez to, że uruchomiono ten mechanizm regularnie powstają nowe, nierzadko dobre filmy.
Problemy finansowe stara się rozwiązać działający od paru lat PISF. Dodatkowym impulsem mogą być duże nagrody na festiwalach, co widać na przykład na festiwalu Era Nowe Horyzonty, wysoka nagroda główna przyciąga producentów. Na Docboat jest nagroda, wynosi ona 5 tysięcy Euro. Na pewno uatrakcyjnia festiwal dla jego uczestników, ale nie jest to duża kwota, nie zrobi się za to drugiego filmu.

Czy na festiwalu, poza pokazami filmów, będą jakieś dodatkowe wydarzenia?

Tak, w klubach Krytyki Politycznej odbywać się będą dyskusje o konkretnych filmach. Ponadto uruchamiamy masterclass – kilkuodcinkowy wykład Sławomira Grünberga, podczas którego będzie on opowiadał o tym, jak zabrać się za kręcenie dokumentu. Masterclass będzie zamieszczony nie tylko na naszej stronie, ale też na YouTube.
Ponadto podjęliśmy współpracę z PAH, Amnesty International Polska, DKF-ami i lokalnymi bibliotekami publicznymi (poprzez Instytut Książki). Czekamy też na zgłoszenia „oddolne”.

Jakie są wasze plany na przyszłość związane z Docboat?

Myślimy o tym, żeby z czasem powiększać festiwal programowo i terytorialnie. Chcielibyśmy z każdym rokiem docierać do większej ilości krajów, zaczynając od naszych sąsiadów, Białorusi czy Czech i Ukrainy.
Ponadto, marzy nam się, żeby powstała internetowa platforma, która pokazywałaby filmy dokumentalne, które z różnych powodów nie mają szans dotrzeć do widzów w Polsce. Telewizje emitują dokumenty rzadko i wiele miesięcy po ich powstaniu. Do kin pełnometrażowe dokumenty trafiają sporadycznie. Zostaje internet. Coraz więcej osób ogląda filmy na komputerach, nie da się od tego uciec. Można zrobić z tego użytek.

 — 
Krytyka Polityczna jest partnerem festiwalu Docboat

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.09.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.86009 Seconds