Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Keret: Jest mi wstyd za mój rząd Drukuj
Etgar Keret* w rozmowie z Janem Smoleńskim   
04.06.2010
Jan Smoleński, Krytyka Polityczna: W poniedziałek 31 maja izraelscy żołnierze zaatakowali jeden ze statków Flotylli Wolności. W efekcie dziewięciu cywilów zginęło. Jakim cudem doszło do takiej akcji?
Etgar Keret*: To, co się stało, w moim przekonaniu nie jest przejawem jakiejś ideologii, ale niekompetencji i głupoty. Dzień przed atakiem na tę łódź prawicowy komentator Gilad Sharon, syn Ariela Sharona, napisał, że jako osoba popierająca oblężenie Strefy Gazy przepuściłby te łodzie, bo wówczas nie stałyby się sensacją, media by się nimi nie zainteresowały. A teraz atak na Flotyllę jest w centrum zainteresowania światowej opinii publicznej. Wejście na pokład tych statków nie przysłużyło się nikomu.
Nie wierzę w skuteczność oblężenia Gazy, nie wierzę w odpowiedzialność zbiorową. Oczywiście to, co robi Hamas, jest niedopuszczalne, ale nie można karać za to całej populacji Strefy Gazy. Gazy w ogóle nie powinno się blokować. Ale skoro blokada już jest, nie znaczy to, że Flotyllę Wolności należało zatrzymywać. A jeśli już ktoś się uparł, to można było to zrobić na wiele innych sposobów, niekoniecznie wysyłając oddział wojska. Ten oddział nie był szkolony do radzenia sobie z tłumem, to byli regularni żołnierze. Jestem przekonany, że marynarka wojenna zdecydowała się na wykorzystanie wojska z czystej próżności. Nie winię tych młodych żołnierzy, których posłano na akcję. Gdy weszli na pokład, zaatakowano ich nożami i pałkami, więc się bronili. Sam bym strzelał, gdybym był otoczony tłumem wściekłych osób, które chcą mnie zaatakować. Winię tych, którzy taką akcję zorganizowali: premiera Benjamina Netaniahu, ministra obrony Ehuda Baraka, głównodowodzącego armią i głównodowodzącego marynarką wojenną. Oni są odpowiedzialni za tę tragedię. To przez ich niekompetencję zginęli ludzie, a wielu będzie inwalidami do końca życia.
I gdy słyszę, że nie było innej opcji niż ta akcja, to odpowiadam, że nie było żadnego powodu, by wchodzić na pokład tej łodzi poza wodami terytorialnymi Izraela. Jeśli trzeba było zatrzymać Flotyllę Wolności, to można było ją otoczyć innymi łodziami, można było uszkodzić silniki. Przede wszystkim można było uniknąć ofiar.
Jak władze się tłumaczą?
„Haaretz”, moja gazeta, poprosiła mnie, bym zrobił wywiad z kimś na temat tego zajścia. Przez cały dzień nie byłem w stanie znaleźć nikogo – od premiera po dowódcę oddziału - kto chciałby ze mną porozmawiać oficjalnie. Nieoficjalnie z chęcią opowiadali, że to inni są winni. Ehud Barak na przykład powiedział, że bardzo chętnie się ze mną spotka, ale nie może odpowiedzieć na żadne moje pytanie. Miałem wyczytywać z jego twarzy, czy jest winny, czy tylko zły. Inny minister powiedział, że akurat ma ślub córki. Zaproponowałem, że zrobię wywiad w samochodzie w drodze na ceremonię. Odparł, że ma dużo paczek i bym się nie zmieścił… Wymówki przedszkolaków.
Nie pałałem miłością do prawicowego rządu Ariela Sharona, nie zgadzałem się z nim światopoglądowo. Ale teraz widzę bandę głupich i niekompetentnych ludzi i jako osobie o lewicowych poglądach jest mi po prostu wstyd.
Jak reagują zwykli Izraelczycy? Czy jest to poważny temat w Izraelu?
To jest bardzo poważna sprawa, a ludzie reagują w różny sposób. Osoby takie jak ja wstydzą się i czują poszerzającą się przepaść pomiędzy nimi a rządem. To jak bycie diasporą we własnym kraju, ten rząd mnie nie reprezentuje. To jest historia podobna do wygranej George’a W. Busha z Alem Gorem: rządząca partia wcale nie otrzymała dużej ilości głosów. Decyzje tego rządu mi nie odpowiadają, zrażają mnie. Nie mam z nim nic wspólnego.
Niektórzy identyfikują się przede wszystkim z żołnierzami, którzy brali udział w tej akcji. I są wściekli, że rząd postawił dziewiętnastoletnich chłopców w takiej sytuacji. Inni są zmartwieni międzynarodowym wizerunkiem Izraela po tej akcji. Jest wiele punktów widzenia.
Rząd próbuje sobie radzić z krytyką, oskarżając krytyków o tendencje wywrotowe. Jeśli kwestionujesz kompetencje rządu i jego decyzje, nie jesteś patriotą. Naprawdę udało im się stworzyć taki klimat. Niedawno brałem udział w dyskusji radiowej i powiedziałem, że wstyd mi za media, radio i telewizję, które nie krytykują władz i wojska, tylko służą jako ich tuba propagandowa. Gdy to zrobiłem, posypały się na mnie gromy. Niestety stworzyli atmosferę, w której stwierdzenie, że premier powinien ustąpić z powodu swojej niekompetencji, jest postrzegane jako zagrożenie dla naszego kraju.
Niepokojące jest to, że nie można toczyć normalnej dyskusji w takiej odosobnionej sprawie. Np. wojna w Libanie była wydarzeniem na bardzo dużą skalę. Tutaj chodzi o łódź, a nie o cały kraj. Od dłuższego czasu było wiadomo, że te statki zbliżają się do wód terytorialnych Izraela. Wydawało się, że wszystko można przewidzieć i przemyśleć: czy Flotyllę powinno się zatrzymać, a jeśli tak, to w jaki sposób? Osoby na łodzi były przygotowane do konfrontacji, mieli noże i pałki, ale armia, która uważa się za najlepszą na świecie, nie była w stanie tego sprawdzić. Jest przecież strona internetowa Flotylli Wolności, na której pojawiały się relacje wideo, uczestnicy uprzedzali, że będą stawiać opór. Nikt w armii nie pofatygował się, żeby to obejrzeć. Popełniono błędy na każdym szczeblu. Atak na łódź nie wynikał z bezwzględności, tylko z niekompetencji i autentycznej głupoty.
Widzę tutaj pewne podobieństwo z demonstracjami: gdyby podczas zamieszek w Polsce zginęło dziewięć osób, to oznaczałoby, że ktoś nawala przy wykonywaniu swoich obowiązków. Tu zabito ludzi, którzy nawet nie byli obywatelami Izraela, w dodatku zabito ich poza naszymi wodami terytorialnymi! Dlaczego tak się stało? To pytanie trzeba zadać.
Jak izraelscy Arabowie reagują na atak na Flotyllę Wolności?
Skoro lewicowi Żydzi są wściekli na taką niedopuszczalną akcję, to Arabowie, dla których wielu członków Flotylli i Palestyńczycy w Gazie to bracia, muszą być jeszcze bardziej wzburzeni. 
Światowa opinia publiczna zareagowała oburzeniem. Czy Izraelczycy boją się, że ta akcja odbierze im międzynarodowe wsparcie?
Tak i mają ku temu powody. Konflikt palestyńsko-izraelski nie toczy się tylko na ulicach, ale również w mediach. Hamas stara się przedstawić Izrael jako drugą Afrykę Południową z czasów apartheidu, który trzeba bojkotować. Jestem przeciwko okupacji, ale porównanie z apartheidem jest nietrafne. To, co się dzieje, to nie apartheid, tylko skutki zbrojnego konfliktu pomiędzy dwoma zorganizowanymi grupami ludzi. Fundamentaliści islamscy toczą wojnę – i jest to wojna w jeszcze większym stopniu religijna niż wojna o terytorium. Ale po takiej akcji - rozpoczętej przez izraelskie wojsko - o wiele więcej osób łatwiej uwierzy w stwierdzenie, że Izrael jest zagrożeniem.
Pamiętam, że Ehud Barak proponował Jasirowi Arafatowi pokój, a Arafat tę propozycję odrzucił. Teraz dochodzi do ataku na Flotyllę Wolności. Co się stało? Czy Barak aż tak się zmienił?
Bardzo się zmienił. Fiasko rokowań z Arafatem spowodowało, że z optymisty stał się pesymistą. Uważam, że pesymista nie może przewodzić lewicowej partii: różnica pomiędzy prawicą i lewicą polega między innymi na tym, że prawica mówi, że więcej nie da się osiągnąć, lewica zaś wierzy, że można coś zmienić na lepsze. Barak jest nieuleczalnym pesymistą i nie wierzy już w proces pokojowy. I to jest tragedia dla Partii Pracy, bo lewicowi wyborcy nie mają na kogo głosować.
Czy powstanie niezależna komisja śledcza do zbadania akcji na łodzi? Taki pomysł padł w jednym z komentarzy prasowych.
Nie sądzę, żeby taka komisja powstała, bo osoby, które miałyby ją wyznaczyć, byłyby zarazem obiektem jej śledztwa. Poza tym jest cała masa dodatkowych kwestii. Jaką ta komisja miałaby władzę? Jak jej członkowie zachowywaliby się pod naciskami izraelskiej i światowej opinii publicznej? Moim zdaniem premier i minister obrony powinni po prostu podać się do dymisji.
Czy akcja przeciwko Flotylli wpłynie jakoś na izraelską politykę wobec Strefy Gazy?
Z pewnością, tylko nie wiem, w jaki sposób. Jak ktoś robi coś złego i jest krytykowany, to w wielu przypadkach, zamiast się poprawić, robi to samo, tylko że jeszcze bardziej. W Izraelu mówimy, że ktoś wszedł na drzewo i nie wie, jak z niego zejść. To doskonale opisuje sytuację obecnego rządu, który nawet prawica krytykuje za tę akcję.
Polityczne samobójstwo?
Nie powiedziałbym tak. Samobójca wie, co robi. To zaś było coś kompletnie nieodpowiedzialnego, nikt nie pomyślał o konsekwencjach.
Wydaje mi się, że osoby takie, jak Barak i Netaniahu, właśnie dlatego, że akcja okazała się porażką, będą starali się udowodnić, że takie posunięcie było konieczne. Boję się, że będą działać jeszcze bardziej nieracjonalnie. Gdyby jakakolwiek łódź dotarła do Gazy i w świat poszłyby zdjęcia aktywistów rozdających ołówki, to okazałoby się, że cała ich historia, że dotarcie łodzi do Gazy doprowadziłoby do końca Izraela, okazałoby się nieprawdą. Boję się, że będą podtrzymywać tę iluzję za wszelką cenę.

*Etgar Keret – lewicowy izraelski poeta, pisarz i eseista. W Polsce ukazało się sześć zbiorów opowiadań jego autorstwa: Gaza blues, Pizzeria „Kamikadze”, 8 procent z niczego, Rury, Tęskniąc za Kissingerem, Kolonie Knellera.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 05.06.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.95428 Seconds