Jan Smoleński, Krytyka Polityczna: Linux, MySQL, IRC – z tego korzysta się na całym świecie. Dlaczego w Finlandii jest tak wielu hakerów?
Henrik „Hingo” Ingo: Myślę, że spora ilość hakerów w Finlandii i ich sukcesy mają swoje źródło w fińskiej kulturze. Dla Finów ważnymi wartościami są szczerość i otwartość. Mamy też w Finlandii silną tradycję robienia rzeczy kolektywnie dla wspólnego dobra i wzajemnej pomocy. To jest część etosu hakerskiego.
Bo czym właściwie jest hakerstwo? Najłatwiej powiedzieć, że to po prostu programowanie. Jednak, choć sam nie pracuję już jako programista, to wciąż uważam się za hakera, bo wyznaję te same wartości, jakie przyświecają hakerom: wspólne tworzenie czegoś, dzielenie się informacjami, otwartość.
Hakerstwo stało się częścią fińskiej kultury?
Chociaż Linux nie jest u nas bardziej popularny niż gdzie indziej, to przeciętni Finowie są bardzo dumni ze swoich hakerów. Sam Linus Torvalds, twórca Linuksa, jest znaną osobistością. Gdy jego program stał się popularny, Linus był zapraszany do pałacu prezydenckiego na święta państwowe.
Finowie przykładają dużą wagę do wartości związanych z hakerstwem i filozofią open source. Gdy Linus zaczął tworzyć Linuksa, robił to nie z myślą o biznesie, ale dlatego, że się tym interesował. Jest to dość typowe dla Finów – gdy coś robimy, to oczywiście zależy nam na uznaniu, ale główną motywacją nie jest zysk, lecz po prostu stworzenie czegoś pożytecznego. To w pewnym sensie odróżnia Finlandię od Stanów Zjednoczonych, czy nawet od Szwecji, gdzie projekty programistów były tworzone z myślą o przedsiębiorstwach.
Finlandia może się pochwalić bardzo dobrą publiczną darmową edukacją. Czy fińskie państwo dobrobytu miało wpływ na innowacje opracowywane przez hakerów?
Na pewno. Doskonale to widać na przykładzie Linusa i Linuksa. Linus zaczął pracę nad Linuksem, gdy był na drugim roku studiów. Dzięki stypendiom mógł się utrzymać. Przez rok pracował nad Linuksem całkiem sam. Co prawda bardziej niż chodzenie na zajęcia, interesowało go programowanie, ale fiński system edukacji pozwalał studiować to, na co ma się ochotę i tak długo, jak ma się na to ochotę.
Niestety ostatnio wprowadzono ograniczenia dotyczące czasu ukończenia studiów. Trzeba to zrobić w ciągu 5-7 lat. Była to moim zdaniem najzwyczajniej w świecie głupia decyzja.
A co sądzisz o Partii Piratów?
W Finlandii Piraci nie mają jeszcze statusu oficjalnej partii politycznej, ale to tylko kwestia czasu. Zebrali już 5 tysięcy podpisów, które są konieczne do rejestracji.
Partia Piratów to bardzo ciekawe zjawisko. Przez długi czas angażowałem się w ruch open source i byłem przekonany, że coś podobnego może się zdarzyć w przypadku muzyki i filmów. Open source to była taka, powiedzmy, pokojowa rewolucja – wielu programistów po prostu zaczęło się w to włączać. Z muzyką i filmem niestety jest inaczej. Nie pojawił się muzyczny ani filmowy odpowiednik open source. Więcej, monopolistyczne organizacje ukierunkowane na ochronę praw autorskich posuwają się w swych żądaniach za daleko. Jeszcze jakiś czas temu pewnie nie poparłbym jednoznacznie tak radykalnych postulatów, jakie wysuwa Partia Piratów. Obecnie jednak więcej przemawia za argumentami Piratów. Proszę zapytać zwykłych ludzi, co sądzą na temat wydłużenia okresu praw autorskich do utworów do 90 lat. W większości będą przeciw.
Jeszcze na początku lat 90. XX wieku Finlandia nie była krajem zamożnym. Obecnie należy do przodujących gospodarek europejskich. Czy, a jeśli tak, to w jakim stopniu, hakerzy przyczynili się do tego wzrostu gospodarczego?
To dobre pytanie. Przyznam, że nie wiem, w jakim stopniu się przyczynili. Jeśli jednak porównamy fińskie firmy z lat 90. z firmami z innych krajów, to w oczy rzuca się silnie różnica w sposobie organizowania hierarchii w przedsiębiorstwie. W firmach niemieckich czy nawet brytyjskich, w latach 90. pracownicy, zanim realizowali którykolwiek ze swoich pomysłów, musieli zwracać się z prośbą o aprobatę do swojego przełożonego, a on do swojego itd. W fińskich firmach, gdy pracownicy wymyślali jakieś innowacyjne rozwiązania, to nie czekali na pozwolenie od przełożonych, tylko je realizowali i rozwijali. Ten brak wielostopniowej, silnej hierarchii również jest część fińskiej kultury, a zarazem etosu hakerskiego. Na podobnej zasadzie działa open source – ludzie wymyślają nowe rozwiązania, a menedżerowie popierają takie podejście. Dzięki temu fińscy inżynierowie byli bardziej innowacyjni. Myślę, że właśnie to, wraz z odpowiednią polityką państwa fińskiego zorientowaną na badania przyczyniło się silnie do sukcesu Finlandii.
Henrik „Hingo” Ingo (1977) – fiński haker, obecnie pracuje w MySQL Lab jako inżynier sprzedaży, autor dostępnej w internecie książki Open Life: The Philosophy of Open Source.
Na podobny temat
|
A jakie to ma znaczenie, czy dane dzi...
Postaram się. To będzie wymagało chwi...