Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Grabowicz: Chcemy wysłać dzieci na studia |
|
|
Grażyna Grabowicz w rozmowie z Anną Laszczyk
|
|
06.05.2008 |
Anna Laszczyk: Od 22 kwietnia przez cztery dni okupowały panie szpital w Sieradzu, jakie były przyczyny strajku?
Grażyna Grabowicz, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w sieradzkim Szpitalu Opieki Długoterminowej i Hospicyjnej: Jesteśmy grupą pielęgniarek zarabiających najmniej w całym województwie łódzkim, dlatego naszym głównym celem było uzyskanie podwyżki. Nasze płace są rzędu 1200 zł netto. Od czerwca zeszłego roku trwamy w sporze zbiorowym z dyrekcją, prowadziłyśmy rozmowy, jednak nie przyniosły one efektu. Nie otrzymałyśmy żadnej podwyżki od tych przyznanych nam na podstawie „ustawy wedlowskiej”z 22 lipca 2006 roku. Dawała ona pracownikom służby zdrowia 30% podwyżki, ale tylko do końca 2007 roku.
Żądanie płacowe były naszymi jedynymi postulatami. Niestety w mediach połączono strajk z problemem fuzji naszego szpitala ze szpitalem im. Stefana Wyszyńskiego. A my chciałyśmy po prostu zmusić dyrekcję, żeby wzięła pod uwagę naszą sytuację finansową.
Nie dostałyście żadnej podwyżki po ogólnopolskich letnich protestach pielęgniarek w 2007 roku i Białym Miasteczku?
- Otrzymałyśmy jedynie około 10 zł, a to jest kwota śmiesznie niska. Dyrektor szpitala wyjaśniał, że pieniądze przyznawane były szpitalom w zależności od ilości łóżek szpitalnych, których w naszej placówce mamy 32. W rzeczywistości miejsc dla pacjentów jest 175, ale pozostałe nie są wliczane. Dyrektor tłumaczył nam te zasady, ale nie potrafię tego w pełni wyjaśnić.
Dlaczego zawiesiłyście strajk?
- Zdecydowałyśmy się na porozumienie przede wszystkim dla dobra pacjentów, którzy wymagają szczególnej opieki. Problem jest zażegnany, ale nie rozwiązany.
Jesteście zadowolone z zawartego porozumienia?
- Zdania pośród pielęgniarek są podzielone. Zawiesiłyśmy strajk 25 kwietnia po negocjacjach z udziałem między innymi Elżbiety Nawrockiej – wicemarszałek województwa łódzkiego. Jednak obiecana podwyżka jest poniżej naszych oczekiwań. Domagałyśmy się, by podwyższono nasze płace o około 500 zł, tymczasem dodano nam 10% do premii. W praktyce otrzymamy około 100 zł brutto. Jeśli dojdzie do połączenia szpitali, nasze pensje mają być zrównane z pensjami pielęgniarek z drugiego szpitala do sierpnia tego roku, a nie w ciągu sześciu miesięcy, jak początkowo przewidywano. To niewątpliwy sukces negocjacji.
Jak generalnie ocenia pani sytuację w szpitalu?
- Sytuacja jest trudna, wiele pielęgniarek odchodzi do innych szpitali, gdzie dostają wyższe pensje. Jeszcze niedawno pracowało nas tutaj około 100 obecnie jest 86. Zdarzają się też wyjazdy zagranicę, gdzie nawet posada asystentki pielęgniarki jest lepiej płatna i mniej stresująca niż praca tutaj. Czasem wyjeżdżają całe rodziny, którym państwa unijne zapewniają pracę i edukację.
W dodatku część pielęgniarek przechodzi na emeryturę, a prawie nie ma nowych chętnych, bo szkoły pielęgniarskie nie cieszą się popularnością.
Czy 86 to wystarczająca liczba pielęgniarek? Jak to zmniejszenie zatrudnienia wpływa na pracę w szpitalu?
- Sam fakt, że szpital poszukuje nowych pielęgniarek świadczy o tym, że jest nas za mało. Jednak pielęgniarkę można obarczyć wieloma zadaniami, więc tak naprawdę jest nas mniej na dyżurach i mamy więcej pracy. Staramy się, by braki kadrowe nie wpływały na poziom opieki nad chorymi.
Planujecie wznowienie strajku?
- Jeżeli obietnice nie zostaną spełnione, to tak. Strajk nie został zakończony, tylko zawieszony, nadal trwamy w sporze zbiorowym.
Jak do Waszych postulatów odnoszą się lekarze ?
- Podczas tego strajku spotykałyśmy się z wyrazami wsparcia, popierali nasze żądania i przyznawali nam rację. Problemem jest jednak co innego. Część społeczeństwa ma dość fałszywy i niesprawiedliwy obraz środowiska pielęgniarskiego. Uważają, że jesteśmy grupą społeczną z góry skazaną nie tylko na to, że nigdy nie zrealizuje pewnych celów, ale że wręcz nie powinna do nich aspirować. Niektórzy ludzie uważają, że nasze dzieci nigdy nie skończą wyższych szkół i nawet nie powinnyśmy się o to starać. Strajkując, żądamy podwyżek, domagamy się po prostu prawa do godnego życia na przyzwoitym poziomie, by móc opłacić czynsz, zaspokoić potrzeby, a także wysłać dzieci na studia.
Na podobny temat
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...