Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gomulicki: Testowaliśmy potencjał wizualny Drukuj
Maurycy Gomulicki w rozmowie z Natalią Ostrowską   
30.08.2009

kp18_okladka_s.jpgNatalia Ostrowska, Krytyka Polityczna: Niedawno ukazał się nowy, wizualny numer „Krytyki Politycznej”, który zaprojektowałeś graficznie. Zacznijmy od okładki. Co oznacza ten czarny nietoperz w żółtym wirującym tunelu?

  

Maurycy Gomulicki: Jeżeli widzisz tu nietoperza, to znaczy, że kodom popkultury udało się już całkiem nieźle zagnieździć w twojej głowie. Wyobrażam sobie, że logo Batmana jest odpowiedzialne za fantazmat błoniastoskrzydłego, goyowskiego demona, którego tu widzisz. Dla mnie jest to po prostu stylizowane, świetliste oko przebijające się poprzez wibrujący, rozedrgany, mroczny wir. Metafora prosta, czytelna i myślę, że adekwatna do zawartości numeru, a przede wszystkim do wyjściowego założenia – pokazania obrazu jako potężnego nośnika komunikatu. Oko jest niezwykle efektywną ikoną, symbolizującą świadomość i obecność. W naszych kodach językowych to, co ślepe, natychmiast interpretujemy jako nieświadome, bezbronne wręcz martwe. Błysk źrenicy zaś jest oznaką życia, niesie z sobą obecność myśli, uczucia, wiedzę. Oko jest podstawowym narzędziem poznania. Nie na darmo nazywa się je też zwierciadłem duszy.

  

Jeżeli chodzi o projekt graficzny, to myślę, że skoro zdecydowaliście się mnie, pospołu z Arturem Żmijewskim – realnym inicjatorem tego projektu – uhonorować kredytem autora numeru, to nie dlatego jedynie, że ubrałem go w konsekwentną szatę graficzną, ale też ze względu na to, że zająłem się jego edycją, proponując pewną zdeterminowaną strukturę logiki wizualnej.

  

Między poszczególnymi cyklami prac widzimy wielkie białe litery na czarnym tle. Skąd pomysł na takie rozkładówki?

  

Podstawowym założeniem tego numeru KP było pokazanie obrazu jako języka komunikatu socjo-politycznego. Jeżeli stawiamy sobie taką tezę, a mamy świadomość, że nasi odbiorcy to przede wszystkim ludzie słowa, przyzwyczajeni do przebijania się przez meandry gęstego, często teoretycznego, filozoficznego tekstu, ludzie, którzy sferę wizualną traktują raczej jako mniej lub bardziej przydatny ozdobnik – w takim przypadku obraz / znak tym bardziej powinien być aktywny na każdej dostępnej płaszczyźnie. Nie tylko strony typograficzne, ale wręcz „puste” – czarne czy białe karty mają tu swoje znaczenie. Mój dziadek, Juliusz Wiktor Gomulicki, pisząc esej o Norwidzie zatytułowany Patos i milczenie, skoncentrował się na znaczeniu pauz – „pustych” wersów w jego poezji. Podobnie rzecz ma się z językiem wizualnym: nic nie jest bez znaczenia –   biała czy czarna płaszczyzna to również komunikat. Czasem nośnik informacji, a kiedy indziej kontrapunkt, przestrzeń potrzebna sąsiadującemu z nią wizerunkowi do uzyskania większej ekspresji.

Co do samej typografii to interesowało mnie w tym wypadku wyciśnięcie maksimum potencjału z najprostszej formy. W tym numerze nie ma miejsca na smakowity barok czy rokoko, które zresztą kocham szczerze. To raczej odwołanie do języka plakatu, obwieszczenia, druku propagandowego, który skądinąd w dobie futuryzmu, konstruktywizmu wspiął się niewiarygodnie wysoko. Myślę, że nie muszę nikomu przypominać rewolucyjnych projektów Majakowskiego.

  

Artur Żmijewski, redaktor i pomysłodawca tego numeru, twierdzi, że obraz jest silniejszy niż tekst. Czy można gwałcić obrazem?

  

Na pewno, choć gwałt nie leży akurat w mojej naturze. Słowo drąży, potrzebuje czasu, przestrzeni, uwagi, obraz jest natychmiastowy. Działa na emocje. Zapada w podświadomość.

  

Czemu służy to odwrócenie relacji obrazu i tekstu?

  

Pokazaniu potencjału obrazu jako języka używanego w dyskursie. Żyjemy w epoce obrazu. Ludzie wchodzą w interakcje ze światem poprzez obrazy. Oglądają go, nie czytają. Są obrazem permanentnie atakowani, uwodzeni, manipulowani. Słowo jest dziś domeną elit intelektualnych obraz – językiem mas. Mnie interesują rewaloryzacje, destylaty, analiza służąca konstrukcji, nie chcę rezygnować z potencjałów takich jak np. piękno czy monumentalizm tylko dlatego, że były nadużywane i zostały splugawione poprzez totalitaryzmy XX wieku. Nowa polska lewica, dla której KP jest witryną, musi wykonać konkretną pracę tak w obszarze idei, jak języka, aby być wiarygodna i to nie tylko dla innych, ale przede wszystkim dla samej siebie. Socjalizm już raz skompromitował się na całego, nie można udawać, że tak się nie stało. Jednocześnie nawet ja –   człowiek absolutnie nieutożsamiający się z czarno-białymi podziałami na prawicę i lewicę nie będę wylewał dziecka z kąpielą ani udawał, że kolor czerwony jest „be” i nie ma dla niego miejsca w spektrum tęczy.

  

Czym jest dla ciebie ten numer?

  


Interesującym ćwiczeniem. Kolejną okazją przetestowania samego siebie i odbiorcy. Przyczynkiem do osobistego dialogu z Arturem, którego cenię sobie bardzo wysoko, a jednocześnie nie zgadzam się z nim wtedy, gdy mówi o odrzuceniu atrakcyjności wizualnej, o wyrzeczeniu się estetyki, o prawu do nudy jako jednej z najważniejszych zdobyczy sztuki współczesnej. Nasza współpraca w kontekście tego numeru polegała m.in. na tym, że wspólnie testowaliśmy potencjał wizualny wielu ważkich zaproponowanych nam materiałów. Niektóre propozycje, chociaż najszlachetniejsze w intencjach czy po prostu ważne społecznie i politycznie, nie miały takiego potencjału i dlatego zostały odrzucone. Inne zostały wzmocnione poprzez edycję czy kontekst sąsiadującego z nimi materiału.
Oczywiście, kiedy patrzę na efekt ostateczny, widzę, co mogliśmy zrobić inaczej, lepiej. Jeśli o mnie chodzi, mógłbym zrezygnować z któregoś z „dokumentów społecznych” (Motornicza, Dom) na rzecz większego zróżnicowania całości. Żałuję na przykład, że nie mamy w tym numerze rosyjskich tatuaży więziennych – kiedy zobaczyłem w zeszłym roku dużą publikację na ich temat, byłem powalony ich autentycznością i potencjałem znaku: mizogina, antysemityzm, nienawiść do systemu – obrazy szalenie brutalne i niezależnie od tego jak prymitywne, realistyczne czy metaforyczne – ekspresyjne do granic bólu. Czujnemu reportażowi z kopalni przygotowanemu przez Annę Molską na pewno na dobre nie wyszedł fakt, że KP jako gazeta-książka, a nie album, źle się otwiera - mea culpa. Tak czy siak myślę, że powstała mocna całość będąca detonatorem dyskusji nad językiem polityki.

  

W numerze Idź i patrz! znajdują się również twoje prace. Zdjęcia zostały zrobione w Chinach, Meksyku, Polsce i na Kubie. Czy właśnie w tych miejscach odnajdujesz fantasmagorie zła?

  

Fantasmagorie zła są w naszej głowie. Obrazy, zdarzenia formalne, symboliczne, które je uruchamiają, można odnaleźć wszędzie. Kawałek drutu kolczastego zobaczony na plaży w Brazylii inaczej działać będzie na Polaka czy Żyda, inaczej na Japończyka albo Hindusa. W każdym z tych przypadków jednak prawdopodobieństwo złych skojarzeń i tak jest duże, bo historia ludzkości obfituje w cierpienie i degradację, a drut kolczasty jest najtańszym i powszechnie dostępnym materiałem użytecznym w tworzeniu konstrukcji ograniczających wolność człowieka.

  

W twoim cyklu Evil Shit widać swastyki, śmierć i pustkę. Co skłoniło cię do wyboru takich zdjęć?

  

Evil Shit był jednym z pierwszych, jeżeli nie pierwszym, materiałem przygotowanym do tego numeru KP. Ponieważ konsekwentnie zajmuję się kulturą / polityką rozkoszy, muszę również poruszać się po ciemnej stronie życia, inaczej mój dyskurs przestanie być wiarygodny. Fantasmagorie zła to tylko jeden z wielu fenomenów, jakie interesują mnie w kulturze. Ponieważ jednak jako „Polak mały” budziłem się z krzykiem, kiedy baraki i komory gazowe pojawiały się w moich snach, jednocześnie podziwiając czarne mundury SS-manów w czarno-białym telewizorze, nie sposób mi ich pominąć. Moja świadomość została już tą wiedzą zatruta. Nie chcę ani nie mogę przechodzić bokiem na palcach obok domu, w którym straszy. Jednocześnie nie zamierzam poświęcić analizie ludzkich piekieł całej swojej uwagi – i tak multum ludzi myślących zajmuje się właśnie nimi, a ja mam smykałkę do Raju. KP jednak jako forum zdeterminowane posturą polityczną do dyskursu o Raju nie do końca się nadaje. Jak słusznie kiedyś zauważył Artur, w polityce możemy mówić o dobrostanie, szczęście jest już osobistą kwestią w życiu każdego człowieka. Myślę, że ten materiał pracuje w obrębie naszego projektu – może właśnie dlatego, że w odróżnieniu od pozostałych nie opisuje zjawiska jednorodnego i jednoznacznie formułowalnego w przestrzeni dyskursu politycznego.

  

Dlaczego zdecydowałeś się na współpracę z Krytyką Polityczną?

  

Bo to żywe forum współczesnej kultury.

  


Maurycy Gomulicki (1969) - Grafik, fotograf, autor instalacji i krótkich form filmowych. Autor projektów m.in. Pink not dead (2006), Kultura i beton (2007), albumu o Warszawie W-WA (2007). Współautor 18. numeru „Krytyki Politycznej”. Mieszka w Warszawie i Meksyku.

  

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 03.09.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.45130 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273