Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dunn: Obama i chorzy na zdrowie Drukuj
Elizabeth Dunn w rozmowie z Przemysławem Sadurą   
12.09.2009

 — 
Przemysław Sadura: W Stanach Zjednoczonych zaostrza się spór o reformę systemu ochrony zdrowia. Dlaczego Barack Obama postanowił zacząć zmiany właśnie od zdrowia?


Elizabeth Dunn*: Ponieważ opieka zdrowotna jest w Stanach Zjednoczonych dramatycznie droga. Zwykła wizyta u lekarza pierwszego kontaktu może kosztować co najmniej 125 dolarów, natomiast atak serca obciąży rachunek pacjenta już na co najmniej 100 000. Rocznie na opiekę zdrowotną wydajemy 2,5 biliona dolarów, czyli 17,5 proc. PKB. Wpływają na to cztery czynniki: zaawansowanie technologiczne amerykańskiej służby zdrowia, wysokie wynagrodzenia lekarzy, obawa przed pozwami o odszkodowanie (prowadząca do niepotrzebnego zlecania drogich badań i zabiegów) oraz coraz większa zachłanność firm ubezpieczeniowych. Rządowe programy ubezpieczeń zdrowotnych (takie jak Medicare i Medicaid) oraz bezpośredniej opieki zdrowotnej dotyczą tylko określonych grup społecznych: osób ubogich, starszych, Indian, żołnierzy. Amerykanie przyzwyczaili się, że ubezpieczenie zdrowotne zapewnia im pracodawca. Rosnące koszty opieki zdrowotnej i ubezpieczeń spowodowały jednak, że pracodawcy zaczynają ograniczać wydatki ten cel. Ludzie więcej pokrywają z własnej kieszeni albo otrzymują usługi na niższym poziomie. Wielu Amerykanów nie jest obecnie ubezpieczonych przez swoich pracodawców, co oznacza, że albo muszą ubezpieczyć się samodzielnie (ceny ubezpieczeń są astronomiczne), albo żyć bez ubezpieczenia. Kiedy zaś osoby nieubezpieczone doświadczają załamania zdrowotnego, często muszą ogłosić bankructwo, tracąc oszczędności całego życia i domy. Powstał zatem mechanizm spirali, w którym szpitale przerzucają rosnące koszty leczenia na firmy ubezpieczeniowe, te na pracodawców, a ci z kolei na pracowników. W coraz większym stopniu dotyka to wszystkich Amerykanów, niezależnie od stanu zdrowia i uderza w amerykańską gospodarkę.

Założenia reformy ewoluują. Jakie są jej podstawowe cele?

Wiele osób popiera wprowadzenie do systemu tzw. opcji publicznej, czyli państwowego programu ubezpieczeniowego, w którym jedynym dostawcą ubezpieczenia byłby rząd. To pozwoliłoby obniżyć ceny i zapewnić sprawiedliwy podział opieki zdrowotnej między bogatych i biednych. Ponieważ pomysł ten spotkał się z ogromnym sprzeciwem prawicy, w tej chwili jest traktowany jako nierealny politycznie. W jego miejsce Obama zaproponował stworzenie kartelu firm ubezpieczeniowych działających pod nadzorem rządu. Ma to spowodować, że w poszczególnych programach zrównoważona zostanie liczba osób cieszących się dobrym i słabym zdrowiem, spadną ceny, a wszyscy Amerykanie będą mieli dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego.

Dlaczego reforma budzi tak zaciekły sprzeciw? Kto na niej straci najwięcej?


Zmianom przeciwstawiają się firmy ubezpieczeniowe, które (zresztą słusznie) uważają, że reformy ograniczą ich zyski. Sprzeciwia się konserwatywna prawica. Opór częściowo wynika z obaw przed wydłużeniem czasu oczekiwania na leczenie, jednak najczęściej wynika z ideologii lub błędnego zrozumienia celu reform. Przeciwnicy rządowej interwencji w sektor zdrowotny nazywają reformę „socjalizmem” (nie uważając za „socjalistyczne” rządowych programów budowy dróg i autostrad lub finansowania przez państwo straży pożarnej i armii). Inni kontestują plan Obamy w obawie, że obejmie on utrzymanie nielegalnych imigrantów lub doprowadzi do powstania „paneli śmierci” orzekających o tym, których pacjentów warto leczyć, a których nie. W tym przypadku obawy są zupełnie bezpodstawne, ale ludzie i tak „wiedzą swoje”. Reforma to skomplikowany temat pozwalający żerować na ludzkim lęku. Wykorzystuje to wielu konserwatystów, jak Joe Wilson czy Sarah Palin, rozpowszechniający kłamliwy obraz reform i zbijający kapitał polityczny na ludzkiej niewiedzy. Dobrą ilustracją może być artykuł z „New York Timesa” relacjonujący jedno ze zgromadzeń miejskich, na którym demonstranci krzyczeli: Ręce rządu precz od Medicare! Ale Medicare to rządowy program! To pokazuje jak niewiele Amerykanie rozumieją z tego konfliktu.

Zza oceanu nie wygląda to optymistycznie. Czy twoim zdaniem Obama zdoła przeforsować obiecane reformy?


Jeśli chodzi o zdrowie, to myślę, że tak, choć będzie to niezwykle trudne. To największa reforma gospodarcza w Stanach Zjednoczonych od czasów New Deal w latach 30. Demokraci kontrolują urząd prezydencki i mają większość w Izbie Reprezentantów i Senacie. Jednak to będzie długa i trudna walka, a sukces będzie zapewne wymagał wielu kompromisów. Tu tkwi największe zagrożenie. Trudno powiedzieć, czy ustępstwa pozostawią główną ideę reformy nienaruszoną czy zredukują ją do pozbawionej znaczenia korekty. Trzeba jednak pamiętać, że przeszłości kariery wielu polityków – w tym obojga Clintonów – nieomal roztrzaskały się o rafę debaty zdrowotnej. Jest bardzo możliwe, że walka o reformę zdrowotną osłabi Obamę na tyle, że nie zdoła podjąć innych pilnych kwestii: reformy sektora bankowego i giełdy, zakończenia wojny w Iraku, rozwiązania trudnej sytuacji w Afganistanie. Żadna kampania polityczna w Stanach Zjednoczonych nie była dotąd tak zaciekła, prymitywna, antagonizująca i otwarcie kłamliwa. Dzisiejszy konflikt na długi czas określi stosunki między obiema partiami i ukształtuje dyskurs polityczny zwykłych obywateli.


dunn_okladka_s.jpgElizabeth Dunn – amerykańska antropolożka, doktor nauk humanistycznych Uniwersytetu Johna Hopkinsa, aktualnie wykłada geografię i stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Kolorado, znawczyni problemów socjologii pracy i zarządzania w przemyśle. W Wydawnictwie Krytyki Politycznej ukazała się jej książka Prywatyzując Polskę (Warszawa 2008).

Komentarze
Dodaj nowy
neoconstantine  - Opór Amerykanów.   |14.09.2009 14:22:17
Opór Amerykanów w sprawie reformy służby zdrowia, okazał się wyjątkowo silny. To
już nie jest sprzeciw lobby lekarskiego, czy firm farmaceutycznych. To buntują
się podatnicy, którzy mają już dość stałego podnoszenia podatków, wywołanego
chociażby koniecznością ratowania przez państwo prywatnych banków, które
spowodowały obecny kryzys (Obama przeznaczył na ten cel, z kieszeni podatników,
cały BILION dolarów). A Amerykanie bardzo poważnie podchodzą do sprawy swoich
obywatelskich wolności oraz podatków. Zresztą, z tych dwóch powodów właśnie,
wybuchła amerykańska wojna o niepodległość. Bo Brytyjska Korona ograniczała
swoim kolonistom w Ameryce wolność oraz zabierała w postaci podatków, coraz
więcej pieniędzy.
Zresztą zdaje się, że Obama natrafił w sprawie reformy służby
zdrowia, na opór ze strony części demokratycznych kongresmanów; i w związku z
tym, będzie musiał pójść na kompromis.
Spokojny   |24.09.2009 03:59:39
INSTYTUT PSYCHIATRII I NEUROLOGII
Katedra Marii Curie Komisji
Europejskiej
Zakład Farmakologii
Profesor Maria Dorota
Majewska

2008-11-28
Do: Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii
Zarządu
Głównego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i do
Zarządu Stowarzyszenia
Higieny Lecznictwa
Katedra Profilaktyki Zdrowotnej
Ul. Smoluchowskiego
11
60-179 Poznań

Szanowni Państwo,

W odpowiedzi na nadesłany do mnie
protest Państwa odnośnie mojej wypowiedzi z dnia 14 października 2008 r. o
szkodliwości dużej liczby szczepień, pragnę wyjaśnić moje stanowisko w tej
sprawie. Najpierw się przedstawię. Jestem neurobiologiem. Przez 25 lat
pracowałam w USA w czołowych instytucjach naukowych tego kraju (w Uniwersytecie
Missouri, Uniwersytecie Harvarda oraz w Narodowym Instytucie Zdrowia pod
Waszyngtonem). W 2006 r. wróciłam do Polski w celu realizacji projektu
badawczego Komisji Europejskiej, w 2007 uzyskałam tytuł profesora nauk
medycznych. Moje publikacje o neurosterydach doczekały się tysięcy cytowań w
literaturze naukowej. Jako jedyna osoba w Polsce wygrałam w drodze konkursu
prestiżowy grant Komisji Europejskiej (Marie Curie Chair) na prowadzenie badań
nad biologią autyzmu i potencjalną rolą thimerosalu w patogenezie tej choroby.
Realizuję ten projekt we współpracy w Instytucie Psychiatrii i Neurologii,
bowiem tu znajduje się Klinika Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, która opiekuje
się dziećmi autystycznymi. Projekt składa się z części klinicznej i
przedklinicznej. Badamy potencjalny związek autyzmu z liczbą, rodzajem i
natężeniem szczepień, z powikłaniami poszczepiennymi, zawartością rtęci w
przydatkach skóry i z poziomem hormonów sterydowych. Jak Państwu wiadomo, rtęć w
postaci thimerosalu była i nadal jest dodawana do wielu szczepionek niemowlęcych
w Polsce (ich szczegółowa lista jest przytoczona dalej w tekście). Rtęć w każdej
postaci jest bardzo toksyczna, o czym świadczy ponad 4100 publikacji w PubMed na
ten temat i wieloletnie doświadczenia ludzkości. Organiczny związek rtęci,
thimerosal (sodium ethylmercurithiosalicylate), zawierający wagowo ok. 49%
rtęci, wyprodukowany w latach 1930. przez firmę Eli Lilly przez kilkadziesiąt
lat był dodawany jako środek bakteriobójczy i konserwujący do szczepionek oraz
innych medykamentów bez rygorystycznych badań świadczących o jego
bezpieczeństwie. Jest to niezgodne z dzisiejszą praktyką dopuszczania preparatów
chemicznych do użycia w medycynie. Rtęć jest neurotoksyczna, kardiotoksyczna,
hepatoksyczna, nefrotoksyczna, immunotoksyczna, kancerogenna. Powoduje
zaburzenia rozwojowe u dzieci, choroby
neurodegeneracyjne u dorosłych
(Parkinsona i Alzheimera) oraz degeneracyjne zmiany w systemach reprodukcyjnych
kobiet i mężczyzn, upośledzając ich zdolności rozrodcze oraz uszkadzając
potomstwo
(przegląd: http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm).

Dlatego
kraje skandynawskie wprowadziły u siebie zakaz używania rtęci
(http://www.reuters.com/article/pressRelease/idUS1
08558+03-Jan-008+PRN20080103)
i UE proponuje drastyczne ograniczenie używania
rtęci na skalę globalną
(http://ec.europa.eu/environment/chemicals/mercu ry;
http://www.euractiv.com/en/environment/eu-seeks-gl obal-mercury-ban/ar…).

W
USA na autyzm cierpi obecnie ponad 1,5 miliona dzieci. Dla Polski nie ma
wiarygodnych danych, ale ekstrapolacja tych liczb na liczę ludności w Polsce
sugeruje, że może być ich ponad 150 000. Jeśli dodać 2 do tego dzieci z innymi
uszkodzeniami mózgu, liczby te będą większe. Najbardziej niepokojącym zjawiskiem
jest obserwowany prawie na całym świecie kilkunastokrotny wzrost zachorowań na
choroby psychoneurologiczne (autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe, padaczka i
inne) w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci. Znamiennym jest to, że w latach
1990, w których nastąpił najbardziej dramatyczny wzrost tych zachorowań,
amerykańskie agencje federalne FDA (Food and Drug Administration) i CDC (Centers
for Disease Control and Prevention) zaleciły stosowanie kilku nowych szczepionek
niemowlęcych (Wzw B dla noworodków, HiB, Varicella, Hep A, Rota), z których co
najmniej dwie zawierały thimerosal, co znacząco zwiększyło ilość wstrzykiwanej
niemowlętom rtęci. W związku z tym pojawiła się hipoteza, że odpowiedzialny za
wzrost tych chorób może być thimerosal ze szczepionek. Ilość organicznej rtęci,
na którą eksponowany jest człowiek, uważana za bezpieczną przez EPA
(Environmental Protection Agency), wynosi 0,1 źg/kg/dzień
(http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm), podobne są normy europejskie.
Natomiast łączna jej ilość, którą jednorazowo wstrzykiwano niemowlętom w 3
szczepionkach - DTP, Hib i Hep B - wynosiła 62,5 źg, co dla 5-kilogramowego
niemowlęcia 125 razy przekraczało bezpieczne dawki. DOTYCHCZASOWE BADANIA NAD
THIMEROSALEM W USA I W EUROPIE. W odpowiedzi na rosnący niepokój rodziców i
pediatrów w końcu lat 1990 FDA i CDC zleciły epidemiologowi dr Thomasowi
Verstraetenowi (ówcześnie z CDC) wykonanie analizy na podstawie wewnętrznej bazy
danych dotyczącej dokumentacji szczepień ponad 100 000 dzieci. Pierwotne wyniki
jego analizy wskazywały na silny związek autyzmu oraz innych chorób
neurologicznych dzieci z thimerosalem i stały się podstawą listu wystosowanego
przez FDA do producentów szczepionek, który zalecał usunięcie thimerosalu ze
szczepionek dziecięcych, ale bez nakazu i sankcji prawnych. W rezultacie czego
nadal był i jest on stosowany w wielu szczepionkach dla dzieci i dorosłych
(http://www.fda.gov/CbER/ltr/thim053100.htm). Wyniki analizy Verstraetena
zostały zaprezentowane w czerwcu 2000 r. w odizolowanym leśnym ośrodku
Simpsonwood w Norcross, GA, USA, na tajnej konferencji, w której
uczestniczyły
52 osoby: wysocy urzędnicy z FDA, CDC i WHO (World Health Organisation),
reprezentanci producentów szczepionek oraz kilku konsultantów pediatrycznych.
Kulisy przebiegu tej konferencji, na podstawie jej stenogramów, opisał Robert F.
Kennedy Jr., prawnik i obecny kandydat na Ministra Ochrony Środowiska w rządzie
Prezydenta Baraka Obamy, w artykule Deadly Immunity , (CommonDreams.org News
Center, June 16, 2005;
http://www.commondreams.org/views05/0616-31.htm)
.

Dowiadujemy się z niego, że prezentując swe wyniki Verstraeten powiedział
Byłem
przerażony tym, co odkryłem i cytował wcześniejsze badania wskazujące
na związek thimerosalu z opóźnieniem mowy, ADHD i autyzmem. Zamiast
natychmiastowego podjęcia kroków w celu zawiadomienia o tym społeczeństwa i
pozbycia się szczepionek z thimerosalem, przedstawiciele rządu i korporacji
dyskutowali głównie nad tym, jak ukryć przed społeczeństwem te dane i jak
uchronić korporacje i FDA od pozwów sądowych wnoszonych przez rodziców
okaleczonych dzieci. Uczestnicy konferencji najbardziej przejmowali się tym, jak
to odkrycie wpłynie na zyski producentów szczepionek  pisze Kennedy. Stosunek
establiszmentu szczepionkowego do zaprezentowanych danych o toksyczności
thimerosalu najlepiej ilustrują niektóre wypowiedzi jej uczestników. Dr Bob
Chen, kierownik CDC odpowiedzialny za bezpieczeństwo szczepionek, wyraził się:
biorąc pod uwagę newralgiczność tych danych, na całe szczęście udało się nam je
zabezpieczyć przed przedostaniem się w nieodpowiednie ręce, a doradca WHO od
szczepień, dr John Clemens, powiedział: to badanie w ogóle nie powinno być
przeprowadzone. Podobna postawa negacji i blokowania niewygodnych danych
przebija z zaadresowanego do mnie listu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii
(PTW). Po tej konferencji CDC wycofała analizy Verstraetena (choć były
przeznaczone do natychmiastowej publikacji) i ogłosiła naukowcom, że
szczepionkowe dane zostały zgubione i nie mogą być odtworzone. Wbrew prawu
Freedom of Information Act, CDC oddała bazę szczepionkowych danych prywatnej
firmie do ukrycia, deklarując ją poza zasięgiem dla naukowców. W 2001
Verstraeten otrzymał posadę u producenta szczepionek GlaxoSmithKline i
opublikował swą pracę z CDC w r. 2003 po wielokrotnych przeróbkach danych i
usunięciu z analizy danych większości dzieci uszkodzonych przez thimerosal. Choć
jego pierwotne wyniki wskazywały, że uszkodzenia neurologiczne występowały 7 do
11 razy częściej u 3 dzieci zaszczepionych thimerosalem, w jego ostatecznej
publikacji ten związek został usunięty; pozostawiono tylko związek thimerosalu z
tikami i opóźnieniem mowy (Verstraeten et al., Pediatrics 2003, 112
(5):1035-48). Verstraeten ukrył swój konflikt interesów, czyli fakt, że pracował
wtedy dla Glaxo. Publikacja ta i zastosowane w niej fałszerstwo zostały ostro
skrytykowane, a Verstraeten potem nieudolnie tłumaczył się ze swej manipulacji
(Verstraeten, Pediatrics, 2004, 113(4): 932). Kennedy demaskuje skrzętnie
ukrywane powiązania finansowe i biznesowe producentów szczepionek i wielu
reprezentantów CDC, którzy podejmują regulacyjne decyzje dotyczące szczepień.
Ten konflikt interesów zdyskredytował CDC jako instytucję, która ma stać na
straży zdrowia obywateli USA. Po oddaniu tej newralgicznej bazy szczepionkowych
danych prywatnej firmie do ukrycia, dane te nie miały już nigdy więcej ujrzeć
światła dziennego i miały stać się niedostępne dla innych badaczy. By
kontynuować maskowanie dowodów toksyczności thimerosalu, CDC zleciła
amerykańskiemu Instytutowi Medycyny (IOM; prywatnej organizacji, której
członkami są również przedstawiciele firm farmaceutycznych zaangażowanych w ten
konflikt), aby wyprodukował publikację, która definitywnie zaneguje związek
thimerosalu z chorobami neurologicznymi. Na zebraniu w 2001 r., na którym
omawiano żądania i instrukcje CDC wobec IOM, dr Marie McCormick, która kierowała
komitetem IOM do spraw bezpieczeństwa szczepionek, powiedziała naukowcom Nigdy
nie uznamy, że autyzm jest rzeczywiście niepożądanym objawem działania
thimerosalu. Natomiast inna uczestniczka tego komitetu, Kathleen Stratton,
głośno przewidziała, że konkluzja IOM będzie brzmieć, iż dowody są
niedostateczne, aby zaakceptować, lub odrzucić związek przyczynowy między
autyzmem i thimerosalem , przyznając, że jest to żądanie dr Waltera Orensteina,
ówczesnego dyrektora Narodowego Programu szczepień z CDC. I taka właśnie była
konkluzja IOM odnośnie związków thimerosalu z chorobami neurologicznymi dzieci.
Trudno o bardziej jaskrawe hochsztaplerstwo naukowe, które godzi w zdrowie i
życie milionów dzieci. W 2004 r. Orenstein został zmuszony do rezygnacji ze
stanowiska w
CDC, kiedy jego upublicznione wypowiedzi oraz emaile wykazały, że
świadomie zaplanował ten medyczny sabotaż. W to planowane oszustwo naukowe
zaangażowany był także Douglas Gordon, dyrektor strategicznego planowania z
National Institutes of Heath (NIH) - uprzednio dyrektor jednego z producentów
szczepionek. Powiedział on w 2001 r. na zebraniu w Princeton obecnie prowadzi
się cztery dodatkowe badania, których celem jest wykluczenie możliwych związków
między szczepieniami i autyzmem, szczepieniami i regresją rozwojową, zapaleniem
jelit i szczepionką MMR,
oraz thimerosalem i ryzykiem autyzmu. Istnieją więc
dowody, że wysoko postawieni urzędnicy NIH i CDC planowali fałszowane badania,
których wynik był z góry określony i zgodny z żądaniami producentów szczepionek.
Seria cytowanych przez PTW publikacji, dowodzących rzekomego bezpieczeństwa
thimerosalu, należy do
tej właśnie grupy. Sprawą związku thimerosalu z autyzmem
zainteresował się Komitet Izby Reprezentantów USA do Spraw Reform Rządu, który w
raporcie Mercury in Medicine Report z 21 maja, 2003, napisał, że FDA nigdy nie
zakazała, a CDC nie wyraził preferencji dla szczepionek bez thimerosalu, i
skonstatował, że prawdopodobnie thimerosal spowodował neurologiczne uszkodzenie
wielu tysięcy dzieci. Konkluzje tego raportu były jednoznaczne: Thimerosal
używany jako konserwant w szczepionkach jest bezpośrednio odpowiedzialny za
epidemię autyzmu. Bardzo prawdopodobne, że tej epidemii możnaby zapobiec lub ją
zatrzymać, gdyby FDA nie zignorowała faktu, że brak jest danych dotyczących
bezpieczeństwa thimerosalu i wykazała czujność odnośnie celowego narażania
niemowląt na działanie tej znanej neurotoksyny. Niezdolność agencji rządowych do
skutecznego działania w tej sprawie dowodzi instytucjonalnego sabotażu w celu
ochrony własnych interesów oraz nieuzasadnionego krycia przemysłu
farmaceutycznego. [& ] Ponieważ FDA postanowiła w 1999 r. nie usunąć z rynku
szczepionek z thimerosalem, w dodatku do dzieci już uszkodzonych, 8 000 dzieci
dziennie nadal było narażanych na przedawkowanie i okaleczenie thimerosalem
przez co najmniej następne dwa lata
(http://www.aapsonline.org/vaccines/mercinmed.pdf - raport przewodniczącego
Podkomisji Izby Reprezentantów ds. Praw i Dobrobytu Człowieka - Dana Burtona). W
maju 2004 r. IOM opublikował raport Immunization Safety Review: Vaccines and
Autism, którego wniosek: nie ma dowodów związku miedzy szczepieniami i
autyzmem, był z góry zaplanowany. Został on oparty nie na dużej liczbie
publikowanych danych dotyczącejych toksycznośćci rtęci i 4 thimerosalu, lecz
tylko na czterech zafałszowanych i źle wykonanych pracach. Co więcej, raport ten
zalecał rzecz zgoła niebywałą w nauce i demokracji, że nie powinno się prowadzić
dalszych badań nad autyzmem i szczepieniami. Amerykański kongresman i lekarz,
Dave Weldon z Florydy, zdemaskował i publicznie zaatakował IOM, mówiąc, że
opierał się on na kilku pracach, które miały fatalne błędy dzięki złemu
planowi, i które w żaden sposób nie reprezentują całej dostępnej wiedzy naukowej
i medycznej na ten temat. Kongresman Weldon powiedział Reprezentanci CDC nie są
zainteresowani w uczciwych badaniach w celu odkrycia prawdy, ponieważ związek
między szczepionkami i autyzmem zmusiłby ich do przyznania, że ich polityka
nieodwracalnie uszkodziła tysiące dzieci. Druzgocąca krytyka raportu IOM i
publikacji, na których wybiórczo został on oparty, została zaprezentowana w
raporcie Weldona do Kongresu USA, w jego doniesieniach konferencyjnych oraz w
publikacji Something is rotten, but not just in Denmark w maju
2004:
http://weldon.house.gov/UploadedFiles/RepWe
ldonMDonIOM.pdf
http://www.nationalautismassociat
ion.org/pdf/Weldon.pdf
http://www.co-brass.com/Au
tismOneWeldonRemarks.pdf
http://www.autismwebsite .com/ari/dan/daveweldon.pdf

Oprócz omówionej poprzednio zafałszowanej publikacji Verstraetena (2003),
Weldon krytykuje drugą koronną cytowaną przez IOM publikację (Hviid et al.,
JAMA, 2003, 290:1763-1766), której autorzy twierdzą, że w Danii ilość przypadków
autyzmu wzrosła po usunięciu thimerosalu ze szczepionek w 1992 r. Jest to jawna
manipulacja, bowiem przed 1992 autorzy liczyli tylko szpitalne diagnozy autyzmu,
a po tym roku zmienili kryteria i dodali diagnozy pozaszpitalne. Również dawki
thimerosalu, które otrzymały dzieci duńskie przed r. 1992 (125 źg Hg do 10
miesiąca życia) były znacznie mniejsze niż dawki amerykańskie (187.5 źg Hg do 6
miesiąca). Dzieci amerykańskie w latach 1990 otrzymały 2,5 razy więcej Hg w
pierwszych 6 miesiącach życia niż dzieci duńskie przed 1992, dlatego
porównywanie tych dwóch populacji nie ma sensu. Podobna krytyka konfliktu
interesów i błędnej metodyki dotyczy drugiej cytowanej przez IOM publikacji
(Madsen et al., Pediatrics, 2003, 112:604-606), która odnosi się do tej samej
duńskiej populacji dzieci z przed i po 1992 r. Analogicznie rzecz się ma z
publikacją ekologicznego badania (Stehr-Green et al. Am. J. Prev. Med. 2203,
25:1001-1006), której kluczowy współautor pracuje dla duńskiego producenta
szczepionek (Staten Serum Institute) i gdzie miesza się różne metody
diagnostyczne (szpitalne i ambulatoryjne) oraz kraje o radykalnie różnej
ekspozycji niemowląt na thimerosal (USA, Danię i Szwecję), gdzie dzieci
szwedzkie otrzymały nawet mniej thimerosalu niż duńskie. Jest to równoznaczne z
porównywaniem jabłek z kapustą. Czwarta cytowana przez IOM praca (Andrews,
Miller et al. Pediatrics. 2004, 114:584-91) z UK, która też zaprzecza związkom
thimerosalu z autyzmem, jest jeszcze bardziej wątpliwa. Jedna z głównych jej
autorek (dr Elizabeth Miller) jest fundowana przez producentów szczepionek i
służy jako sądowy świadek-ekspert w ich obronach przed pozwami przez rodziców.
Jej udział w tej publikacji jest rażącym konfliktem interesów, który nie został
ujawniony. Analizy dr Miller z pewnością należy uznać za podejrzane. Autorzy tej
publikacji posunęli się nawet tak daleko w swych manipulacjach, że wykazali, iż
thimerosal jest wręcz korzystny dla rozwoju dzieci. Ogólnie można powiedzieć, że
raport IOM z 2004 r. był wyprodukowany, żeby zgodnie z zamierzonym celem ukryć
związek autyzmu z thimerosalem. Jednak nie uspokoił on krytyków, raczej ich
oburzył. Pod ciśnieniem rodziców i Kongresu USA, IOM został zmuszony do
powołania nowego panelu naukowców, którzy skrytykowali poprzedni raport za
manipulacje oraz konflikt interesów i zażądali, aby CDC udostępniła bazę
szczepionkowych danych publiczności. Dotychczas tylko dwóm naukowcom, Markowi i
Davidowi Geierom po całorocznych walkach z CDC i z pomocą Kongresu udało się do
niej dotrzeć. Autorzy ci opublikowali wyniki własnych analiz, które powtórzyły
oryginalne analizy Verstraetena i wykazały, że thimerosal ze szczepionek może
być odpowiedzialny za autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe, epilepsję i inne
neurologiczne uszkodzenia dzieci. (Geier & Geier, Int J Toxicol. 2004,
23(6):369-76; Med Sci Monit. 2005, 11(4):CR160-70; Med Sci Monit. 2006,
2(6):CR231-9; : Neuro Endocrinol Lett. 2006, 27(4):401-13; J Toxicol Environ
Health A. 2007, 70(10):837-51). Próby dezawuowania tych uczciwych, niezależnych
amerykańskich uczonych 5 przez PTW przy równoczesnym gloryfikowaniu publikacji
jawnie zafałszowanych, pozostawię bez komentarza. Zafałszowane wyniki
ekologicznego badania CDC nadal są jednak wykorzystywane jako koronny argument
rzekomo świadczący o bezpieczeństwie thimerosalu. Na zlecenie Kongresu USA,
panel ekspertów z National Institute of Environmental Health Sciences (NIEHS)
dokonał niezależnej oceny tego badania i skrytykował je jako błędnie
zaplanowane, nie nadające się do wykrycia w sposób rzetelny przypadków autyzmu i
innych chorób neurologicznych u dzieci i prowadzące do mylących wniosków, więc
nieużyteczne. Zażądali oni, żeby przyszłe badania dotyczące bezpieczeństwa
szczepionek były inaczej zaplanowane i prowadzone jawnie przez badaczy
całkowicie niezależnych od CDC i producentów szczepionek, oraz w ścisłej
współpracy ze stowarzyszeniami rodziców dzieci autystycznych, bo tylko takie
badania będą godne społecznego zaufania: (Thimerosal Exposure In Pediatric
Vaccines: Feasibility of Studies Using the Vaccine Safety Datalink , Report of
the Expert Panel to the National Institute of Environmental Health Sciences
(NIEHS), August, 2006;
http://www.niehs.nih.gov/health/topics/condition
s/autism/docs/thimero…2606.pdf)
W 2007 r. dr Julie Gerberding, Dyrektor
Naczelna CDC (powołana w 2002), przyznała publicznie w CNN, że szczepionki mogą
powodować autyzm w populacji wrażliwych dzieci. Dr Gerberding zgodziła się z
krytyką ekspertów z NIEHS i przyznała w dokumencie zaadresowanym do Kongresu USA
Raport to Congress on Vaccine Safety Datalink z 2008 r., że protokół badań CDC
Vaccine Safety Datalink (który zastosowano do publikacji Verstraetena
(zaprzeczającej związkom thimerosalu z uszkodzeniami neurologicznymi dzieci),
jest obarczony wieloma fatalnymi błędami, które czynią go bezużytecznym do badań
tego typu powiązań i mogą prowadzić do fałszywych wniosków. Przyznała też, że
protokół ten nie nadaje się do badania bezpieczeństwa szczepionek i że powinno
się przeprowadzić badanie włączające rodziców i rodzeństwo, które pozwoli
ustalić, czy dzieci z rodzinną historią chorób autoimmunologicznych są bardziej
narażone na szkodliwe działanie szczepionek
(http://evidenceofharm.com/VaccineDataLinkReportto
CongressFinal.pdf).

SZCZEPIENIA W POLSCE

Chcę podkreślić z całą
stanowczością, że nie jestem przeciwnikiem szczepień  jak to Zarząd PTW stara
się mi imputować. Proponuję racjonalizację programu szczepień w Polsce i
dostosowanie go do bezpieczniejszych norm europejskich. Nagonka na mnie ze
strony PTW jest identyczna do ataków na innych niezależnych badaczy, lekarzy i
polityków na świecie, którzy odważyli się zakwestionować bezpieczeństwo
szczepionek. Wskazuje to na zorganizowaną akcję lobby szczepionkowego,
które
kosztem dzieci broni swoich interesów. W Polsce umieralność niemowląt
(obecnie około 6-7 na 1000 żywych urodzeń) jest ok. 2 razy większa niż w krajach
skandynawskich, gdzie wynosi ona około 3/1000. Co więcej, w r. 2007
umieralność
polskich niemowląt wzrosła w stosunku do roku poprzedniego (Rozwój
Demograficzny Polski, dane statystyczne GUS:

(http://www.egospodarka.pl/27871,Rozwoj-demograf
iczny-Polski-2007,1,39…).
Podobnie w ostatnich latach wzrosła umieralność
niemowląt w USA. Nie da się wykluczyć, że może to wynikać z wprowadzenia w
Polsce w 2007 r. obowiązkowej szczepionki Hib podawanej w drugim miesiącu życia.
Według amerykańskiej bazy danych VAERS, szczepionka ta powoduje najwięcej
ciężkich powikłań i zgonów niemowląt
(http://wonder.cdc.gov/controller/datarequest/D8). Polskie niemowlęta w
pierwszych 18 miesiącach życia otrzymują 16 obowiązkowych szczepień przeciw 10
chorobom: gruźlicy, żółtaczce B, błonicy, krztuścowi, tężcowi, polio, odrze,
śwince, różyczce, i zakażeniom Haemofilus influenzae b. Dodatkowo zalecane są
szczepienia przeciw: Streptococus pneumoniae, Neisseria meningitidis, rotavirus,
influenza virus, Hermes virus varicellae, i hepatitis A virus, co może stanowić
razem liczbę 26 szczepień w pierwszych 24 miesiącach życia. Nawet zdrowe
organizmy żołnierzy amerykańskich nie wytrzymały zmasowanych szczepień i zostały
trwale okaleczone chorobą autoimmunologiczną zwaną Syndromem Wojny Zatokowej
(Hotopf M et al. BMJ. 2000, 320:1363-1367; raport komisji ekspertów Kongresu USA
z 17 listopada 2008 http://sph.bu.edu/insider/images/stories/resources
/annual_reports/GWI…6W%20Veterans_RAC-GWVI%20Rep ort_2008.pdf)
konkluduje, że
syndrom ten jest realną chorobą i jest skutkiem wystawienia żołnierzy na
działanie czynników chemicznych i szczepień przeciw gazom porażającym system
nerwowy. Zatem liczenie, że duża kondensacja szczepień będzie bezpieczna dla
małych dzieci przeczy logice i doświadczeniom medycyny. Silnym dowodem na
toksyczność zmasowanych szczepień jest publikacja niemieckich i austriackich
badaczy: Sudden and unexpected deaths after the administration of hexavalent
vaccines (diphtheria, tetanus, pertussis, poliomyelitis, hepatitis B,
Haemophilius influenzae type b): is there a signal? (Eur J Pediatr. 2005,
164:61-69). Opisuje ona śmierć 19 niemowląt w ciągu paru godzin/dni po
szczepieniu dwiema szczepionkami heksawalentnymi (DTP- Hib-HepB-IPV) w okresie
od października 2000 do czerwca 2003. Zdrowe przed szczepieniem dzieci zmarły w
wyniku poszczepiennych obrzęków mózgu i płuc oraz zawałów serca. Bardzo niepokoi
fakt, że właśnie szczepionki heksawalentne są reklamowane dla polskich rodziców
na stronie: http://www.szczepienia.pl/mmw/50,5_lub_6_szczepion
ekw_1_strzykawce.html
(sponsorowanej przez firmę Glaxo) jako alternatywne dla
niemowląt. Są one pełnopłatne i firma Glaxo udziela nawet rodzicom pożyczek na
ich zakup.
Zgodnie z dokumentami Charakterystyki Środków Farmaceutycznych
zarejestrowanych w Polsce szczepionek, które otrzymałam z Urzędu Rejestracji
Produktów Leczniczych (wysłanymi 9.10.2008 przez Wiceprezesa ds. Produktów
Leczniczych, dr n. farm. Elżbietę Wojtasik) w Polsce obecnie dopuszczonych
jest
kilka szczepionek ze znaczną zawartością thimerosalu:
" Euvax (Wzw B, Life
Sciences, prod. koreańska)  0,01 % THIM
" Engerix B (Wzw B, Glaxo) 
0,005% THIM
" D.T.COQ (DTP, Sanofi)  0,01 % THIM
" DTP (Biomed,
Kraków)  0,01 % THIM
" TETRAct-HIB (DTP+Hib) (Sanofi)  0,01% THIM
"
D - Szczepionka błonicza (Biomed)  0.01% THIM
" DT  Szczepionka
błoniczo-tężcowa (Biomed) - 0,01% THIM
" DTP - Szczepionka
błoniczo-tężcowo-krztuścowa (Biomed)  0,01% THIM
" Szczepionki przeciw
grypie  0,01 % THIM
Polskie niemowlę zaszczepione zgodnie z obowiązującym
kalendarzem
szczepień może otrzymać do 7miesiąca życia:
" 75 źg Hg w Wzb B
- (3x 25 źg Hg)
" 75 źg Hg w DTP lub DTP+Hib (3x 25 źg)
" 25 źg Hg
(Influenza)
" Razem = 175 źg Hg
Do 18 miesiąca może otrzymać dodatkowo 25
źg Hg (z DTP) i 25 źg Hg (influenza), razem 225 źg Hg. Rtęć jak wiemy akumuluje
się w mózgu. Wśród obowiązkowych szczepień znajdują się dwa (BCG i Wzw B),
podawane w pierwszej dobie życia, nierzadko nawet w 2 godziny po urodzeniu.
Wiele wskazuje na to, że bardzo poważne zagrożenie dla życia i zdrowia dziecka
stanowi szczepionka Wzw B (szczególnie firmy Euvax), która dostarcza jednorazowo
25 źg Hg, co stanowi ok. 8,3 źg Hg/kg wagi ciała. Ta ilość rtęci jest 83 razy
większa od uważanej przez EPA za bezpieczną (0,1 źg Hg/kg/dzień) dla dorosłego
człowieka. Ponieważ u noworodka bariera krew-mózg nie jest dobrze wykształcona,
thimerosal wraz z antygenami i substancjami pomocniczymi szczepionek (m.in.
wodorotlenek glinu; 250 źg) łatwo przedostają się o do mózgu, gdzie mogą
powodować trwałe uszkodzenia. W drugim miesiącu życia polskie niemowlę może
otrzymać jednorazowo 50 źg Hg (25 źg z Wzw B i 25 źg z DTP lub DTP+Hib). Dla 4
kg niemowlęcia będzie to dawka Hg 125 razy większa niż uznana za bezpieczną dla
dorosłej osoby. Neurotoksyczność związków rtęci została udowodniona ponad
wszelką wątpliwość w setkach publikacji naukowych. Jest ona synergistycznie
nasilana przez związki glinu. (Geier et al., J. Tox. Environ. Health,
Part B,
2007, 10:575-596; Geier & Geier J. Am. Physicians and Surgeons, 2003, 8:6-11;
Toimela T & Tähti H., Arch Toxicol. 2004, 78:565-74; Schubert J et al. J.
Toxicol. Environ. Health, 1978, 4:5-6; Yel 7 L et al., Int J Mol Med. 2005,
16:971-7; Humphrey ML et al, Neurotoxicology. 2005, 26:407- 16; James SJ et al.,
Neurotoxicology. 2005, 26:1-8; Baskin DS et al., Toxicol Sci. 2003, 74:361- 8).
Związek wysokiego poziomu rtęci we krwi z autyzmem został też opisany przez
Desoto MC & Hitlan RT (J Child Neurol. 2007, 22:1308-11). To zaledwie kilka
wybranych spośród setek podobnych publikacji. Neurotoksyczność thimerosalu
potwierdzają też nasze własne badania prowadzone na szczurach. Autorzy
najważniejszych analiz dotyczących związków thimerosalu z uszkodzeniami
neurologicznymi dzieci, Mark i David Geierowie, którzy są dezawuowani w liście
PTW i przez lobby szczepionkowe, powtórzyli analizy pierwotnych danych z CDC na
polecenie Kongresu USA. Ataki na nich sugerują pozamerytoryczne motywacje
establiszmentu szczepionkowego, ponieważ Geierowie odważyli się ujawnić
skrzętnie ukrywane dowody wieloletniego zatruwania dzieci rtęcią. Problem
neurotoksyczności thimerosalu, jak i zabiegów producentów szczepionek oraz
niektórych urzędników państwowych dążących do ukrycia dowodów tej toksyczności
został opisany w Oświadczeniu Lyn Redwood, RN, MSN, przewodniczącej Coalition
for SafeMinds, przed Podkomitetem w Obronie Praw i Dobrobytu Człowieka w
Komitecie do Spraw Reform Rządu Kongresu USA, 8 września 2004 r. i przedstawiony
na przesłuchaniu Prawda ujawniona: Nowe odkrycia naukowe odnośnie rtęci w
medycynie i autyzmie (http://www.safeminds.org/pressroom/press_releases
/redwoodsafemindssep…).
Neurobiologom (takim jak ja) nie sposób sobie
wyobrazić, żeby tak duża ilość Hg, jaką wstrzykuje się niemowlętom, była
obojętna dla rozwijającego się mózgu i zdrowia dziecka. Badania pokazały, że
dzieci autystyczne mają upośledzone zdolności eliminowania rtęci z organizmu,
więc jej toksyczne działanie jest u nich znacznie przedłużone (Grether J et al.,
Int J Toxicol. 2004, 23:275-6; Mutter J et al. Neuro
Endocrinol Lett. 2005,
26:439-46). Jedne dzieci zatrute rtęcią od pierwszych godzin życia będą w
mniejszym lub większym stopniu opóźnione w rozwoju lub upośledzone
umysłowo,
inne będą cierpieć na autyzm, ADHD, padaczkę, astmę, cukrzycę, głuchotę i wiele
innych trwale okaleczających chorób. Kalectwo tych dzieci będzie ich osobistą
oraz ich rodzin tragedią. Osoby te przez całe życie będą ogromnym obciążeniem
dla swych rodzin i społeczeństwa. Trudno sobie nawet wyobrazić przyszłość
narodu, w którym całe pokolenie jest w jakiś sposób neurologicznie uszkodzone.
Badanie przeprowadzone w Wielkiej Brytanii pokazuje, że tak właśnie jest, i że
dzisiejsze dzieci są znacząco cofnięte w rozwoju umysłowym w porównaniu z
równolatkami z przed 30 lat (Shayer M et al., Br J Educ Psychol. 2007,
77:25-41). Podejrzewam, że jest to w istotnej mierze populacyjny efekt zatrucia
dzieci toksycznymi szczepionkami. Większość krajów zachodnich wycofała
szczepionki z thimerosalem, z powodu ich szkodliwości, w 2000 r, a kraje
skandynawskie ok. r. 1990. Dopuszczenie na polski rynek szczepionek z tym
związkiem w obecnym czasie, gdy powszechnie znana jest toksyczność thimerosalu,
jest nie do przyjęcia. Od 2001 r. było w Polsce szereg poselskich interpelacji
do Ministerstwa Zdrowia w sprawie szczepionek z thimerosalem i zakupu toksycznej
szczepionki Euvax B, ale były one systematycznie odrzucane przez kolejne rządy.
Polska Konstytucja jak i prawo UE gwarantuje obywatelom ochronę życia i zdrowia,
prawo do decydowania o własnym życiu osobistym i do wychowywania swych dzieci
zgodnie z własnymi przekonaniami. Podczas gdy w krajach Europy Zachodniej
szczepienia dzieci są dobrowolne, w Polsce stosuje się terror wobec rodziców,
którzy świadomie nie chcą szczepić swych dzieci. Można się o tym przekonać,
czytając dramatyczne wypowiedzi na forach dla rodziców. Ciekawe jednak, że gdy
rodzice żądają od lekarzy lub Sanepidu potwierdzenia na piśmie, że biorą na
siebie pełną odpowiedzialność za możliwe okaleczenie lub uśmiercenie dziecka
szczepionką, wszyscy odmawiają podpisania takiego dokumentu.

RACJONALNE
MODELE SZCZEPIEŃ

Modele racjonalnego i bezpieczniejszego kalendarza szczepień
istnieją od dawna. Dziwne, że Polska wzoruje się w tym względzie na USA, które
stosują absurdalnie dużą liczbę szczepień i mają niewydolną, marnotrawną i
skorumpowaną służbę zdrowia, czego odzwierciedleniem jest wysoka i wzrastająca
śmiertelność niemowląt (około 7 na 1000 zdrowych urodzeń). W europejskich
krajach zachodnich na ogół nie szczepi się noworodków. Wzw B otrzymują tylko
noworodki matek zakażonych żółtaczką B, a BCG tylko niemowlęta z rodzin
zagrożonych gruźlicą lub regionów, gdzie zachorowalność na tę chorobę 8
przekracza 40 na 100 000. W Polsce średnio jest ona ok. 20/100 000. Skuteczność
szczepionki BCG jest zresztą dyskusyjna, ponieważ szereg badań pokazało, że nie
chroni przed gruźlicą, a może nawet zwiększać zapalność na nią (Bull WHO 1979,
57:819-827; Can Respir J. 2005, 12(3):134-8; Am J Epidemiol. 2002,155(7):654-63;
Arch Bronconeumol. 2008 Feb;44(2):75-800). W krajach skandynawskich, które od
lat cieszą się najlepszymi wskaźnikami zdrowotności społeczeństwa oraz
najmniejszą umieralnością niemowląt, szczepienia są dobrowolne i niemowlęta
otrzymują pierwsze szczepienia w 3 miesiącu życia lub później; Euvac:

http://www.euvac.net/graphics/euvac/vaccination/ sweden.html.
W pierwszych
12 miesiącach życia otrzymują one tylko 9 zalecanych szczepień : DTaP, IPV i
Hib, a w 18 miesiącu  dodatkowo MMR. Czesi mają podobnie racjonalny kalendarz
szczepień. Stosują wprawdzie BCG w pierwszych 6 tygodniach życia, ale pozostałe
szczepienia zaczynają dopiero w 13 tygodniu. Prawdopodobnie w dużej mierze
dzięki temu umieralność niemowląt jest tam zbliżona do skandynawskiej i wynosi
około 3 na 1000 zdrowych urodzeń. By się przekonać o szkodliwości wielu
szczepień dla niemowląt, warto przeanalizować amerykańską bazę danych VAERS
dotyczącą powikłań poszczepiennych zgłoszonych do CDC, które według
szacunków
FDA stanowią od 1 do 10% wszystkich przypadków. Baza ta pod naciskiem
Kongresu USA została udostępniona dla publiczności
(http://wonder.cdc.gov/vaers.html). Wynika z niej, że w latach 1990-2008 wskutek
powikłań po szczepionkach DTP, HepB, MMR, Hib i IPV w USA zmarło od 28 000 do
280 000 niemowląt do 6 miesiąca życia, a ciężko okaleczonych (w tym
neurologicznie) zostało od 127 000 do 1,2 miliona niemowląt. Są to ogromne
liczby, których w żaden sposób nie da się zmieść pod dywan ani zignorować.
Ekstrapolując te dane na polską populację, liczba poszczepiennycb zgonów
niemowląt w ciągu 18 lat mogła wynieść do 35 000. W przeliczeniu na rok byłoby
to 1970 zgonów, co może stanowić ok. 85% wszystkich zgonów dzieci (w 2007 wg.
GUS było ich 2 300). Jak wynika z danych PZH (Państwowego Instytutu Higieny)
oraz WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), w Polsce pomimo wysokiego odsetka
zaszczepionych (ok. 98%), nadal tysiące dzieci każdego roku chorują na choroby
zakaźne: świnkę, różyczkę, szkarlatynę i krztusiec, ale nikt dziś nie umiera na
te choroby. Podobna jest sytuacja w krajach Europy Zachodniej. W Finlandii,
Szwecji, czy Norwegii zachorowalność na krztusiec jest nawet znacznie większa
niż w Polsce, lecz i tam choroba ta nie jest śmiertelna
(http://www.who.int/vaccines/globalsummary/immuniz ation/countryprofile…).

Nie jest to dziwne, bowiem statystyki demograficzne USA pokazują, że
umieralność na te choroby spadła na wiele lat przed wprowadzeniem szczepień.
Kiedy się zestawi wskaźniki umieralności niemowląt z różnych krajów z programem
ich szczepień, rzuca się w oczy fakt, że kraje, które stosują powszechne
szczepienia noworodków, mają znacznie wyższe wskaźniki śmiertelności niemowląt
(powyżej 6/1000), niż te które na ogół nie szczepią noworodków (ok. 3/1000).
Wskaźniki te wydają się być niezależne od zamożności krajów. Co więcej, kraje
skandynawskie, które stosują pierwsze szczepienia po 3 miesiącu życia i dawno
wyeliminowały thimerosal, mają znacznie niższy odsetek dzieci z autyzmem
(1:3000), niż kraje, które szczepią swe noworodki i nadal stosują thimerosal
(USA, Polska), gdzie na autyzm cierpi obecnie 1 na 150 dzieci. Istnieją więc
dowody, że nadmierne, zbyt wczesne oraz toksyczne szczepionki są przyczyną
zgonów oraz fizycznych i neurologicznych okaleczeń milionów dzieci. Moje opinie
na ten temat nie są pochopne, ani nie wynikają z nacisków żadnych grup interesu.
Wynikają z dogłębnego zapoznania się z tym problemem i przestudiowania wielu
dokumentów z różnych wiarygodnych źródeł. Widziałam ciężko okaleczone
szczepionkami dzieci (i dorosłych), rozmawiałam z ich rodzicami i żadne zaklęcia
nie przekonają mnie, że szczepionki są dla wszystkich bezpieczne. Jako
doświadczony naukowiec świadomie odrzucam publikacje, o których wiadomo, że
zostały napisane na zamówienie szczepionkowych grup interesu. Być może nie
przypadkowo właśnie one są przytaczane przez reprezentantów PTW jako
najbardziej wiarygodne, mimo że - jak wykazały niezależne badania - publikacje
sponsorowane przez firmy farmaceutyczne najczęściej są pozbawione wiarygodności
(Melander et al. Evidence biased medicineselective reporting from studies
sponsored by pharmaceutical industry: review of studies in new drug
applications. BMJ 2003, 326:1171-1173; Sameer & Chopra Industry Funding of
Clinical Trials: Benefit or Bias? JAMA 2003, 290:113-114; Marcia Angell The
Truth About Drug Companies: How They Deceive Us and What To Do About It. 9
Random House, 2007). Mechanizmy produkcji oszustw naukowych w celu zagłuszania
prawdy i chronienia zysków korporacji kosztem dzieci opisane są w liście
kongresmana i lekarza Davea Weldona, M.D. z października 2003 do dyrektor CDC,
Dr Julie Gerberding (http://www.thinktwice.com/fraud.htm). I takie właśnie
zafałszowane są praktycznie wszystkie publikacje świadczące o rzekomym
bezpieczeństwie thimerosalu. Od dawna wiadomo, że thimerosal, podobnie jak inne
związki rtęci, jest silnie toksyczny i zabija neurony w nanomolarnych
stężeniach, więc twierdzenie, że jest bezpieczny dla niemowląt, urąga naukowym
faktom. Formuła konferencji, którą zorganizowałam 25 i 26 października, 2008,
była taka, jaka odpowiada tematowi mego projektu badawczego, fundowanego przez
KE. Jego celem jest zbadanie rozwojowej neurotoksyczności thimerosalu na modelu
zwierzęcym oraz korelacji szczepień z autyzmem i rtęcią w przydatkach skórnych
dzieci. Oceniając naukową wartość mojego projektu, panel niezależnych
recenzentów stwierdził: Zaproponowane badania są wysoce oryginalne, a
równocześnie solidnie oparte na poprzednich wynikach Autorki i innych badaczy.
Autorka jest jedną z pionierów badań nad neurosterydami i jest powszechnie znana
ze swych prac&. Jeśli hipoteza [Autorki] zostanie potwierdzona przez planowane
badania, będą one miały wielki wpływ na publiczne zdrowie & i niewątpliwie
przyczynią się do lepszego zrozumienia czynników powodujących autyzm. Na
konferencję zaprosiłam niezależnych (od korporacji) naukowców z USA, UE i z
Polski, którzy prowadzą własne badania dotyczące toksyczności thimerosalu, do
których mam zaufanie. Zaprosiłam też kilkoro doświadczonych klinicystów z kraju
i zagranicy, którzy leczą
autystyczne dzieci. To zrozumiałe, że nie zaprosiłam
ludzi produkujących na zamówienie publikacje, mające na celu zamaskowanie
toksyczności thimerosalu. Udzielenie im głosu na mojej konferencji byłoby
policzkiem wymierzonym w naukę oraz w rodziców okaleczonych szczepionkami
dzieci. Protestowanie przez PTW przeciwko konferencji, na której zebrali się
ludzie prowadzący badania nad pokrewnymi tematami oparte na określonej hipotezie
naukowej, godzi w zasady demokracji i wolność nauki. Moja krótka wypowiedź w TV
w związku z konferencją nastąpiła w wyniku wielokrotnych próśb i nalegania o
wywiad na temat mojego projektu badawczego. Lakonicznie wyraziłam w niej swoją
przemyślaną opinię (do której mam prawo), a Państwa przedstawiciele
wypowiedzieli się w tejże audycji. Jest to powszechnie przyjęta forma publicznej
dyskusji. Rzetelne informowanie rodziców o korzyściach, ale i potencjalnych
zagrożeniach dla dzieci ze strony szczepień jest obowiązkiem każdego, kto
dysponuje wiedzą na ten temat. Wielu rodziców posiada tę wiedzę niezależnie,
gdyż jest ona dostępna w Internecie. Rodzice, których dzieci zmarły lub zostały
okaleczone przez szczepienia wiedzą swoje i komunikują się ze sobą. Wielu boi
się szczepień, gdyż wie, iż w razie tragedii zostaną pozostawieni sami sobie.
Ukrywanie prawdy o szczepieniach sprawia, że stracili oni zaufanie do polskiego
establiszmentu szczepionkowego, o czym świadczą liczne wypowiedzi na forach dla
rodziców. Podobnie jest w USA, gdzie po ujawnieniu udziału CDC w fałszowaniu
szczepionkowych danych, instytucja ta utraciła wiarygodność w społeczeństwie.
Sądzę, że zaufanie społeczeństwa do szczepień można odbudować tylko wówczas, gdy
da się rodzicom swobodny wybór - szczepienia lub nie - swoich dzieci (taki, jaki
istnieje w krajach zachodnich UE), uczciwą informację o korzyściach, ale i
zagrożeniach ze strony szczepień, oraz zaproponuje się maksymalnie bezpieczny
kalendarz szczepień. Doświadczenia krajów zachodnich pokazują, że mimo
dobrowolności, utrzymuje się tam wysoki (80 do 95%) odsetek wykonywania
zalecanych szczepień.

PROPOZYCJA ZMIANY PROGRAMU SZCZEPIEŃ W
POLSCE

Propozycja zmiany programu szczepień w Polsce, oparta na analizie
programów w innych krajach UE (Euvac.net) oraz konsultacjach z pediatrami - jest
następująca:
" wyeliminowanie wszystkich szczepionek z thimerosalem; "
zrezygnowanie ze szczepienia noworodków szczepionkami Wzw B (szczepienie tylko
noworodków z grupy wysokiego ryzyka, czyli od matek zakażonych żółtaczką).
Zaoszczędzone
na tych szczepionkach pieniądze przeznaczyć na higienę szpitali,
by nikt się w nich nie zarażał.
" zrezygnowanie ze szczepienia noworodków
BCG (stosować tylko u dzieci z regionów, gdzie odsetek chorych na gruźlicę
wynosi powyżej 40 na 100 000);
" w pozostałej grupie dzieci rozpoczęcie
szczepień od 4 miesiąca życia;
" zrezygnowanie ze szczepionki krztuścowej
pełnokomórkowej;
" zrezygnowanie z podawania więcej niż trzech rodzajów
szczepionek w jednym dniu;
" zrezygnowanie z podawania szczepionek
zawierających żywe wirusy lub podawanie ich pojedyńczo w bezpiecznych odstępach
czasu;
" udostępnienie szczepionek monowalentnych;
" zobowiązanie
szczepiącego lekarza do przeprowadzenia wstępnego wywiadu
z rodzicami odnośnie
alergii, astmy i innych chorób typu autoimmunologicznego oraz
powikłań
poszczepiennych u członków rodziny, co pozwoli przewidzieć, czy u
danego
dziecka mogą wystąpić groźne reakcje poszczepienne. Takie dziecko
powinno mieć
opracowany indywidualny, bardzo ostrożny program szczepień;

" zobowiązanie szczepiącego lekarza do monitorowania stanu zdrowia dzieci
po szczepieniach, by w porę uchwycić stany zagrażające życiu lub zdrowiu
dziecka;
" stworzenie narodowego programu obowiązkowej rejestracji powikłań
i zgonów
poszczepiennych. Dane te powinny być raportowane do WHO (a nie są) i
informacje o powikłaniach powinny być zamieszczane w książeczkach zdrowia
dziecka.

Jako obywatelka demokratycznego kraju i niezależny naukowiec nie
powiązany z żadnymi grupami interesu, mam pełne prawo do wyrażania własnych
poglądów naukowych. Próby dezawuowania mnie przez lobby szczepionkowe
przypominają mobbing tegoż lobby wobec niezależnych naukowców z USA czy UE,
którzy odważyli się podjąć badania nad bezpieczeństwem szczepionek. Obowiązkiem
naukowców jest dociekanie prawdy - jakkolwiek byłaby ona dla niektórych
niewygodna - i działanie na rzecz dobra społeczeństwa. Primum non nocere nadal
obowiązuje w medycynie. Ponieważ szczepionki są podawane zdrowym niemowlętom,
muszą być one maksymalnie bezpieczne i nie mogą być zagrożeniem dla ich zdrowia
i życia. Jestem zdumiona, że Zarząd PTW zamiast włączyć się do poważnej dyskusji
nad szczepieniami, która od lat toczy się na świecie, bezkrytycznie podpisuje
się pod propagandą producentów szczepionek, którzy zalecają szczepić na wszystko
 wszystko co się rusza, i których jedynym interesem jest zysk. Polska nie jest
już zaściankiem za żelazną kurtyną, więc liczenie, że polscy rodzice są nadal
naiwni w sprawie szczepień jest w najlepszym razie arogancją. Trwałe okaleczenia
i ciężkie choroby będące następstwem toksycznych szczepień, wydają się dziś
większym problemem i zagrożeniem dla społeczeństwa niż przejściowe, uleczalne
choroby zakaźne.
Robert Kennedy Jr. zakończył swój artykuł oskarżeniem Nasi
przedstawiciele ochrony zdrowia publicznego świadomie pozwolili przemysłowi
farmaceutycznemu zatruć całą populację amerykańskich dzieci i ich działania
stanowią jeden z największych skandali w historii amerykańskiej medycyny. To
samo tyczy wielu innych krajów.
Apeluję do polskiego establiszmentu
szczepionkowego o uczciwą dyskusję oraz poparcie racjonalnych zmian w polskim
programie szczepień, które przywrócą do niego zaufanie rodziców i uchronią
dzieci przed okaleczeniami. Konieczne jest też prowadzenie niezależnych (od
korporacji) badań nad zasadnością stosowania wszystkich obecnie zalecanych
szczepień. Coraz liczniejsze badania prowadzone w USA, Nowej Zelandii,
Niemczech, Holandii czy Japonii, które porównują zdrowie dzieci szczepionych i
nieszczepionych pokazują, że nieszczepione są na ogół zdrowsze, znacznie
rzadziej chorują na choroby psychoneurologiczne, astmę, alergie oraz inne
choroby typu autoimmunologicznego, i lepiej radzą sobie z chorobami zakaźnymi
(Epidemiology. 1997 Nov;8(6):678-80; Arerugi. 2000 Jul;49(7):585-92;
http://www.generationrescue.org/survey.html).

N ie ma też przekonujących
dowodów na to, że w krajach rozwiniętych masowe szczepienia zmniejszają
współcześnie śmiertelność dzieci, a jeśli uwzględni się liczby zgonów
poszczepiennych (VAERS), to wydaje się, że może być raczej odwrotnie. Zatem
twierdzenie, że w obecnym czasie w krajach rozwiniętych szczepionki ratują życie
i zdrowie wydaje się bezpodstawne. Nawet CDC stał się dziś otwarty na takie
badania, więc ataki na naukowców, którzy badają bezpieczeństwo szczepionek
wydają się być obarczone konfliktem interesów. Eliminacja zbędnych lub
szkodliwych szczepień nie tylko może uchronić wiele dzieci od chronicznych
chorób i okaleczeń, ale i zaoszczędzi wydatków na ich długotrwałą opiekę. Nie
jest dziś tajemnicą, że firmy farmaceutyczne na wielką skalę defraudują systemy
opieki zdrowotnej na całym świecie. Agresywne promowanie coraz większej liczby
szczepionek u dzieci i młodzieży wpisuje się w ten właśnie modus
operandi.

http://www.bmj.com/cgi/content/full/3
29/7472/940-e
http://www.bmj.com/cgi/content/full
/328/7452/1333-a
http://www.organicconsumers.org/
politics/krugman121905.cfm
http://www.pubmedcentr
al.nih.gov/articlerender.fcgi?artid=524098

prof . dr Maria Dorota
Majewska
Kierownik Katedry Marii Curie Komisji Europejskiej
Zakład
Farmakologii i Fizjologii Układu Nerwowego Instytut Psychiatrii i
Neurologii
Ul. Sobieskiego 9
02-957 Warszawa, Polska
Thome  - Change, czyli Kartel, fundusz i biznes n   |24.09.2009 04:25:55
"Wiele osób popiera wprowadzenie do systemu tzw. opcji publicznej, czyli
państwowego programu ubezpieczeniowego, w którym jedynym dostawcą ubezpieczenia
byłby rząd. To pozwoliłoby obniżyć ceny i zapewnić sprawiedliwy podział opieki
zdrowotnej między bogatych i biednych."

Ciekawa analiza:) Tzn.
spadłyby ceny usług/lekarzy/obsługi ubezpieczonych/leków/urządzeń? Nie
oczywiście (pójdą w górę z powodu podwyżki podatków na….obniżkę cen
swiadczeń…;). Tak więc……to czego nie widać to po prostu obsługa machiny
biurokratycznej stworzonej do zarządzania tym funduszem (casus NFZ) oraz obsługi
podatkowej (ktoś za to musi zapłacić….zgadnij kotku, kto?).

Bogaci
uciekną do rajów podatkowych/spokojniejszych fiskusów. Zapłaci….tak, ten sam
Murzyn, który dziś chodzi z plakietką "Yes, we can"…….oraz rasista z
Alabamy. W USA powróci rasizm, w wielkim stylu.

"W jego miejsce Obama
zaproponował stworzenie kartelu firm ubezpieczeniowych działających pod nadzorem
rządu."

:)))))) W gabinetach prezesów firm ubezpieczeniowych będących
znajomymi/przyjacółmi rodziny Obama zabrzmiało gromkie: "Yes, WE
CAN!":)))))
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.09.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.93396 Seconds