Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dunin: Polacy są bardziej nietolerancyjni od innych Drukuj
Kinga Dunin w rozmowie z Kamilą Baranowską   
02.02.2008
Kamila Baranowska: Czy Polacy są tolerancyjni?

Kinga Dunin: To złożona kwestia, ale powiedzmy, że nie są. A z całą pewnością mogliby być bardziej tolerancyjni.
Dlaczego nie są tolerancyjni? Jesteśmy społeczeństwem jednonarodowym, mało zróżnicowanym i tradycyjnym, w którym wciąż dużą rolę odgrywa nauczanie Kościoła i postawa duchownych. Kościół z jednej strony prowadzi dialog z judaizmem, z drugiej przymyka oko na takie zjawiska jak sprzedaż literatury antysemickiej w świątyniach czy antysemickie wypowiedzi w Radiu Maryja. Utrudnia racjonalne zmierzenie się z problemem mniejszości seksualnych. Utrwala tradycyjny obraz kobiety.

Tylko Kościół jest winien?

- Są uwarunkowania historyczne, kulturowe. Wychowanie w takiej, a nie innej, tradycji. Mały kontakt z ludźmi innej narodowości, wiary czy z otwarcie występującymi osobami o odmiennej orientacji seksualnej. Sposób ukształtowania sfery publicznej, która jest jeszcze mocniej przesunięta na prawo niż społeczeństwo. Wykorzystywanie nie najlepszych odruchów Polaków do mobilizacji politycznej i definiowania konfliktów społecznych. Wszystko to razem sprawia, że pewne stereotypy są tak mocno w nas zakorzenione, że funkcjonują do dziś. Nasz stosunek do rozmaitych mniejszości można albo przedstawić jako pochodną tego zamknięcia polskiego społeczeństwa na inność, albo też starać się go różnicować.

Polacy, pani zdaniem, są nietolerancyjni wobec wszystkich mniejszości? Wobec Żydów, homoseksualistów, kobiet i niepełnosprawnych?

- W stosunku do każdej z tych grup jesteśmy nietolerancyjni w inny sposób. Na przykład antysemityzm i seksizm są bardzo silnie zakorzenione w naszej świadomości, choć jednocześnie są to stereotypy najlepiej przepracowane, to znaczy takie, o których jednak debatowaliśmy, zostały nazwane, dostrzeżone. I w wyniku tego problem został powszechnie uświadomiony. Dziś nie wypada publicznie afiszować się z takimi postawami. Nikt dzisiaj nie odważy się głośno powiedzieć, że Żydzi są rasowo gorsi albo że kobiety są mniej wartościowe od mężczyzn. Trzeba jednak dostrzec całą złożoność postaw, odróżnić deklaracje od codziennych zachowań i od niekontrolowanych odruchów. Pewne uprzedzenia ciągle w nas tkwią, ale nasze poglądy powoli się zmieniają. Powstaje tylko pytanie, czy będziemy tym zmianom pomagać, czy im przeszkadzać. Czy każdy krok w kierunku zmiany będzie spotykał się z histeryczną obroną starych pozycji, oskarżaniem tych, którym zależy na zmianie, o złe intencje, o niszczenie tradycji, kultury, narodu? Bez względu na wszystko proces zmian będzie się toczył, w końcu żyjemy w Europie, jesteśmy uczestnikami kultury globalnej, bardziej tolerancyjnej, która nas także w jakiś sposób kształtuje.

To, że ukrywamy nasze uprzedzenia, jest skutkiem tych dokonujących się w naszej świadomości zmian czy jedynie efektem narzuconej nam poprawności politycznej?

- Polityczną poprawnością może to nazywać jedynie ktoś, kto odczuwa zakaz obelżywego wypowiadania się o kobietach czy mniejszościach jako krępujący jego naturalną ekspresję. To, że pewnych rzeczy już nie mówimy, oznacza – mam nadzieję – że już nie chcemy ich mówić. Przykładowo uświadomiliśmy sobie istnienie zjawiska polskiego antysemityzmu – od czasu tekstu Jana Błońskiego odbyło się wiele cennych dyskusji na ten temat, które uwrażliwiły przynajmniej niektórych z nas na ten problem. Nie nazywałabym tego polityczną poprawnością, lecz raczej pewnym rozwojem świadomości społecznej. Z drugiej jednak strony funkcjonowanie świadomości ludzkiej, wbrew pozorom, nie jest do końca refleksyjne i racjonalne. Nawet jeśli dana osoba nie jest antysemicko nastawiona, to w pewnych sytuacjach pojawiają się u niej niekontrolowane odruchy jak chęć powiedzenia do kogoś nielubianego „ty Żydzie”. To są odruchy kulturowe, którym na gruncie głoszonych poglądów często odmawiamy realności. Niestety, są one realne i miewają realne konsekwencje. Żadne deklaracje sympatii do kobiet nie zmienią tego, że na co dzień napotykają one bariery, za którymi wciąż stoją stare uprzedzenia.

Odruchy wyssane z mlekiem matki?

- Tak, przy czym oczywiście nie chodzi o dziedzictwo genetyczne, lecz kulturowe. Każdy, kto uczciwie zastanowi się nad użyciem słów, nad polem semantycznym języka polskiego, zauważy, że słowa Żyd czy homoseksualista nie są emocjonalnie neutralne. W tym sensie wysysamy pewne uprzedzenia wraz z mlekiem matki, bo ucząc się języka, uczymy się nie tylko słów, ale też ich szerszego pola znaczeniowego, również tego emocjonalnego.

A może ciągłe podkreślanie, że jesteśmy tak strasznie nietolerancyjni, jest jednak przesadzone. Przecież także Amerykanie nie do końca wyzbyli się uprzedzeń wobec Murzynów, Francuzi nie przepadają za imigrantami etc. Może na tle innych narodów wcale nie jesteśmy tacy najgorsi?

- Wydaje mi się, że Polacy mimo wszystko są bardziej nietolerancyjni niż pozostali, co nie znaczy, że inni są pod tym względem nieskazitelni. Przecież także antysemityzm jest problemem i europejskim, i amerykańskim, kulturowe powody niechęci do Żydów w naszym kręgu cywilizacyjnym dotyczą wszystkich nacji, nie tylko Polaków.

Ale to Polakom próbuje się przypiąć etykietę naczelnych antysemitów, co najlepiej pokazuje Jan Tomasz Gross swoją najnowszą książką…

- Sama książka rzeczywiście podkreśla antysemityzm Polaków, ale w debacie publicznej zewsząd słyszę głosy, że nie należy tego podkreślać. Mechanizmy obronne są tu dużo silniejsze niż gotowość do zmierzenia się z problemem. A to samo już jest dowodem na to, że coś jest na rzeczy, bo jeśli ktoś się zbyt mocno broni, to zazwyczaj ma coś na sumieniu. Nawiasem mówiąc, ciekawe, co redakcja „Rzeczpospolitej” ma na sumieniu, skoro tak bardzo atakuje Grossa?

Co „Rzeczpospolita”, pani zdaniem, może mieć na sumieniu?

- Ogólnie rzecz biorąc, mechanizmy obronne wynikają z poczucia winy i z poczucia niższej wartości, i z braku pełnej akceptacji dla siebie. Ktoś, kto ma silne poczucie własnej wartości, lepiej znosi krytykę. A przecież nie jest prawdą, że książka Grossa może nam zaszkodzić – co „Rzeczpospolita” próbuje za wszelką cenę udowodnić. O wiele bardziej może nam zaszkodzić histeryczna kampania przeciw książce Grossa, z jaką mamy do czynienia. To właśnie jest działalność ewidentnie antypolska, szkodząca nam na forum międzynarodowym.

W jaki sposób może nam zaszkodzić debata nad książką Grossa?

- Ataki na książkę i jej autora ukazują nas jako zamkniętych w sobie ksenofobów, którzy nie są w stanie zmierzyć się ani ze swoją historią, ani ze swoją tożsamością. Byłoby o wiele lepiej, gdybyśmy po prostu przyjęli wiedzę, którą proponuje nam Gross, i nie wytwarzali wokół tej sprawy takiej gorącej atmosfery.

Nie można zakazać debaty publicznej.

- Nie mówię, że dyskusja wokół książki jest czymś złym. Dobrze, że ten temat pojawia się w dyskusji, szkoda tylko, że nie rozmawiamy o kwestiach istotnych, o tym jak się zmienił antysemityzm Polaków, co się stało w ciągu tych lat, co zostało z dawnego antysemityzmu, a co udało się złagodzić, jak powinniśmy traktować ten fragment historii Polski. Do rozważenia jest wiele istotnych kwestii, ale u nas jakakolwiek rozmowa na ten temat przeradza się w rytualny boks, gdzie nie ma miejsca na sensowną refleksję.

Jeśli nie przez publiczną debatę, to w jaki sposób nasze uprzedzenia wobec mniejszości mogą zostać zatarte?


- Postawy ludzkie można zmienić poprzez dostarczanie rzetelnej wiedzy oraz oddziaływanie na emocje. I należy rozpoczynać to od wczesnego dzieciństwa. Przykładowo w wypadku homoseksualizmu jesteśmy bombardowani absolutnie nieprawdziwymi informacjami, a raczej poglądami o charakterze religijnym czy ideologicznym, pomimo że istnieje wiele badań, które w sposób fachowy opisują np. rozwój dziecka w rodzinie homoseksualnej. Większość Polaków zamiast próbować się dowiedzieć czegoś na ten temat, woli jednak powtarzać swoje. Co do oddziaływania na emocje, trzeba przede wszystkim starać się zachować w dziecku podczas procesu wychowawczego neutralność wobec mniejszości, a nawet starać się obudzić w nim sympatię, współczucie i zrozumienie dla sytuacji takich grup. Wszędzie w Europie tego typu programy edukacyjne wprowadzane są już od przedszkola. Starszego pokolenia nie jesteśmy już pewno w stanie zmienić.

Młodsze pokolenia, jak rozumiem, możemy jeszcze zmienić?


- Oczywiście, ale nie w Polsce. Po pierwsze rządzą nami na zmianę dwie partie prawicowe, a po drugie polska lewica poza deklaracjami żadnych poważnych działań na rzecz kształtowania otwartych i tolerancyjnych postaw wobec mniejszości nigdy nie podjęła. Kto zatem ma zmieniać postawy naszego społeczeństwa?

Dlaczego, pani zdaniem, żadna partia nie podejmuje działań na rzecz szerzenia tolerancji?


- Bo nikt nie chce się narazić Kościołowi. Prawica z powodów koniunkturalnych, walcząc o elektorat, a lewica z powodu poczucia winy, które ciągnie się za nią od czasów komunistycznych i przez które próbuje legitymizować swoje działania, wpisując się w to, co wydaje się być tradycyjnym obrazem polskości. Dlatego w najbliższym czasie zamiast mówić o tym, że antysemityzm, seksizm czy homofobia to zjawiska niekorzystne, i dążyć do poprawy sytuacji i zaradzenia problemowi, będziemy się spierać i wdawać w polemiki, czy ktoś obraził jakąś mniejszość czy nie, czy wspomnienie o polskim antysemityzmie nie zahacza przypadkiem o antypolonizm etc. A powinniśmy być już dalej.

To znaczy gdzie?

- Większość krajów europejskich doszła już dawno do pewnego porozumienia w tych kwestiach i co do tego nie ma sporów także pomiędzy lewicą i prawicą. Jeżeli chodzi o prawa mniejszości seksualnych, to w Szwecji zostały one przegłosowane także głosami posłów prawicowych. Podobnie kwestia rzecznika ds. równego statusu kobiet i mężczyzn nie jest przedmiotem sporów lewicy i prawicy w Niemczech, Francji czy Holandii. U nas stosunek do mniejszości nadal różnicuje partie polityczne, nie wspominając już o konsekwencjach dla życia społecznego.

Jakich konsekwencjach?

- Po pierwsze są to konsekwencje dla tych, których nietolerancja bezpośrednio dotyka i którzy źle się czują we własnym kraju. Są ofiarami dyskryminacji. Po drugie mamy do czynienia z zamknięciem społeczeństwa na świat, co po prostu jest niefunkcjonalne, ponieważ kulturowo otwarte społeczeństwa rozwijają się szybciej i pod względem ekonomicznym, i technologicznym. Kiedy jesteśmy bardziej plastyczni w życiu społecznym, bardziej otwarci na innych, to tym samym jesteśmy bardziej otwarci na nowe pomysły, na zmiany, co pozwala nam odnaleźć się w nowoczesnym i szybko zmieniającym się świecie. Podkreślanie naszej odmienności aksjologicznej w ramach UE utrudnia integrację, psuje nam opinię, odsuwa w czasie podjęcie w ramach Unii bardziej realnych problemów.

Chce pani powiedzieć, że tolerancja Polsce się opłaci?

- Tak, ponieważ przynosi korzyści wszystkim. Poza tym dla niektórych życie w kraju ograniczającym swobody czy źle traktującym część swoich obywateli jest po prostu nie do zniesienia.

Rozmowa ukazała się w „Rzeczpospolitej” z 31 stycznia 2008 r.
Komentarze
Dodaj nowy
GIGI  - Niesamowite   |03.02.2008 08:11:08
Jestem ciekawy co oznacza, że młodsze pokolenie da się jeszcze zmienić, ale nie
w Polsce. Tzn. gdzie, w obozach reedukacyjnych?
thomas  - Niesamowite rzeczywiście   |03.02.2008 17:20:21
to jest to, że przedmówca nie słyszał o emigracji.

A to chyba jakaś taka
specjalna zabawa prawicowych komentatorów, że komentują przeinaczone przez
siebie tezy, bo autentycznych nie potrafią zbić argumentami. No cóż…
araya  - Ja się odważę publicznie powiedzieć   |03.02.2008 22:59:49
Kobiety są gorsze od mężczyzn. A to przez to, że za największą wartość ludzką
uważają rozmnażanie i cała ich uwaga na tym się skupia, nawet jeśli publicznie
deklarują co innego (są dodatkowo zakłamane i podłe).
Żydzi myślą tak samo -
wystarczy poczytać Biblię, na którą przecież powołują się Izraelici.
GIGI  - Do Thomas   |04.02.2008 14:29:38
Ja bardzo dobrze zrozumiałem tezę pani Dunin i dalej zastanawiam się, gdzie ona
chciałaby wysłać młodsze pokolenie. Nie komentuję swoich tez tylko postulaty
autorki. Wysyłanie , emigracja czy co tam Dunin miała na myśli jest pomysłem
rodem z Orwella i nie trzeba byś "prawicowym komentatorem", żeby takie
pomysły mające rozdzielać ludzi ze względu na domniemane nieprawomyślne poglądy
jest poronionym pomysłem.
thomas  - Do przedmówcy   |05.02.2008 05:48:14
Cóż, GIGI, nie wiem, gdzie widzisz tezę o wysyłaniu. Przywołaj cytat, cytat
dokładny, a nie swoje fantasmagorie.

Poza tym teza jest prawdziwa -
tolerancji uczymy się przez podróże, ale nie muszą one być wymuszone. Co nie znaczy, że dzieci mają się wychowywać same - za edukację dzieci
ponoszą odpowiedzialność dorośli i muszą podejmować odpowiednie decyzje,
w tym o pokazywaniu świata dzieciom. Stąd to dorośli muszą prowadzić
programy wymiany młodzieży - które doprowadziły m.in. do skutecznego
pojednania między Polakami i Niemcami, ale młodszymi, bo nie między
ofiarami najazdu niemieckiego i byłymi esesmanami. Itd., itp. Jeśli wymiana
młodzieży to pomysł rodem z Orwella, to jestem chińskim cesarzem.

A
próby takiego pozornie zadziornego dezinterpretowania nie są nawet zabawne.
To żałosny pokaz rytualnego gadania "ach jakież to totalitarne
metody nam szykują", choćby mowa była o czym innym i o co innego
chodziło. Taki poszeklu light.
GIGI  - Odpowiedź   |05.02.2008 15:16:25
Proszę bardzo cytat:
"Młodsze pokolenia, jak rozumiem, możemy jeszcze
zmienić?

- Oczywiście, ale nie w Polsce. Po pierwsze rządzą nami na zmianę
dwie partie prawicowe, a po drugie polska lewica poza deklaracjami żadnych
poważnych działań na rzecz kształtowania otwartych i tolerancyjnych postaw wobec
mniejszości nigdy nie podjęła. Kto zatem ma zmieniać postawy naszego
społeczeństwa?\"
Oczywiście, że masz rację mówiąc o wpływie rodziców i
podróżach, natomiast nijak się to ma słów Dunin, która wyraźnie mówi, że nie
można zmienić młodszego pokolenia w Polsce.
Poza tym piszesz \"Cóż,
GIGI, nie wiem, gdzie widzisz tezę o wysyłaniu.\", a za chwilę
\"Poza tym teza jest prawdziwa - tolerancji uczymy się przez podróże,
ale nie muszą one być wymuszone.\" - zdecyduj się albo jest teza, albo
jej nie ma, bo zgadzasz się z czymś czego nie ma. Tolerancja a priori
wszystkiego i wszystkich nie jest żadną tolerancją, a ocena ludzi ze względu na
ich pochodzenie czy preferencje głupotą. Natomiast (jeden przykład) jeśli
\"nie toleruję\" (co nie znaczy, że go chcę dyskryminować w
jakikolwiek sposób) pana Biedronia, który oprócz swego seksualizmu nie ma nic do
przekazania, a uważam, że pan Raczek jest świetnym znawcą kina i jego orientacja
seksualna jest jego prywatną sprawą i nic mi do tego to jak określić moją
postawę.
Brakuje mi w dyskusjach (wszelkich) w ostatnich latach jednego:
dlaczego nie promuje się postaw zwyczajnie uczciwych i porządnych, bo jeśli
ludzie będą moralni to naprawdę nie będzie potrzeby takich rozmów.
Rylew   |05.02.2008 16:19:54
Ze stoickim spokojem
K.Dunin o książce Strach:
Byłoby o wiele lepiej, gdybyśmy po prostu
przyjęli wiedzę, którą proponuje nam Gross,
i nie wytwarzali wokół
tej sprawy takiej gorącej atmosfery.
Bardzo mądrze, 
pospolite
ruszenie przeciw tej książce robi jej niezasłużoną reklamę,
na co zapewne
liczył autor i wydawca.
Poza tym zapewne znów uruchomi także osady
antysemityzmu osadzone już w procesie sedymentacji i nie wiem czy z tym się
liczył autor.
thomas  - ad vocem   |05.02.2008 16:51:54
"Oczywiście, że masz rację mówiąc o wpływie rodziców i podróżach, natomiast
nijak się to ma słów Dunin, która wyraźnie mówi, że nie można zmienić młodszego
pokolenia w Polsce."

Czy z tego wynika, że chce kogoś wysyłać karnie? A
może jednak chodzi o zupełnie naturalny proces, który polega na tym, że jak
człowiek wyjedzie, zobaczy, jak wygląda tolerancyjna Europa, to po powrocie nie
lubi tego smrodku, w którym ludzie nie wstydzą się mówić: "nie, nie wolno
mówić o antysemityzmie i Leszku Bublu, bo to przecież niepotrzebnie zwiększa
antysemityzm", "nie, nie, nie jestem homofobem, ale te pedały się
strasznie panoszą".
To zupełnie naturalny proces, który można nieco
zwiększać, organizując wymiany młodzieży, stypendia, programy współpracy
kulturalnej itd. Ale ma to taki związek z totalitaryzmem, jak socjalista Orwell
z prawicą, która go bez zrozumienia cytuje.

Rylewie: tak mówił Michnik wiele
lat. I co? I Rydzykowi nie zamknięto stacji. W Niemczech analogiczne radyjko
redemptorystów pogadało 3 miesiące i je zamknęli za sianie analogicznych
poglądów, nawet łagodniejszych niż to, co mówi Jerzy Robert N. To takie gadanie:
nie ma co mówić o złodziejstwie, to wtedy zniknie. Zbij pan termometr, nie
będziesz miał pan gorączki? Pewnie, jak ktoś chce mieć złudzenia, to mu nie
zabronię, ale to nie jest cokolwiek, co zasługiwałoby na miano poważnej postawy
politycznej. To tylko rodzaj hipokryzji.
GIGI  - Także ad vocem   |05.02.2008 17:22:10
Rozmowa z tobą jest dużo łatwiejsza niż polemizowanie z Dunin. Piszesz
konkretnie o Bublu i masz rację to antysemita, ale nie dlatego, że kogoś nie
lubi tylko ze względu na proponowane metody. Natomiast Dunin pisze tylko o
ogólnikach - łatwo szermować hasłami gorzej z konkretami. Piszesz czy z
wypowiedzi Dunin wynika, że chce kogoś wysyłać karnie. Ano nie wynika, ale też
nie wynika, żeby chciała kogoś edukować w sposób jaki ty proponujesz i tak
naprawdę nic nie wynika. Następnie piszesz ""nie, nie, nie jestem
homofobem, ale te pedały się strasznie panoszą" - to ja na to spytam

gdyby zamiast "pedały" wstawić antysemici to byłoby ok? Jeśli chodzi o
Orwella tzn., ze trzeba mieć pozwolenie lewicy na cytowanie go, w czasach Shawa
i Sartre - skrajnych marksistów - to Orwell przestrzegał przed tymi
skrajnościami. Natomiast jeśli chodzi o Rydzyka - to jest to rzeczywiście
problem, tylko pytanie kto go wygenerował. Ja dużo słuchałem jego wypowiedzi i
najbliższą analogię tak ideologiczną jak i ekonomiczną widzę w poglądach Moczara
(takie połączenie narodowo-socjalistyczne, oczywiście w dużym
uproszczeniu)
re.akcja   |05.02.2008 19:54:04
"Natomiast jeśli chodzi o Rydzyka - to jest to rzeczywiście problem, tylko
pytanie kto go wygenerował." Rydzyka wygenerowali neoliberałowie. Teksty
Rydzyka o złodziejskiej prywatyzacji, wykupywaniu majątku narodowego (tzn.
wspólnego), bezrobociu, niesprawiedliwości trafiały na podatny grunt wśród
skrzywdzonych przez transformację. A liberalny salon na dodatek obrzucał ich
epitetami w stylu "ciemnogród". Oczywiście, część winy za Rydzyka
ponosimy również my (czyli lewica) bo nie potrafiliśmy zaproponować żadnej
alternatywy dla neoliberałów i dotrzeć do wykluczonych.

Arayo, zdobyłeś sie
(bo wydaje mi się, że jesteś mężczyzną) na odważny coming out, który, niestety,
przeszedł niezauważony. Napisałeś:

"Ja się odważę publicznie powiedzieć.
Kobiety są gorsze od mężczyzn. A to przez to, że za największą wartość ludzką
uważają rozmnażanie i cała ich uwaga na tym się skupia, nawet jeśli publicznie
deklarują co innego (są dodatkowo zakłamane i podłe).
Żydzi myślą tak samo -
wystarczy poczytać Biblię, na którą przecież powołują się
Izraelici."

Ciebie, jak rozumiem, rozmnażanie nie interesuje ani trochę.
Cóż, nie wiesz co tracisz. Pomyśl jednak, co by było, gdyby Twoi rodzice również
uznali rozmnażanie za rzecz mało wartościową.

Co do Izraelitów - rozwiń
jeśli możesz, co masz na myśli. Położenie akcentu na "krew i ciało", na
potomstwo jako znak błogosławieństwa Bożego? Afirmatywny stosunek do
seksualności małżeńskiej w judaizmie?
Jan_Rylew   |06.02.2008 06:04:45
thomas
> To takie gadanie: nie ma co mówić o złodziejstwie, to wtedy zniknie.
Zbij pan termometr,
> nie będziesz miał pan gorączki?
Ładnie to
przytoczyłeś, ale to nie to samo.
Przede wszystkim trzeba sobie
odpowiedzieć na zasadnicze pytanie, czy chcemy pojednania
czy chcemy
się kłócić? A jeśli lubisz śmieszne powiedzonka to może takie:
Od samego
mieszania herbata nie staje się słodka.
Jeżeli zaprzeczasz mojej
tezie, że książki Grossa i dyskusje, które się przy tym wywiązały

podniosły poziom antysemityzmu, to spróbuj jakoś wytłumaczyć,
że jest odwrotnie.

Bo istotna jest forma wezwania i cel dyskusji.
Jeżeli wezwanie jest obelżywe, a celem jest danie po mordzie to nic
dziwnego, że Kargul do płota nie podchodzi.

W Niemczech działa
rodzaj skierowanej na antysemityzm świętej inkwizycji. Jak się jakiemuś
politykowi wymknie słowo Żyd to na drugi dzień zaczyna
działać inkwizycja ( Zentralrat der Juden czy jakoś tam), a na trzeci
dzień facet pomimo wyjaśnień i sprostowań jest politycznym trupem.

Chciałbyś tego ?
shemyaza   |08.02.2008 06:19:00
pani kinga radzi sobie z zakrętami logiki jak schumaher na torze, nie ważne czy
prawda czy nie ważne by szybko przejechac temat. i w ryku silnika zagłuszyć
krytykę. Nietolerancja? a może tak najpierw definicja co oceniamy?
A nie od
razu szermujemy gotowymi wnioskami. Czym jest tolerancja i czym jest jej
zaprzeczenie? to już zbyt trudne dla pseudointelektualistki?
szkoda. bo w
zapale biczowania innych zapomniała o tym że odmawia innym światopoglądom prawa
do istnienia. Cała ta wypowiedź jest irracjonalnym i nielogiczny bełkotem. A
miałem nadzieję na jakiś smaczny kąsek.
thomas  - Do Rylewa   |08.02.2008 07:03:55
Na ostatnie pytanie odpowiadam: tak, zdecydowanie tak właśnie bym chciał. W
Polsce antysemityzm jest żywy, jest problemem, a udawanie, że go nie ma, nic nie
zmieni.

Od książki Grossa nie zniknie, bo z antysemitą się nie dyskutuje.
Miejsce antysemity jest w sądzie grodzkim, gdzie ma płacić grzywnę; a jeśli jest
skrajny i faszyzujący, to w więzieniu.

Bo antysemityzm to nie jest jeden z
wielu poglądów demokratycznych. To pogląd, który jest podstawą przemocy -
symbolicznej i fizycznej. Zgodnie z szeroką, liberalną definicją wolności Johna
Stuarta Milla nie mieści sie w granicach wolności: bo jest wymierzony właśnie w
wolność innych, zmierza bowiem do ich fizycznej lub symbolicznej
eksterminacji.

Paralogizmy i sofistyka oparta: skoro jesteście tacy
tolerancyjni, to tolerujcie nas, biednych, umęczonych faszystów, upada w obliczu
prostej definicji Milla. Tam, gdzie zaczyna się krzywda innego, tam kończy się
wolność. Shemyazo, polecam lekturę tej krótkiej książeczki, a zrozumiesz, czym
jest wolność i tolerancja.
shemyaza   |08.02.2008 11:07:36
Thomas dokonujesz apriori klasyfikowania ludzi, mylisz pojęcia i bredzisz. Jesli
nawet jestem faszystą, a złóźmy przez chwilę że tak, to oznacza to tylko tyle że
wspieram lewicowy ruch kombatancki niezadowlonych włochów. Tam ani na chwilę nie
ma wzmianki o żydach i ich ganianiu. Ja nie zamierzam ani cię prosić o
tolerancję ani jej na tobie wymuszać. Tolerare znaczy znosić coś. Bez żadnego
odcienia akceptacji. W gruncie rzeczy to ja nie odwołuję się do twoich poglądów
i zasad etycznych, ja mogę na tobie bez problemu wymusić i tolerancję moich
poglądów i nawet ich akceptację. Ale wybrałem dorgę trudniejszą próbuję
dyskusji. Zakładasz że to ty masz rację, twoje prawo. Ale przynajmniej
dostrzegaj własne błędy logiczne. Mnie wasza tolerancja ani grzeje ani ziębi.
Mam prośbę by szanować resztki mulitikulturowści tego kraju. By nie wrzucać do
jednego worka wszystkich którzy nie są żydami. ja nawet słowianinem nie jestem i
wypraszam sobie chamskie genralizacje na temat katolików którymi też nie jestem,
Wypraszam sobie wmawianie mi ustami płatnych demagogów wad których nie mam.
Jestem wyjątkowo krytycznym współobywatelem ale nie życzę sobie by osoba typu
pani Dunin, z ciepełka koncesjonowanej opozycji machała mi przed nosem
wyimaginowanymi wadami narodowymi.
Dlaczego ludzie pokroju stachniuka są
przemilczani dlaczego dopiero teraz i tylko dlatego że służy walce religijnej
wyciąga sie na widok publiczny ludzi typu szukalski? dlaczego ktoś esej śmieszny
bo oparty miedzy innymi na fikcyjnych bibliografiach nazywa pracą historyczną?
Dlaczego mam udowadniać że nie jestem koniem? Dlaczego Dunin i ty macie rację z
urodzenia a ja nie?
A może jest tak że w królestwie oślepionych jednooki jest
wyrzutkiem?
Nie lubicie jak wam wypomnieć ze nie ma miejsca dla poglądow typu
anarchizujacego.
że kaźdy musi sam zabić policjanta w sobie?
że wy jesteście
chorzy na braki w wykształceniu i w życiu?
Pogadamy o naukowcach i jak im się
po smierci stevena jay goulda zminily poglady w 2 tygodnie. na temat ewolucji na
temat inteligencji dziedzicznej etnosow?
chcesz?
dodam że st. jay gould był
żydem terrosystą naukowym krzyczacym o braku tolerancji dla swoich pogladów od
50 lat i ze swiatowym sukcesem. chcesz? pogadac?
wyjaśnić?
czemu dopiero teraz
moźna opublikować wiarygodne dane na temat inteligencji
aszkenazyjczyków?
:)))))))))))))))))
QUO USQUE TANDEM ABUTIERRE PATENTIA URBI
SINISTRI CRETINI
thomas   |08.02.2008 11:33:23
Ale w sumie o co chodzi?

Z czym polemizujesz, bo na razie to leci we
wszystkie strony i kupy się nie trzyma.

Steven Jay Gould był jednym
z najlepszych popularyzatorów biologii ewolucyjnej, ale także autorem
kilku ciekawych teorii naukowych (np. punktowej równowagi). Nie był jednak
nigdy uważany za ostateczny punkt odniesienia - choćby dlatego, że
zawsze krytykowali go zwolennicy doboru krewniaczego i selekcji na poziomie
genu, tacy jak Dawkins. Natomiast sytuacja biologa ewolucyjnego w USA
wcale nie jest prosta - mój znajomy biolog opuścił Alabamę, kiedy mu
na uniwersytecie zaczęto zabraniać robienia konferencji naukowej o
ewolucji (bo co będzie, jak się dziennikarze dowiedzą?). Więc
sytuacja naukowca nie jest pozazdroszczenia, gdy kreacjoniści dochodzą
do władzy. Ale czy z tego wynika, że jestem chory na braki w
życiu?

Ejże. No i coś poplątałeś z łaciną, patIentia, no i skąd Ci się wzięło miasto w celowniku? Popraw, bo zła łacina
gorsza od żadnej :P
shemyaza   |08.02.2008 11:44:20
Bravo test na wykształcicha zdany:0 na poczucie humoru ni chu chu:)
i tak z
pobłaźaniem twuj szemy
re.akcja   |08.02.2008 13:02:56
"z antysemitą się nie dyskutuje. Miejsce antysemity jest w sądzie"
Z
pewnością, gdy zostanie skazany na grzywnę, natychmiast zrozumie swój błąd.


No to mnie zastrzeliłeś thomas. Lewica, od czasów co najmniej
przedwojennych, poświęca czas analizom przyczyn antysemityzmu. Wskazuje na
społeczne uwarunkowania antysemityzmu (bieda, braki edukacyjne) i na systemowe
metody wykorzeniania go. A tu proszę - państwowy sąd wszystko za nas załatwi. Po
co przekonywanie, po co dyskusje?

Co innego Leszek Bubel - którego przekonać
już się nie da, a co innego bezrefleksyjny antysemityzm, który poważana
argumentacja, a jeszcze lepiej osobiste doświadczenie (np. wizyta antysemity na
Majdanku) może rozproszyć. Znam takie sytuacje z życia, więc zastanowię się dwa
razy zanim odwołam się do metod policyjno-sądowych.
shemyaza   |08.02.2008 16:15:27
lepsza zła łacina niż, niż zła nauka. A gould był bardzo wpływowym salonowcem,
Dawkinsa cierpieli bo walczacy ateista ale juź jego pomysly na inteligencje itp
były szeroko określane jako wątpliwe. Taki zbieżek okoliczności z tym gouldem. A
pisze od sasa do lasa bo p.K-a Dunin bredzi jak poturbowana. rozumiem z jej
wypowiedzi jedno każde stwierdzenie krytyczne pod adresem "żydów" jest
antysemityzmem a antysemityzm jest przejawem nietolerancji. to jest piękne. mam
nadzieję że kiedyś wytłumaczy to oko w oko zdenerwowanym arabom w palestynie. I
spotka się z właściwą reakcją. ja jej przekonywał nie będe że bredzi bardziej
niż piekarski na mękach. rozumiem że w polsce nie ma "żydów", że polacy
to miazma zacofanych bolków, że jest antysmeityzm bez "żydów", nie
rozumiem tylko w takim razie kim jest geremek, michnik, syryjczyk, bielecki,
borowski, titkow, lipszyc , śpiewak, rapaczyński, łuczywo, mazowiecki, skalski,
barbur, zborowski, kobuszewski, tencer, szurmiej, olbrychski, kirszensztajn
szewińska, tak spod palca. jednych kocham inncyh poprostu lubie a innych bym
oddał egipcjanom ale są i udawanie że ich nie ma jest kretynizmem jest ich
wiecej niż tatarów może nawet tyle co ukraińców niemców i kaszubów razem
wziętych więc skad te plotki ze ich nie ma? przywoływana tu książka Grossa
podaje o ile mnie pamiec niemyli okolo 2000 ofiar żydowskiego pochodzenia po
wojnie z rąk polskiego motłochu. niech bedzie grossowi. No cóż to tu arytmetyka
jest bezwzględna i z rąk nieistniejącej mniejszości poniosłow polsce śmierć co
najmniej kilkadziesiąt tysiecy ludzi.
STRACH przed SĄSIADAMI? oczywiście tymi
co sie obrzezali na komunizm jak napisal Marian Hemar. Ale on był żyd jemu było
wolno wyśmiać szabesgojów Ubeckichi nauczyciela Adama Michnika samego
Słonimskiego.
Jeżeli ktoś mi wmawia że czegoś nie nawidzę lub kogoś prześladuję
to uprzejmie prosze o dowody. bo za pomówienia tego typu filosemita może nie
tylko zaliczyć pozew do sądu w polsce ale i dalej. dlatego przestrzegałbym ludzi
pokroju K-a Dunin przed posuwaniem się za daleko w oszołomstwie. kiedyś może
musieć udowodnić te pierdoł+ i co wtedy?
Jan_Rylew  - Sny o zamordyzmie ?   |09.02.2008 09:54:48
Sny o zamordyzmie ?
Thomas, nie dziwię się wcale, że chciałbyś świętej
inkwizycji do karania przypadków domniemanego antysemityzmu.
Nie jeden raz
spotykałem się u zadeklarowanego liberała, jak spomiędzy jego liberalnej
pięknomowy wychodzi na jaw mentalność całkiem odmiennego typu.
Przecież mamy
liberalną wolność słowa kłamliwego ?
Grossa za antypolonizm nie chcesz
przecież karać, tylko Polaków za antyżydowskość ?
A w ogóle czym jest
antysemityzm dzisiaj, co dokładnie chcesz penalizować ?
Domyśłam się, że chcesz
to pozostawić do rozstrzygnięcia owej pożądanej
świętej inkwizycji, która na
podstawie sobie tylko znanej wiedzy talmudycznej
orzeknie czy doszło do
krzywdy czy nie.

W dyskusjach na temat antysemityzmu zawsze proszę oponenta
o sprecyzowanie co
uważa za antysemityzm, jako że definicje encyklopedyczne
nie są ścisłe i pozostawiają
spory obszar do interpretacji, oraz o określenie
kto jest tym Żydem, którego rzekomo nienawidzimy, bo mnie sie zdaje, że dzisiaj
bardziej mamy do czynienia z jakimś wirtualnym, Żydem niż z realnym.
Powtarzanie, że w Polsce antysemityzm jest żywy niczego nie wyjaśnia.
Na te
pytania nigdy nie ma odpowiedzi.
Może Ty byś spróbował ?

Bo w tym jest
problem, sądy naturalnie mogą wydawać wyroki, ale do sądu oskarżyciel
musi
wnieść sensownie udokumentowaną skargę, a tego się nie da uczynić na podstawie
ogólników typu:
> bo w Polsce antysemityzm jest żywy.
GIGI   |10.02.2008 08:46:02
Komentarz usunięty jako niezgodny z punktem 4 i 5 href="http://www.krytykapolityczna.pl/Regulami
n-forum-i-komentarzy/menu-id-34.html">Regulami nu. W imieniu redakcji
witryny KP - Agata Szczęśniak
thomas   |09.02.2008 18:59:58
Re.akcjo, oczywiście, miałem na myśli Leszka Bubla czy Henryka Pająka, kiedy
mówiłem o sądowej drodze. Bo Henryka Pająka już się nie wyedukuje.

Czym innym
jest antysemityzm czy homofobia, a czym innym teza, że niektórzy Żydzi (ale
niekoniecznie żydzi  odróżnijmy kwestię religijną od narodowej) popełniają
zbrodnie w Palestynie. Sądzę, że zbrodnie popełniają też Palestyńczycy, żeby
była jasność - a sytuacja należy teraz do gatunku konfliktów tragicznych, z
których nie ma dobrego wyjścia.

Ale nie pocieszajcie się - ubecy pochodzenia
żydowskiego nie to problem tysiąckrotnie mniejszy od dzisiejszych antysemitów
typu Rydzyk czy Pająk. Chociażby dlatego, że ci ubecy w sposób naturalny
wymierają i nie ma kolejnego pokolenia siepaczy, a Rydzyk szkółkę ma…
GIGI  - Oni   |09.02.2008 20:34:47
Thomas znowu dzieli na tych i tamtych. Rydzyk ma szkółkę, a żydowscy ubecy, albo
w ogóle ubecy wymarli. Jednak i ci ubecy także mieli dzieci i krewnych, a
najprostszy przykład to oczywiście Michnik, ale są jeszcze Berman, Kott,
Stolzman i wielu innych. I często są to ludzie, którzy na dźwięk słowa
"polski" reagują alergicznie. Taką osobą zresztą jest też p.Dunin -
pamiętam jak w "Ex libris" bodajże z 1994 pisała, że polska literatura
nie musi istnieć. No jeśli to nie jest nietolerancja i nienawiść do wszystkiego
co polskie to
znaczy, że nie ma sensu rozmawiać i należy zostać przy swoim
zdaniu.
thomas   |10.02.2008 05:38:41
Dzieci nie odpowiadają za zbrodnie rodziców. Lech Kaczyński nie odpowiada za
czyny Rajmunda, Adam Michnik nie jest odpowiedzialny za czyny swojego ojca, a
Konstanty Miodowicz za politykę swojego ojca. Odpowiedzialność moralna jest
indywidualna.

A polska literatura nie musi istnieć. Żadna nie musi istnieć -
nie ma żadnej konieczności, która to wymusza. Polska literatura nie istnieje na
mocy żadnego prawa przyrody, podobnie jak literatura czeska czy chińska. Za
literaturą nie stoi żadne wyższe prawo. To nie jest nietolerancja, to
stwierdzenie faktu.

Inna rzecz, że nie trzeba być nietolerancyjnym i
nienawistnym, żeby widzieć, że nie wszystko, co polskie jest genialne. Np.
polska kawa jest lurą, polska architektura współczesna jest wtórna, a polska
poezja bywała lepsza - zwłaszcza wśród debiutantów.

Jeśli ktoś nie lubi
czeskiego piwa lub niemieckiej poezji, to nie znaczy, że jest nienawistnikiem
wobec wszystkiego, co czeskie lub niemieckie, czy nietolerancyjny wobec tego. To
nie wynika: z jednego przypadku nigdy nie wynika uogólnienie w sposób logiczny;
mały kwantyfikator nie usprawiedliwia przejścia do dużego. Ot i wszystko.
GIGI   |10.02.2008 07:22:34
Wszystko co piszesz jest prawdą, tylko, jak widać, Adam Michnik broni namiętnie
swego brata, a przez to uprawomocnia jego działania (tłumaczenie wszystkiego
młodością wynika z założenia, że rozmawia się z idiotami). Rajmunda
Kaczyńskiego, jak widać z działań braci, wpływ miała raczej działalność z czasów

okupacji. Co do Miodowicza to chyba nie do końca upadło daleko jabłko od
jabłoni.
I w końcu Dunin: powiem wprost, bo może nie rozumiesz, choć nie sądzę,
ona neguje wszystko co polskie właśnie dlatego, że polskie. To powiedz czym się
taka postawa różni, oprócz przeciwnego wektora, od skrajnego nacjonalizmu?
thomas   |10.02.2008 08:48:13
Nie widać, chyba że ktoś ma obsesję na punkcie Michnika. Obrony brata czy ojca
nie widzę i nigdy nie widziałem, choć jestem wobec Adama Michnika
krytyczny.

Poza tym nie wiem, czy wiesz, ale Rajmund Kaczyński żył po wojnie
dosyć długo i wyjątkowo szczęśliwie. Ale czy za stalinowską przeszłość ojca czy
pochodzenie narodowe ciotki odpowiada Jarosław Kaczyński? Toć to jakaś
bzdura.

A co do Kingi Dunin - to po prostu chyba żyjesz na jakiejś
mat-planecie, bo nigdy nie negowała czegoś tylko dlatego, że polskie. I tak
wyjątkową ma cierpliwość, że czyta polską literaturę współczesną, w której - jak
uczy statystyka - większość muszą stanowić gnioty. I stanowią. Ale i tak
wyjątkowo dużo rzeczy chwali. Ja bym tak nie chwalił.
Jan_Rylew  - GIGI,   |10.02.2008 11:29:40
to nie tylko podział na tych i tamtych, ale i wyraźna stronniczość.
"Czym
innym jest antysemityzm czy homofobia, a czym innym teza, że niektórzy Żydzi
(ale niekoniecznie żydzi odróżnijmy kwestię religijną od narodowej) popełniają
zbrodnie w
Palestynie. Sądzę, że zbrodnie popełniają też Palestyńczycy, żeby
była jasność - a sytuacja
należy teraz do gatunku konfliktów tragicznych, z
których nie ma dobrego wyjścia."

Przykład stronniczości Thomasa,
W
stosunku do Żydów starannie oddziela > niektórych co popełniają zbrodnie i
pozostałych
niewinnych, czyli w przypadku Żydów potrafi znależć właściwe
widzenie problemu, a w stosunku do Polaków nie, ciekawe dlaczego.
Jednych
trzeba z całej siły, a drugich już tylko słabo.

Tymczasem właściwe
przeciwstawienie tez to polski antysemityzm oraz zbrodniczy nacjonalizm żydowski
w stosunku do Arabów,
bo obie tezy powstają na tym samym schemacie
myślenia.

Drugie pokrętne przeciwstawienie to żydowscy ubeccy siepacze kontra
Rydzyk
(pomijając już rodzaj czynów),
Naprzeciw Rydzyka stoi Gross i jego
szkoła antysemityzmu w Polsce, niedawno wydał
nowy skrypt dla swoich uczniów.
thomas   |10.02.2008 13:05:32
Tak, jestem stronniczy, stoję po stronie prawdy, dobra, piękna i
sprawiedliwości.

I nie twierdzę, że wszyscy Polacy popełniali zbrodnie na
Żydach czy są antysemitami. Gdzie niby tak twierdzę? Masz chyba urojenia, jeśli
tak sądzisz. Nigdy tak nie pisałem, bo to nieprawda.

I zgadzam się,
rasistowskie nacjonalizmy każdego rodzaju są moralnie godne potępienia.

A
pokrętne usprawiedliwienie antysemityzmu przez to, że wielu stalinowskich ubeków
było Żydami, nie pochodzi ode mnie, tylko od Rzeczpospolitej i innych skrajnie
prawicowych pisemek. Stąd w ogóle ci ubecy się pojawili. A jeśli uważasz, że
Gross się myli, poczytaj prace dra Libionki, o których wspomniała harper lee w
innym komentarzu. Gross to mały pikuś w stosunku do tego, co się naprawdę
działo. Zapraszam, potem pogadamy.
GIGI  - Do Thomas   |11.02.2008 05:50:57
Jeśli wg Ciebie Rzepa jest skrajnie prawicowym pismem, a Gross ze swoim
relatywizmem małym pikusiem to rzeczywiście nasz język (cybernetyczny) jest
kompletnie niekompatybilny i tym samym jakakolwiek dyskusja niemozliwa.
Jan_Rylew  - Tak, tak Thomas   |11.02.2008 06:27:50
werbalnie to ty jesteś sam miodzik,
ładnie malujesz sam swój wizerunek, tylko
jak Cię bliżej poznaję to wydajesz
mi się coraz mniej wiarygodny.
Mówiąc o
sprawiedliwości chyba kpisz, bo tej u Ciebie zupełnie nie widać.

> I nie
twierdzę, że wszyscy Polacy popełniali zbrodnie na Żydach czy są antysemitami.

> Gdzie niby tak twierdzę? Masz chyba urojenia, jeśli tak sądzisz. Nigdy tak
nie pisałem,
> bo to nieprawda.

Ja też nie powiedziałem, że Ty twierdzisz
że wszyscy.
Myślę, że znasz róznicę pomiędzy stwierdzeniem:
nie twierdzę, że
wszyscy Polacy popełniali zbrodnie na Żydach
a stwierdzeniem:
niektórzy
Polacy popełniali zbrodnie na Żydach
bo właśnie słowa niektórzy użyłeś
poprawnie w stosunku do Żydów
> niektórzy Żydzi popełniają zbrodnie w
Palestynie.

Różnica miedzy nami polega na tym, że Ty widzisz antysemityzm w
Polsce żywy
i stwarzający problem, a ja go nie widzę jako problem. Problem
widzę w ciągłych
próbach reanimacji tegoż przez takich jak Gross i jego
klakierów.

Jeśli masz na myśli tekst Libionki, który został przez Grossa
zutylizowany do jego
potrzeb, to najpierw przeczytaj go sam, bo widzę, że nie
masz o nim pojęcia,
opierasz się wyłącznie na tym co napisała na forum osoba o
budzącym
Twoje zaufanie nicku.

A jeśli chcesz pogadać ze mną o
antysemityzmie w dzisiejszej Polsce to musisz podjąć
wysiłek myślowy i określić
co uważasz za antysemityzm i urealnić tego poszkodowanego.
Wtedy będziemy
wiedzieli czy żyje i co to za życie.
shemyaza   |11.02.2008 06:35:50
Chciałbym dowiedzieć się czemu polska nietolerancja to zawsze antysemityzm i
prokatolickość. Przecież to jawna propaganda. Nietolerancja polska ma dużo
różnych aspektów np zakodowana od pokoleń niechęć do władzy (nietolerancja
dotycząca narzuconych form autorytetu), nietolerancja dotycząca wolności
jednostki w sferze zachowań na forum publicznym, nietolerancja dla paradygmatów.
itd itp. A prokatolickość oj są gorsze grzechy np wiara w mocarstwowość polski.
lub w to że polityka polska jest niezależna od sznurków w moskwie czy berlinie.
Co ma antysemityzm do nietolerancji dalibóg nie wiem. Antysemityzm to aktywna
postawa skierowana przeciw semitom. czemu arabowie są z wyłączeni z dyskusji o
tym?
Tolerancja o znacza znoszenie czegoś, nieznoszenie czegoś nie jest
agresją.
Wy państwo wykształciuchy mylicie to z akceptacją i pochwalaniem. Brak
akceptacji to już co innego, poza tym nie każda postawa anty jest agresją. I nie
każda musi być krytyce poddana. Nietolerancja też może być cnotą i jest nią
kiedy ludzie nie tolerują rzeczy złych a pani K-a Dunin ukradła pojęcie i
probuje przypisać mu semantyczne pole negatywne. Nietolerancja jest tylko
formułą zachowania dopiero podmiot nietolerancji może ją kwalifikować. Podobnie
jak z tolerancją ktora nie jest obiektywnie ani zlą ani dobrą. Czy tolerwoanie
wybryków pseudo intelektualistów jest lepsze niż tolerowanie wybryków
pseudokibiców? Czy tolerwanie morderczych reżymów np w chinach czy w rosji czy w
stanach to jest rzecz o pozytywnym zabarwieniu?
Pani K-a Dunin nie umie myśleć
tylko powtarza jak kataryna.
shemyaza   |11.02.2008 10:51:08
O Panie/Pani Boże (to dla adminów, żeby mnie znowu nie usunęli) - mam nadzieję,
że jestem dostatecznie poprawny politycznie, chociaż użyłem tego
"obrzydliwego" słowa na B. - shemyaza jak śmiesz imputować Panu/Pani
Dunin to, że jest głupia, on/ona dobrze wie co robi!!!!
GIGI  - UWAGA!!!!!   |11.02.2008 08:23:04
Komentarz o numerze 31 jest moim komentarzem. Na pewno to sprawka prawicowych
chochlików.
thomas   |11.02.2008 10:41:15
Rylewie, ja twierdzę, że niektórzy Polacy popełniali zbrodnie na Żydach - w tym
niektórzy z powodu antysemityzmu (oczywiście, zbrodnie są popełniane też z
powodów innych, typu korzyść materialna, afekt, itd.)

I problem antysemityzmu
jest w Polsce żywy - może tu nie mieszkasz, ale docenci marcowi tacy jak
Wolniewicz do dzisiaj mają wpływy i mówią o spiskach żydowskich. W małych
miejscowościach ateista staje się automatycznie Żydem, a w związku z tym jest
pogardzany i traktowany jak podczłowiek. To się dzieje teraz, w tej Polsce, po
1989 roku. Wiem doskonale, bo z własnego doświadczenia i doświadczenia
najbliższej rodziny.

To jest właśnie polski antysemityzm - Żyd jest myślowym,
sprzecznym zlepkiem czegoś, co niekatolickie, niepolskie, bogatsze i
jednocześnie tak biedne, że aż brudne. Dlatego każdy niekatolik (czy
niechrześcijanin) staje się Żydem. Odróżnienie Polacy - Żydzi jest często równie
chore, jak odróżnienie Serb - muzułmanin bośniacki. Bo to de facto religia stoi
u korzenia całej tej nienawiści, przemianowanej potem na nienawiść etniczną. Ale
coś tu nie pasuje, bo podziały w życiu są bardziej skomplikowane, więc każdy,
kto ich używa, ma nieczyste sumienie i głośno krzyczy.

Czytałem Henryka
Pająka i wiem, że Żyd to kategoria nadawana przez katoendeków zupełnie
arbitralnie. A jak już wiadomo, że ktoś na pewno nie ma korzeni żydowskich, to
się w takich publikacjach nazywa szabes-gojem (np. Wałęsę). Henryk Pająk nie
byłby problemem, gdyby jego głos nie był zwielokrotniony przez radio
Rydzyka.

Nie udawajmy więc, że problemu nie ma, skoro na plakatach wyborczych
jedynym religijnym symbolem, który jest malowany w celu poniżenia, jest gwiazda
Dawida. Im głośniej problemowi zaprzecza polska katoendencja - rządząca w
poprzedniej kadencji parlamentu - tym bardziej go widać.

A dla ścisłości,
Libionka napisał więcej niż jeden tekst (podobnie kwartalnik "Zagłada
Żydów" miał wiele wydań). Przerażające historie można też znaleźć w innych
pracach Zakładu Badań nad Zagładą Żydów - wydawane są przez IFiS PAN. Widziałem
i aż nie mogę czytać. Ale jak chcesz, mogę przytaczać…

Aha, tradycyjnie z
dyskusji o antysemityzmie wyklucza się Arabów - bo dawniej chodziło o Żydów, ale
naziści woleli termin "antysemityzm". Ale dzisiaj Arab na pewno w Polsce
nie ma łatwo - wszystkie badania wskazują, że amerykańskie fobie bardzo łatwo
przejmujemy. I tu shemy ma rację - Arabowie też są w Polsce atakowani. Wystarczy
wyglądać jak Arab (ja wyglądam), żeby mieć czasem nieprzyjemności. Żeby być
pobitym w pociągu, jak mój znajomy Turek (który Arabem nie jest, ale mówi z
akcentem i wygląda jak Arab).

czy można to nazywać nietolerancją? to więcej
niż nietolerancja. tak, to agresja. Ale po polsku słowem "nietolerancja"
określa się nie tyle brak akceptacji, shemy, tylko właśnie pewien rodzaj agresji
symbolicznej czy fizycznej lub specyficzny rodzaj bierności wobec zła, które
spotyka ową "nietolerowaną" grupę. Nie baw się w słówka, bo wiadomo, że
Kindze Dunin chodzi o nietolerancję właśnie taką, o której myśli przeciętny
użytkownik języka polskiego, a nie o nietolerancję w znaczeniu etymologicznym.
Etymologia nie ma się nijak do uzusu, a to uzus wyznacza pole semantyczne tego
wyrazu.

Aha, GIGI, w regulaminie wyraźnie jest zastrzeżone, że nie należy
używać wulgaryzmów. Proste i po polsku, wystarczy poczytać.
Jan_Rylew  - Thomas,   |11.02.2008 13:12:23
dobrze że poprawiłeś z nie wszyscy na niektórzy, tylko dlaczego wcześniej tak
nie napisałeś.
Może dlatego, że słowo niektórzy zmienia kwalifikację kontekstu
zbrodni, bo nie można wtedy powiedzieć jak Gross, że Polacy popełniali zbrodnie
na tle antysemityzmu lecz tylko, że niektórzy Polacy to czynili. Tak samo jak
niektórzy Żydzi mordowali Polaków na tle antypolskości i nie powinno się także
mówić, że Żydzi to zbrodniczy antypolacy.

Wywijanie maczugą antysemityzmu ze
strony żydowskich fundamentalistów musi wywoływać reakcję i oni wiedzą o tym,
prowokują aby mogli potem mówić
>patrzcie, tam jest rzeczywiście antysemityzm.

Nie wiem jaki jest cel takich działań, mogę się tylko domyślać.
Ludzie
niechętnie dobrowolnie nadstawiają policzki pod ciosy, Polacy nie są inni.
Te
uogólnienia bolą.

Jeżeli ktoś wyrządza komuś krzywdę to są od tego sądy.
Ostatatnio w Polsce skazano faceta za zaprzeczanie mordowania gazem przez
Niemców w Auschwitz Birkenau. Podobnie można oskarżyć każdego kto czyni komuś
krzywdę słowem.
Jednak to czego byś Ty pragnął, zakneblować ludziom gęby, żeby
nie pisnęli to się rzeczywiście jeszcze w Polsce nie udało.
Nie ma także
Thomasie odpowiedzialności zbiorowej, dlatego ja również wolałbym żeby Kinga
Dunin mówiąc, że
> jesteśmy narodem nietolerancyjnym
mówiła raczej sama za
siebie i ew. za swoich najbliższych, chociaż zgadzam się z nią, że w sumie ten
antysemityzm ma tendencję gasnącą, wyłączając pojedyńcze zamieszania.
O
antysemityzmie można rozmawiać w atmosferze pojednania i poszukiwania
prawdy,
a nie w atmosferze jednostronnych oskarżeń, abstrahując od kontekstu
wojennego,
przy użyciu niesprawiedliwych uogólnień, z hucpą i emocjami.


Innym fałszem ze strony fundamentalistów od antysemityzmu jest mówienie o

> antysemityzmie powojennym,
gdzie do jednego wora wrzuca się pozostałości
wojenne i dzisiejszy antysemityzm.
Dzisiejszy antysemityzm jest antysemityzmem
głównie medialnym lub wirtualnym
czyli biciem piany z siódmej wody po
kisielu.

Spekulowanie, uogólnianie na temat ksenofobii jest także funta
kłaków warte,
ale to inny temat.

Nie zaprzeczam i ubolewam tragedii Żydów w
czasie wojny i po wojnie,
na temat zagłady Żydów naczytałem się dosyć już dużo
wcześniej i nie jestem spragniony
ociekających krwią opisów mordów i poniżenia
w stylu amerykańskiego kina.
Z tego samego powodu nie obejrzałem także filmu
>Pasja,
którego Gross zdaje się nie przebił chociaż może mówić
także o
>sukcesie.
thomas  - Rylew   |11.02.2008 13:18:39
"Dzisiejszy antysemityzm jest antysemityzmem głównie medialnym lub
wirtualnym
czyli biciem piany z siódmej wody po kisielu. "

To czemu w
podstawówce dzieciaki rzucały we mnie ogryzkami i krzyczały "Żyd!" Skoro
antysemityzmu nie ma, to czemu na wszystkich plakatach Bujaka w Warszawie były
namalowane flamastrami gwiazdy Dawida? Czemu nie odwrócone krzyże lub
szubienice?

Jeśli tego nie widzisz, to albo nie chcesz, albo wyjątkowo
wybiórczo patrzysz.
GIGI   |11.02.2008 13:20:47
Wulgaryzmów nie używam, albo proszę o dowód. Jeśli etymologia ma się nijak do
uzusu to co wg ciebie oznacza słowo "nietolerancja"? Stosowanie takich
chwytów semantycznych jest po prostu już nudne. Wymyśl coś nowego, bo od czasu
Tarskiego znamy już
definicję prawdy. Zapomniałem, że przecież dla marksistów
wszystko jest relatywne.
GIGI  - Do Thomas   |11.02.2008 13:27:45
Dzieci są z natury okrutne, ponieważ nie zdają sobie do końca sprawy z
zadawanego cierpienia. Ja w podstawówce byłem bity i przezywany z powodu
wyglądu, ale przez myśl by mi nie przeszło robić z tego ideologii.
P.S. Może
dokuczały ci, bo byłeś wrednym kapusiem (do wielkiego brata/siostry - to tylko
pytanie)
thomas   |11.02.2008 14:10:04
GIGI, rozumiem, że naturalną okrutnością dzieci wytłumaczysz gwiazdy Dawida na
plakatach?

Powodzenia.
PS. Dokuczały, bo jestem ateistą. A pytanie kończy
się znakiem zapytania, Geniuszu Karpat.
thomas   |11.02.2008 14:19:02
ad GIGI nr 2: było słowo na g…, które jest wulgaryzmem. Koniec dyskusji.

A
etymologia ma się nijak do uzusu; dlaczego w niektórych grupach mówi się teraz
"muza" na muzykę? Czy musisz objaśniać, czym były Muzy w Grecji? Chyba
byś bredził.

"Nietolerancja" w potoczno-gazetowym znaczeniu oznacza
brak szacunku wobec innych światopoglądów, wyrażający się mniej lub bardziej
aktywnie manifestowaną wrogością lub biernością w obliczu zagrożenia grupy
mającej dany światopogląd. I tak np. katoendecki Polak odznacza się
nietolerancją wobec Żydów i chętnie zaoferuje podwiezienie, kiedy inny katoendek
zatrzyma go na drodze i poprosi o podwiezienie, bo ma "kilku Żydków do
zabicia". Normalny człowiek w takiej sytuacji odmawia podwiezienia i usiłuje
uratować osoby wiezione na rzeź; nietolerancyjny podejdzie obojętnie lub
wrogo.

Tak, to niezgodne z etymologią, ale w takim znaczeniu używa tego
wyrazu dziennikarka. I ona pierwsza, a nie Kinga Dunin. Bo lewicy nie chodzi o
tolerancję, lecz o szacunek. To znacznie więcej, choć moralnie oczywiście jest
to uprawnione, bo każda istota ludzka z racji na swą godność zasługuje na
szacunek (chyba że popełni czyn moralnie haniebny).

Jeśli sądzisz, że
etymologia ma coś wspólnego z definiowaniem prawdziwości dla języków
sformalizowanych, to chyba coś Ci się pomieszało. Etymologia dotyczy pochodzenia
wyrazów, a pochodzenie nie rozstrzyga o ich semantyce, lecz użycie. Natomiast
prawdziwość nie przysługuje wyrazom, lecz zdaniom - to inna kategoria
gramatyczna. Polecam podręcznik logiki.
shemyaza   |11.02.2008 14:40:24
thomasie. napisałem wyraznie że K_a Dunin oszukuje jeśli chodzi o znaczenie
słowa TOLERANCJA zacznę od cytatu z wikipedii Niedawny rozwój znaczenia
tolerancji [edytuj]

Termin tolerancja z założenia rozumiany był jako
tolerancja religijna i odnosił się do stanowiących mniejszość sekt religijnych,
których członkowie byli zwolennikami Reformacji. Mimo tego, słowo tolerancja
staje się coraz bardziej popularne i jest używane w znacznie szerszym zakresie.
Umieszczane jest coraz częściej w kontekście odmiennej orientacji czy praktyk
seksualnych, kontrowersyjnych partii politycznych czy też budzących powszechny
sprzeciw poglądów. Zmiany w zastosowaniu i rozumieniu tego terminu często stają
się przyczyną ogromnych trudności, jakie pojawiają się podczas dyskusji na ten
temat. Przykładowo, czasami dostrzega się różnice między pojęciem zwykłej
tolerancji a nieco szerszym pojęciem wolności religijnej:

Niektórzy
filozofowie [&] postrzegają tolerancję i wolność religijną jako dwie całkiem
różne rzeczy oraz wyraźnie podkreślają różnice między nimi. Według nich,
tolerancja ma za zadanie oznaczać jedynie wyrozumiałość oraz pozwolenie od
wyznawców dominujących religii na istnienie innych religii, nawet jeśli te
religie traktuje się z dezaprobatą i postrzega jako gorsze, błędne lub
szkodliwe. Natomiast wolność religijna jest postrzegana przez tych samych
myślicieli jako równość wszystkich religii i wyznań, z wykluczeniem
jakiejkolwiek dyskryminacji. W przypadku wolności religijnej, nikt, zgodnie z
prawem, nie może nie tolerować ani odrzucić tej wolności.[1]

Z tego powodu,
dyskusje na temat tolerancji podzielone były często pomiędzy tych, dla których
słowo tolerancja oznacza minimalną i być może nawet historyczną wartość
(możliwe, że w dzisiejszych czasach zastępuje ją bardziej pozytywne i treściwe
uznanie pluralizmu lub różnorodności) oraz tych, postrzegających tolerancję jako
pojęcie wciąż przepełnione witalnością, którego używają przy rozważaniu
współczesnych kwestii dotyczących dyskryminacji na tle rasowym, narodowym,
seksualnym oraz na tle niepełnosprawności i innych przypadków.

Pojawiały się
również dyskusje na tematy dotyczące faktów historycznych, które przyczyniły się
do powstania zasady tolerancji, jak również spory dotyczące odpowiednich powodów
dla których tolerancja powinna być zachowana. Niektórzy sądzą, iż wzrost
sceptycyzmu był ważnym, a nawet niezbędnym czynnikiem podczas rozwoju
tolerancji. Inni natomiast utrzymują, że przekonanie religijne, czy też
rozwijające się pojęcie szacunku dla jednostki, było lub jest podstawą do
praktykowania tolerancji.

Tolerancja a monoteizm [edytuj]

Jedna z teorii
na temat początków nietolerancji religijnej, przedstawiona przez Zygmunta Freuda
w książce Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna, opierała się na
połączeniu nietolerancji z monoteizmem. Jednak ostatnio Bernard Lewis i Mark
Cohen próbowali dowodzić, że współczesne rozumienie tolerancji, obejmujące
pojęcia tożsamości narodowej i prawa obywatelskiego dla ludzi różnych wyznań,
nie brało pod uwagę wartości dawnych muzułmanów lub chrześcijan ze względu na
domniemane znaczenie monoteizmu. Historyk G.R. Elton wyjaśnił, że pierwotnie
monoteiści postrzegali tak rozumianą tolerancję jako oznakę słabości lub nawet
niegodziwości wobec Boga. Dawniej, jak ujął to Bernard Lewis, powszechna
definicja tolerancji brzmiała następująco:

Jestem za was odpowiedzialny.
Pozwolę wam na niektóre z praw i przywilejów, z których korzystam pod warunkiem,
że będziecie przestrzegać reguł, które ja wam przedłożę i narzucę.[2]

Mark
Cohen twierdził, że wszystkie dominujące religie monoteistyczne uważały za
właściwe, a nawet obowiązkowe, prześladowanie nonkonformistycznych religii.
Dlatego Cohen wyciąga wnioski, iż średniowieczny islam i chrześcijaństwo, będące
u władzy, powinny były prześladować na swoich ziemiach nie wierzących, a
judaizm, który w czasach Hasmonea był krótko u władzy (drugi wiek p.n.e.)
powinien był karać pogańskich Idumejczyków. Cohen kontynuuje:

…jednakże
historyczne dowody wykazują, że Żydzi z czasów islamu , szczególnie w czasach
antycznych (aż do trzynastego wieku n.e.), doświadczyli znacznie mniej
prześladowań, niż Żydzi z czasów chrześcijaństwa. Ta kwestia zasługuje na
bardziej gruntowne i szczegółowe wyjaśnienie, niż to, które dotychczas było
dane.

Tolerowanie nietolerancji [edytuj]

Filozof Karl Popper stwierdził w
swej książce Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie, że mamy prawo odmówić
tolerancji wobec nietolerancji. W końcu tolerancja ma swoje granice.

Czy
tolerancyjne społeczeństwo powinno akceptować nietolerancję? A co jeśli
tolerując czyn A, społeczeństwo niszczy samo siebie? Tolerancja czynu A może
być użyta do wprowadzenia nowego systemu myślowego, co może doprowadzić do braku
akceptacji zespołu cech B, właściwych danemu społeczeństwu. Bardzo trudno jest
znaleźć złoty środek, a różne społeczeństwa nie zawsze zgadzają się co do
szczegółów. W rzeczywistości poszczególne grupy w obrębie jednego społeczeństwa
często mają problemy z porozumieniem się. Niektóre państwa uznają zniesienie
nazizmu w Niemczech za przejaw nietolerancji, podczas gdy w Niemczech to właśnie
nazizm jest uważany za niedopuszczalnie nietolerancyjny.[potrzebne
źródło]

Filozof John Rawls poświęca jeden rozdział swej wpływowej i
kontrowersyjnej książki Teoria sprawiedliwości następującemu problemowi: czy
społeczeństwo powinno, czy też nie powinno tolerować nietolerancję oraz
powiązaną z tą kwestę problem - czy w jakimkolwiek społeczeństwie ludzie
nietolerancyjni mają jakiekolwiek prawo narzekać, gdy sami nie są
tolerowani.

Rawls doszedł do wniosku, iż społeczeństwo musi być tolerancyjne,
a więc ludzie nietolerancyjni muszą być akceptowani, gdyż w innym wypadku
społeczeństwo byłoby nietolerancyjne, czyli niesprawiedliwe. Niemniej jednak
Rawls uzasadnia swą opinię obstając przy tym, że społeczeństwo i jego instytucje
mają uzasadnione prawo do samoobrony, co wypiera zasadę akceptacji. Tak więc
ludzie nietolerancyjni muszą być tolerowani, jednak tylko do momentu gdy nie
zagrożą tolerancyjnemu społeczeństwu i jego instytucjom.

Kontynuując
twierdzi, że podczas gdy ludzie nietolerancyjni mogą zrezygnować z prawa do
narzekania w momencie gdy sami nie są tolerowani, pozostali członkowie
społeczeństwa mają prawo, a może nawet obowiązek, narzekać na ich zachowanie,
tak długo jak samo społeczeństwo nie jest zagrożone przez tych nietolerancyjnych
osobników. ACLU (American Civil Liberties Union, Amerykański Związek Wolności
Obywatelskich) jest dobrym przykładem instytucji społecznej, która chroni prawa
ludzi nietolerancyjnych, gdyż często staje w obronie prawa wolnego słowa tak
nietolerancyjnych organizacji jak Ku Klux Klan.
zwracam uwagę że praktycznie
wszyscy po za Rawlsem, ktorego życiorysu nie znam, ludzie cytowani w tej
definicji tolerancji są pochodzenia żydowskiego. to na pewno ma wpływ na
formułowanie definicji.
teraz definicja wikipedii socjologiczna
Tolerancja
(łac. tolerantia - "cierpliwa wytrwałość"; od łac. czasownika tolerare -
"wytrzymywać", "znosić", "przecierpieć") to w mowie
potocznej i naukach społecznych postawa społeczna i osobista odznaczająca się
poszanowaniem poglądów, zachowań i cech innych ludzi, a także ich samych.


* Tolerancja nie oznacza akceptacji (por. łac. acceptatio - przyjmować,
sprzyjać) czyjegoś zachowania czy poglądów. Wręcz przeciwnie, tolerancja to
poszanowanie czyjiś zachowań lub poglądów mimo że nam się one nie podobają.

* Tolerancja jest postawą, która umożliwia otwartą dyskusję. Bez tej postawy
dyskusja zamienia się albo w zwykłą sprzeczkę albo prowadzi do aktów agresji.

* Tolerancja uznawana jest za podstawę społeczeństwa otwartego i demokracji.

* Tolerancja ma też granice: dotyczy to postaw, które sprzeciwiają się
tolerancji.

Teraz słownik języka polskiego Termin tolerancja oznacza, jak
podaje Słownik języka polskiego wyrozumiałość
w stosunku do przekonań
odmiennych od naszych własnych.

jak widać z powyższego K-a Dunin jedzie sobie
na tzw sagę bez trzymanki, kłamie w żywe oczy i kradnie terminy
semantyczne.
jest w rozumieniu definicji słowa PŁATNY słowa TUBA oraz słowa
REŻIM —  — PŁATNĄ TUBĄ REŻIMU —  — - żerującą na braku edukacji półwyedukowanych
czytelników.
Co ciekawsze to to że zasady wg których operują teoretyczne
podmioty polskiej nietolerancji mają o wiele bardziej nietolerancyjne zasady w
stosunku do nas. Różnica miedzy nimi a rasztą oni to robią po cichu a reszta z
głupoty głośno.
thomas   |11.02.2008 15:42:25
A teraz, drogi sh., dokładnie pokażesz cytat, w którym Kinga Dunin kłamie. Bo na
razie przekleiłeś wikipedię, której nie rozumiesz.

Aha, sprawdź, czy któryś z
autorów definicji nie jest blondynem, bo to może mieć gigantyczne znaczenie dla
jego definicji. Oj, gigantyczne, prawie takie, jak kawałek
napletka.

Administratora proszę o usunięcie powyższego wpisu jako klasycznego
rasizmu.
thomas   |11.02.2008 15:52:32
A to mówi Uniwersalny słownik języka polskiego PWN o tolerancji, specu od kradzieży semantycznej:

książk.
Ťposzanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań,
czyjegoś postępowania, różniących się od własnychť
 Tolerancja
polityczna, religijna.
Tolerancja wobec nowych prądów, kierunków.

Okazywać daleko idącą tolerancję dla dysydentów, innowierców, wobec
dysydentów, innowierców a. względem dysydentów, innowierców.

Ani słowa
o wyrozumiałości.
shemyaza   |12.02.2008 05:02:45
Kochany czy ja cie obrażam?
nie rozumiesz głabiku że poszanowanie nie oznacza
obchodzenia się jak z jajkiem szanowanie poglądów wroga nie oznacza że się go
kocha. szanowanie i podziw dla talentów żydów to źródło antysemityzmu. Im
wiekszy szacunek i poszanowanie wroga tym fajniej sie walczy. ale ty tego nie
zrozumiesz, wychowany na marmeladzie umyslowej produkowanej przez takie tuzy jak
K-a Dunin czy Adam "qui penis aqua turbat" Michnik. Wybacz ale albo
dyskutujemy albo chcesz mnie obrazić. Na pierwsze ci pozwole na drugie się
kulturalnie wypnę.
shemyaza   |12.02.2008 08:56:00
I jeszcze jedno to co tu sie uprawia to hipokryzja pierwszej wody
ponieważ w
chwili obecnej przetrwały dwa zjawiska religijne które mają w sobie zakodowany
ogromny szowinizm.Na pierwszy rzut oka te szowinizmy są podobne bo oznaczają
ogromną niechęć wręcz pgardę dla innowierców oraz agresję w stosunku do nich.ale
jak się bliżej przyjrzeć to różnią się bardzo Islam ze swoim szowinizmem
otwartym jest jednocześnie non-etniczny, Judaizm jest równie szowinistyczny co
islam ale jest etnocentryczny.W chwili obecnej każde takie zjawisko o wyłącznym
podłożu politycznym było by uznane za skrajny nacjonalizm ale ponieważ jest
czasem podpierane religią i wielowiekową tradycją to ocena tego zjawiska jest
łagodniejsza.
Judaizm a wraz z nim wszyscy wyznawcy i potomokowie kulturowi
judaizmu są z definicji zawartych w tej kulturze
A)lepsi
B)odrębni
C)mają
prawa których nie mają inni
D)inni nie są ludźmi
Tak stanowi prawo.Jeśli to
nie jest zwierzęcy wręcz rasizm identyczny z rasizmem von Liebenfelsa to nie
wiem co to jest.Jest to ideologia kłamstwa i wojny. Wyznawcy religii i
członkowie kultury która,otwarcie mówi że innych można okradać,okłamywać i
bezkarnie mordować an masse (patrz prawo herem) chcą by to barbarzyństwo
tolerować bo akurat teraz nie mogą mnie zabić.
To jest śmieszne. dlaczego mam
tolerować coś co jest ewidentnie nieniemiecką wersją ideologii rasy panów. mam
prawo do sprzeciwu.
Ja nie chce układów z ludźmi otwarcie mówiącymi, że jestem
gorszy a potem jak ja się oburzam to nasyłają na mnie hordy
zbałamuconych
konwertytów. Nie chce tolerować tego tak samo jak rasizmu niemców czy komunizmu
z rosji. Mam prawo do obrony siebie i dzieci swoich. Podstawowe biologiczne
prawo.
thomas   |12.02.2008 08:57:12
Nie, nie obrażasz, ale stosowanie kryteriów etnicznych przy ocenie czyichś
poglądów jest wyrazem nacjonalizmu lub rasizmu.

Nieważne, czy Żyd, czy Arab,
czy Cygan powie, że 2 + 2 = 4. Prawda nie ma nazwiska.
shemyaza  - SPOJRZ WYŻEJ   |12.02.2008 09:20:30
swietnie ze to napisałeś spojrzyj na tekst powyżej:))
Jan_Rylew   |12.02.2008 12:21:33
Thomas,
dziękuję za ten rys osobisty, ale myślę że do szkoły chodziłeś
wcześniej niż parę lat temu.
Ja chodziłem po wojnie od 1949 do 56 do
podstawówki w sumie do sześciu szkół,
bośmy się przeprowadzali, nie mając
własnego mieszkania, ale w żadnej szkole nie
spotkałem żadnych śladów
antysemityzmu.
Jak szedłem pierwszy raz do szkoły pamiętam jak babcia u której
byłem powiedziała mi:
wracaj prosto po szkole do domu bo podobno grasują
Żydzi, porywają dzieci i przerabiają na mace. Ale powiedziała to z takim wyrazem
twarzy, ze wiedziałem od razu, ze tutaj chodzi o rodzaj bajki o czerwonym
kapturku.
Nie wiedziałem kto to jest Żyd i nie wiedziałem co to jest maca.

Dzisiaj wiem, że Żyd to twór wirtualny lub symboliczny, a mace widzę w
angebocie w supermarkecie.
W szkole zapoznano nas z martyrologią Żydów w
czasie wojny, a w siódmej klasie w 1956 była wycieczka Kraków, Wieliczka,
Oświęcim.
Ostatni pogrom, zresztą bezkrwawy, miał miejsce 40 lat temu.
Tym
którzy chcą jeszcze wrócić, aby poczuć jak polski bez pachnie w maju w Alejach
i w Ogrodzie Saskim… mówię tak jak Sierakowski wracajcie, ale na warunkach
zwykłych obywateli, budować i cieszyć się wspólnym dobrem. W Polsce nie ma
żywego antysemityzmu, jest półtrup reanimowany od czasu do czasu przez chorych z
nienawiści i bezwzględnych prowokatorów.

Nie wyobrażasz sobie, że mieszkańcy
Warszawy w nocy ruszyli gremialnie malować gwiazdy Dawida na plakatach Bujaka.
To z pewnością dzieło kilku głupców lub szczeniaków, którzy zrobili to dla
draki. Nie warto się oburzać. Trzeba to olewać, tak i radzę olewać książki
antypolaków.
(olewanie = tolerancja ?:)

Z moich doświadczeń wynika, że
dzisiejszy antysemityzm jest antysemityzmem głównie medialnym lub wirtualnym,
inaczej biciem piany z siódmej wody po kisielu.
Możesz sobie tą pianę bić
dalej, ale zdaje się, że omletu z tego nie wysmażysz.

Życzę miłej dalszej
dyskusji, bo ja muszę spasować.
thomas   |12.02.2008 14:31:44
Rylewie, mogłeś sam na to nie trafić, ale akurat katolicy nie zauważają
antysemityzmu w Polsce, bo go nie doświadczają. Doświadczyli go _wszyscy_ moi
znajomi i bliscy ateiści - oprócz tych ateistów, którzy mieli pochodzenie
żydowskie (paradoksalnie!). Zarówno w Polsce Gomułki, jak i w Polsce po 1989
roku (też w latach 90.).

Jeśli to takie nieistotne, to czemu Mazowiecki tak
udowadniał, ustami biskupa, że Żydem nie jest?

Shemy, ja się zgodzę o tyle,
że każda religia wszystko zatruwa - wszystkie są z gruntu szkodliwe i moralnie
odpychające, prowadzą do zniewolenia i wspierają teokrację (w istocie
totalitaryzm), co ładnie pokazuje Christopher Hitchens w odniesieniu do
buddyzmu, islamu, judaizmu, katolicyzmu, protestantyzmu i innych krwawych
religii, które dzisiaj panują.

Ale pamiętaj, że w Izraelu jest prawie tak
jak w Czechach - Izraelici to w większości ateiści, którzy nie wyznają judaizmu.
Nie mylmy żydów z Żydami - polscy Żydzi wcale nie muszą być wyznania
mojżeszowego, często są bezwyznaniowi lub przyłączają się do kościołów
chrześcijańskich. I wtedy nie możesz ich o nic oskarżyć, bo ateizm nie niesie
żadnych tez o narodach wybranych :P

Polecam ;)
araya  - shemyaza, Rylew i inni   |13.02.2008 13:12:57
Fuck off! Thomas, tak trzymaj. Kto nie widzi antysemityzmu w Polsce jest albo
ślepy (rzadziej) albo załgany (częściej). Wystarczy przejść się na którykolwiek
stadion.
Żeby to negować, trzeba być cynicznym demagogiem w sutannie.
araya  - Do Thomasa   |13.02.2008 13:34:41
Próbujesz tłumaczyć oczywistości kretynom, od których aż bije zła wola. Winszuję
cierpliwości.
shemyaza  - fuck off and fuck yourself because nobod   |14.02.2008 04:52:40
araya, thomas, prosze uprzejmie nie obrażajcie mnie.
to że jesteście
niedomagającymi na mózg to każdy kto was czyta wie. ale poco udowadniać że się
jest zaledwie mistrzem cienkiej riposty?
araya naucz się czytać albo oddaj
maturalne świadectwo.
A ty thomas jeśli uważasz że liczbowy pozimom IQ rowny
temperaturze w pokoju to mistrzostwo intelektu to ktoś cie oszukał i co do
intelektu i co do testów IQ. A co do antysemityzmu to polski antysemityzm
rozkładający się na ok 35 mln ludzi jest minimalny w porównaniu z antypolonizmem
tej garstki żydów żyjących w Polsce. Gdyby antysemityzm przeciętnego nie-żyda
obywatela Polski był taki jak przeciętnego żyda obywatela to ci ostatni by dawno
wisieli za resztki napletków na latarniach. I to jest niestety smutny fakt. i
kto tego nie widzi ten :)))))))))
thomas  - Antypolonizm nie istnieje   |14.02.2008 06:31:47
Panowie, bez przekleństw, to niezgodne z dobrym wychowaniem i zasadami
komentarzy.

sh. - zależy, w jakiej skali masz termometr, bo jeśli w
kelwinach, to całkiem nieźle wypadnie :)

Antypolonizmu nie ma, bo nikt nie
dyskryminuje Polaków w Polsce za to, że są Polakami. To się nie zdarza, nie ma
takich przypadków. A przypadki krytyki niektórych Polaków nie są przecież żadnym
antypolonizmem, tylko realizacją zasady Norwida, chyba najbardziej
pryncypialnego i patriotycznego konserwatysty:

Nie ten ptak swoje gniazdo
kala, który kala,
Tylko ten, który o tym mówić nie pozwala.

Krytyka własnego
gniazda jest moralnym obowiązkiem i ciężką moralną pracą przeciwko
samozadowoleniu pseudopatriotów. Tworzenie zasłony dymnej w postaci oskarżeń w
stylu: A u Was biją Murzynów!, A fundamentalistyczny judaizm nie jest
tolerancyjny, A to antypolonizm nic nie pomoże. To właśnie większy grzech.
Czytajcie Norwida!
araya  - Fuck off   |14.02.2008 08:48:45
po raz drugi. W Irlandii to nie przekleństwo - tego wyrażenia używa nawet
policja. Za to w Polsce przekleństwem jest wszystko, co obraża głupotę. Dlatego:
fuck off! po raz trzeci, shemyaza, antysemicki demagogu. Nie ty na pewno
będziesz mi mówił, jakie świadectwo mam oddawać. I kiedy. A co, jeśli nie mam
maturalnego świadectwa? Nie jestem godzien, Panie, abyś przyszedł do
mnie?
Precz z lewicowego portalu, szmaciarzu.
shemyaza   |14.02.2008 09:24:49
pogue ma hone araya
spytaj garda co to znaczy:)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 03.02.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.87891 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273