NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Dudek: Nowego prezesa IPN jeszcze długo nie będzie Drukuj
Z prof. Antonim Dudkiem rozmawia Jan Smoleński   
12.07.2010

Jan Smoleński, Krytyka Polityczna: Od katastrofy w Smoleńsku minęły trzy miesiące. Wybrano nowego prezesa NBP, nową Rzecznik Praw Obywatelskich, wybraliśmy nawet nowego prezydenta, ale IPN wciąż nie ma następcy Janusza Kurtyki. Dlaczego? 

  

Prof. Antoni Dudek*: Miesiąc po katastrofie smoleńskiej weszła w życie nowelizacja ustawy o IPN, która ustanowiła nowe zasady wyboru prezesa. W ciągu tego miesiąca można było wybrać prezesa na starych zasadach, ale Platforma Obywatelska nie zgodziła się na takie rozwiązanie.

Dlaczego?
Bo jest przywiązana do nowego modelu, który teraz wprowadza w życie. Ale skutek będzie taki, że jeszcze przez wiele miesięcy prezesa nie będzie. Odrzucono możliwość wyboru prezesa na starych zasadach przez kolegium IPN. W nowej, obowiązującej ustawie prezesa wybiera nie Kolegium, ale Rada Instytutu. Jednak zanim wybierze się prezesa, trzeba wybrać Radę, która po bardzo skomplikowanej procedurze wybierze kandydata i przedstawi go Sejmowi. 

  

Jakie są te nowe zasady?
Najkrócej scharakteryzuję je tak: wpływ na obsadę władz Instytutu ma uzyskać korporacja akademicka, a konkretnie historycy i prawnicy, ale z przewagą historyków. Emanacją korporacji akademickiej ma być siedmiu członków Rady, a emanacją korporacji wymiaru sprawiedliwości - dwóch. 

  

Jak to się odbywa? W Polsce jest dwadzieścia kilka wydziałów i instytutów mających prawo nadawania habilitacji z historii. Rady tych instytutów i wydziałów mają po jednym elektorze. Elektorzy częściowo zostali już wyłonieni, ale w części jeszcze nie – i tu powstanie problem, do którego wrócę za chwilę. Prawo zakłada, że elektorzy ogłoszą konkurs na kandydatów na członków rady. Na ten konkurs mogą się zgłosić wszyscy, którzy spełniają określone warunki, przede wszystkim mają wykształcenie historyczne. Spośród tych kandydatów elektorzy wyłonią 14, których następnie przedstawią odpowiednio w części Sejmowi, w części Senatowi. Parlament wybierze w sumie siedmiu członków Rady. Z kolei Krajowa Rada Sądownictwa wybierze czterech kandydatów, z których Prezydent wybierze dwóch. W efekcie tego skomplikowanego procesu powstanie Rada, która rozpisze konkurs na Prezesa Instytutu. Osoba, która ten konkurs wygra, zostanie przedstawiona Sejmowi, a ten zwykłą większością głosów przyjmie bądź odrzuci kandydaturę.

W czym właściwie leży problem?

Proces wyboru Rady i Prezesa jest skomplikowany i długotrwały. Problemem są terminy wyznaczone w ustawie i rozporządzeniu wykonawczym premiera. Otóż w ustawie jest napisane, że pierwsze zgromadzenie elektorów powinno się zebrać w ciągu dwóch miesięcy od wejścia ustawy w życie. Te dwa miesiące miną w okolicy 26 lipca, a nie wydaje się, żeby do tego czasu wybrano elektorów, bo zaczęły się wakacje, a rady wydziałów nie zwykły się zbierać w połowie lipca. Prawdopodobnie te rady, które nie zdążyły wybrać elektorów przed wakacjami, zrobią to we wrześniu albo w październiku. Tylko co dalej? Z jednej strony można poczekać do jesieni, ale z drugiej strony można oprotestowywać takie zgromadzenie elektorów, argumentując, że terminy minęły, więc teraz to Sejm i Senat powinny wybrać Radę, nie oglądając się na żadnych elektorów. Tyle że to podważa ideę, która była podstawą nowelizacji: że to środowisko współtworzy władze IPN. I w ten sposób ustawodawca i politycy już niedługo znajdą się w kłopocie. 

  

Czy to znaczy, że prace Instytutu są sparaliżowane? 

Paraliżu nie ma, bo zgodnie z obowiązująca ustawą obowiązki prezesa pełni dr Franciszek Gryciuk. Władze nie są więc sparaliżowane, ale są jednak tymczasowe – mają uprawnienia władz stałych, ale legitymacji nie mają. Na tym polega niezręczność tej sytuacji. 

  

Natomiast długotrwały brak stałych władz grozi osłabieniem prac Instytutu. Pełniący obowiązki prezesa administruje Instytutem, czyli kontynuuje pewne działania rozpoczęte za poprzedniego prezesa, ale nie inicjuje nowych przedsięwzięć. Instytucja funkcjonuje, ale w zwolnionym tempie. Stan tymczasowy moim zdaniem potrwa do końca tego roku. Wybór elektorów zakończy się najpewniej we wrześniu lub w październiku. Elektorzy z kolei będą potrzebować około miesiąca, żeby przeprowadzić konkurs na członków Rady, później ci kandydaci muszą przejść przez Parlament, co oznacza kolejny miesiąc, a potem Rada musi rozpisać konkurs na Prezesa, czyli jeszcze jeden miesiąc. Trzy miesiące od września lub października, czyli mamy koniec roku. 


To oczywiście nie jest precyzyjne wyliczenie, tylko przybliżony szacunek, ale każdy z tych etapów potrwa około miesiąca. Licząc od kwietnia, kiedy zginął Janusz Kurtyka, to będzie osiem miesięcy. To za długo. Niestety nie ma żadnej alternatywy, trzeba to najpewniej przeczekać i mieć nadzieję, że w procesie wyboru prezesa nie ma więcej pułapek.


Nie ma szans, żeby przełamać ten impas?
Raczej nie, choć jedna z interpretacji obecnego prawa mówi, jak wspominałem, że jeśli do 26 lipca nie zbiorą się elektorzy, parlament powinien wybrać Radę. Byłaby ona wybierana na takich samych zasadach, jak wcześniej Kolegium IPN. Tyle tylko, że w takiej sytuacji cała nowelizacja traci sens.


Jak pan ocenia tę nowelizację i pomysł na taki kształt Rady?

Dotychczas większość osób, które zabierały głos w tej sprawie twierdziła albo, że jest to dobry pomysł i gwarantuje odpolitycznienie IPN, albo - wręcz przeciwnie, że jeszcze bardziej upolityczni Instytut, bo niezlustrowane środowisko akademickie będzie wybierało elektorów. Ja, wbrew jednym i drugim, twierdzę, że jest to eksperyment, który będziemy mogli ocenić dopiero po efektach. Dopiero kiedy poznamy skład Rady, zobaczymy, jaką politykę będzie prowadzić, będziemy mogli ocenić, czy to rozwiązanie jest korzystne. Choć niestety doświadczenie pozwala przypuszczać, że Rada w jakiś sposób będzie podlegać naciskom politycznym. Na szczęście emocje wokół epoki PRL-u słabną, dzięki temu opadają również emocje wokół Instytutu. Proszę zauważyć, że IPN-em najbardziej emocjonują się politycy, którzy w PRL-u rozpoczynali działalność polityczną - w opozycji bądź po stronie ówczesnej władzy. Młodsze pokolenie polityków patrzy na to z coraz większym dystansem. 

  

Czy pojawiały się już jakieś nazwiska kandydatów na szefa IPN? 

Jedyną osobą, która publicznie zadeklarowała chęć objęcia stanowiska prezesa IPN, był dr Sławomir Cenckiewicz. Było to wówczas, gdy jeszcze obowiązywała stara ustawa i ówczesne Kolegium rozpisało konkurs. Być może zgłosi się i tym razem, ale kto zna rozkład sił politycznych w Polsce, nie może zakładać, że jego kandydatura przejdzie przez Sejm (nawet jeśliby przeszła przez Radę). 

  

Inne nazwiska nie pojawiają się z prostego powodu. Kluczem do podjęcia decyzji o ewentualnym kandydowaniu jest skład Rady. Rada w nowej konstrukcji Instytutu będzie miała znacznie większą władzę niż Kolegium. Będzie realną radą nadzorczą z szerokimi uprawnieniami kontrolnymi wobec prezesa i z pokaźną kwotą pieniędzy na tak zwane granty pozainstytutowe, rozdzielane różnym badaczom zewnętrznym. W związku z tym każdy, kto myśli o prezesurze, najpierw będzie chciał zobaczyć skład Rady, zwłaszcza, że staje do konkursu, który ta Rada będzie rozstrzygać. Dopóki nie ma Rady, dopóty nie ma poważnych rozmów o kandydatach na prezesa. To jest oczywiste. 


*prof. dr hab. Antoni Dudek - politolog, historyk, pracuje w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ, był naczelnikiem Wydziału Badań Naukowych, Dokumentacji i Zbiorów Bibliotecznych IPN oraz doradcą zmarłego prezesa IPN Janusza Kurtyki. 

  

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.07.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.89745 Seconds