Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Chabaj, Fidos: Jesteśmy stronniczy Drukuj
Katarzyna Fidos i Jarosław Chabaj w rozmowie z Marcinem Mindykowskim.   
24.11.2009
Działacie od lutego 2008 roku, od tygodnia dysponujecie w mieście własną siedzibą - Świetlicą. Jak czujecie się w Gdańsku - z jednej strony, jak sami mówicie, „przestrzeni ścierania się poglądów i postaw”, ale z drugiej - bastionie konserwatywno-liberalnym?
Katarzyna Fidos: Już odzew na pierwsze organizowane przez nas akcje pokazał, że możemy liczyć na zainteresowanie naszymi inicjatywami ze strony mieszkańców Gdańska. Widzimy potrzebę funkcjonowania tu takiego miejsca jak Świetlica i potrzebę rozmów na tematy, jakie proponujemy.
Jarosław Chabaj: Poza tym nie uważamy, że Gdańsk to z gruntu konserwatywne miasto. Faktycznie, jest tak kojarzony, ale raczej przez establishment, przez ludzi władzy. My kierujemy swoją ofertę przede wszystkim do młodych osób, choć jesteśmy oczywiście otwarci na wszystkich.

W Waszym programie można znaleźć neutralne hasła: „rozbudzanie krytycznego myślenia”, „animacja życia kulturalnego i intelektualnego”, „edukowanie i aktywizowanie społeczeństwa”. Nie afiszując się ze swoją lewicowością, próbujecie stworzyć wrażenie, że Wasza oferta jest dla wszystkich?
K.F.: Nam się właśnie wydaje, że ona jest dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych. Uważamy, że proponujemy sprawiedliwy pogląd na świat - i na takim świecie nam zależy. Myślę, że wszyscy, którzy zdecydują się wziąć udział w tym, co proponujemy, mogą zostać przez nas do tej wizji przekonani lub znaleźć w swoim myśleniu punkty do niej zbieżne.
J.Ch.: Albo przynajmniej odnieść się do naszej propozycji. Nie ukrywamy swojej lewicowości, mówimy o niej otwarcie. Nie uważamy też, że postawy Polaków i ich światopogląd są tak bardzo prawicowe, jak wskazywałyby na to wybory. To, że ludzie skupili się między PiS i PO, wynika z braku alternatywy. Język lewicy jest niezagospodarowany. Chcemy to zmienić.

Trudno jednak obronić tezę, że Polacy mają poglądy lewicowe. Liczba przeciwników legalizacji aborcji i związków homoseksualnych czy liczba zwolenników kary śmierci waha się od 45 do 65 proc. Ich oponenci stanowią zaś w porywach 30 proc. Do tego można dodać balansujące w granicach 10 proc. poparcie dla jedynej liczącej się partii lewicowej i 90-procentowe deklaracje katolicyzmu.
J.Ch.: No właśnie, ale jest jednak te 30 proc. ludzi, którzy myślą w sposób nowocześnie lewicowy, liberalny obyczajowo. A skoro poparcie dla SLD waha się w granicach 10 proc., to oferta tej partii nie jest dla nich. Duża część z tych 30 proc. głosuje więc na formacje prawicowe.
K.F.: To jest też tak, że gdybyśmy funkcjonowali w świecie ludzi przekonanych, to moglibyśmy zająć się inną działalnością. Prowadzenie dyskursu jest w ogóle możliwe tylko wtedy, kiedy istnieją przeciwnicy naszego zdania. Jesteśmy potrzebni, bo nie wszyscy myślą tak jak my.

Swoją „świetlicową” działalność zaczęliście debatą o aborcji. Sposób jej przeprowadzenia wzbudził kontrowersje: temat wprowadził jawnie prolegalizacyjny film dokumentalny, a z czterech zaproszonych dyskutantek aż trzy należały do zwolenniczek liberalizacji polskiej ustawy aborcyjnej. Szybko emocje wzięły więc górę i dyskusja sprowadziła się do okopywania się na własnych stanowiskach, bez nadziei na konstruktywne wnioski.
K.F.: Nie można powiedzieć, że nie padły konstruktywne wnioski. Było nim choćby kończące debatę stwierdzenie, że istnieje potrzeba ruchu społecznego, który zmieni obecną sytuację. To prawda, że w takiej debacie trudno uniknąć emocji. Nie wiem, kogo musielibyśmy zaprosić, żeby te emocje się nie pojawiły…

Ale nie ukrywacie, że Wasze debaty mają z góry założony cel, tezę już w punkcie wyjścia?
K.F.: Potwierdzam, mają cel. Proponujemy określoną opcję tematyczną i jesteśmy stronniczy w tych tematach. Mamy swoje stanowisko, określone poglądy i nie ukrywamy ich. Nie zależało nam na tym, żeby w przypadku debaty o aborcji znaleźć inne rozwiązanie niż to, które proponowaliśmy na początku. Ale chcieliśmy też usłyszeć, jakie założenia tkwią u źródeł poglądu przeciwnego i jak możemy z nimi dyskutować.
J.Ch.: Podczas tej debaty ścierały się różne przekonania. I właśnie o taką otwartość chodzi. To ma być przestrzeń, gdzie poglądy będą się krystalizować.

Pytanie o tę debatę i Waszą kolejną inicjatywę - zaproszenie kontrowersyjnego lewicowego filozofa Slavoja Žižka - to też pytanie o efektowność Waszych działań. To, że wystrzeliliście od razu z tak grubego działa, było przypadkowe?
J.Ch.: To nie była zagrywka PR. Rozpoczęcie naszej działalności zbiegło się po prostu w czasie z premierą filmu Podziemne państwo kobiet, który stał się kanwą debaty o aborcji.
K.F.: Zajmujemy się tematami, które są nam bliskie i aktualne z punktu widzenia wydawniczej działalności Krytyki. Z pewnością pojawią się też debaty na tematy polityczne i ekonomiczne, bo chcemy komentować aktualne wydarzenia w Trójmieście.

Planujecie poruszać tematy gospodarcze? Złośliwi przypięli Wam łatkę ludzi lewicy, których bardziej obchodzi zamknięcie kawiarni Le Madame niż upadające stocznie…
J.Ch.: Nie zamykamy się w tak salonowych i hermetycznych postulatach jak obrona Le Madame. Z drugiej jednak strony definiowanie lewicy wyłącznie w kategoriach obrony robotników i ich praw pracowniczych to myślenie XIX-wieczne. Dziś przed lewicą stoją inne wyzwania…

Trudno też wyobrazić sobie lewicę organizującą tylko kolejne Parady Równości, zwłaszcza w dobie gorszej prosperity gospodarczej.
J.Ch.: Oczywiście, zgadzam się z tym, że powinniśmy mieć pełny katalog programowych postulatów ze wszystkich dziedzin. Ekonomia jest tutaj bardzo ważna - a my na pewno się jej nie boimy. Faktycznie jesteśmy jedyną organizacją po lewej stronie, która chce wprowadzać lewicowych ekonomistów do dyskursu publicznego. Ministrowie finansów i gospodarki za rządów lewicy byli neoliberałami.
K.F.: A przykład Skandynawii pokazuje, że proponowany przez nas model państwa socjalnego jest możliwy.

Głównym celem Krytyki jest zmiana polskiego dyskursu, czyli wprowadzenie do niego trzeciego - obok konserwatywnego i liberalnego - lewicowego języka.
J.Ch.: To tak naprawdę nic odkrywczego. Chcemy przywrócić normalność - tak jest w Europie Zachodniej, w Skandynawii. Chodzi nam o to, żeby istniał trzeci język i żeby wszystkie trzy były uprawnione.
K.F.: I właśnie my zajmujemy się tworzeniem przestrzeni dyskursu. Nie jesteśmy frakcją polityczną dążącą do zajęcia jakiegoś określonego miejsca w parlamencie czy radzie miasta.

Ale jak bumerang powraca pytanie o to, kiedy Krytyka przestanie być tylko intelektualnym inkubatorem pięknomyślicieli. Kiedy zaczniecie myśleć o realnym wpływie na ośrodki decyzyjne, założeniu partii?
J.Ch.: Myślę, że to wciąż odległa perspektywa. Trzeci język jeszcze się na tyle nie zadomowił. To taka praca u podstaw - zwłaszcza tutaj, w Gdańsku - a my nie chcemy popełnić błędu np. Unii Pracy, która próbowała zbudować lewicę inną niż komunistyczna, ale robiła to w pośpiechu i zabrakło jej zaplecza intelektualnego.
K.F.: To jest bardziej kwestia areny politycznej, na którą Krytyka ewentualnie mogłaby wkroczyć. Naszym zadaniem jest więc najpierw ją przekształcić. Tak naprawdę chodzi o to, żeby zmieniać świadomość i żeby pobudzać ludzi do tego, żeby wzięli sprawy w swoje ręce - a nie o to, żebyśmy my coś za nich załatwiali.

Wywiad ukazał się w „Polska The Times Dziennik Bałtycki ” z 24 listopada 2009.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 24.11.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.94033 Seconds