Patryk Walaszkowski, Krytyka Polityczna: Cykl twoich wykładów odbywa się ramach seminariów Nowy Teatr w Nowym Wspaniałym Świecie, to wskazuje na tematykę związaną z teatrem. Tymczasem na pierwszym seminarium powiedziałaś, że nie będziesz odnosić się do działań stricte teatralnych, ale chcesz nawiązać do innych sztuk wizualnych, performansów czy obrazów. W jaki sposób zatem twoje wykłady będą wpisywać się w program pozostałych seminariów, które będą związane blisko z teatrem, jak choćby seminaria Romana Pawłowskiego czy Katarzyny Fazan?
Katarzyna Bojarska*: Myślę, że Nowy Teatr zaprosił mnie do poprowadzenia tych spotkań głównie dlatego, że nie zajmuję się teatrem, a literaturą i sztuką w kontekście historii, pamięci i traumy. Wydaje mi się – i sądzę, że taka była też intuicja Nowego Teatru – że współcześnie teatr wychodzi w kierunku innych gatunków, a zwłaszcza w stronę sztuk wizualnych. Granica między teatrem a sztukami wizualnymi czy performansem wciąż na nowo podlega negocjacjom. Te dziedziny sztuki wzajemnie się inspirują, komentują i krytykują. Inspiracja zaś przebiega w obu kierunkach, a pograniczne, hybrydyczne gatunki wydają się szczególnie frapujące.
Twoje wykłady będą kolejną narracją o relacjach między traumą czy Zagładą a sztuką. W zeszłym roku mówił o tym Grzegorz Niziołek.
Chciałabym, żeby te narracje weszły ze sobą w dialog, wzajemnie się komentowały. Interesuje mnie możliwość rozmowy z tak zróżnicowaną i wymagającą publicznością. Mam nadzieję, że uda nam się stworzyć platformę wymiany wrażeń i refleksji zarówno na temat sztuki, jak historii.
W zapowiedzi napisałaś, że na kolejnym seminarium będziemy się zastanawiać, dlaczego perspektywa „traumatyczna” zdominowała nasze myślenie nie tylko o historii, ale i o polityce. Chciałbym żebyś trochę rozwinęła tę kwestię. W jaki sposób realizuje się to w sztukach wizualnych, teatralnych, performansach?
Trauma: przegapione spotkania z historią to cykl wykładów dotyczących doświadczenia i tego, jak współcześnie konceptualizujemy doświadczenie (czy, jak pokazuję, jego kryzys a czasem niemożność) i jak je artystycznie komentujemy. Wydaje mi się, że kontekstem, który współcześnie dominuje w dyskusjach o doświadczeniu historii i polityce jest trauma – stan wyjątkowy doświadczenia. Znajdziemy go, sięgając zarówno do filozoficznej refleksji o strukturze wydarzenia, jak i do bardzo codziennego, zapośredniczonego przez mass media doświadczenia rzeczywistości, która dociera do nas w sposób szokowy, niespodziewany, nagły, i zawsze w podtekście migocze jakaś katastrofa. Chcę postawić podczas tych spotkań pytanie: kto i jak doświadcza? A także co z tym potem robi, jaką ma możliwość przekroczenia paraliżu, jeżeli paraliż ma być stanem wyjściowym.
Kwestia szczególnie trudna dotyczy sztuki politycznej i sztuki zaangażowanej dotykającej kwestii traum. Czy ta polityczność przejawia się w ich przepracowywaniu, w pracy żałoby, czy przeciwnie? Czy sztuka „straumatyzowana” ma jakikolwiek potencjał krytyczny? Moim zdaniem tak. I to wydaje mi się szczególnie interesujące, choć nie bezdyskusyjne. Obecnie dysponujemy dosyć dużym wachlarzem strategii artystycznych, które tego dowodzą.
Wspomniałaś o podmiotowości. Chciałbym zapytaćo o rolę czy formę widza-świadka w tworzeniu i recepcji sztuki współczesnej, sztuki współczesnej „straumatyzowanej”. Jaką rolę pełni kwestia podmiotowość na przykład w Berku Artura Żmijewskiego?
Pozycja świadka, która będzie powracać w każdym z tych wykładów, jest kwestią niezwykle ważną i złożoną. W Berku mamy do czynienia z wielowarstwowym świadectwem czy też ze świadectwem na kilku płaszczyznach zapośredniczenia: artystą-świadkiem, bawiącymi-się-w-berka-świadkami i widzami-świadkami. Takie wielowarstwowe świadectwo i wielostopniowe doświadczenie pamięci zostało znakomicie opisane przez Shoshanę Felman i Dori Lauba w książce Testimony. Bardzo ważny jest też tu problem identyfikacji i empatii. Z kim jesteśmy skłonni się utożsamiać, czyją pozycję chętniej zajmować? Sztuka, o której chcę mówić i dyskutować, bardzo problematyzuje tę kwestię. Widz potyka się bowiem o ten problem, a refleksja nad dziełem – tak jak projektują ją interesujący mnie twórcy – powinna być przede wszystkim krytyczną refleksją nad własną rolą i perspektywą, z której się patrzy i doświadcza.
Każdy widz czy odbiorca sztuki w inny sposób czyta tekst kultury, jakim jest obraz, spektakl czy performans. Czy zatem rolą sztuki jest wytrącenie odbiorcy z przyjętej przez niego bądź narzuconej mu pozycji?
Właśnie tak. Rola interesującej mnie sztuki i literatury, a także teorii i krytyki, o której i w kontekście której chcę mówić, polega właśnie na nieustannym wytrącaniu odbiorcy/czytelnika z równowagi. W tej perspektywie Artur Żmijewski czy Bertolt Brecht wydają się mistrzami, problematyzują bowiem ów podział ról, a także podział zmysłowości, który się z tymi rolami wiąże.
Artur Żmijewski często mówi, że jego praca nie polega na reżyserowaniu, lecz na wspólnej psychoterapii z uczestnikami przedsięwzięcia. Czy sztuka może pełnić funkcje terapeutyczne?
To jest bardzo ciekawe w kontekście wzajemnych relacji traumy i sztuki. Do jakiego stopnia artysta, artysta krytyczny i społecznie zaangażowany, jakim jest Artur Żmijewski, jest takim społecznym terapeutą? Czy w ogóle nim jest i czy ma prawo nim być, a także jaka jest relacja między terapią a krytyką? Czy sztuka może być formą terapii i odwrotnie, czy krytyka może być formą terapii?
Ciekawą kwestią jest tutaj obecność dyskursu psychologicznego w dyskursie społecznym w ogóle, a w szczególności w polskim życiu kulturalno-społecznym i debatach o powinnościach sztuki. Wydaje mi się, że dyskurs ten był nam długo obcy, a może nawet wstrętny. W paradygmacie polskiej kultury heroicznej nie szczególnie mieściło się nieheroiczne i niegodne „babranie się w bebechach”. Wydaje mi się, że doszło do pewnego przesunięcia. Dziś bardziej skłonni jesteśmy przyjąć, że poza racjonalnymi, logicznymi formami przedstawiania istnieją pozaświadome formy przekazu, międzypokoleniowej transmisji widm historii. Nie wszystko, co istnieje i na nas oddziałuje, możemy sobie opowiedzieć czy pokazać. Oddziałują na nas również te zjawiska i procesy, które nie do końca da się pochwycić i w tym sensie niezmiernie ważny wydaje mi się cały krytyczny potencjał psychoanalizy. Świadomość ta trochę nas wyprowadza z równowagi, bo dowodzi, że nie mamy dostępu do wszystkiego, co się dzieje i nie nad wszystkim panujemy.
W twoim opisie zadajesz też sobie i słuchaczom pytanie o to, jakie są związki traumy z nowoczesnością i radykalną przemianą doświadczenia rzeczywistości, jaka dokonała się za sprawa rewolucji przemysłowej, ekspansywnego kapitalizmu i kolonializmu.
O tym będę mówiła na najbliższym wykładzie. Uraz czy rana jako toposy istnieją w kulturze od dawna. Trauma, o której tu mówimy, trauma w kontekście doświadczenia historycznego, tak indywidualnego, jak zbiorowego, jest moim zdaniem wynalazkiem absolutnie nowoczesnym, bardzo blisko związanym z innymi wynalazkami, takimi jak fotografia, kolej czy film. Rzeczywistość nowoczesna staje się zupełnie dosłownie „nieludzka”, dlatego świadomość nowoczesna, o której pisał Freud, nieustannie bombardowana impulsami nie na swoją miarę musi się przed nimi zbroić i nie zawsze zdąża. Podobne intuicje i rozpoznania znajdziemy w pismach Waltera Benjamina a nawet Karola Marksa.
Nie bez znaczenia moim zdaniem jest również fakt, że pierwsze filmy, filmy braci Lumière przedstawiają wjazd pociągu na stację (spotkanie człowieka i maszyny) i wyjście robotników z fabryki (masę ludzką wylewającą się przez bramę). Nie chcę zdradzać zbyt dużo, porozmawiamy o tym, mam nadzieję, w najbliższą środę. Dodam tylko, że w tym kontekście II wojna światowa jako swoiste „powtórzenie z różnicą” pierwszej wielkiej wojny to kulminacja owej nieludzkiej nowoczesności, czego figurą stała się Zagłada i zorganizowana, masowa, przemysłowa śmierć. Chcę przyjrzeć się temu, jak ta „nowoczesna” trauma przeżywa wojnę i Zagładę, jakie dodatkowe znaczenia i afekty zaczynają jej towarzyszyć i towarzyszą do dziś.
*Katarzyna Bojarska (1981) - absolwentka anglistyki i kulturoznawstwa w ramach MISH na Uniwersytecie Warszawskim, asystentka w Zakładzie Europeistyki Literackiej Instytutu Badań Literackich PAN, doktorantka w Szkole Nauk Społecznych PAN, stypendystka Fulbrighta, tygodnika „Polityka” i MENiS. Autorka tekstów i przekładów, m.in. Dominick LaCapra Historia w okresie przejściowym (Universitas, Kraków 2009). Publikowała w „Pamiętniku Literackim”, „Literaturze na Świecie”, „Kresach”, „Odrze”, „Ha!Arcie”, „Obiegu” i „Res Publice Nowej”. W ramach seminariów Nowego Teatru Nowy Teatr na Nowym Świecie prowadzi cykl wykładów Trauma. Przegapione spotkanie z historią.
Program pozostałych seminariów z cyklu Nowy Teatr w Nowym Wspaniałym Świecie
Seminaria Uniwersytetu Krytycznego - jesień 2010
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...