Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
2010: Rok Walki z Biedą Drukuj
Fintan Farrel w rozmowie z Janem Smoleńskim   
19.01.2010
Rok 2010 został ustanowiony przez Komisję Europejską Rokiem Walki z Biedą i Wykluczeniem Społecznym. 19 stycznia organizacje pozarządowe włączone w ten projekt przedstawiły swoje stanowisko. Wywiad został przeprowadzony podczas zorganizowanej przez Komisję konferencji poświęconej walce z biedą i wykluczaniem społecznym w październiku 2009.

Jan Smoleński, Krytyka Polityczna: Czy pomiędzy polityką zorientowaną na zysk a solidarnością społeczną istnieje jakiś konflikt?

Fintan Farrel, dyrektor European Anti-Poverty Network*: W moim przekonaniu konflikt między polityka zorientowaną na zysk a solidarnością społeczną nie jest nieunikniony. Jednak rzeczywistość jest taka, że w ciągu ostatnich 30 lat dominowało neoliberalne przekonanie, że właściwie nie istnieją żadne granice dopuszczalnych nierówności społecznych. Owocowało to oczywiście wzrostem nierówności, czyli koncentracją bogactwa w rękach niewielu, a to powoduje, że sam system jest mniej solidarny społecznie.

Nie chcę przez to powiedzieć, że należy budować idealnie równe społeczeństwo. Chodzi mi raczej o to, że aby walczyć z biedą, trzeba walczyć z nierównościami społecznymi. Prawda jest też taka, że społeczeństwa egalitarne są przy okazji efektywniejsze ekonomicznie, są np. bardziej innowacyjne. Wszyscy wychodzą na tym lepiej, nie tylko biedni.

Wspomniał pan o neoliberalizmie. Czy uważa pan, że walka z biedą jest również polityczną walką z konkretną ideologią?

Walka z biedą jest walką polityczną. Nie można mówić o biedzie, nie mówiąc zarazem o polityce. W najprostszych słowach oznacza to, że do walki z biedą potrzebujemy polityków, którzy taką walkę uznają za cel główny i będą gotowi wprowadzać rozwiązania sprzyjające redystrybucji społecznie wytworzonego bogactwa.

Wspomniał pan o tym, że do skutecznej walki z biedą potrzebujemy polityki. Czy miarą dobrego funkcjonowania demokracji jest to, jak skutecznie walczy ona z biedą?

To raczej działa w drugą stronę: nie można skutecznie walczyć z biedą, jeśli nie ma się dobrze funkcjonującej demokracji na poziomie lokalnym, państwowym i międzynarodowym. Ale pytanie o to, jak dobrze funkcjonuje demokracja, sprowadza się niejako do pytania, czy i jak zwalcza ono biedę. A to oczywiście oznacza rozbudowaną politykę socjalną.

Czy istnieje w takim razie różnica w zwalczaniu biedy w Trzecim Świecie i w Unii Europejskiej?

Nie uważam, że bieda w Europie i w tzw. Trzecim Świecie są takie same, jednak – wbrew temu, co sądzą niektórzy – nie ma sprzeczności między walką z biedą w Unii a jej zwalczaniem w tzw. Trzecim Świecie. Mechanizmy odpowiedzialne za biedę są do pewnego stopnia podobne – to podłe warunki pracy lub wynagrodzenie, które nie pozwala na godne życie, to prywatyzacja usług publicznych i zasobów naturalnych.

Jak więc powinna wyglądać polityka mająca na celu walkę z biedą i wykluczeniem społecznym?

Powinna stawiać na egalitaryzm, wysokiej jakości usługi publiczne. Jeśli zaczniemy dostarczać te usługi tylko tym, którzy mogą za nie zapłacić, a biednym dorzucimy tylko tyle, by żyli powyżej minimum socjalnego, skończy się to sytuacją, którą po angielsku określamy poor services for poor people, czyli kiepskich usług dla biednych ludzi. Nie damy ludziom szansy wyjścia z kręgu biedy.

O jakie usługi publiczne chodzi?

Przede wszystkim o powszechną bezpłatną opiekę zdrowotną i edukację. Ale też bardzo istotny jest transport. Jeśli komunikacja zbiorowa będzie kiepskiej jakości, osoby, które będzie na to stać, przesiądą się do samochodów. To będzie miało swoje koszta ekologiczne, które zazwyczaj płacą biedni. Żyją w miejscach, gdzie powietrze i woda są zanieczyszczone, co znacząco wpływa na jakość życia.

Poza tym, jak się rozmawia z osobami żyjącymi w biedzie, to okazuje się, że bardzo ważne dla nich są takie usługi, jak kanalizacja, woda czy elektryczność. To znacząco wpływa na poczucie godnego życia. Bo trzeba pamiętać, że bieda to nie tylko brak środków na koncie, ale również upokorzenie i poczucie niższości.

Czy widzi pan jakąkolwiek rolę dla związków zawodowych w walce z bieda i społecznym wykluczeniem?

Gdy spogląda się państwa najlepiej radzące sobie z problemem biedy i wykluczenia społecznego, można dostrzec dwie cechy wspólne: po pierwsze takie kraje wydają sporą część swojego PKB na redukowanie społecznych nierówności, po drugie poziom uzwiązkowienia jest dość wysoki. Co więcej, mam wrażenie, że związki zawodowe są świadome tego, że są bardzo ważną częścią frontu walki z biedą.

Czy wierzy pan, że Komisja Europejska pod przywództwem Jose Manuela Barroso jest w stanie skutecznie walczyć z biedą? Przecież Komisja pod jego przywództwem zalegalizowała dumping socjalny.

Prawdą jest, że w podczas ostatniej kadencji Komisja Europejska ignorowała kwestię biedy. Ale rok walki z biedą i wykluczeniem społecznym jest dobrą okazją do wprowadzenia nowej strategii działań wobec biedy. Chodzi o popieranie takich rozwiązań, jak dochód minimalny w skali europejskiej czy współpraca w walce z bezdomnością.

European Anti-Poverty Network jest koalicją lokalnych organizacji pozarządowych walczących z biedą i wykluczeniem społecznym. EAPN jest aktywnie zaangażowana w działania związane z projektem 2010: Rok Walki z Biedą i Wykluczeniem Społecznym.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 21.01.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.87087 Seconds