NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kuroń. Nadzieja i rozczarowanie: o Ukrainie i mniejszościach Drukuj
jk   
01.07.2010

kuron3.jpgCzy udało się mi przekonać Polaków, że nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy? - Jacek Kuroń w III tomie pism politycznych z lat 1989-2004: Nadzieja i rozczarowanie

  

Jacek Kuroń nie napisał książki o relacjach polsko-ukraińskich, ani o miejscu mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce. Obie te sprawy stały w centrum jego zainteresowań i działań przez ostatnie 25 lat życia. Pozostawił liczne teksty,  wypowiedzi i wywiady, w których mówi o tych sprawach. Zgromadziliśmy je w III tomie Pism Politycznych Jacka Kuronia, w części zatytułowanej „Ukraińcy i mniejszości”.

Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy

Czy udało się mi przekonać Polaków, że nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy. Dla tej sprawy najbardziej zasłużył się Jerzy Giedroyc. Ja odkryłem, jakby wbrew sobie, jednak bardzo wyraźnie, że to sprawa racji politycznych. Dlaczego wbrew sobie? Bo wolałbym, żeby zbliżenie między naszymi narodami wynikało z ich oczywistej bliskości, nie zaś z tego, że wymagają tego racje polityczne - to mi się trochę nie podoba. Niemniej jest to ważny punkt widzenia i świadomość jego wagi istnieje. Zatem: czy udało mi się przekonać Polaków? Sadzę, że tak. Myślę tutaj o tysiącach rozmów poświęconych polsko-ukraińskim sprawom. Zwłaszcza - a powtarzam to stale, przy każdej okazji - że zbliżenie narodów przeciw narodom to nic dobrego. Bo jeśli budować zbliżenie polsko-ukraińskie z programem antyrosyjskim, to skończy się to nieszczęściem dla nas wszystkich, a poza tym jest to nieludzkie. Jeżeli można przekonać ludzi o potrzebie zbliżenia polsko-ukraińskiego, to można przekonać i do przyjaźni z Rosją.

Akcja Wisła

Była to oczywista czystka etniczna, są na to dowody jednoznaczne, przecież (…) całe łemkowskie wsie, które się nie uważały za ukraińskie, np. w okolicach dzisiejszego Uścia, dzisiaj - Gorlickie, (…) wysiedlano (…). Nie było tam żadnych oddziałów UPA i w związku z tym oczywiste jest, że akcja nie miała na celu pacyfikacji ukraińskiego ruchu niepodległościowego, tylko oczyszczenie etniczne tych terenów w sposób specyficzny.” „Rozumiem rozgoryczenie Ukraińców zamieszkałych we współczesnych granicach państwa polskiego, zwłaszcza tych, którzy osobiście przeżyli to traumatyczne wydarzenie. Związek Ukraińców w Polsce potępił rzezie wołyńskie na Polakach, a Ukraińcy w Polsce wciąż czekają daremnie na polskie słowa współczucia. Akcja „Wisła” to było przecież wypędzenie z ojczyzny i polityka selekcji, tak aby tylko jedna rodzina ukraińska wypadała na jedną wieś. Ziemia, z której ich wygnano - bywa, że do dziś leży odłogiem. Tymczasem my, Polacy, uwięzieni w stereotypach i zatruci złą pamięcią, nie potrafimy się zdobyć choćby na gest przeprosin.

Wołyń: wyzwanie dla Polaków i Ukraińców:


Że przed wojną Ukraińcami w Polsce poniewierano (…) upokarzano, odzierano z godności to pewne. Że na Wołyniu mamy do czynienia z czystka etniczną  –  to również pewne. Istnieje wzajemny rachunek krzywd. Ale jak je zmierzyć, jak porównać, gdzie jest ta waga, która pokaże sprawiedliwy rezultat. (…)  Na Wołyniu zginęło więcej Polaków niż Ukraińców, ale tam, gdzie Ukraińcy stanowili mniejszość  –  na Zamojszczyźnie, Chełmszczyźnie, w przemyskiem  –  bilans ofiar był odwrotny. Przyjrzyjmy się Zawadce Morochowskiej, gdzie dokonano rzezi dokładnie według wołyńskiej miary. To, ze mordercami byli żołnierze Wojska Polskiego z oddziału formowanego na Wołyniu, ma dla mnie kapitalne znaczenie. Istnieją w historii takie momenty, gdy nie ma szans, by krew wsiąkła w ziemię, z krzywdy, z zemsty, z nienawiści rodzą się rzeczy przerażające, którym się nie da zaprzeczyć. Mam pewność, że w rocznicę wydarzeń wołyńskich pokażą nam w telewizji i w gazetach zdjęcia Polaków pomordowanych przez Ukraińska Powstańcza Armię i chłopskie watahy. Te zdjęcia to prawda, niezbity dowód w sprawie. Ale nie pokażą nam  zabitych Ukraińców z Pawłokomy, Zawadki  –  to też prawdy i też dowody. (…) Nie mam najmniejszej wątpliwości, że ofiarom skrajnego etnocentryzmu należy się pamięć i cześć. Z tego punktu widzenia doskonale rozumiem obchody 60. rocznicy Wołynia. Ale zastanawiam się, na pewno w związku z tym niebawem będziemy mieli obchody rocznicy wymordowania ukraińskich mieszkańców Pawłokomy i Zawadki. Nie wolno tego zabronić, trzeba mówić prawdę i oddać szacunek pomordowanym. Tyle że prawda i jakiekolwiek, choćby najsłuszniejsze, obchody nie mogą być w żadnym razie jednostronne, bo zostaną wyrwane z kontekstu.

Mniejszości narodowe i etniczne:


(…) w Polsce żyją ludzie różnych narodów, stanowią tutaj mniejszości narodowe. Oczywiste jest, że są obywatelami polskimi. Dla większości z nich ta ziemia jest ich ziemią ojczystą, rodzinną, mam tu na myśli Ukraińców. Białorusinów, Litwinów, Niemców, Słowaków. Oczywiście może się tak zdarzyć, że również dla Czechów, Rosjan czy innych narodowości jest ziemią rodzinną, ale są to wypadki rzadsze. A, jeżeli jest to ich ziemia ojczysta, to ich los nie może być obojętny dla władzy państwowej, tym bardziej, że do niedawna obowiązywała tyleż okrutna, co bezmyślna za¬sada państw jednonarodowych. Zasada negowania istnienia ludzi, członków wspólnot mniejszościowych, ograniczania ich praw, utrudniania im życia. Taka postawa przynosi szkody tak członkom tych mniejszości, jak i większości zamieszkującej ten kraj, tj. Polakom. Jest to oczywiste.

  

Testament Jacka:

My politycy jesteśmy odpowiedzialni za kształt Rzeczpospolitej, za jej przyszłość, przede wszystkim za to, aby ona przeszła w Rzeczpospolitą wielu narodów Europy, świata, bo taka jest nasza przyszłość, taka jest właśnie nasza szansa. Jak napiszę testament będzie się on nazywał „oskarżam”, a może lepiej „proszę”. Proszę spróbujmy pomyśleć, jak się porozumieć z każdym, z tym drugim, jak znaleźć wspólnotę dążenia, jak znaleźć to, co najważniejsze. Ja powtarzam nauka i edukacja dla każdego, ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych. Głęboko wierzę, że zbudujemy rzeczpospolitą narodów i naszego regionu, świata, wierzę, więcej wiem to, ale to strasznie ciężka praca i strasznie wielu przeciwników. Więc osiągniemy to, lecz nie dziś.

(fragmenty tekstów zamieszczonych w trzecim tomie pism politycznych Jacka Kuronia Nadzieja i rozczarowanie).

  

Czytaj też:
Co po Jacku? Rozmowa z Danutą Kuroń

W 5 lat po śmierci Jacka Kuronia  


Uwaga: Książka w promocyjnej cenie do nabycia w internetowym sklepie KP!


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 26.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.09905 Seconds