|
Ukazały się Klapsy polskie. Felietony - wybór tekstów Romana Kurkiewicza opublikowanych w „Przekroju”.
Spotkanie z autorem: 14 maja, czwartek, godz. 18.00, księgarnia Traffic Club, Bracka 25.
O KSIĄŻCE
Teksty te nie mają legend, przypisów, chociaż każdy jest niemal zakotwiczony w jakimś bieżącym „czymś”, co często trudno nazwać wydarzeniem, postacią, wypowiedzią. Żywimy się, tu sobie uzurpacyjnie przyznam prawo do przynależności do cechu bazgraczy cotygodniowych, znikomością, ułomnością, przemijalnością – czasami sprawiając, że na innych twarzach pojawi się cień uśmiechu lub echo rechotu. I to jest wystarczające wytłumaczenie.
Roman Kurkiewicz, Klapsy polskie. Felietony, Wydawnictwo Iskry, 2009
Z najwyższym bólem i wszechogarniającą zazdrością stwierdzam, że pojawił się wśród felietonistów wydających swe felietony w formie książkowej nowy i od razu znakomity. Roman Kurkiewicz. Tak, ten, ostatnio w „Przekroju”. Erudyta, ale nie popisujący się co chwila, więc to akurat można mu wybaczyć. Felietonista nietypowy. Nie pisze pod nikogo, a pod niego nikt nie zdoła. Operujący językiem smakowitym. Naprawdę można się delektować tym jak pisze, nawet gdyby komuś przyszło się nie zgodzić z tym, co napisał. Dowcipny! Bardzo. I to w sposób ledwo uchwytny, subtelny, owszem, niedostępny dla miłośników humoru telewizyjnego naszych czasów, ale też nie wśród nich znajdzie – jak mniemam – czytelników. Na koniec dodam, że wizjoner: wyobraża sobie bardzo precyzyjnie dialogi Brata z Bratem, spisuje je i przedstawia w kolejnych felietonach. Polecam szczególnie!
Jacek Fedorowicz
Małe formy wymagają wielkiego stylu. Roman Kurkiewicz z każdego felietonu robi odrębne arcydzieł(k)o literackiego rzemiosła. Na kawałku strony buduje sobie po cichu całe kryminały, dramaty, przypowieści biblijne, satyry, pamflety, panegiryki, epitafia albo surrealistyczne koncepty. Patrzy z boku, spoza, z ukosa, ale jego postawa jest najgłębiej zaangażowana. Etyczna, empatyczna i sympatyczna. Kurkiewicz to piewca i prześmiewca. Przyjaciel mądrości i wcielenie skromności. Liryczny złośliwiec i rewolucjonista-klasyk. Klapsyk pierwszej i niepowtarzalnej wielkości.
Kazimiera Szczuka
Kurkiewicz pisze tak, jakbym sam pisał, gdybym umiał pisać, bliski mi jego ciepły, mądry pesymizm, bliskie też poczucie humoru, a co może sprawić większą radość niż znalezienie bratniej, wrażliwej duszy? Ma Kurkiewicz jeszcze jedną, absolutnie wyjątkową u piszących cechę, że przy bliższym poznaniu nie traci, a nawet zyskuje…
Marek Kondrat
Roman Kurkiewicz (1962) – dziennikarz, członek zespołu „Krytyki Politycznej”, redaktor wielu mediów
(„Gazeta Wyborcza”, „Przekrój”, „Życie Warszawy”, telewizje, radia). Ostatnio autor „Pod tytułem. Program o książkach i czytaniu” w Radiu
TOK FM, felietonista „Przekroju” („Lewomyślnie”), wykładowca
dziennikarstwa w Collegium Civitas i UW. Studiował filozofię. W latach
1979-89 związany z opozycją demokratyczną i niezależnym obiegiem
wydawniczym. Ojciec trójki dzieci. Od niedawna dziadek. Ateista,
feminista, bilardzista.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...