Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Zwiększyć deficyt i podnieść podatki |
|
|
Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion
|
|
03.11.2009 |
„Rzeczpospolita” w poniedziałek poinformowała, że rząd zastanawia się nad zawieszeniem na dwa lata zawartych w ustawie o finansach publicznych progów ostrożnościowych (50 i 55 procent długu publicznego w stosunku do PKB). Pamiętać trzeba o tym, że w Konstytucji RP jest określony poziom zadłużenia (60 procent w stosunku do PKB), którego przekroczyć nie możemy. Poziom ten ustalony został w traktacie z Maastricht i jest jednym z warunków przyjęcia euro.
Takie zawieszenie pierwszych dwóch progów miałoby w okresie wychodzenia z kryzysu umożliwić przekroczenie zalecanych w tej ustawie poziomów zadłużenia kraju bez potrzeby stosowania restrykcji, które uderzyłyby w place budżetówki, wydatki publiczne, a może i w emerytury. Informacja ta została prawie natychmiast przez urzędników ministerstwa finansów zdementowana. Mówiono, że ministerstwo nie pracuje nad takim projektem. Problem jednak w tym, że gazeta nie pisała o „pracach nad projektem”, a jedynie o „sondowaniu”, a nie ulega wątpliwości, że takie sondowanie się przecież (z wolą czy bez woli ministerstwa) rozpoczęło.
Nie ulega też wątpliwości, że poziom 55 procent przekroczymy, jak nie w 2010 to w 2011 roku. Struktura wydatków państwa (80 procent wydatków sztywnych, które będą rosły), zależność zadłużenie od wartości złotego (będzie w przyszłym roku tracił) i szkodliwa obniżka podatków PIT dla zamożnych oraz składki rentownej nie pozostawiają złudzeń. Przekroczenie tego poziomu kazałoby bardzo ograniczyć dochody mniej zamożnej części społeczeństwa. Mniej zamożnej, ale bardziej licznej. Alternatywą jest podniesienie podatków. Jest bardziej niż pewne, że jeśli zagrożenie przekroczenia 55 procent zadłużenia się pojawi, to politycy, chcący przecież wygrać wybory, po prostu ten próg usuną.
Takie, bardzo pośpieszne działanie, nie spodobałoby się rynkom finansowym i doprowadziłoby do ucieczki kapitałów znacznie pogarszając sytuację Polski. Dlatego też dużo bardziej rozsądne byłoby rzeczywiście zawieszenie tych progów na dwa lata z jednoczesnym przedstawieniem sensownej reformy finansów publicznych. Sensownej, wiec nie tylko takiej, w której będzie się cięło i restrukturyzowało wydatki (sprawa KRUS), ale również takiej, w której zadba się o przychody (w tym powrót do poprzednich stawek podatków).
Na podobny temat
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...