|
red
|
|
31.12.2009 |
Czego nie zrobiono w 2009 roku i o czym powinniśmy w 2010 roku pamiętać?
Kazimiera Szczuka: W 2009 roku – zresztą jak w latach
poprzednich – nikt nie zajął się prawami zwierząt. Niewielkie
organizacje pozarządowe, czy prywatne osoby, takie jak doktor Dorota
Sumińska, walczą z nierzadko niesamowitym okrucieństwem wobec zwierząt,
ale ciągle rozbijają się o brak odpowiednich rozwiązań prawnych.
W parlamencie prawami zwierząt miała zajmować się posłanka Joanna
Mucha, jednak nic w tej materii nie zrobiła. Czekamy na polityczki lub
polityków z prawdziwego zdarzenia, którzy wprowadziliby ten temat do
debaty publicznej i ruszyli prace nad ustawą o prawach zwierząt.
Jaki był największy błąd 2009 roku i jakie powinniśmy wyciągnąć z niego wnioski?
Marek Balicki: Największym błędem w polityce wewnętrznej było oddzielenie prokuratury od Ministerstwa Sprawiedliwości. Zresztą jest to tylko jedna z wielu populistycznych decyzji podjętych dość łatwo w ostatnim czasie. Decyzję tę podjęto w reakcji na rządy PiS-u, mimo że pod rządami PO prokuratura nie funkcjonowała dużo lepiej. Na ten populistyczny chwyt nabrała się również lewica.
Decyzja o oddzieleniu prokuratury od Ministerstwa Sprawiedliwości jest bardzo dalekosiężna w skutkach. Niestety w bardzo słabej demokracji, jaką jest Polska, taka decyzja niekoniecznie przyczyni się do poprawy pracy prokuratury, odpolitycznienia jej, natomiast z pewnością ograniczy demokratyczna kontrolę nad nią. Takich zmian nie powinno się wprowadzać bez przemyślenia ich skutków. W podobny sposób były wprowadzane „reformy” przez rząd Jerzego Buzka. Po dziesięciu latach okazało się, że żadna z nich nie spełniła swych założeń.
W polityce zagranicznej błędem była decyzja o wysłaniu kolejnych żołnierzy do Afganistanu. Powinniśmy raczej uwolnić się w końcu od magicznego wręcz przywiązania do USA i zacząć myśleć o wycofywaniu swoich wojsk stamtąd.
Czy w 2009 roku osiągnęliśmy coś, co w 2008 wydawało się jeszcze niemożliwe?
Agnieszka Graff: W 2009 roku odbył się Kongres Kobiet, który w 2008 nikomu się nawet nie śnił. Pomysł, że kobiety z tak wielu środowisk mogą dla kobiecej sprawy przejąć Salę Kongresową byłby rok wcześniej obśmiany jako mrzonka. Kobietom i mężczyznom skupionym wokół Kongresu udało się też zebrać ponad 100 tys. podpisów pod projektem ustawy parytetowej - ten sukces był nie-do-uwierzenia nie tylko rok wcześniej, ale nawet tydzień przed terminem. Miało się nie udać… ale się udało. Co jeszcze? Za wielkie osiągniecie zespołu KP 2009 uważam Nowy Wspaniały Świat z jego wspaniałym otwarciem. Krotko mówiąc, udany rok. Ale może ja jestem nieobiektywna, bo dla mnie był udany z zupełnie innej, od dawna wyczekiwanej i całkowicie pozapolitycznej przyczyny, której na imię Staś.
Bożena Umińska-Keff: Nie powiem, że wydawało się niemożliwe, ale w 2008 roku jeszcze nie było tylu kolejnych „osiągnięć” na drodze do państwa wyznaniowego:
1. ocena z religii na świadectwie (etyki i tak nie ma, więc nie ma o czym mówić)
2. in vitro - w drodze do zakazu
i kilka innych zdarzeń, które przyczyniają się do zlewania się Kościoła z państwem i vice versa.
Pozytywne zdarzenie tego roku to Kongres Kobiet i sprawa parytetów - sam fakt, że taki temat zaistniał w świadomości społecznej jest ważny.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 01.01.2010 )
|
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...
Viking napisał: >Czytelnictwo w Pols...