NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Rocznica urodzin Iwana Franki Drukuj
Prof. Stefan Kozak w rozmowie z Pawłem Pieniążkiem   
27.08.2009

  


Paweł Pieniążek, Krytyka Polityczna: Dziś obchodzimy 154 rocznicę urodzin Iwana Franki, ważnego działacza galicyjskiej lewicy w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku. Jest on uznawany za postać wybitną. Na czym polegała jego wielkość?


Prof. dr hab. Stefan Kozak, Katedra Ukrainistyki Uniwersytetu Warszawskiego: Ja bym wymienił kilka powodów. Po pierwsze, był osobą bardzo wszechstronną. Był pisarzem, tłumaczem, literaturoznawcą, myślicielem, publicystą społecznym i politycznym, działaczem kulturalnym i politycznym. Po drugie, niebagatelną rolę odegrał w unowocześnianiu kultury ukraińskiej. Dzięki swoim tłumaczeniom literackim i badaniom teoretycznym, wyrwał ją z chłopomaństwa i prymitywnych etnograficzno-ludowych ideałów. Po trzecie, dzięki swym szkicom i tłumaczeniom, miał spory wkład w badania literaturoznawcze i nie tylko. Był doktorem filozofii. Po czwarte, aktywnie działał na rzecz ruchu ludowego i socjalistycznego. Wraz z polskimi socjalistami, tworzył w Galicji ruch robotniczy, kandydował do sejmu, tłumaczył na ukraiński klasyków socjalizmu, w tym Marksa.

Za swoje poglądy Franko trzykrotnie był więziony. W czym objawiała się jego lewicowość?

Gdy Franko po raz pierwszy trafił do więzienia, to choć oficjalnie wyrok dostał za socjalistyczną propagandę, nie był jeszcze tak naprawdę świadomym działaczem. Dopiero po wyjściu z więzienia nawiązał kontakty z polskimi socjalistami, m. in. Bolesławem Limanowskim. Za drugim i trzecim razem faktycznie już osadzono go za poglądy.

Franko stworzył pierwszą ukraińską partię odwołującą się do ideologii socjalistycznej. Opublikował setki artykułów o tematyce społecznej i politycznej. Jego teksty drukowała prasa m. in. polska, ukraińska, węgierska, rosyjska, niemiecka, austriacka.

W swych powieściach opisywał m.in., jak eksploatowani byli robotnicy, jak w nędznych warunkach pracowali, jak byli nędznie wynagradzani. Z racji swego pochodzenia – był synem chłopa – wiedział, jak pomiatana jest klasa społeczna, z której się wywodził. Franko był przekonany, że socjalizm opierający się na ideałach równości i sprawiedliwości społecznej, był Galicji bardzo potrzebny.

Te przekonania zbliżyły go do polskich działaczy socjalistycznych. Razem z Limanowskim, Krzywickim napisali program socjalistów galicyjskich.

Jak bliskie były jego relacje z Polakami?

Franko był z urodzenia Ukraińcem, ale uczył się w polskich szkołach. Wielu spośród jego politycznych współpracowników było Polakami. Pisał i tworzył po polsku i po ukraińsku. M. in. dwie znakomite powieści, „Lelum Polelum” i „Dla domowego ogniska”. Publikował m. in. w pismach: „Praca”, „Kurier Lwowski”, gdzie przepracował 10 lat, czy też warszawskim „Przeglądzie Powszechnym”. Brał udział w życiu Towarzystwa Historycznego Polskiego we Lwowie, Towarzystwa Literackiego. Był w gruncie rzeczy działaczem i polskim i ukraińskim.

Niestety działalność polityczna, w szczególności niepowodzenia w kandydowaniu do krajowego sejmu Galicji, ściągała na niego gromy ze strony polskich jak i ukraińskich konserwatystów. Atakowano go za krytyczny stosunek do polskiej endecji i ukraińskich nacjonalistów. W końcu, w połowie 1897 roku, podczas ostrej polemiki publicystycznej, pod wpływem emocji i rozgoryczenia, popełnił artykuł „Poeta zdrady”, w którym atakował Mickiewicza. Podstawową rzeczą, o którą pomawiano Frankę była apologia zdrady, to samo zarzucił Mickiewiczowi. Polacy we Lwowie bardzo krytyczne przyjęli ten artykuł.

W gruncie rzeczy przełom XIX i XX w. uważam za najtrudniejszy i dla Franki, i dla stosunków polsko-ukraińskich. Ukraińcy liczyli, że porozumienie zawarte pomiędzy polskimi narodowcami a ukraińskimi konserwatystami, poprawi sytuację ludności ukraińskiej, otworzy polskie elity lwowskie na problematykę ukraińską. Liczono, że powstanie ukraiński uniwersytet we Lwowie. Nic z tego nie wyszło. Ukraińska młodzież w ramach protestu przenosiła się na inne uczelnie. Franko to przeżywał.

Franko w tym czasie miał nadzieję na profesurę na Uniwersytecie Lwowskim. Poparł go senat uczelni, ale zapadła decyzja, prawdopodobnie w Wiedniu, aby Franki nie dopuścić do wykładania. Bano się, że jego radykalne poglądy będą miały zły wpływ na studentów. Potem, wskutek manipulacji, przegrał w wyborach do parlamentu. Oskarżano go o antypolonizm. To wszystko przyczyniło się do napisania tego gorzkiego artykułu, „Poeta Zdrady”. Potem jednak swe krytyczne uwagi odwołał.

Mimo sporego wkładu Franki w kulturę polską nie jest on u nas postacią specjalnie znaną.

Tu z przykrością muszę powiedzieć, że w programach szkolnych nie ma ani wzmianki o tym, że np. Iwan Franko z polskimi pisarzami np. Janem Kasprowiczem redagowali „Kurier Lwowski”, tłumaczyli się, wzajemnie współpracowali. Przewija się tylko wzmianka o Tarasie Szewczence podczas omawiania romantyzmu, którą wywalczyliśmy z nieżyjącym już profesorem Makowskim. Poza naukowymi pismami właściwie nigdzie nie uświadczymy jakichś tekstów o życiu, działalności i poglądach tej postaci.

Z czym powinniśmy dzisiaj kojarzyć Iwana Frankę?

Franko jest przede wszystkim symbolem polsko-ukraińskiej współpracy literackiej, naukowej, politycznej. Jest wzorem tytana pracy, przykładem wrażliwości na niesprawiedliwość i krzywdę robotników i chłopów. Z tej wrażliwości wynikały jego postępowe poglądy i zaangażowanie w ruchu ludowym i socjalistycznym.

Wywiad nieautoryzowany, opublikowany za zgodą rozmówcy.

Komentarze
Dodaj nowy
neoconstantine  - Współpraca polsko - ukraińska.   |27.08.2009 10:54:27
Trzeba rozpowszechniać, takie przykłady dobrych stosunków polsko - ukraińskich,
wśród młodzieży.
Lecz "do tanga trzeba dwojga". Ukraińcy ze Lwowa,
uważają go pewnie za "zdrajcę". A według Aleksandra Sołżenicyna, nie ma
nardów rosyjskiego, ukraińskiego i białoruskiego; jest tylko jeden, wielki ruski
naród.
V.C.   |27.08.2009 13:02:04
A dlaczego uważasz, że "trzeba rozpowszechniać"? Celowe
rozpowszechnianie to propaganda.
maciej   |27.08.2009 13:14:17
@neoconstantine - sami sobie nie potrafimy poradzić z własnymi rocznicami,
bohaterami, ( patrz ostatnie miesiące i następne), a co
dopiero z ze
stosunkami polsko - ukraińskimi. Już sobie wyobrażam tą dyskusję. Gniazdo żmij
to b. przyjemne miejsce w porównaniu z taką dyskusją. Myślę optymistycznie, że
praca od podstaw da efekty w dłuższym przedziale czasowym. Napewno takie
inicjatywy ( rozpowszechniania dobrych stosunków polsko - ukraińskich, wśród
młodzieży) sprzyjają normalizacji stosunków.
@V.C. - słowniki są dla
ludzi.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.09.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.90123 Seconds