Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze. Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Po niedawnej decyzji o zwolnieniach w Zakładach im. H. Cegielskiego, w wyniku której zatrudnienie straciło 497 pracowników, NSZZ Solidarność oraz związki zawodowe z całego kraju zorganizowały manifestację w obronie miejsc pracy, skierowaną jednocześnie przeciwko obecnej neoliberalnej polityce rządu. W przemarszu na trasie pomiędzy zakładami im. Hipolita Cegielskiego a Urzędem Wojewódzkim wzięło udział około 4000 osób. Poza reprezentantami różnych zawodów, od stoczniowców po pracowników PKP, w manifestacji uczestniczyły: Inicjatywa Pracownicza, Sierpień 80, stowarzyszenie Lepszy Świat, Solidarność 80, OPZZ, Federacja Anarchistyczna oraz mieszkańcy Poznania, którzy przyłączali się spontanicznie do pochodu.
Marsz przeszedł ul. 28 czerwca 1956, Wierzbięcicami i Alejami Niepodległości. Podczas krótkiego postoju na historycznym placu im. A. Mickiewicza złożono kwiaty pod pomnikiem ofiar krwawych manifestacji 1956 roku. Manifestanci skandowali m.in: „Wolność, równość, solidarność”, „Nie zaciskaj pasa – zaciśnij pięść”, „Policja – bojówki PO”, „Słońce Peru – druga Irlandia” czy „Dzisiaj my – jutro wy”, „Nie będziemy płacić za wasz kryzys”, „Raz, dwa, trzy, cztery – dość tych zwolnień do cholery”. W wielu oknach na trasie zawisły flagi narodowe. Desperację i złość manifestanci wyrażali hukiem petard, gwizdków, syrenami i głośnym biciem bębnów. Pod Urzędem Wojewódzkim odczytano list do Donalda Tuska, w którym domagano się rozmowy z rządem, i przekazano go na ręce wojewody. W przemówieniach manifestujący dali upust niezadowoleniu z liberalnej polityki rządu i brakiem dialogu z ludźmi pracy, przypominając między innymi słowa Karola Wojtyły o tym, że „w konflikcie między władzą a ludem rację zawsze ma lud”. Domagano się odpraw na poziomie tych, które dostali stoczniowcy, oraz restrukturyzacji zakładu. Jako źródło pozyskania śródków proponowano nacjonalizację hazardu. W trakcie oczekiwania na wojewodę doszło do przepychanek z policją. Część manifestujących zakończyła protest modlitwą.
Po raz kolejny polityka neoliberalnej Platformy zjednoczyła ludzi w publicznym proteście i tylko w ten sposób można powiedzieć o tej partii, że jest „obywatelska”. Robotnicy, studenci, nauczyciele, emeryci i squatersi wszyscy oni mimo wielu różnic dali wyraz swojemu niezadowoleniu wobec antyspołecznej polityki rządu Donalda Tuska. Jakkolwiek nie można oceniać w tym momencie efektów dzisiejszych wydarzeń, była to jednak demonstracja siły oraz wyraz społecznej frustracji, która może narastać wraz z dalszym ignorowaniem ludzkich potrzeb przez polityczne elity.
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...