|
Propozycje reformy edukacji wyższej autorstwa Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich komentują Krystian Szadkowski i Maciej Gdula.
Gdula: Czy pożegnamy się z Uniwersytetem bez walki?
Na uniwersytecie żartujemy, że nie można dopuszczać studentów do decydowania o kierunku zmian na uczelniach, bo od razu zamieniliby je w korporacje. To samo dotyczy chyba rektorów, którzy właśnie obradują w Warszawie. Ich jasne przesłanie brzmi: nowoczesne uczelnie to czesne plus wysokie miejsce w rankingu szanghajskim.
Rektorzy idą dalej niż minister Kudrycka w propozycjach wprowadzenia odpłatności za studia i domagają się, żeby wprowadzić powszechne czesne. Nie przejmują się nawet przeszkodą jaką jest konstytucyjny zapis zapewniający obywatelom bezpłatny dostęp do wyższej edukacji.Najważniejsze jest zdobycie odpowiednich środków, nieważne, że sposobem na to stanie się przerzucenie kosztów na studentów, co dla części z nich z pewnością oznaczać będzie kres marzeń o studiach na dobrej uczelni.
Jakoś nie dziwi mnie postawa rektorów, bo znaczna część pracowników wyższych uczelni dawno przestała być inteligencją a stała się establishmentem rynku edukacyjnego. Zlekceważeni na początku lat 90.przez rządzących, szybko wzięli sprawy w swoje ręce i obok publicznych uczelni założyli prywatne. Zwiększona konkurencja na rynku pracy i boom demograficzny zapewniały klientów skorych płacić za dyplomy spore pieniądze. Dlatego dziś rektorzy widzą w studentach nie partnerów w procesie naukowym, ale klientów, którym niesłusznie udaje się zgarnąć dobry towar po zaniżonej cenie.
Przekształcenie pracowników wyższych uczelni w beneficjentów rynku edukacyjnego nie pozostało bez związku z tym, jak definiują cele edukacji. Uniwersytety i akademie powinny dostarczać wiedzy przydatnej na rynku pracy a same zajmować wyższe miejsce w rankingach po to, aby przyciągnąć więcej klientów. Tak rozumiane społeczeństwo oparte na wiedzy to wynik ciasnych horyzontów zapracowanych nauczycieli akademickich. Innowacyjność w polskim kontekście nie polega na wprowadzaniu kursów z telemarketingu lub obsługi nieruchomości, żeby dostosować się do rynku pracy. Prawdziwa odwaga i nowatorstwo polegałoby na zakwestionowaniu sposobu funkcjonowania międzynarodowych rankingów opartych na produkcji makulatury i nowomowy, krytyce systemu bolońskiego i nowej próbie zdefiniowania roli uniwersytetu w ramach wspólnoty. Na to chyba jednak nie można liczyć bez konfrontacji establishmentu rynku edukacyjnego z jego proletariatem (niższymi pracownikami nauki) i samymi studentami.
Szadkowski: Strategia umocnienia podziału klasowego
Dziś swoją strategię rozwoju szkolnictwa wyższego przedstawiły Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), Konferencja Rektorów Zawodowych Szkół Polskich i Fundacja Rektorów Polskich (FRP). Znowu na celowniku stanęły studenckie portfele, które uzdrowić mają znajdujące się w słabej kondycji polskie uniwersytety. Proponuje się by obciążyć przynajmniej jedną czwartą kosztów za studia.
Takie rozwiązanie może przyczynić się do umocnienia rozróżnienia klasowego w Polsce. Uniwersytet, do którego dostępu bronić będzie czesne (nieważne jakiej wysokości) jasno i wyraźnie podzieli społeczeństwo.
Sugerowane, również w propozycjach rektorów, zbliżenie uniwersytetu i rynku, sprawi, że wytwarzana tam wiedza będzie czysto instrumentalna. Nauki przyrodnicze wchodząc w ścisły kontakt z przemysłem, zajmą się poszukiwaniem techonologicznych usprawnień procesu produkcji. Nauki humanistyczne skazane zaś będą na reprodukowanie wiedzy będącej strażnikiem wytworzonego reformą rozdziału klasowego.
Konferencja Rektorów wśród rozwiązań umożliwiających szeroką dostępność do obłożonych opłatą studiów, oprócz systemu stypendiów socjalnych, proponuje również upowszechnienie poręczanych przez państwo kredytów. Nieprawdziwa jest jednak pojawiająca sie w argumentacji opinia, że dziś o nie mogą ubiegać się jedynie niezamożni. Od 2005 roku próg finansowy ich przydzielania stale rośnie i za 2009 rok przekroczył dawno 2000 zł na członka rodziny.Studenckim problemem nie jest dostępność kredytów, tylko realne warunki możliwości ich spłaty. Po opuszczeniu murów uczelni czeka ich twarda rzeczywistośc rynku pracy, a ten nie rozpieszcza młodych absolwentów. W tym momencie w Wielkopolsce, regionie cieszącym się jedną z najniższych stóp bezrobocia w Polsce, bezrobocie wśród osób przed 25 rokiem życia i młodych absolwentów jest najwyższe w kraju i wynosi ok. 22-24%.
Najgorszą konsekwencją zmian proponowanych przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich może być właśnie wpędzenie studentów w wir zadłużenia. Funkcjonowanie tego mechanizmu, skorelowanego z niedrożnym rynkiem pracy, obnażyły ostatnie protesty okupacyjne przeprowadzone na kalifornijskich uniwersytetach (Berkeley, Santa Cruz).
Strategia proponowana dziś przez minister Barbarę Kudrycką obejmuje rozwój szkolnictwa wyższego od 2010 roku. Zlecone przez Ministerstwo Nauki firmie Ernst & Young utworzenie strategii rozwoju szkolnictwa wyższego objąć ma lata do 2030. Mocno prawdopodobne jest, że uwzględnione w niej zostanie wprowadzenie opłaty za studia. W najbliższym czasie, prawdopodobnie jeszcze za rządów PO, przeprowadzone zostaną dotkliwe, głębokie i ciężkie do odwrócenia reformy szkolnictwa wyższego. Jedyną pozytywną rzeczą jaką proponuje Konferencja Rektorów jest konieczność rozpoczęcia szerokiej debaty publicznej na temat kształtu tych reform. Czas zatem ostrzyć pióra.
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...