Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kolejni żołnierze do Afganistanu Drukuj
Generał Stanisław Koziej w rozmowie z Janem Smoleńskim   
03.12.2009
Jan Smoleński: Polska na prośbę USA wyśle do Afganistanu kolejnych 600 żołnierzy. Czy jest to element szerszej strategii, czy łatanie problemu, jakim jest to, że NATO ani USA w Afganistanie sobie nie radzą?

Gen. Stanisław Koziej*: Jest to moim zdaniem odruchowa reakcja na prośbę sojusznika, na którym nam zależy. Natomiast to nie jest niestety element jakiejś szerszej strategii. Z naszego punktu widzenia najważniejszym problemem obecnie nie jest to, czy do Afganistanu wyślemy kolejnych kilkuset żołnierzy, ale to, czy NATO w Afganistanie nie wpadnie w pułapkę strategiczną, czy się tam nie popsuje i nie skompromituje. I dlatego uważam, że pierwszym naszym zadaniem w tej sytuacji powinno być podjęcie inicjatywy na forum Sojuszu, aby poprawić procedury działania NATO w Afganistanie. Mam na myśli zasady, według których prowadzimy tam dziś sojuszniczą operację. Jest to operacja ochotnicza, w której różne kraje uczestniczą wedle uznania innymi słowy - niesolidarna. Należałoby podjąć próbę przekształcenia jej w operację solidarną, obowiązkową proporcjonalnie dla wszystkich członków NATO. Tylko wtedy można myśleć o tym, że Sojusz ma szansę na jakikolwiek sukces. Dopiero po osiągnięciu tego celu. można się zastanawiać, czy tam są potrzebni dodatkowi żołnierze. Moim zdaniem, gdyby te kraje, które ponakładały różne ograniczenia na działania swoich wojsk, te ograniczenia zdjęły, wzrost możliwości operacyjnych sojuszu byłby wystarczający i nie trzeba by wysyłać kolejnych żołnierzy.

Jeśli natomiast to się nie uda, to nie ma sensu wysyłać kolejnych wojsk, bo operacja i tak będzie nieskuteczna.

Czy pańskim zdaniem jest szansa, by NATO w Afganistanie zwyciężyło? Już niedługo NATO będzie tkwiło w Afganistanie tyle samo, co sowieci, 9 lat. Sowieci po 9 latach się wycofali.

Ja nie widzę szansy na zwycięstwo w Afganistanie, gdyby to zwycięstwo mierzyć pokonaniem talibów, czy szerzej - ruchu oporu. Bo tak naprawdę nie mamy tam teraz do czynienia jedynie z atakami terrorystycznymi czy działaniami partyzanckimi. Tam trwa powstanie, wojna domowa, w której zaczynamy być stroną, co jest już zupełnym nieszczęściem. Myślę, że w tej chwili gra toczy się już tylko o to, żeby Afganistan nie stał się drugim Wietnamem, a NATO wyszło z Afganistanu bez poczucia kompletnej porażki. A jest to realna groźba, jeśli nadal będziemy działali podobnymi metodami.

Aby to się udało, potrzebna jest moim zdaniem zmiana strategii politycznej dla Afganistanu. Powinniśmy odejść od dotychczasowej koncepcji budowania państwa od góry, poprzez instalowanie marionetkowego prezydenta w kraju, gdzie nigdy faktycznie silne państwo na kształt europejski nie istniało. Powinniśmy zacząć budować struktury państwowe od dołu, przekazując kontrolę tym, którzy mają faktyczną władzę na poziomie lokalnym: przywódcom plemiennym, religijnym, również talibskim. I niech oni potem pomiędzy sobą wyłaniają struktury państwowe aż do władzy centralnej. Jest to bardziej zgodne z tradycjami i zwyczajami politycznymi ludów z tamtego regionu, niż próba  budowania państwa w zachodnim stylu, poprzez wybory powszechne.

Patrząc na historię tamtego regionu, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że lepiej, by Afganistan był rządzony przez naszych przeciwników, z którymi można negocjować lub nawet walczyć, ale którzy sprawują rzeczywistą kontrolę nad tym terytorium, niż przez sojusznika, który tak jak Hamid Karzai nie ma żadnej realnej kontroli nad terytorium.

Wiele osób, które poparło interwencję w Afganistanie, wierzyło, że jest możliwe wprowadzenie tam demokracji. Czy pańskim zdaniem jest to możliwe?

Póki co na pewno nie. W przypadku Afganistanu powinniśmy zaakceptować to, że wybory powszechne nie są tam - na razie - żadną formą legitymizacji władzy. Tam realną władzę będą mieć przywódcy plemienni i religijni, chyba że będziemy Afgańczyków do czegoś zmuszać. Ale to nie jest recepta na rozwiązanie problemu.

Minister Sikorski wysłane kolejnych żołnierzy do Afganistanu nazwał odnawianiem polisy ubezpieczeniowej…

Jeśli nasza polisą ubezpieczeniową jest NATO, to nie powinniśmy bezmyślnie wysyłać kolejnych wojsk, ale ratować Sojusz. Aby to osiągnąć, musimy zmienić strategię wojskową i polityczną. Jeśli widzimy, że w Afganistanie NATO staje się nieskoordynowanym zlepkiem oddzielnie działających kontyngentów narodowych, to powinniśmy skoncentrować nasz wysiłek polityczny aby ratować NATO przed takim psuciem się w Afganistanie, a nie tylko bierne podążanie za poleceniami innych.

Myślę, że Barack Obama patrzy na Afganistan jak głównodowodzący najpotężniejszą armią świata, i myśli, że tym potężnym instrumentem jest w stanie rozwiązać problem Afganistanu… Ale to nie rozwiąże sprawy. Naszym pierwszym zadaniem w Afganistanie powinno być uratowanie NATO.

* Generał Stanisław Koziej – profesor wojskowości, wykładowca na Akademii Obrony Narodowej, w latach 1999-2001 reprezentował Polskę w Grupie Wysokiego Szczebla NATO ds. Polityki i Strategii Nuklearnej, wiceminister obrony narodowej w latach 2005-2006, od 2002 roku w stanie spoczynku.
Komentarze
Dodaj nowy
kot   |05.12.2009 01:30:06
Czyżby w Polsce są ludzie umiejący myśleć strategicznie? Jak widać są.
Co
trzeba zmienić aby nie byli marginalizowani?
kot   |05.12.2009 01:31:17
Nie czyżby lecz czy!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 03.12.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.71339 Seconds