Biografia Krzywonos

krzywonos_okladka_145.jpg

KP22: prze-moc

okladka_kp22_145.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Krytyczna misja pomnika i monumentu jest stłumiona przez kontynuację
niewolnictwa z przeszłości i przez nadmierną i bezkrytyczną pamięć
uroczystych obowiązków i funkcji. Pomimo wszystkich bolesnych wydarzeń
i doświadczeń, których byliśmy uczestnikami (pomniki także), pomimo
wielu ofiar i istnienia "przetrwańców", władze nie pozwalają na
swobodne dawanie świadectwa, protestowanie i krytykę w przestrzeni
publicznej. Pomniki i monumenty są nieczynne, zmuszone do trwania w
milczeniu, w rzeczywistym i symbolicznym odcięciu od współczesnych
realiów i doświadczeń.

Krzysztof Wodiczko, Miasto, demokracja i sztuka
Advertisement
Alicja Tysiąc wygrała! Drukuj
Małgorzata Tkacz-Janik, Grzegorz Basiak   
23.09.2009

Alicja Tysiąc wygrała, ale dyskurs publiczny nie zmieni się szybko. Ksiądz Gancarczyk powtarza, że opublikowałby ponownie takie artykuły, jakie ukazały się w „Gościu Niedzielnym”. Strona pozwana zapowiada apelację.

Zgodnie z wyrokiem gazeta musi opublikować na swoich łamach przeprosiny, a Alicja Tysiąc tytułem zadośćuczynienia otrzyma 30 000 zł. Sąd oddalił jednak częściowo pozew. Uznając zarzuty, oparł się przede wszystkim na skrajnych stwierdzeniach, porównujących postępowanie Alicji Tysiąc do działań faszystowskich zbrodniarzy. Nie uznał jednak (przynajmniej w wyroku, choć uczynił to w uzasadnieniu) za równie obraźliwe dla powódki takie opinie opublikowane w ”GN”, które sugerowały, że chciała ona zabić swoje dziecko, że nie chciała swego dziecka oraz że skoro otrzymała za nie zadośćuczynienie od polskiego rządu, to powinna je oddać.

Uzasadnienie brzmiało tak, jakby dotyczyło nieco innego wyroku, bardziej korzystnego dla powódki. Sąd potępił jako wyjątkowo obraźliwe stwierdzenie, że Alicja Tysiąc chciała zabić swoje dziecko, ale nie wyciągnął z tego konsekwencji w sentencji wyroku. Tym samym stanął raczej w obronie Polski i jej ewentualnej opinii w świecie (piętnując wypowiedzi negatywistyczne) niż Alicji Tysiąc jako kobiety i matki, która ma prawo walczyć o swoją godność, zdrowie i własną ocenę moralną. Wyrok pójdzie w świat. Uzasadnienie, które zawierało powyższe stwierdzenia, przeniknie do opinii publicznej w wersji okrojonej, zinterpretowanej, pociętej.

To rzetelne, szczegółowo analizujące wszystkie dziesięć szkalujących Alicję Tysiąc artykułów uzasadnienie wyroku było jednak z kilku względów przełomowe:
- jasno i zwięźle wykazywało, że poglądy katolickie nie są jedyne i powszechne w Polsce oraz że nie są one ponad prawem;
- pokazywało na przykładach pogardę i upokorzenia, z jakimi spotkała się Alicja Tysiąc; posłużono się w nim nowym w Polsce i zbyt rzadko stosowanym pojęciem „mowa nienawiści”;
- zwracało uwagę, że wolność mediów nie powinna być rozumiana jako ekspresja agresji oraz że jako taka nie rozwija ona dyskursu społecznego ani nie rozwiązuje konfliktu, a raczej go eskaluje.

 – Proces Alicji Tysiąc spełnił swoją rolę – powiedział Marcin Górski, adwokat powódki. I dodał:  – Nie chodziło w nim przecież wyłącznie (choć to oczywiście jego pierwszoplanowa funkcja) o domniemane naruszenie dóbr osobistych powódki, ale również o pokazanie, że istnieje problem stosowanej przez Kościół mowy nienawiści wobec kobiet, że istnieje problem języka wykluczenia, a także że choć Kościołowi bezspornie udało się narzucić język debaty publicznej („mordowanie nienarodzonych”, „aborcjoniści” itd.), to istnieje wobec tego ideologicznego języka sprzeciw. Zapewne jest to pierwsza, ale nie ostatnia, sprawa o poszanowanie standardów w debacie publicznej”.

Komentarze
daktyl   |23.09.2009 10:17:21
A myśleli, że im wolno wszystko, obrażać i szkalować.
Wreszcie się ktoś za to
wziął.
kot   |23.09.2009 15:18:43
Tylko w ten sposób, egzekwując swoje prawa, nauczymy władzę jak ma postępować.
neoconstantine  - Pyrrusowe zwycięstwo.   |24.09.2009 05:30:32
Widziałem w dzisiejszej "Trybunie", zdjęcie pani Tysiąc i jej
doradczyni. Cieszyła się tylko ta ostatnia. Pani Tysiąc albo jest zmęczona całą
sprawą, albo uświadomiła sobie konsekwencje rozgłosu. Otóż jej niechciana córka
dowie się kiedyś, właśnie dzięki owemu medialnemu rozgłosowi, że matka jej nie
chciała. Konsekwencje takiej świadomości, są i dla matki, i dla dziecka okrutne.
Parafrazując Jacquesa Chiraca: lepiej było nie chodzić po sądach i siedzieć
cicho. Wtedy mogłaby, spokojnie przedstawić córce swoją wersję wydarzeń. Pani
Alicja na pewno swoje dziecko teraz pokochała, tak jak tylko potrafi pokochać
matka, a nawet bardziej, ze względu na całą tą historię. Ale sprawy zaszły już
za daleko. Mleko się rozlało. I dlatego nie widać było na jej twarzy radości z
wyroku.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 23.09.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »