NOWOŚĆ W SKLEPIE KP
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Wyborcy z Wrocławia przeglądają listy kandydatek i kandydatów |
|
|
Klub Krytyki Politycznej we Wrocławiu
|
|
05.10.2011 |
Do wyborów zostało kilka dni. Grupa niezdecydowanych, którzy nadal nie wiedzą na kogo zagłosować, jest duża i z tego zapewne powodu coraz większym powodzeniem cieszą się internetowe „przewodniki wyborcze”. Po odpowiedzi na kilka pytań wyborca może dowiedzieć się do poglądów której partii mu najbliżej. A co, gdyby wyborca chciał przyjrzeć się nie programom partii, ale propozycjom konkretnych kandydatów? Tu już sprawa nie jest tak prosta i wymaga większego nakładu pracy i czasu.
Jako wyborcy z Wrocławia postanowiliśmy zainwestować nasz czas w przejrzenie wszystkich list z naszego okręgu, czyli okręgu nr 3, i znalezienie na nich kandydatek i kandydatów, którzy nas zainteresowali i takich, którzy nas do siebie zniechęcili. Skupiliśmy się na kandydatach do Sejmu. Czytaliśmy życiorysy i programy kandydatek i kandydatów. Zdecydowaliśmy się na wybranie po dwóch kandydatów z każdej listy – jednego w każdej z opisanych wyżej kategorii. Jakie są efekty tego przeglądu?
***
Lista nr 1 - Prawo i Sprawiedliwość
Zainteresował nas: Artur Polański (nr 26 na liście)
Umieszczony, niestety, dopiero na 26 miejscu na liście wyborczej PiS, Artur Polański jest wieloletnim obrońcą praw pracowniczych i krytykiem neoliberalnych mechanizmów wyzysku. Jest założycielem Anty Nazi Front oraz organizatorem pierwszego w Polsce Kongresu Organizacji Praw Człowieka. To również szef zakładowej NSZZ „Solidarność” – w szkole, w której jest nauczycielem. Swoje prosocjalne gospodarcze postulaty łączy ze światopoglądem antyrasistowskim, antyksenofobicznym i zasadniczo bliskim lewicowej mentalności.
Zaniepokoił nas: Jacek Świat (nr 5 na liście)
Nie ma już nic kontrowersyjnego w twierdzeniu, że na listy PiS mają wstęp – bezwarunkowo – bliscy wszystkich polityków tej partii, którzy zginęli w Smoleńsku. „Rodziny Smoleńskie” znaleźć można oczywiście także na listach innych partii, ale jest ich tam mniej. Jacek Świat wydaje się idealnie „plastycznym”, marionetkowym niemalże kandydatem. Jego konserwatyzm funkcjonuje wyłącznie na poziomie deklaracji – rzekomemu przywiązaniu do tradycyjnych wartości nie towarzyszy żaden pozytywny program (choćby gospodarczy); jego polityczna biografia opiera się zaś na dawnej przynależności do Porozumienia Centrum oraz na niewzruszonym poparciu dla obecnego lidera partii.
***
Lista nr 2 - Polska Jest Najważniejsza
Zainteresowała nas: Ewa Chlebek (nr 19 na liście)
Ewa Chlebek łączy zawód pielęgniarki z aktywną działalnością prospołeczną na podstawowym szczeblu: m.in. prowadzi Centrum Pielęgniarstwa Rodzinnego, Rehabilitacji i Opieki Paliatywnej Caritas archidiecezji wrocławskiej, ma doświadczenie jako konsultanka wojewódzka ds. pielęgniarstwa rodzinnego. To jeden z niewielu – szczególnie na listach ugrupowań prawicowych – przypadków, gdy wykonywany przez kandydatkę bądź kandydata zawód lekarza wiąże się nie tylko z tradycyjnym wizerunkiem moralnego autorytetu, ale i z faktycznym aktywizmem na szczeblu lokalnym.
Zaniepokoił nas: Arnold Masin (nr 21 na liście)
Były polityk Ligi Polskich Rodzin, Arnold Masin, na swoim blogu nazwał Lecha Kaczyńskiego „niskim rangą ubekiem”, a Baracka Obamę „czarnym Hitlerem”. Przywódcę powstania w warszawskim getcie, Marka Edelmana, określił mianem „żydowskiego pachołka komunistycznych władz”, a była pełnomocniczka rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, Magdalena Środa, jest dla niego „starszą kobieciną od pedałów”. Za tego rodzaju wyzwiskami nie idzie – co dość zrozumiałe – praktycznie żadna skuteczna i konstruktywna działalność polityczna. Kandydatury Masina nie da się uzgodnić z rzekomo „republikańskim” i „modernizacyjnym” charakterem PJN; mógłby on w zasadzie stanowić symbol najbardziej zaściankowej i populistycznej gałęzi polskiego konserwatyzmu.
***
Lista nr 3 - Sojusz Lewicy Demokratycznej
Zainteresował nas: Michał Syska (nr 3 na liście)
Syska to kandydat bezpartyjny, który zyskał sobie poparcie wielu środowisk lewicowych, organizacji pozarządowych, związków zawodowych. Popiera go SLD, ale również Zieloni czy Związek Nauczycielstwa Polskiego. Członek zespołu Krytyki Politycznej; dyrektor Ośrodka Myśli Politycznej im. Ferdynanda Lassalle’a, aktywnego lewicowego think-tanku; aktywny publicysta i komentator życia politycznego. Obrońca praw pracowniczych i działacz antyfaszystowski. Michał Syska to kandydat o jednoznacznie lewicowym programie, podbudowanym przez lata pracy na różnych poziomach politycznej aktywności.
Zaniepokoił nas: brak kobiet na wysokich miejscach listy nr 3. Sojusz Lewicy Demokratycznej – jako jedyna partia, która ma słowo „lewica” w nazwie – powinien czuć się szczególnie zobowiązany do wspierania aktywności politycznej kobiet. Ustawa kwotowa wymusiła na partiach umieszczenie min. 35% kobiet na listach wyborczych, ale to, czy będą to miejsca tzw. „biorące” czy nie, zostawiono do wyboru partiom. Wybór SLD nas niepokoi.
***
Lista nr 4 - Ruch Palikota
Zainteresowała nas: Nina Jaśnikowska (nr 4 na liście)
Jedna z niewielu kandydatek Ruchu Palikota, które kładą nacisk na problemy różnie rozumianego wykluczenia, społecznych ograniczeń i wpływu Kościoła na politykę bez używania przy tym wolnorynkowej retoryki. Jest koordynatorką „sekcji światopoglądowej” w swoim ugrupowaniu; nie powtarza typowo liberalnych haseł Janusza Palikota, skupiając się na problemach tzw. „obyczajówki”: chce pracować na rzecz świeckiego państwa, walczyć z dyskryminacją kobiet, forsować legalizację związków partnerskich. Z jej programu wyłania się obraz modernizacji w duchu społecznej równości i powszechnej emancypacji; jakkolwiek należy pamiętać, że Jaśnikowska kontrowersyjne gospodarcze postulaty Palikota w większości po prostu pomija.
Zaniepokoiła nas: Blanka Rudy (nr 23 na liście)
Krytykę nadmiernej biurokracji zastępuje w programie Blanki Rudy nieukrywana pogarda dla wszystkich instytucji, urzędów oraz aparatów państwowych – oraz, konsekwentnie, dla tych, którzy z pomocy państwa korzystają. Stąd zapewne słowa o „zasłonie dymnej w postaci rozdawnictwa oszustom i leniom”, otwarcie nawiązujące do najbardziej wulgarnej wolnorynkowej retoryki (Rudy ma na myśli świadczenia socjalne). Receptą na zasadniczą część problemów społecznych ma być uproszczone prawodawstwo – rozjaśnianie paragrafów jako substytut aktywnej polityki prospołecznej. Niejako na marginesie programu Rudy znajdują się „obyczajowe” postulaty Ruchu Palikota: walka z wpływami kleru i równość płci.
***
Lista nr 5 - Polskie Stronnictwo Ludowe
Zainteresował nas: Dariusz Szylle (nr 19 na liście)
Bezpartyjny kandydat na liście ludowców. Prowadzi aktywną działalność prospołeczną – jest wolontariuszem w Stowarzyszeniu Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom. W odróżnieniu od większości kandydatów PSL wyraźnie unika wolnorynkowej retoryki i liberalnych schematów myślowych w opisywaniu problemów społecznych. Złośliwi dodaliby zapewne, że na liście PSL wyróżnia go też fakt, iż nie jest ani dżudoką, ani myśliwym.
Zaniepokoił nas: Mirosław Rzepkowski (nr 14 na liście)
Mirosław Rzepkowski to modelowy kandydat PSL spoza ścisłej czołówki listy: jego kompetencje (polityczne, administracyjne) trudno zweryfikować; jest przede wszystkim sportowcem i myśliwym – w zasadzie każde źródło informacji wyłącznie na tym opiera polityczną sylwetkę Rzepkowskiego. Złośliwi mogliby powiedzieć, że polskiej polityce wystarczy już zapalonych myśliwych; nam pozostaje tylko pytać: w jaki sposób – w jakim celu, z jakich przyczyn – Mirosław Rzepkowski trafił na listę wyborczą? To przykre, ale podobne pytania należałoby zadać w wypadku wielu kandydatów PSL.
***
Lista nr 6 - Polska Partia Pracy
Zainteresowała nas: Ewa Groszewska (nr 1 na liście)
Zadeklarowana socjalistka, wieloletnia działaczka wrocławskiej lewicy. Dawniej członkini Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Polskiej Partii Socjalistycznej i Nowej Lewicy, dziś w Komisji Programowej PPP. Doktor socjologii; zaangażowana w lokalne i międzynarodowe inicjatywy o prospołecznym charakterze: manifestacje antywojenne, feministyczne, w obronie praw pracowniczych. Popiera projekt anulowania długów publicznych. Konsekwentnie utrzymuje lewicowy, ideowy program, który potrafi przekuć w konkretne projekty oraz postulaty.
Zaniepokoiło nas, że obecność w polityce kandydatek i kandydatów PPP pozostaje nazbyt często efemeryczna; pojawiają się nagle – choćby na listach wyborczych – i równie nagle znikają. Zarówno ich kompetencje, jak i ew. aktywną działalność prospołeczną jest wyjątkowo trudno zweryfikować. Na listach PPP mogą znajdować się zarówno osoby warte zainteresowania ze strony lewicowego wyborcy, jak i takie, których światopogląd stoi w sprzeczności z postulatami szeroko rozumianej lewicy. Głównym problemem okazuje się brak informacji, o których dostarczenie i rozpowszechnienie nie zadbały partyjne władze.
***
Lista nr 7 - Platforma Obywatelska
Zainteresował nas: Marek Łapiński (nr 9 na liście)
Marek Łapiński, jako były marszałek, a obecnie wicemarszałek województwa, jest nie tylko przykładem urzędnika dobrze wykorzystującego fundusze unijne, ale i politykiem, który stworzył na Dolnym Śląsku skuteczny, efektywny model relacji samorządowych (wojewódzko-gminnych) - faktycznie realizujących, przynajmniej w pewnym zakresie, zasadę pomocniczości. Był przy tym spiritus movens wielu lokalnych akcji rewitalizacyjnych. Jest jednym z autentycznych „samorządowców”, polityków oddanych swojemu regionowi nie ze względu na historyczny bądź osobisty sentyment, ale dzięki zrozumieniu aspektów codziennego życia lokalnej społeczności.
Zaniepokoił nas: Michał Jaros (nr 10 na liście)
Wyborcom Platformy może się wydawać, że w ugrupowaniu Donalda Tuska pewne formy seksizmu są po prostu niedopuszczalne – im właśnie polecamy klip Michała Jarosa (http://www.youtube.com/watch?v=aldhpiKt_HE)
Koncepcja wyborczego wideo jest bardzo prosta: kandydat podczas przechadzki w parku ściąga na siebie – niczym maczo z reklamy dezodorantu – kobiece spojrzenia. Już podczas poprzednich wyborów swoistym logo jego kampanii wyborczej były damskie pośladki w dżinsach, z ulotką Jarosa wetkniętą w tylną kieszeń spodni. W połączeniu z ultraliberalnymi poglądami na gospodarkę – nabytymi zapewne wraz z członkostwem w Stowarzyszeniu Koliber – Michał Jaros jawi się jako kolejny wolnorynkowy samiec alfa, dumny następca Roberta Węgrzyna.
***
Lista nr 9 - Nowa Prawica
Zaniepokoił nas: Robert Maurer (nr 1 na liście)
Skrajnie neoliberalne poglądy Maurera wiążą się nie tyle z poparciem wolnego rynku i z niechęcią do biurokracji, co z nieukrywaną niechęcią do „niższych” warstw społecznych: wykluczonych, „niezaradnych”, dotkniętych nałogami i patologią – systemowo upośledzonych. Stowarzyszenie im. ks. Piotra Skargi, którego Maurer jest członkiem, propaguje poglądy skrajnie ksenofobiczne i radykalnie konserwatywne, w niektórych miejscach wybiegające nie tylko poza przyjęty „konsensus” społeczny, ale i odbiegające w swojej stanowczości od nauki społecznej Kościoła katolickiego. Konsekwentny reprezentant właścicieli, konsekwentny prawicowy populista, „antysystemowy” w obrębie każdego systemu – w zasadzie tylko tyle da się powiedzieć o politycznej sylwetce Maurera.
Zainteresowało nas, że im dalej przyglądamy się liście Nowej Prawicy, tym więcej kandydatek i kandydatów nas niepokoi. Powodem jest zapewne rzekomo „antysystemowy” profil partii, łączący w rzeczywistości bezwarunkowe poparcie dla neoliberalnego modelu kapitalizmu oraz skrajnie konserwatywną linię „obyczajową”. Nie bez znaczenia jest fakt, że to ugrupowanie wydaje się pozbawione spójnej wizji bądź idei politycznej: opiera się wyłącznie na bezrefleksyjnej krytyce struktur państwowych, wolnorynkowej retoryce oraz na osobie partyjnego guru, Janusza Korwin-Mikkego.
Dotarcie do programów wyborczych, przyjrzenie się stronom internetowym kandydatów, poszukanie ich wypowiedzi, zajęło kilku osobom nam parę godzin pracy. Nie uważamy tego czasu za zmarnowany. Nie rekomendujemy kandydatów, nie polecamy wyboru jakieś konkretnej partii. Zachęcamy jednak wszystkich do przyjrzenia się kandydatom na listach wyborczych w swoim regionie. Możliwe, że nie znajdziecie na nich nikogo, kto was zainteresuje. Możliwe, że znajdziecie i wtedy będziecie mogli z czystym sumieniem oddać swój głos i zamiast „mniejszego zła” wybrać „lepsze dobro”. Jeśli moglibyśmy coś polecić, to polecamy świadomy wybór. A jesli możemy dodać, co jeszcze nas zainteresowało i jednocześnie zaniepokoiło, to fakt, że na niemal każdej liście mogliśmy znajelźć kogoś godnego uwagi i kogoś, kogo w sejmie nie chcielibyśmy widzieć. Jesli tak jest, to czym właściwie się te partie różnią?
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 05.10.2011 )
|
|
|
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...