Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze. Marshall Berman, Przygody z marksizmem
25 stycznia o godzinie 18.00 odbyła się we Wrocławiu demonstracja przeciwko podpisaniu przez rząd Donalda Tuska międzynarodowego porozumienia ACTA. Według policji przez miasto przemaszerowało ponad 5000 osób. Oznacza to, że demonstracja przeciw ACTA była największym tego typu wydarzeniem w stolicy Dolnego Śląska od początku lat dziewięćdziesiątych.
Poza jednym okrzykiem „precz z komuną” protestujący trzymali się haseł o ACTA, takich jak „ACTA-Sracta”, „Stop cenzurze” czy „Bronek matole, skąd ściągniesz pornole” oraz nawoływali przechodniów do przyłączenia się do przemarszu.
Młodzież przeszła spod urzędu wojewódzkiego do Rynku. Przejście przez miasto było wyjątkowo spokojne - nie zarejestrowano żadnych zaczepek i scysji wśród demonstrantów, wśród których rozpoznać było można reprezentantów wielu nurtów politycznych, począwszy od komunistów, a na Robercie Winnickim z Młodzieży Wszechpolskiej kończąc.
W sporej liczbie pojawili się kibice Śląska, którzy wznosili głównie hasła antyrządowe, nie sięgając tym razem do repertuaru sloganów o brunatnych, ksenofobicznych czy homofobicznych konotacjach. Do podpisania list poparcia dla referendum w sprawie ACTA ustawiały się kolejki chętnych.
Około godziny 19.15 uczestnicy przemarszu zaczęli się rozchodzić, a demonstracja została rozwiązana.
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...