|
W najbliższym czasie ukaże się książka Uniwersytet zaangażowany. Przewodnik Krytyki Politycznej. Podejmuje ona m.in. kwestię, czy uczelnie w Polsce powinny jedynie kształcić nowe siły na rynek pracy, czy też ich zadaniem jest angażowanie się w życie publiczne, a przede wszystkim – uczenie niezależnego myślenia, a nie konformizmu. Właśnie takim zagadnieniom poświęcone było środowe spotkanie.
Debata, z aktywnym udziałem publiczności, miała bardzo spontaniczny charakter i nie ograniczyła się do analizowania idei „universitas”. Nakreślony został szerszy kontekst - do dyskusji zostały wplecione wątki metapolityczne, pytania o kondycję ideową polskich studentów oraz poglądy środowiska naukowego.
Zdaniem prof. Koczanowicza polskie uniwersytety znajdują się w stanie uśpienia. Na dodatek stają się coraz bardziej konserwatywne. Ten czas drzemki jednak powoli się kończy. - Polska wkracza w fazę wojen kulturowych. Za 2-3 lata gromadzące się obecnie w naszym społeczeństwie emocje i podziały wybuchną. Uniwersytety nie będą z tego wyłączone. Będą musiały wziąć udział w tych sporach. Przewidując przyszłość polskich uniwersytetów, Koczanowicz powoływał się na doświadczenia amerykańskie i europejskie. Przypominał, że nowoczesne uniwersytety kształtowały się w gorącej atmosferze wojen kulturowych, toczonych w latach 60. w USA i na Starym Kontynencie. W USA bardzo ważnym momentem, mającym do dziś wpływ na kształt uniwersytetów, były czasy „mccarthyzmu” i obowiązkowego przysięgania na konstytucję. Wiele uniwersytetów i naukowców twardo się temu sprzeciwiało – dodał Koczanowicz.
Nieco inny pogląd zaprezentował Adam Leszczyński. Jego zdaniem to, że uniwersytety dołączą do walki kulturowej, wcale nie jest oczywiste. - Życie polityczne zostało z uniwersytetów wyrugowane. Co więcej, obecne plany reform opracowywane przez ministerstwo zmierzają do pogłębienia tego stanu rzeczy – przekonywał. Według dziennikarza „GW” obecny rząd – podobnie jak poprzednie gabinety – kieruje się ideą uniwersytetu ściśle współpracującego z rynkiem pracy. Jego rola ma się ograniczać do swego rodzaju wyższej szkoły zawodowej. - To jest uniwersytet wykastrowany – ostrzegał. Zgodził się z nim Leszek Koczanowicz, nazywając aktualne plany zmian w szkolnictwie wyższym „technicznymi”, przechodzącymi obok najważniejszych, strukturalnych problemów uniwersytetów.
Dlaczego uniwersytet dał się sprowadzić do roli kadrowego zaplecza, a zapomniał o swojej roli publicznej? Oprócz polityki kolejnych rządów wskazywano też na niechęć środowiska akademickiego do aktywnego działania. Obecny na sali, kojarzony z lewicą socjolog Piotr Żuk zwrócił też uwagę na postawy polskich studentów: - Mamy teraz aktualny przykład Grecji. Tam studenci o coś walczą, mają cel. Czytają Marksa i Bakunina, szukają nowych idei. Tymczasem w Polsce studenci czytają głównie poradniki typu „Jak zrobić karierę i być lubianym przez szefa”.
Michał Syska z kolei, powołując się na słowa Davida Osta ze wstępu do książki Prywatyzując Polskę Elizabeth Dunn, zarzucił środowisku uniwersyteckiemu konformizm: - Polską transformację po 1989 roku opisywali zagraniczni naukowcy. Rodzime środowisko naukowe nie podjęło wielu problemów. Ten konformizm było też widać przy okazji wizyt papieża Jana Pawła II w Polsce. Ludzie nauki popełniali wtedy konformistyczne teksty, dalekie od krytycznego namysłu.
Czy polskie uniwersytety można zreformować tak, by wyszły wreszcie z roli kadrowego zaplecza gospodarki i zaczęły mówić mocnym głosem w debacie publicznej? Rozmówcy zgodzili się, że jest to możliwe. Wskazywali drogi, którymi należałoby pójść, by osiągnąć ten cel. Prof. Koczanowicz przekonywał, że uniwersytety powinny pamiętać o swojej kulturotwórczej roli i aktywnie kreować debatę publiczną. Na zakończenie Adam Leszczyński przypomniał o strajku na UW z 1988 roku: - Jego organizatorzy do końca nie wiedzieli, czy osiągną swój cel. Był maj, a nastroje wśród studentów podobne do tych opisywanych dzisiaj, czyli ogólny marazm. Inicjatorzy akcji powiedzieli po prostu: „Strajkujemy” i zamknęli uczelnię. I okazało się, że ludzie poszli za nimi. Warto więc walczyć o swoje.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...