Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Zygmunt: Nieszczęście |
|
|
Michał Zygmunt
|
|
26.07.2010 |
|
Film Wkraczając w pustkę Gaspara Noe przyczepił się do mnie jak rzep do psiego ogona. Film niby okropny (o czym donosiliśmy już z Joanną Ostrowską), ale w kuluarach wciąż się o nim mówi. Dwóch zacnych krytyków, których nazwisk przez litość nie wymienię, upiera się, że to arcydzieło poszerzające horyzonty języka filmowego. Moja przyjaciółka Marta i ja odgrywamy zaś scenki z tego wyjątkowo pretensjonalnego gniota, udając narkotykowych dealerów mówiących z francuskim akcentem. I tak Noe osiąga swój cel- nikt nie uwierzy, że po Nieodwracalnym zrobił film po prostu mierny. Gadamy więc o nim już piąty dzień. Z innych powodów gadamy o Philipie Mora, szajbusie kina z dalekiej Australii, opętanym obsesją na punkcie superbohaterów i hitlerowskich Niemiec. Nocne szaleństwo ostatni raz było tak szalone dwa lata temu, przy okazji zachwycającej retrospektywy Dario Argento. Mora robi świetne, świadomie kiczowate (a niekiedy kampowe) filmy klasy B. Ujmuje też jako autor poważnej analizy społecznej. W Swastyce, złożonej z fragmentów materiałów dokumentalnych z okresu międzywojennego, zaskakuje pomysłem odczytania z ruchu warg dialogów Hitlera z przyjaciółmi uwiecznionych na niemym filmie.
A na koniec o jedynym filmie, który jak dotąd mógłbym nazwać wybitnym. Moje szczęście Siergieja Łoznicy jest wbrew tytułowi mroczną historią o prowincjonalnym, rosyjskim koszmarze. O przenoszonej przez historii klątwie, dotyczącej nie tylko mieszkańców lasów, w których została wywołana. Moje szczęście kojarzy się z Ładunkiem 200 Aleksjeja Bałabanowa. Podobna ohyda, podobny smutek, podobny brak szansy na jakąkolwiek nadzieję - a w tym wszystkim uderzające doświadczenie sztuki, którego życzę każdemu.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 26.07.2010 )
|
|
|
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...