|
Oleksiy Radynski
|
|
15.02.2011 |
|
W głównym konkursie Berlinale odbyła się premiera rosyjsko-ukraińsko-niemieckiej koprodukcji pt. W sobotę opowiadającej o katastrofie w Czarnobylu. Filmów o tym wydarzeniu powstało w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat bardzo dużo, ale W sobotę to pierwsza produkcja, której akcja toczy się w noc katastrofy oraz pierwszego dnia po niej. Przez cały film kamera śledzi młodego działacza partyjnego, który – w przeciwieństwie do większości mieszkańców znajdującego się w pobliżu miasteczka Prypeć – wie o fatalnym wydarzeniu i próbuje sobie z tą wiedzą poradzić. Jego próby natychmiastowego opuszczenia skażonej zony okazują się bezskuteczne – jak w koszmarnym śnie, kiedy z niejasnego powodu nie możesz uciec od niebezpieczeństwa. W sobotę to film o zszokowanej, rozszczepionej świadomości. Autorem filmu jest jeden z najwybitniejszych rosyjskich scenarzystów Aleksandr Mindadze, który kilka lat temu zajął się reżyserią.
Mindadze rozwija (jeśli nie kopiuje) manierę filmową swojego dawnego współpracownika – znakomitego reżysera Wadima Abdraszytowa, który w latach 80. nakręcił ponad dziesięć ostrych społecznych dramatów według scenariuszy Mindadze. Tradycja realizmu społecznego łączyła się w nich z głębokim zainteresowaniem irracjonalną stroną psychiki, co uczyniło takie obrazy jak Plumbum, czyli niebezpieczna gra czy Czas tancerza unikalnymi świadectwami minionej epoki. W sobotę mógłby się stać równie ważnym świadectwem, ale Aleksandrowi Mindadze na razie niestety brakuje umiejętności byłego współpracownika.
Tego samego dnia w ramach konkursu pokazano też debiut Ralpha Fiennesa Koriolan – ambitną ekranizację dramatu Szekspira o wojnie domowej w dawnym Rzymie, przeniesionego do współczesnej Europy. Bohaterowie, ubrani we współczesne stroje wojskowe, rozmawiają niezmienionym szekspirowskim tekstem, tocząc debaty w telewizji i parlamencie. Filmu nie można odbierać po prostu jako alegorii czy komentarza do obecnej europejskiej polityki, ale obrazy buntujących się rzymskich obywateli, rozpędzającego ich wojska czy niekończących się batalii na ekranach czynią to dzieło Szekspira niezwykle aktualnym.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 15.02.2011 )
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...