Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Nowak: Wrocław - miasto spotkań. Z homofobią Drukuj
Samuel Nowak*   
28.07.2010
Kolejny Festiwal Era Nowe Horyzonty, przy którym pracuję. Setki filmów, tłum ludzi z karnetami, długie wieczory w Mleczarni i Arsenale.  

Dzień pierwszy. Wychodzę z hotelu w centrum miasta i kieruję się prosto w stronę Teatru Lalek. Za rogiem wpadam na grupę blokersów. „Ja pierdolę, ale pedał” – słyszę. Niezrażony, gdyż słyszałem to nie raz i nie dwa, idę dalej. Wychodzę z Teatru Lalek – sytuacja się powtarza, tylko grupa inna. Wracając ze znajomym z imprezy trafiamy na parę w dresach. Ona i on są wyraźnie zmieszani – który z nas jest, jak pytają, panem, a kto panią? Swoje wątpliwości wyrażają dość głośno, wszak problem jest zasadniczy: porządek płci wywraca się na ich oczach do góry nogami. I tak idziemy przez Świdnicką – my z przodu, oni dzielnie za nami pokrzykując, że jesteśmy pedały czy coś tam.

Dzień drugi. Obiad w Bazylii. Pada deszcz; przy stoliku obok chłopcy w dresach. Za oknem mija nas para przytulonych do siebie chłopców: chłopcy w dresach zrywają się jak rażeni gromem, chwilę wahają co robić, w końcu siadają – na szczęście wolą zjeść, niż się bić. 

Kolejny dzień: „Chcesz wpierdol, pedale”? Nie, nie chcę. 

Pamiętam, że każda moja wizyta we Wrocławiu obfitowała w takie sytuacje. Może jednak, jak myślałem, po prostu jestem zblazowanym gejem ze zblazowanego Krakowa i każde krzywe spojrzenie traktuję jak atak i mowę nienawiści? Wizyta w tym roku coś jednak we mnie przełamała. Wiem już, że choć jestem jaki jestem, to Wrocław jest miastem homofobicznym. Kiedy słyszę” Europejska Stolica Kultury 2016 i oglądam propagandowe filmiki „Wrocław - miasto spotkań”, „Wroclove”, mam ochotę parsknąć śmiechem. Ale z pewnością tutejszym gejom i lesbijkom do śmiechu nie jest. Nie twierdzę, że w Krakowie nie ma homofonii. Nie pamiętam, aby kiedykolwiek tyle razy zbluzgano mnie i moich przyjaciół w tak krótkim czasie. Mistrzowski PR stolicy Dolnego Śląska skrywa smutną prawdę o mieście społecznie zamkniętym i ciasnym. 

Oczywiście trudno uznać, że homofobia miałaby być jakąś szczególną domeną blokersów; równie dobrze można by napisać o tym, że klasa średnia stygmatyzuje klasę pracującą, aby mieć czyste ręce i usprawiedliwiać własne polityki wykluczania. Nie oznacza to jednak, że problemu nie ma. To, że w przestrzeni publicznej Wrocławia, częściej niż w innych dużych miastach w Polsce, niektórzy czują się bardziej swobodni w wyrażaniu swoich seksualnych uprzedzeń, nie napawa optymizmem. Homofobia nie bierze się znikąd i lepiej, by ktoś wziął to pod uwagę, zanim z góry uzna swoje miasto za miasto miłości.
 
 
*Samuel Nowak - doktorant w Instytucie Sztuk Audiowizualnych UJ i w King’s College London, prezes  Fundacji Kultura dla Tolerancji
Komentarze
Dodaj nowy
dekaem   |29.07.2010 19:51:11
Współczuję przykrych doświadczeń, ale erm, dowód anegdotyczny. Spędzam we
Wrocławiu trochę więcej czasu w roku niż od 22lipca do 1sierpnia, jestem
wyoutowany i ostatni raz usłyszałem "pedała" na ulicy, wychodząc ze
znajomymi z ortho, od ludzi, którzy wchodzili do sąsiedniego klubu. Jakiś rok
temu.

Wydaje mi się, że we Wrocławiu nie jest ani przesadnie gorzej pod tym
kątem, ani lepiej. Ot, jak w reszcie Bolandy.
eMeL   |29.07.2010 20:20:23
Mieszkam we Wrocławiu od roku i nie spotkałem się z jakimiś zdecydowanymi
przejawami homofobii. Wręcz przeciwnie, ludzie, zwłaszcza młodzi, są bardzo
otwarci, a "pedała" nie usłyszałem ani razu. Pewnie że lepiej nie
trzymać się z chłopakiem za ręce idąc przez blokowisko, ale np. w knajpach w
centrum nie doświadczyłem żadnej nieprzyjemnej sytuacji… Autor musiał mieć
naprawdę dużego pecha.
erdabliu   |30.07.2010 16:19:41
Ja mieszkam we Wrocławiu od urodzenia. Na pewno nie jest to ani bardziej, ani
mniej homofobiczne miasto niż Kraków, Warszawa, czy Lądek Zdrój.

Jeśli Twoją
tezą jest, że blokersi w Krakowie są bardziej otwarci światopoglądowo to
gratuluję. Rozumiem, że w krakowskiej Nowej Hucie czy sosnowieckim Zagórzu
równie łatwo spotkać parę homo- jak i heteroseksualną, idące obejmując się czule
a tylko we Wrocławiu ostała się taka zaściankowa obyczajowość.

Zapewne było tak
jak piszesz i jest mi najzwyczajniej w świecie wstyd. Myślę zresztą, że nie
tylko mnie ale i większości Wrocławian.

Jednego tylko nie rozumiem. Ja tylu
ludzi w dresach nie widziałem w centrum miasta od 27 Wrocławskiego Maratonu!
Więc sorry, ale chyba jesteś jednak trochę zblazowany - zresztą jak większość
Krakusów ;)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.64078 Seconds