NOWOŚĆ W SKLEPIE KP
>>Już jest: KP30!
Komentarze
CYTAT DNIA
Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Kapela: Dzień trzeci - Darmowe porno |
|
|
Jaś Kapela
|
|
27.05.2010 |
Nie ma takiego cierpienia, którego nie dałoby się znieść. Pod warunkiem,że jest ono w filmie.
Podobno porno w telewizorze jest płatne, więc teraz w ogóle boję się włączać tę diabelską machinę, w lęku, że przy wyjeździe z hotelu okaże się, że mam długi większe, niż ilość pieniędzy na koncie. Na szczęście wszystkie filmy są zupełnie za darmo, więc chodzę na kolejne z coraz większą dawką odwagi. Gdyż okazuje się, że prawie wszystko da się obejrzeć. I nie ma takiego cierpienia, którego nie dałoby się znieść. Pod warunkiem, że jest ono w filmie.
Zacząłem od Tricku. Z tego filmu dowiedziałem się, że jeśli terroryści żądają okupu, to najlepiej zapłacić im podrabianymi banknotami. Zresztą tak naprawdę nie ma żadnych terrorystów. A ci, którzy ich udają, to nasi koledzy. I robią to wyłącznie dla kasy. Wszyscy zresztą wszystko robią dla kasy lub miłości. Ale to chyba nie powinno dziwić w filmie sensacyjnym. Dziwi natomiast, dlaczego Piotr Adamczyk mówi, że „kiedyś drukował i nie skończyło się to dobrze”, jak gdyby podrabianie banknotów było niczym narkomania i jak gdyby wszystko naprawdę nie miało skończyć się dobrze.
Potem poszedłem na konferencję, aby dowiedzieć się, że istnieje wyspecjalizowana jednostka ekspertów, która ma czytać polskie powieści współczesne i oceniać je pod względem możliwości adaptacji na film. W związku z czym pragnę zaznaczyć, że moje powieści nie nadają się na film, więc żadni eksperci nie muszą się trudzić. Niestety nie wiem, jak skończyła się konferencja, bo uciekłem obejrzeć Różyczkę, z której z kolei płynie morał: nie rób ze swojej kobiety kurwy, bo jeszcze się okaże, że wcale kurwą nie jest i rzuci cię dla kogoś, kto będzie ją szanował. O dziwo, nie był to nawet zły film.
Następnie zaatakowałem nowe i dość kuriozalne dzieło Macieja Ślesickiego. Film opowiadał zasadniczo o śmierci papieża, choć - paradoksalnie - papieża było w nim całkiem niewiele. Chyba taki był zresztą pomysł. Opowiedzieć o śmierci papieża, nie opowiadając o papieżu. Fajny pomysł i nawet śmieszny. Ale jednak sparaliżowany Bogusław Linda, przez półgodziny złorzeczący Bogu, był trudny do zniesienia. Jeśli dobrze zrozumiałem, wszystko w tym filmie odnosiło się do śmieci papieża. Tak więc, dziewczyna Lindy postanowiła nie zrobić mu eutanazji, bo papież, wobec czego on przestał być warzywem, bo papież, w związku z czym przenieśli go z piwnicy do sali z supernowoczesną aparaturą, bo papież. A na końcu bezrobotni odnaleźli skrzynkę pieniędzy zakopaną pod swoim domem, bo papież. Bardzo to wszystko piękne.
Po tych wszystkim filmach polskich postanowiłem zrobić sobie przerwę i udać się na film norweski, co okazało się dobrym wyborem. Historia Lapończyków buntujących się przeciwko władzy kleru i wódki była bardzo pokrzepiająca na tle polskiego kajania się za grzechy. Bohaterowie norweskiego filmu nie żałowali swoich czynów, choć czekała ich śmierć. I jest to heroizm, który potrafię docenić.
W przeciwieństwie do buntu bohatera Made in Poland Przemysława Wojcieszka. Główny bohater jest punkiem, w związku z czym wykonuje artystyczną akcję rozpierdalania aut. Ale gdy okazuje się, że rozpierdolił auto mafii, to nagle mięknie i musi pomóc mu mama. On oczywiście tej pomocy nie docenia, nie zważając na to, że mama pewnie musiała zaciągnąć pożyczę w Providencie, więc wydaje kasę na sukienkę od Versace dla swojej dziewczyny. Taki z niego punk. Mimo porachunków z mafią wszystko jednak dobrze się kończy, bo pomaga mu jego były nauczyciel oraz ksiądz. Taki z niego punk. Grzeczni parafianie, których tak nienawidzi, finansują jego wybryki. Co ciekawe, jedynymi, którzy dostają odszkodowanie za zniszczenia, są członkowie mafii. Wnioski: liczyć można tylko na rodzinę, szkołę i kościół. Władzę ma tylko mafia. Przy okazji Wojcieszek ponabijał się jeszcze z ludzi dzwoniących do Radia Maryja, jakby nie było to modne kilka sezonów temu.
Tak się skończył mój dzień filmowy drugi. Czy trudno się dziwić, że nie mogę doczekać się kolejnego?
Czytaj: Jaś Kapela, Janusz Hrystus
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 27.05.2010 )
|
|
|
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...