NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Samouczek wójta Drukuj
Witold Mrozek   
03.02.2012

Dziś wieści z urokliwego Podkarpacia. Niegdyś kraina galicyjskiej nafty, potem PGR-ów, dziś obrodziła agroturystycznymi gospodarstwami, w których młodzi i wykształceni mieszkańcy wielkich miast mogą pooddychać czystym powietrzem i nabrać dystansu do swojej zabieganej codzienności. Zadumać się z kubkiem grzańca na werandzie, licząc z rzadka przejeżdżające po powiatowych drogach ostatnie PKS-y. Jeden przy śniadaniu, drugi – przy kolacji…

Jak donoszą agencje, ostatnia noc najzimniejsza była właśnie na Podkarpaciu: trzydzieści dwa stopnie poniżej zera. Z lekcji fizyki pamiętamy, że w szczególnie niskiej temperaturze – zwanej temperaturą krytyczną – zachodzi zjawisko nadprzewodnictwa: prąd elektryczny przepływa przez ciało, które nie wykazuje żadnego oporu. Szybko musiał płynąć prąd w synapsach burmistrza podkarpackiego Cieszanowa, kiedy wpadł na pomysł, by prowadzenie szkół w swojej gminie przekazać powołanej przez siebie miejskiej spółce, podobnie jak wywóz śmieci czy zarządzanie kanalizacją.

Eureka! Pomysł ten przyniesie wymierne oszczędności. A wszyscy przecież wiemy, że na edukację wydajemy zbyt wiele, że nauczyciele pławią się w luksusach za pieniądze podatnika. Złośliwym i sfrustrowanym, którym zmiany te się nie podobają, przypominamy: komuna się skończyła. Otwierać tysiąc szkół za publiczne, nieswoje pieniądze, to mógł sobie Władysław Gomułka. I wiemy, jak to się skończyło. My racjonalizujemy wydatki, w ciągu najbliższego roku tysiąc szkół zamykamy, a pomysł burmistrza Cieszanowa wydaje nam się godny pochwały.

Z tej okazji, korzystając z doświadczeń naszych kolegów w terenie, publikujemy pierwszy odcinek Samouczka wójta. Ufamy, że będzie on także świetną pomocą dla burmistrzów i prezydentów miast. Kolejne odcinki należy drukować (używszy w tym celu kombinacji klawiszy Ctrl + P, klawisz „Ctrl” znajduje się w dolnym lewym rogu klawiatury, na wysokości tego dużego podłużnego przycisku), wycinać i wklejać w brulion ekologiczny, makulaturowy. Wystarczy brulion szesnastokartkowy. Zebranie i wnikliwa lektura wszystkich lekcji naszego samouczka z całą pewnością pomogą zostać wybranym na kolejną kadencję. Zaznaczamy jednak, że za nieudane reelekcje redakcja nie odpowiada.


Samouczek wójta. Lekcja pierwsza: Nie wiesz co robić? Załóż spółkę!

Gdy radni opozycji zadają trudne pytania, mieszkańcy protestują, a nauczyciele roszczą – panaceum okazuje się założenie spółki gminnej.

Podstawowa zaletą spółki jest fakt, że spółka posiada zarząd. Zarząd obsadzamy tym, kim chcemy i płacimy mu tyle, ile chcemy. Dzięki temu jesteśmy nie tylko dobrym wójtem, ale i dobrym wujkiem, względnie: szwagrem, kolegą partyjnym.

Przekazane spółce w zarząd gminne mienie pozostaje gminnym mieniem. Ale długi spółki nie są długami gminy. Niewielka dawka kreatywnej księgowości w majestacie prawa – a zadłużenie gminy spada, my zaś okazujemy się nie tylko dobrym wójtem, ale i dobrym menadżerem – niezłomnym strażnikiem dyscypliny budżetowej.

Zatrudnieni w spółce nauczyciele są wprawdzie opłacani z gminnych pieniędzy, ale nie są zatrudniani przez gminę; nie trzeba zatem przejmować się ich szczególnymi tzw. prawami pracowniczymi, a cały ciężar użerania się z tą trudną i niesympatyczną grupą zawodową (pamiętamy to przecież z dzieciństwa!) spada na zarząd spółki. Cóż, za coś im płacą.

Podsumowując: zrzuć z siebie odpowiedzialność, a będziesz szczęśliwy! Bierz przykład z góry: z premiera, który zrzuca odpowiedzialność polityczną na ministrów, z ministra, którzy zrzuca odpowiedzialność za pociągi na marszałka, z marszałka, który zgrabnie przerzuca ją na wojewódzką spółkę kolejową. Gdy będą mówili o konsultacjach: pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. Naucz się cieszyć codziennością, każdym dniem swojej kadencji.


*W kolejnych odcinkach:

„Cicha prywatyzacja w trzech krokach”
„Wójt między panem a plebanem, czyli jak się ubrać na kolację u proboszcza, a jak na brunch z inwestorem”
„Zrób sobie Monte Carlo, czyli optymalizacja strategii wydawania zezwoleń na automaty o niskich wygranych w porozumieniu z lokalnymi biznesem i niektórymi innymi osobami”

Felieton ukazał się na portalu e-teatr.

  

Komentarze
Dodaj nowy
Anya   |03.02.2012 12:00:44
"Podstawowa zaletą spółki (państwowej, samorządowej przyp. Anya) jest fakt,
że spółka posiada zarząd. Zarząd obsadzamy tym, kim chcemy i płacimy mu tyle,
ile chcemy. Dzięki temu jesteśmy nie tylko dobrym wójtem, ale i dobrym wujkiem,
względnie: szwagrem, kolegą partyjnym." Mrozek w końcu odkrył, jak
funkcjonują spółki państwowe, miejskie, samorządowe. Właśnie dlatego komuna się
skończyła.

I jeszcze apropos niedoli nauczycieli, w miejscu, gdzie mieszkam
dzisiaj rano było minus 35 stopni, moja mama jest nauczycielką, pytam się
dlaczego zajęcia w szkole nie są odwołane (w szkole uczą się dzieci jedynie klas
0-2), okazało się, że nauczyciele i dyrekcja nie zgodzili się na to, bo nie mają
zamiaru odrabiać tego w wolne soboty. A to, że w klasach jest po 3 dzieci, bo
reszty rodzice w takie mrozy nie puszczają nikogo nie obchodzi, a na pewno nie
wójta, w końcu dyrektorka szkoły jest jego kuzynką. Tyle komentarza.
andrej  - Brakuje jednego elementu…   |03.02.2012 14:46:20
Spółka musi dzielić się wygenerowanym zyskiem z proboszczem :) Tylko, gdy ma się
za sobą "Pana Boga", można zrazić do siebie nauczycieli i mieć jeszcze
nadzieję na reelekcję :)
Mateusz P   |05.02.2012 10:38:00
@ Witek Mrozek

Co do samorządowców - racja. Zresztą szkoły likwiduje się
nie tylko na tzw. prowincji ale również w Warszawie. Nie zwracając kompletnie
uwagi na lokalne uwarunkowania (np. wrzucając dzieciaki z Kobielskiej na
Boremlowską i olewając fakt, że tam jest ostra lokalna animozja,).

Mam tylko
jedną uwagę co do "młodych wykształconych z wielkich miast" na
prownicji. Znam taką sytuację bardzo dobrze (choć akurat osoba, która założyła
znane mi gospodarstwo nie ma magisterium, pracuje na co dzień w Irlandii w Lidlu
i w fabryce soczewek i na dodatek nie jest już taka strasznie młoda). Założenie
gospodarstwa agroturystycznego w małej miejscowości ułatwia mieszkańcom wiele
spraw np. negocjacje z wójtem w sprawie podciągnięcia tam kanalizacji czy
wylania asfaltu.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 03.02.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.94049 Seconds