NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Lepper i Balcerowicz. Biografie równoległe Drukuj
Witold Mrozek   
09.08.2011
Mało jest dzisiaj kręconych polskich filmów, których akcja rozgrywałaby się w latach 90. Brak w tej epoce kampu i romantycznej martyrologii lat 80. czy oswojonego bareizmu gierkowskiej „przerwanej dekady”. Początki III RP to też nie żadna „elegancka narodowa trauma” (cyt. za: Paweł Demirski, Był sobie Andrzej, Andrzej, Andrzej i Andrzej) - w rodzaju Września, Powstania, Katynia czy Marca. Ale trauma lat 90. przecież istnieje, tyle że nie narodowa, a społeczna - i bynajmniej nie elegancka. I może właśnie dlatego - nieprzedstawiona.

  

Nie mamy też w Polsce dobrych filmów biograficznych; zwłaszcza takich, które opowiadałyby o politykach. Gdybym miał możliwość realizacji obrazu, który wychodziłby naprzeciw obu tym lukom naszej kinematografii, zrobiłbym film o Andrzeju Lepperze, autorze sloganu „Balcerowicz musi odejść”. Drugim, równoległym wątkiem byłoby właśnie życie i działalność Leszka Balcerowicza. Tak naprawdę, film ten - ”biografię równoległą” - powinien zrobić ktoś będący połączeniem Grzegorza Królikiewicza i Artura Żmijewskiego.

  

Balcerowicz i Lepper. Awers i rewers transformacyjnej monety. Apolityczny ekspert, profesor od racjonalności i postępu - kontra kandydat na Szelę i trybuna ludowego, skandal w kraju, gdzie - niezależnie od ustroju - politycy, jeżeli nie byli inteligentami, to przynajmniej ich udawali, bądź się nimi otaczali. Obaj karierę polityczną rozpoczynali jako działacze Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, którą opuścili w początkach lat 80. Obaj stali się nieodłącznymi elementami politycznego krajobrazu kolejnej dekady. Obu bano się i nienawidzono. Za Lepperem stał autentyczny gniew ofiar polskich przemian, nawet jeżeli początkowo reprezentował on przede wszystkim jedną, partykularną grupę społeczną związaną z dawnymi PGR.

  

Leszek Balcerowicz zaś był autentycznym przemian tych realizatorem. W pierwszej dekadzie nowego stulecia, obaj stracili zęby i zaczęli istnieć bardziej jako metafory niż realni polityczni aktorzy. Stali się symbolami zjawisk, nie zaś ich kreatorami.

  

Balcerowicz, kiedy przestał pełnić jakiekolwiek publiczne urzędy, z najbardziej znienawidzonej postaci życia publicznego stał się jednym z liderów rankingów zaufania, co jest kolejnym dowodem na potęgę społecznej inżynierii mediów. Co prawda, dla mainstreamowych dziennikarzy i dziennikarek w rodzaju Janiny Paradowskiej, sytuacja sporu o OFE - kiedy opowiedzieć się trzeba było ALBO za premierem Tuskiem, ALBO za profesorem Balcerowiczem - była zapewne jednym z najtrudniejszych wyborów intelektualno-światopoglądowych w życiu. Jednak skala tego sporu nie umywa się do temperatury i rangi przemian początku lat 90. oraz sprzeciwu wobec nich. Z Balcerowicza-Wielkiego Szatana ekonomii nie został nawet diabełek z szopki, którym można by postraszyć i zmobilizować niezadowolony elektorat. Stał się ikoną „ekonomicznej racjonalności”, na którą w ramach walki z Tuskiem powoływali się nawet posłowie SLD.

  

Po sprawie Strauss-Kahna ikonka Balcerowicza stała się żetonem w kolejnej, po „naszym przewodniczącym” Buzku i histerii wokół prezydencji, idiotycznej grze narodowej dumy. Poważni rzekomo dziennikarze całkowicie serio komentowali kandydaturę byłego prezesa NBP na fotel szefa MFW - na które to stanowisko realne szanse miał podobne, jak na stolicę Piotrową. Proces wykuwania ikony zwieńczył zaś nieco wcześniej Andrzej Fidyk, kręcąc niewiarygodnie hagiograficzny
filmowy portret ekonomisty, pod dobrze oddającym wolnościowy charakter reform profesora angielskim tytułem: Balcerowicz. Do or Die.

  

Lepperem-przywódcą chłopskim straszyły nie tylko gazety i inteligenccy politycy, ale i sam Andrzej Wajda, autor spektaklu telewizyjnego Bigda idzie!. Populistycznego działacza chętnie porównywano do Hitlera - nie dziwi więc święte oburzenie towarzyszące wejściu jego partii do Sejmu w 2001. Na tle działaczy Samoobrony wszyscy nagle stali się „Europejczykami” - nawet ci, których przeszłością i rzekomymi autorytarnymi zapędami straszono do tej pory. Piotr Gadzinowski pisał: „(…) nasz postkomunistyczny, postsowiecki SLD stał się wśród ludzi kierujących się herbertowską kwestią smaku gwarancją ładu, stabilności, dobrego kroju garniturów i przecudnej urody krawatów. Nie to, co te biało-czerwone słupki graniczne, dyndające u szyi posłów-elektorów z chamskiej Samoobrony” („Przegląd”, nr 41/2001). Leszek Miller natomiast chwalił się po latach, że oparł się pokusie koalicji z Andrzejem Lepperem - budując w ten sposób swój wizerunek poważnego i odpowiedzialnego męża stanu.

  

Jednak Lepper-polityk - jak pisze większość komentatorów - przestał być dla elit groźny, a stał się śmieszny, gdy został epizodycznym wicepremierem, wciśniętym w drogi garnitur. Nie było miejsca na lęk przed Lepperem, gdy głównym diabłem do straszenia inteligenckich i półinteligenckich dzieci stał się Jarosław Kaczyński.

  

Dziś Unia Wolności, której przewodniczącym był Balcerowicz, jako partia nie istnieje. Samoobrona jest w rozsypce. Andrzej Lepper nie żyje. Leszek Balcerowicz istnieje tylko jako zbiór pikseli w telewizji śniadaniowej i kolorowych magazynach oraz kilka dogmatycznych frazesów w powracających od czasu do czasu wywiadach. Jednak duch UW co chwilę straszy z sejmowej trybuny i na łamach gazet. Kiedy i gdzie powróci duch buntu ofiar „ekonomicznej racjonalności”?

  

  

Felieton ukazał się na portalu e-teatr.pl.

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Łysy   |09.08.2011 16:43:49
Ciekawe porównanie, jak zwykle okazuje się, że ci na przeciwległych, na pierwszy
rzut ,oka biegunach podobni do siebie. Tu można jeszcze dodać nieskalany
przyzwoitością populizm łączący obu panów.
lwgula  - SKUMULOWANY CZAS SAMOOCENY   |10.08.2011 00:32:06
Członkom Samoobrony RP osłabła motywacja do współpracy z jej szefem. Wiara w
męża i polityka opuściła żonę Andrzeja przed 05.08.2011 r. Córka wyszła za mąż.
W ręce Św. Piotra oddał się Andrzeja doradca. Ponadto członkowie Samoobrony RP
bali się panicznie przebywania z Andrzejem w pojedynkę z uwagi na jego otwarte
obawy o swoje życie. Pewne jest, że Andrzej miał świadomość bardzo nikłych szans
wejścia Samoobrony RP do parlamentu RP. Duża liczba ciągłych i przeróżnych
rozpraw sądowych w okresie dwóch dekad odcisnęła swoje piętno na psychice
Andrzeja. Powyższe i zapewne wiele innych problemów dotknęło Andrzeja w tzw.
SKUMULOWANYM CZASIE SAMOOCENY (termin LWG), co zakłóciło elastyczność jejo
umysłu. Stąd do samobójstwa mogło wystarczyć tylko jakieś dodatkowe
niepowodzenie, które jednak wobec wielu niejasności nie musi stanowić warunku
wystarczającego na odebranie sobie życia.
Nie będzie łatwo tego dowieść z uwagi
na masę popełnionych przez specjalistów błędów w procesie pozyskiwania dowodów
nieodtwarzalnych po czasie.
Leszek W. Guła
http://lwgula.pl.tl/
Ala  - film   |18.08.2011 12:29:23
To naprawdę świetny pomysł na film!
lwgula  - ISBP=RATUNEK DLA LUDZKOŚCI   |11.12.2011 09:35:07
Definicja (jednoznaczne określenie), to zwięzłe wyłuszczenie ’ treści pojęcia
lub treści nazwy lub treści symbolu’ (definiendum) - czyli ścisłe objaśnienie
znaczenia wyrazu poprzez ustalenie zawartosći takich treści tego wyrazu za
pomocą precyzyjnie dobranych znanych ‘pojęć pierwotnych i pojęć określonych
poprzednio w systematycznym wykładzie danej teorii’ (definiens-człon
definiujący), aby znaczenie definiendum (członu zdefiniowanego) było
jednoznaczne.

W definicji -"kolokacja: związek wyrazów, którego znaczenie
wynika ze znaczenia jego składników." [1]


[1]
http://pl.wiktionary…/wiki/kolokacja

http://l wgula.pl.tl/
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 09.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.87670 Seconds