NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kapitan Katastrofa Drukuj
Witold Mrozek   
16.08.2011

Po co szef rządu zjawia się w miejscu trąby powietrznej, powodzi czy innej katastrofy? W jakim celu premier - lub wicepremier - gna na kolejne zgliszcza, ruiny, zalane pola?


Odpowiedź wydaje się banalna – zwłaszcza im bliżej wyborów. Wizerunek męża stanu i ojca ojczyzny najlepiej buduje się na tle szarańczy albo tatarskiego najazdu. Dlatego zawsze jakieś larum grają. Jak nieludzcy pedofile nie dybią akurat na płowe główki polskich pociech, to szemrani gangsterzy wciskają im dopalacze. Bezwzględni kibole terroryzują miasta, wioski i gościńce (bo przecież nie prywatne autostrady). Kryzys (żeby było śmieszniej, na mapach przedstawiany w kolorze czerwonym) zalewa zieloną wyspę. I znów nasz przywódca musi skrzykiwać drużynę, na złamanie karku pędzić, a czasem i któregoś z kasztelanów po ojcowsku złajać. Byle nie za surowo.


Choć wielu chciałoby widzieć Donalda Tuska jako Kapitana Europę (modernizacyjnego herosa z komiksów grupy Twożywo i felietonów Cezarego Michalskiego), to zdecydowanie lepiej sprawdza się on w roli Kapitana Katastrofy. Superbohatera walczącego z kolejnymi zagrożeniami, usuwającego coraz to nowe skutki działania złowrogich sił natury czy ekonomii. A w ostatecznej instancji, rzecz jasna – gwarancji ochrony przed najgorszą z katastrof, którą miałby być powrót tzw. IV RP.


Efekt jest taki, że spodziewamy się szefa rządu w każdym miejscu spektakularnej destrukcji. Gdy Tusk wybiera mecz Lechii zamiast wizyty w cierpiącym wskutek szkód górniczych mieście na Śląsku, to wytłuszczone nagłówki w portalu „Gazety” krzyczą: „Premier odwołał wizytę w walącym się Bytomiu”. Można się zastanawiać – czy Bytom będzie się w związku z tym zapadać szybciej? A może sytuacja jest tak poważna, że premier bał się, że sam zapadnie się pod ziemię?Ponieważ pochodzę z „walącego się Bytomia” - to wiem, że walił się on na długo zanim Donald Tusk został premierem. Ba, wali się od pół wieku: odkąd jego nowi polscy gospodarze odeszli od stosowanej wcześniej przez Niemców żelaznej zasady, że nie wydobywa się węgla spod śródmieścia, z tzw. filaru. Nie da się tego naprawić jedząc śląski obiad z miejscową rodziną.


Interwencje Kapitana Katastrofy w niebieskim trykocie z uśmiechniętą Polską to jednak nie tylko element długofalowej PR-owskiej strategii. To także najbardziej widoczny przejaw przyjętej w naszym kraju anglosaskiej wizji polityki społecznej – koncepcji państwa pomagającego tylko „najbardziej potrzebującym”. Na pierwszy rzut oka trudno o kogoś bardziej potrzebującego niż człowiek, któremu dom zniszczyła właśnie trąba powietrzna, powódź czy rabunkowe wydobycie węgla. Widowiskowością i dramatyzmem swojej sytuacji wielokrotnie przebija nie tylko sąsiadów, którzy dzieciom nie mogą zapewnić codziennych pełnowartościowych posiłki i podręczników do szkoły. Przebija nawet samego siebie z czasów, kiedy w pogórniczej dzielnicy ledwo wiązał koniec z końcem, ale nie miał jeszcze tego osobliwego szczęścia, że kopalnia – niegdysiejsze miejsce zatrudnienia – teraz zburzyła mu dom. I skierowała nań flesze i kamery.


I już nie można powiedzieć, że państwo nie interesuje się i nie pomaga. Mniejsza, że nie ma długofalowych strategii przeciwdziałania wykluczeniu; że brak powszechnych, dostępnych dla wszystkich świadczeń i przyzwoitych usług publicznych, gwarantujących każdemu w miarę godny byt. Z godnym podziwu współczuciem i zrozumieniem dla trudnej sytuacji ofiar zjawia się za to Kapitan Katastrofa.


I tak oto, zamiast państwa opiekuńczego – mamy premiera-opiekuna.

  

  

Felieton ukazał się na portalu e-teatr.pl
Komentarze
Dodaj nowy
veine   |16.08.2011 22:41:27
W rzeczy samej.
"Kapitan Katastrofa" śmieszne.
Monosylabik   |17.08.2011 11:06:53
W sumie powoli męczy mnie to całe narzekanie, ja też wcale nie upatruję w Tusku
opatrznościowego zesłańca, no ale bez przesady z malkontenctwem, jak coś zrobi
to źle, a jak nie, to jeszcze gorzej. No sorry: "Mniejsza, że nie ma
długofalowych strategii przeciwdziałania wykluczeniu; że brak powszechnych,
dostępnych dla wszystkich świadczeń i przyzwoitych usług publicznych,
gwarantujących każdemu w miarę godny byt." - recepta rodem z pana
Kononowicza ;P No i będziemy się tak licytować się, na slogany typu "każdy
powinien dostać po sto milionów i to rowiąże wszystkie problemy!" No aż
śmiech ogarnia. Bo przecież o to w tym chodzi, każdy wie jak powineim wyglądać
idealny świat, ale nikt jak uczynić go idealnym.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.85965 Seconds