NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Jak zostałem roszczeniowcem Drukuj
Witold Mrozek   
31.08.2011

W poniedziałkowy poranek na portalu „Gazety Wyborczej” przeczytałem krzyczący nagłówek: „Nauczyciele rujnują budżety gmin”. Trochę się zdziwiłem – poprzedniego wieczora widziałem się z jedną nauczycielką i nie wyglądała na złodziejkę, defraudantkę ani sabotażystkę. Ale nigdy nic nie wiadomo. Moje zdziwienie wzrosło jednak, gdy chwilę potem – podczas lektury portalu „Krytyki Politycznej” - z felietonu Cezarego Michalskiego dowiedziałem się, że jestem roszczeniowcem.

 

Zdziwienie było tym większe, że Cezary Michalski to przecież twórca pojęcia „pokolenie JK-M”. Dziwne - ktoś, kto w sposób cudownie bezlitosny drwi z dzieci Korwin-Mikkego, „marionetek-gołodupców w rękach macherów biznesu” (cyt. za CM), lekką ręką sięga tydzień później po ulubioną łopatkę tychże marionetek, by walić nią w polemice. Czymże innym, niż neoliberalną łopatką do walenia po głowie, jest epitet „roszczeniowy” - element wspólny słowników Dominiki Wielowieyskiej i Pawła Lisickiego?

 

Jak zostałem roszczeniowcem? Otóż - krytykując ministra Grabarczyka w roszczeniowy, tabloidowy sposób, który Michalski sparafrazował następująco: „jechałem wczoraj pociągiem, pociąg mi się spóźnił, co pan na to, panie rzekomy ministrze, panie okrutny likwidatorze świetnie ongiś prosperujących Polskich Kolei Państwowych”. Tudzież: „Gdzie są w naszym kraju do kurwy nędzy koleje takie jak w Niemczech?” (cyt. za Cezary Michalski parafrazujący Witolda Mrozka, nawiązującego ponoć do szkoły felietonistyki Łukasza Warzechy).

 

Rozumiem, że Michalski potrzebował mojego skromnego nazwiska do skonstruowania efektownej opozycji. Moje lamentacje – kontra faktycznie dobry wywiad  z Cezarym Grabarczykiem , przeprowadzony dla „Krytyki Politycznej” przez Michała Sutowskiego. Skoro jednak o kolei rozmawiamy jak „radykalny krytyk teatralny” z „reformistycznym polonistą” – to czytajmy teksty, do których się odnosimy… Popełniłem w ostatnim czasie bodaj trzy artykuły dotyczące kolei. Przed tygodniem napisałem felieton  o katastrofie w Babach, dziennikarskich niedomówieniach dookoła niej i maszyniście, aresztowanym na trzy miesiące tyleż efektownie, co bezsensownie. Dziś czytam, że upomniała się o niego Fundacja Helsińska. Ale ona zapewne też jest roszczeniowa. Tydzień wcześniej –  komentarz  o sytuacji w Przewozach Regionalnych i przyczynach strajku w tej spółce, wskazując dość precyzyjnie na te „roszczenia” kolejarzy, które nie wiązały się bezpośrednio z ich płacami i które odnosiły się do strukturalnych problemów lokalnych kolei. To jednak pisanie dość dalekie od „jechałem wczoraj pociągiem, pociąg mi się spóźnił”. W taki sposób o spóźniających się pociągach zresztą nie piszą u nas tabloidy, tylko dziennikarki i dziennikarze opiniotwórczej „Gazety Wyborczej” - dodając jeszcze z obrzydzeniem: „a konduktor był spocony i miał wąsy”. Tylko że w opiniotwórczych dziennikach winien jest z reguły konduktor i związkowiec, a nie minister czy zarząd.

 

Wreszcie, parę miesięcy wcześniej skleciłem – owszem, nieco impresyjny - felieton  o tym, że w PRL pociągi jeździły szybciej, niż obecnie, a okres po 1989 roku to pierwsze dwie dekady od początku kolejnictwa w Polsce, kiedy nie wybudowano tu żadnej nowej linii kolejowej. Polska „modernizacja” polega na tym, że w Krakowie i Katowicach mamy dwa wielkie dworce- centra handlowe (jeden z nich w budowie) – a między nimi tory, po których pociągi jeżdżą gorzej niż za towarzysza Wiesława czy kajzera Wilhelma.

Nie wiem za bardzo, w którym z moich tekstów domagałem się od polskich kolei, by były takie, jak niemieckie. Prawdę mówiąc, za spory sukces uważałbym utrzymanie na wszystkich trasach w Polsce czasów przejazdu sprzed dwóch dekad (oj, ależ się pogrążam – nie dość, że „roszczeniowiec”, to jeszcze „antymodernizacyjny nostalgik”). Jeżeli oczekiwanie, że polskie pociągi będą jeździć przynajmniej nie gorzej, niż dwadzieścia lat temu, jest nadmiernie roszczeniowe – to naprawdę nie wiem, czego od polskich modernizatorów można oczekiwać. Przynajmniej w sferze marksistowskiej bazy – bo co do tego, że w nadbudowie warto byłoby odejść od mesjanistycznego kultu powstania warszawskiego, zapewne się zgadzamy. Roszczeniowcem jestem o tyle, że mi to nie wystarczy. Felieton ukazał się na portalu e-teatr.pl.  
Komentarze
Dodaj nowy
daras1983   |01.09.2011 02:25:38
Dobra to niech następnym razem posłuży się Pan też felietonem kolegi z Portalu,
ale poza tym niech Pan napisze coś jeszcze w felietonie, żeby było coś do
przeczytania oprócz retrospektywnego przytoczenia własnej twórczości dawnej.
inso   |31.08.2011 15:38:33
Mam spore pojęcie o kolei, ponieważ pochodzę z miasta-węzła kolejowego, gdzie
jeszcze 20 lat temu wszyscy pracowali lub byli związani z PKP. Kolej zbudowała u
nas całe osiedla dla rodzin kolejarzy (aby dostać w nich mieszkanie wystarczyło
być sekretarką lub sprzątaczką na kolei), moja mama pracowała jako referent w
PKP, czyli stanowisko czysto biurowe, zero wspólnego z pociągami, od 8 do 16, a
za to mieliśmy mieszkanie, darmowe przejazdy dla całej rodziny, a także
emeryturę dla mamy w wieku 55 lat. To się oczywiście skończyło w ostatnich
latach (i bardzo dobrze), ale znam rodziny kolejarskie i nie ma takiej, która
nie chciała by do tego modelu powrócić. Mogę również poświadczyć jako częsty
klient PKP, że większość składów na trasach prowincjonalnych wozi powietrze (nie
piszę o połączeniach między kurortami czy dużymi miastami). W Hiszpanii jest
podobna do polskiej sieć kolejowa, z tą różnicą, że tam pracuje na kolei 35 000,
a u nas w tej chwili ponad 100 000 osób. A 20 lat temu pracowało 340 000 osób!
Do tego nie da się wrócić, bo nie dość, że każda rodzina ma samochód, to również
jest duża konkurencja ze strony firm transportowych (w których pracuje pewnie
dużo więcej osób niż na kolei). A opóźnienia zawsze były (od 22 lat regularnie,
prawie codziennie jeżdżę koleją), tylko kiedyś nie było tabloidów i TVN24, które
jeździ z kamerą do każdego opóźnionego pociągu (dzięki obywatelom z Alert24).
irek  - Pokolenie JK-M   |31.08.2011 19:58:21
"To się oczywiście skończyło w ostatnich
latach (i bardzo dobrze),"


Tak k..wa zajebiście!
inso   |31.08.2011 23:23:56
@Irek

Co Wy tak małpujecie z tym pokoleniem JK-M? Oczywiście, że k…wa
"zajebiście", że to się skończyło, bo to było kosztem ludzi pracujących
w innych zawodach! Jakim prawem moja mama poszła na emeryturę w wieku 55 lat,
jeżeli cała jej praca to było palenie papierosów i picie kawki w biurze? (a
doskonale pamiętam, że właśnie tak to wyglądało). To były te trudne warunki
pracy? Pomyśl człowieku, że nie ma darmowych przywilejów, płacą za nie Ci,
którzy ich nie mają. A ja, mimo, że byłem beneficjentem tego systemu (a może
dlatego) jestem mu zdecydowanie przeciwny.
Anonimowy   |01.09.2011 01:43:21
Ps.
Dał C.Michalski wzór w najświeższym felietonie jak to ciekawie zrobić
można
@WM
ffff  - ?   |01.09.2011 10:28:51
Witold Mrozek (ur. 1986)
Cytat: Prawdę mówiąc, za spory sukces uważałbym
utrzymanie na wszystkich trasach w Polsce czasów przejazdu sprzed dwóch dekad
(oj, ależ się pogrążam
Zamorano   |01.09.2011 18:30:09
@A 20 lat temu pracowało 340 000 osób!

Człowieku zapominasz o jednym. Ponad
dwadzieścia lat temu kolej w Polsce (i w związku z tym nadzatrudnienie w niej)
wiązało się z faktem, że trzeba przewieźć drugi rzut strategiczny do wschodnich
Niemiec jak najszybciej. Wiele obserwacji masz słusznych, ale mem o tym, że
kolej się cywilizacyjnie kończy to był taczerowski mit. Dziś widać to w całej
Europie dość wyraźnie. Koszt degradacji cywilizacyjnej "odciętych"
regionów, wożenie z Sudetów kruszywa ciężarówkami, przepełnienie dróg i koszty
tego i tak dalej i tak dalej. Bezpośrednia rentowność to jest widzenie
"rzeczy osobno".
daras1983  - @Zamorano   |01.09.2011 21:01:12
No jeśli taniej jest przewieźć ciężarówkami to co się dziwisz, że nimi wożą. A
jeśli koleją wozić nie można, bo np. nie ma infrastruktury (stare torowiska,
trakcje, brak ramp kolejowych) to kolej sama jest sobie winna, że tam nie
zarabia.
PS. Dobra uwaga o tym drugim rzucie.
Szkoda, że Radzieccy nie chcieli
też tego rzutu przewieźć drogami. Może autostrady byśmy mieli zbudowane
Zamorano   |02.09.2011 01:12:52
Nie jest taniej przewieźć. Po prostu linia została zawinięta, bo takie było
ideolo w latach 90tych, że kolej się kończy cywilizacyjnie. Droga krajowa jest
zużywana 3,5 tonowymi autami w tempie szybkim. Dodaj do tego inne efekty.
Koszty sumarycznie małe nie są. Z budowaniem autostrad ostatnio sobie nawet
nieźle radzimy. Lepiej niż z torami.
kaz  - transport   |02.09.2011 03:08:11
Po transformacji wszystkie rzady zapomnialy o podstawowym abec ekonomii: dobry
transport, to dobra ekonomia i dobra ekonomia to dobry transport. Po prostu
uznalismy, ze sluszniejsza maksyma jest lenininowskie powiedzenie: kucharka tez
moze byc premierem
daras1983   |07.09.2011 01:33:05
A nie może??

http://www.daras1983.e-blogi.pl/
kot   |02.09.2011 13:05:33
Może,może, jeśli jest to kucharka, która przeczytała kilka tysięcy książek
Jest
obdarzona: wybitną inteligencją, talentem politycznym i wielką siłą przekonań,
które idą w rytmie zgodnym z rzeczywistością, pozwalającym jej przełamywać
innych na swoją modłę, a nie jak Kluzik Rostkowską.
Jeśli tego do kupy zabraknie
to będziemy mieli Lecha Wałęsę a nie kucharkę….
daras1983   |07.09.2011 19:24:33
Panowie Publicyści. Europa dwóch prędkości staje się faktem. Chyba czas zmusić
ten Kraj do debaty nad przyjęciem Euro!!!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 31.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.90045 Seconds