NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Człowiek na torze Drukuj
Witold Mrozek   
23.08.2011

W cieniu strajku generalnego pracowników Przewozów Regionalnych przeszedł w ubiegłą środę drugi ogólnopolski protest kolejarzy. W samo południe zawyły syreny lokomotyw. Wszyscy maszyniści w kraju - niezależnie od tego, w której z wciąż pączkujących spółek pracują – wyrazili solidarność z aresztowanym po katastrofie kolejowej pod Piotrkowem Trybunalskim kolegą. Koleje nie mają dobrej prasy. Sympatią mediów nie cieszą się też kolejarze. Może dlatego mało kto mówi o tym, że - obok zmarłego 52-letniego mężczyzny z Częstochowy i kilkudziesięciorga rannych - była jeszcze jedna ofiara tragicznego zajścia. Kolejny tydzień w areszcie śledczym przebywa maszynista pociągu – jedyna osoba zatrzymana po katastrofie, „by uniknąć mataczenia”. I może posiedzieć tam jeszcze z trzy miesiące.


Pociąg wykoleił się około 16:15. Niedługo później premier ogłosił przed kamerami, że przyczyna katastrofy „prawdopodobnie” nie miała nic wspólnego ze stanem technicznym linii. Swoim zapobiegawczym medialnym komunikatem wyprzedził działania prokuratury czy eksperckie analizy. Odsunął też tym samym możliwość wiązania nieszczęśliwego zdarzenia z ewentualnymi zaniedbaniami tych, którzy na co dzień odpowiadają za infrastrukturę kolejową – od pracowników Polskich Linii Kolejowych po ministra Grabarczyka.


Winny był jednak potrzebny - i szybko się znalazł. Wkrótce aresztowano maszynistę. Choć pierwotnie media podawały, że na feralnym odcinku dopuszczalna prędkość wynosiła 120 km/h, po pewnym czasie limit ten zaczął być podawany jako 40 km/h. Prawie nikt nie wspomniał, że prawidłowa była pierwsza liczba. Niemal nikt nie zauważył, że ograniczenie do 40 km/h nie obowiązywało na linii, na której doszło do wykolejenia. Ograniczenie to wiązało się z faktem, że zwrotnica przestawiona była na inny tor. Tego maszynista mógł nie wiedzieć; semafor mógł nie dawać odpowiedniego sygnału; mogło być to również winą innego pracownika kolei. Przebywającego obecnie na wolności.
Niewiadomych jest wiele, podobnie – zaniedbań infrastrukturalnych na polskiej kolei. Występujący w obronie kolegi związkowcy argumentowali, że systemy odpowiedzialne za bezpieczeństwo na naszych torach są przestarzałe. Nie ma to jednak widocznie znaczenia w sytuacji, gdy najważniejszym celem instytucji państwa jest wskazanie winnych i wykazanie, że katastrofa to wyłącznie efekt zaniedbania jednej osoby. 


Że aresztowanie maszynisty ma charakter czysto propagandowy - uważają zgodnie zarówno związkowi działacze, jak i dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR - czyli niezależnej firmy konsultingowej specjalizującej się w inżynierii komunikacyjnej. Niestety, od pewnego czasu media w tajemniczych okolicznościach straciły swoją wrażliwość na aresztowania dokonywane po to tylko, by opowiedzieć o nich na konferencjach prasowych.

  

  

Felieton ukazał się na portalu e-teatr.pl
Komentarze
Dodaj nowy
veine   |23.08.2011 17:57:17
A to Wolska właśnie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 25.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.85562 Seconds