NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Czador księdza Bonieckiego Drukuj
Witold Mrozek   
08.11.2011

Oburzona Krystyna Janda występuje z Kościoła katolickiego. A przynajmniej tak zapowiada. Bo czy między prowadzeniem prywatnych teatrów, wskrzeszaniem renomy Teatru Telewizji i udzielaniem wywiadów znajdzie czas na wszystkie procedury związane z apostazją, na składanie podań, szukanie świadków i stawianie się z nimi przed swoim proboszczem?

Janda oburzyła się oczywiście sprawą księdza Adama Bonieckiego, jednego z idoli poczciwej polskiej inteligencji spod znaku Unii Wolności - a zarazem przez wiele lat szefa pisma, które bywało i bywa od tej inteligencji dużo mądrzejsze. Niezależnie od tego, czy stoi nad nim akurat partyjny cenzor, biskup czy menadżer z ITI.

Wydany Bonieckiemu przez władze zakonne zakaz publicznych wystąpień wywołał powszechne protesty, lawinę głosów o braku w Kościele „demokracji” i „wolności słowa”. Jednak instytucja ta od zawsze przecież niewiele ma wspólnego z tymi wartościami, kieruje się zupełnie innymi. Bez hierarchii i posłuszeństwa rzymski katolicyzm – w Polsce tkwiący wciąż mentalnie w kontrreformacji - byłby jak poststalinowski Związek Radziecki bez „centralizmu demokratycznego”. Czyli by go nie było. A na pewno nie byłoby w nim zakonów. Autorytarny i przedoświeceniowy rdzeń katolicyzmu jest zawsze ten sam, niezależnie od tego, czy jako jego twarz występuje akurat przystojny dominikanin z dwoma doktoratami, pięcioma językami obcymi i tysiącem znajomych na fejsbuku – czy groźnie pohukujący z ambony pleban o czerwonej twarzy i olbrzymiej tuszy.

Sam ksiądz Boniecki z Kościoła nie występuje. Zresztą, gdyby chciał uniknąć dyscyplinujących praktyk, nie musiałby tego robić, mógłby nawet pozostać księdzem, a odejść tylko z zakonu. Duchowni diecezjalni, podlegli biskupowi, żyją jednak w nieco łagodniejszym reżimie.

Mówiąc dosadnie – oburzając się, że „kneblują Bonieckiego”, nie można zapominać, że były naczelny „Tygodnika Powszechnego” sam sobie ten knebel w usta pozwolił wsadzić. Życie zakonne to forma duchowego BDSM - czerpanie radości z rozmaitych więzów czy knebli; z tego, że ktoś komuś na coś nie pozwala, zmusza do czegoś czy ogranicza swobodę ruchów. To na tym między innymi polega jego patos.

Księdzu Bonieckiemu widać ciągle z jakichś przyczyn chce się trwać w tej ascetycznej logice. To jego decyzja. Można oczywiście postawić pytanie, czy człowiek ma prawo sam wyzbywać się swojej podmiotowości. Zapytać, czy taka decyzja może być w ogóle podjęta w sposób wolny i świadomy – czy np. zawsze jest skutkiem czyjegoś nacisku bądź funkcjonowania w ramach opresyjnej kultury. To jak z czadorem - można się zastanawiać, czy demokratyczne państwo w imię swoich wartości ma prawo zabronić islamskiej kobiecie jego noszenia. Jednak rozwiązanie takie pachnie oświeceniowym totalizmem – nie chciałbym żyć w społeczeństwie, w którym konkretny model podmiotowości jest do tego stopnia egzekwowany prawnie. A jednocześnie tzw. „kompromis aborcyjny”, Komisja Majątkowa czy religia w szkołach przeszkadzają mi dużo bardziej niż dyscyplinowanie przez Kościół własnych funkcjonariuszy.

Nie przyłączę się do inteligenckiego pospolitego ruszenia w „obronie” księdza Bonieckiego. Ale i nie zamierzam mówić mu, jak ma żyć: czy ma nosić czador, czy też koloratkę - z własnej woli i z wszystkimi tego konsekwencjami.

  

Felieton ukazał się na portalu e-teatr.

  

Komentarze
Dodaj nowy
ale_akcja   |09.11.2011 01:04:43
To trochę nie fair,że pod Piątkiem i Michalskim tak się gotuje, a pod tymi
felietonami zawsze posucha.
Muszę powiedzieć, że czytam je z prawdziwą
przyjemnością.
Anonimowy   |09.11.2011 14:08:44
No tam się gotuje bo format piszących troszkę większy i pióro lepsze. Ale z tego
co pamiętam Witold Mrozek także kilka razy wywołał dyskusje pod swoim
felietonem.
To, że nie ma tu komentarzy nie znaczy, że Ci co odwiedzają
Michalskiego i Piątka tu nie zaglądają.
Ależ zaglądamy i śledzimy.
Ps. Czasem
trzeba tu za długo czekać na nowy felieton. Ten sam problem dotyczy Michała
Sutowskiego.
Troy  - Co racja to racja   |09.11.2011 19:06:36
Bardzo trafne. W naturalnym odruchu szkoda mi było tego klechy, ale fakt, wybór
ma. Przez chwilę było mi nawet żal Ziobera.
ed  - Dominikanin   |10.11.2011 10:46:18
Gdzie Pan widział dominikanina z 2 doktoratami i 5 językami?
Michał Gauza   |07.01.2012 22:19:18
Na całe szczęście Grupa ITI wycofała się z "Tygodnika" i w związku z tym
mam nadzieję, że wyleci z pisma "gadomszczyzna" neoliberałów, czy
"socrealistyczne" dodatki, takie jak "W stronę atomu". Dział
kultury niechaj pozostanie na poziomie, a moim cichym marzeniem więcej
Hennelowej.
Ks. Boniecki w "Tygodniku" może pisać co mu się żywnie, a
to jeden z powodów, dla których warto tę gazetę czytać.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 08.11.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.33306 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273