Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Szwed: Zielona modernizacja |
|
|
Trzy pytania do...
|
|
22.12.2006 |
Przemysław Sadura: Spór o „rurę” pod dnem Bałtyku oraz świadomość szkodliwości spalania węgla kamiennego powodują, że w Polsce odżywa temat energii atomowej. Państwowa Agencja Atomistyki uważa, że pierwsza elektrownia powinna powstać przed rokiem 2020. Agencję zdążyli już wesprzeć w tej sprawie m.in. Jarosław Kaczyński i Ludwik Dorn. Czy to jest dobry pomysł?
Dariusz Szwed*: Budowa elektrowni jądrowej w Polsce za pieniądze z budżetu państwa byłaby ogromnym marnotrawstwem. Bardziej efektywne będzie zainwestowanie tych kilkunastu miliardów złotych w rozwój technologii energooszczędnych i opartych na odnawialnych źródłach energii, takich jak termomodernizacja budynków i produkcja energooszczędnych urządzeń AGD. Zwiększy to bezpieczeństwo energetyczne w sposób przyjazny dla środowiska, a dodatkowo stworzy miejsca pracy w sektorach nowoczesnego przemysłu i wpłynie na rozwój badań naukowych podnoszących konkurencyjność gospodarki.
Komisja Europejska w czerwcu b.r. rozpoczęła debatę nt. oszczędzania energii przedstawiając tzw. Zieloną Księgę zatytułowaną „Zrobić więcej za mniej”. Z przedstawionych w niej danych wynika m.in., że inwestycje ograniczające zużycie energii w Polsce o 10 procent mogłyby przynieść co najmniej 20 000 nowych miejsc pracy. Dlatego głównym priorytetem polskiej polityki energetycznej powinna być „produkcja negawatów” (zamiast megawatów), czyli zmniejszanie zużycia energii w gospodarce i promowanie jej oszczędzania przez społeczeństwo. Kwestii tej nie podnosi ani rząd, ani opozycja parlamentarna. Jest to o tyle zaskakujące, że od czasu podpisania Protokołu z Kioto UE jest zainteresowana finansowym wspieraniem programów na rzecz zwiększenia efektywności energetycznej.
Innym częstym tematem związanym z polityką modernizacyjną jest problem budowy autostrad. Brak autostrad – zdaniem wielu ekspertów - podnosi koszt funkcjonowania gospodarki, odstrasza inwestorów, przyczynia się do dużej liczby wypadków samochodowych. Już nikt na serio nie pyta, czy autostrady są nam w ogóle potrzebne, a jedynie skąd wziąć na nie środki.
Zieloni zadają to pytanie nie od dziś. Trzeba pamiętać, że autostrady stanowią po prostu jeden z elementów systemu komunikacyjnego, a kraje najbardziej rozwinięte, takie jak Finlandia czy Szwecja wcale nie mają ich więcej niż Polska. Oczywiście Polska znajduje się w innym miejscu Europy i dlatego konieczna jest dyskusja nad przepustowością „korytarzy transportowych” – ilością osób i towarów przewożonych poszczególnymi rodzajami szlaków komunikacyjnych (kolejowych, drogowych i lotniczych). W Unii Europejskiej zanim zbuduje się linię kolejową, drogę czy lotnisko ocenia się zarówno aspekty gospodarcze i społeczne inwestycji, jak i wpływ na środowisko oraz zdrowie. Wyborowi optymalnego rozwiązania służy strategiczna ocena oddziaływania na środowisko (SOOŚ). Polski rząd dotąd nie prowadzi tego typu analiz. Na jakiej podstawie ministrowie dochodzą do wniosku, że lepszym rozwiązaniem jest zbudowanie nowej autostrady, a nie przebudowa istniejącej drogi krajowej i modernizacja istniejącej linii kolejowej? Tymczasem podniesienie standardu istniejącej drogi krajowej do standardu drogi ekspresowej jest 10-krotnie tańsze niż zbudowanie nowej autostrady (za Centrum im. Adama Smitha).
Analiza ekonomiczna alternatywnych rozwiązań transportowych wymaga uwzględnienia tzw. kosztów zewnętrznych - są to m.in. wypadki, zanieczyszczenie środowiska, zmiany klimatyczne powodowane przez emisję spalin samochodowych. Z wyliczeń wykonanych na zlecenie OECD wynika, że 92,8% całkowitych kosztów zewnętrznych transportu generuje komunikacja drogowa, podczas gdy kolejowa tylko 6,9%. Okazuje się więc, że koleje są konkurencyjne, a inwestycje w ich infrastrukturę - opłacalne. Można to wykorzystać na długich trasach tranzytowych, gdzie ciężarówki mogą być przewożone na kolejowych lawetach, co Zieloni ujmują w swoim postulacie „tiry na tory”. W tym wypadku dodatkowym atutem Polski jest jedna z najgęstszych w Europie sieci kolejowych. Jest to ogromna przestrzeń dla Zielonej modernizacji, oczywiście o ile pieniądze publiczne nie będą marnowane na budowę „prywatnych” dworców kolejowych im. Gosiewskiego.
Czy wytwarzanie „negawatów” oraz przerzucenie „tirów na tory” to pomysły, z których można złożyć spójny program modernizacyjny?
Z pewnością. Tym bardziej, jeżeli wprowadzi się kilka dodatkowych elementów. Zapewnienie strategicznego bezpieczeństwa energetycznego kraju w oparciu o efektywne wykorzystanie dostępnej energii, inwestycje w odnawialne źródła energii, rozwój nowoczesnej, energooszczędnej i szybkiej kolei oraz miejskiej komunikacji zbiorowej, komputeryzacja i internetyzacja Polski to filary programu partii Zielonych dotyczącego modernizacji Polski. Taki kierunek rozwoju sprzyja prowadzeniu badań naukowych i realizacji wdrożeń w oparciu o polskie zaplecze naukowo-badawcze i zasoby przemysłowe. Absolutnym priorytetem nowoczesnej i trwałej polityki transportowo-komunikacyjnej powinien być rozwój infrastruktury informatycznej. Infostrada, czyli sieć komunikacyjna integrująca internet, sieć kablową, telefonię oraz inne media elektroniczne to szkielet społeczeństwa informacyjnego. W 2005 roku ówczesny Minister Michał Kleiber zwrócił uwagę, że za kwotę potrzebną na budowę 200-kilometrowego odcinka autostrady można zbudować Infostradę z dostępem dla wszystkich Polek i Polaków. Od tamtej pory nikt z rządzących nie wrócił do tego pomysłu, a my nadal płacimy jedne z najwyższych rachunków za dostęp do Internetu na świecie.
*Dariusz Szwed - współprzewodniczący Zielonych 2004, ekonomista, działacz ekologiczny. Działał w Federacji Zielonych, stworzył Biuro Wspierania Lobbyingu Ekologicznego w Warszawie. Konsultant w zakresie zrównoważonego rozwoju i sektora pozarządowego.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 23.12.2006 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...