Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
20 lat rządów korporacji - 20 lat fałszywej demokracji. Pod takim hasłem odbyła się 4 czerwca w Krakowie demonstracja środowisk lewicowych. Wyrażały one swoje niezadowolenie z 20 lat przemian po 1989 roku.
Brawo! Kraków staje się awangardą lewicy!
Oto kolejny przykład:
http://www.lewica.pl/?id=19514 FA - sekcja Kraków: Wybory? Należy nam się więcej!
Kosztami transformacji ustrojowej po 1989 obarczono tych, którzy i tak niewiele posiadali - lokatorów i pracowników najemnych. Wyrzucani ze swych mieszkań, zastraszani, nędznie wynagradzani za wykonywaną pracę lub zwalniani z prywatyzowanych przedsiębiorstw, nie mogą korzystać z wolności i demokracji, które miały przypaść w udziale całemu społeczeństwu. Frustracje i ekonomiczną degradację kanalizowano podsycając szowinizm i niechęć do obcych, tworząc sztuczne podziały i napięcia, efektem czego była marginalizacja i łamanie praw różnych mniejszości. Po 20 latach wszyscy poszkodowani przez rząd i pracodawców powinni się zjednoczyć, by skuteczniej bronić swoich praw - do godnej pracy, wolności zrzeszania się i dachu nad głową. Proponujemy też rozpoczęcie walki o przekazanie maksimum uprawnień państwa i pracodawców w ręce zwykłych ludzi. 4 czerwca 1989 nie nastąpił żaden "koniec historii", jak starają się przedstawić to elity. Projekt ustroju kapitalistycznego, a co za tym idzie pojawiający się terror ekonomiczny, pozbawił wielu możliwości racjonalnego wyboru. Rozwiązanie demokratyczne są zaś w powijakach, co uniemożliwia stawianie oporu wykluczeniu i marginalizacji. Walka trwa. To dopiero początek demokratyzacji naszego kraju. W następnym kroku proponujemy więc rozpoczęcie starań o przekazanie maksimum uprawnień państwa i pracodawców w ręce zwykłych ludzi. Oto nasz program minimum:
1. Więcej demokracji.
Trzeba zlikwidować patologię, która polega na tym, że radni i posłowie decydują bez zasięgania opinii obywateli. Każdy z przedstawicieli musi otrzymać obowiązek głosowania zgodnie z instrukcjami od mieszkańców ze swojego okręgu. Gminne i dzielnicowe zebrania mieszkańców muszą zacząć decydować o rodzaju podejmowanych inwestycji, na przykład, czy więcej pieniędzy przeznaczyć na budowę mieszkań i ochronę zdrowia, czy raczej na pomniki i zbrojenia. Głos oddany przez radnego czy posła wbrew instrukcjom mieszkańców zostanie uznany za nieważny. Zatem mieszkańcy powinni uzyskać prawo nie tylko wybierania, ale także odwoływania przed upływem kadencji wybranych w danym okręgu radnych i posłów oraz powoływania na ich miejsce wyznaczonych wcześniej zastępców. Również urzędnicy będą mogli zostać pozbawieni wszelkich funkcji w administracji publicznej, jeśli lokalna społeczność negatywnie oceni ich pracę i zorganizuje w tej sprawie głosowanie.
Do rozwoju demokracji potrzeba przestrzeni publicznej. Niezbędne jest postawienie tamy dalszej jej komercjalizacji. Tak więc, zarówno w sensie dosłownym, chcemy więcej inwestycji w miejsca, gdzie ludzie mogą wymieniać się poglądami, myślami, innowacjami, a nie tylko, gdzie wymieniają pieniądze i towary. Sprzeciwiamy się też komercjalizacji polskiej nauki i uczelni edukacja to specyficzny przejaw przestrzeni publicznej, który musi pozostać wolny od wpływu kapitału i władzy politycznej.
2. Więcej wolności w miejscu pracy.
Zamiast podziału na szefów i podwładnych proponujemy samorząd pracowniczy wykorzystujący zasady demokracji bezpośredniej. Zebrania pracowników będą decydować o podziale obowiązków i wysokości pensji. Należy przekazać nieodpłatnie pracownikom przedsiębiorstwa, które zbankrutowały lub ich właściciele dopuścili się łamania praw pracowniczych czy też masowych zwolnień. W polskich warunkach będzie to dotyczyć większości firm. Komunalne i państwowe przedsiębiorstwa należy przekształcić (z zachowaniem ciągłości prawnej) w spółdzielnie z udziałem pracowników i jednostek samorządu terytorialnego lub państwa. Walne zgromadzenia członków spółdzielni (w tym mieszkaniowych) otrzymają prawo likwidowania funkcji prezesów i zarządów, co pozwoli na odzyskanie kontroli przez szeregowych członków.
3. Więcej kontroli społeczeństwa nad gospodarką.
Władzy nad finansami lepiej nie pozostawiać w rękach nielicznych. Konieczne jest nie tylko uspołecznienie budżetów lokalnych i regionalnych, czyli wskazywanie przez mieszkańców, w jaki sposób należy wydawać publiczne fundusze. Zapewniony musi być bezpłatny i powszechny dostęp do edukacji, usług medycznych, transportu zbiorowego, dorobku naukowego. Dobrym pomysłem jest opiniowanie jakości świadczonych usług przez ich odbiorców. Narodowy Fundusz Zdrowia można przekształcić w spółdzielnię, której bezpłatne udziały otrzymają wszyscy obywatele. Zastosowanie prawa spółdzielczego w gospodarowaniu funduszami zdrowotnymi uchroni nas przed komercjalizacją służby zdrowia. O wysokości podatków decydować będzie wyłącznie zgłaszane przez mieszkańców zapotrzebowanie na usługi publiczne oraz inwestycje lokalne i krajowe. Wszystkie banki muszą się znaleźć pod nadzorem lokalnych społeczności i branżowych lub regionalnych porozumień samorządów pracowniczych. Chodzi o zagwarantowanie kredytowania przedsiębiorstw znajdujących się pod zarządem pracowników oraz innych społecznie użytecznych innowacyjnych przedsięwzięć. Ostatecznym celem będzie przekształcenie sektora bankowego w sieć kas pomocy wzajemnej i funduszy wyrównawczych dla społeczności znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej.
4. Więcej sprawiedliwości.
Zniesiona musi być karalność zasiedlania pustostanów przez osoby pozbawione dachu nad głową lub zamieszkujące w lokalach o najniższym standardzie. Zakazana sprzedaż mieszkań wraz z lokatorami, a wstrzymane reprywatyzacja kamienic i eksmisje lokatorów z wyjątkiem sprawców przemocy domowej i osób zagrażających życiu lub zdrowiu sąsiadów. Zakazany powinien być handel towarami, które zostały wyprodukowane z pogwałceniem praw pracowniczych.
5. Mniej krat.
Alternatywą dla tradycyjnie pojmowanego procesu karnego jest mediacja. Kara więzienia może być zastępowana obowiązkiem pracy na rzecz ofiary i naprawieniem skutków swego czynu przez sprawców przestępstw, które nie pociągnęły za sobą skutku śmiertelnego, nie były gwałtem, ani inną formą zniewolenia. Ograniczymy w ten sposób produkowanie przez system więzienny kolejnych recydywistów. Żądamy też natychmiastowej amnestii dla górników z biedaszybów pracujących w rejonie Wałbrzycha, którzy traktowani są jak złodzieje i paserzy, bo wydobywają węgiel na własną rękę. Polskie państwo zachowuje się niczym pies ogrodnika, samo nie korzysta, ale innym też odmawia. Spór dotyczy bowiem węgla z dawno zamkniętych kopalni. Dla wałbrzyskich górników praca w biedaszybach stanowi jedyne źródło utrzymania i nie przynosi żadnej szkody społeczeństwu, co jest wystarczającym powodem do wstrzymania wszelkich represji policyjnych i sądowych.
Nie zamierzamy poprzestać na wymienionych postulatach. Naszym celem jest społeczeństwo całkowicie wolne od państwowej przemocy i kapitalistycznego wyzysku.
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...