NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Zabójcza Rurytania Drukuj
Tomasz Piątek   
10.01.2012

Żyjemy w niezwykłym kraju. Może nie tak niezwykłym jak Węgry, które z tego, co słychać, są Polską plus czy też Polską do kwadratu. Na Węgrzech dzieje się akcja operetki Hrabina Marica, a w innej operetce, Zemście nietoperza, żona głównego bohatera przebiera się za węgierską arystokratkę. Wynikałoby z tego, że Węgry są krajem operetkowym. Ale my – chociaż trochę nam do Węgrów brakuje, szczególnie ostatnio – też jesteśmy krajem operetkowym, jakąś Rurytanią czy też Ponteverdo z Wesołej wdówki. Kiedy w Wesołej wdówce książę Daniło nie chce czy też nie daje rady (nie pamiętam dobrze) uwieść tytułowej wesołej wdówki (co ma zrobić dla dobra swojego ubogiego kraju, który potrzebuje milionów bogatej kobiety), wówczas władca Ponteverdo wysyła jemu i jego doradcom pistolet oraz kilka nabojów. Panowie mają popełnić samobójstwo, żeby uratować swój honor po tej porażce.


Honor ratuje się samobójstwem w operetkach. Nie w prokuraturze wojskowej. No, chyba że jesteśmy krajem z operetki, mamy wojskowych z operetki i prokuratorów z operetki. Tylko kule nie są operetkowe, niestety – i ranią naprawdę. Człowiek o mało się nie zabił, ma uszkodzone kości twarzy. Nasza operetka wymaga krwi. Nasze spektakle są żałobne i potrzebują trupów.

  

Mamy tu do czynienia z jakimś potwornym pączkowaniem – pączkowaniem śmierci na pożywce spektaklu, jak również pączkowaniem spektaklu na pożywce śmierci. Najpierw jest zbrodnia katyńska, masakra, zbiorowa śmierć Polaków-ofiar. W rocznicę tej śmierci ma się odbyć odpowiednio uroczysta celebra, odprawiona przez głowę państwa i sto innych osobistości. Ta celebra, ten spektakl musi się odbyć, samolot z głową państwa musi wylądować na czas, choćby miał się rozbić. No i się rozbija – ginie głowa państwa i sto osobistości. Ale dzięki temu odbywa się celebra o wiele większa, celebra tych, co zginęli lecąc na celebrę śmierci. Wielomiesięczna żałoba staje się nowym Teatrum Polskim. Z żałobą sprzężone jest śledztwo – ono też jest częścią Narodowego Spektaklu. Nic więc dziwnego, że pomiędzy prokuratorami a dziennikarzami następuje symbioza, przenikają informacje, pojawiają się przecieki, które jeszcze bardziej rozkręcają Spektakl. Szefowie prokuratury próbują z tym walczyć, ale nie znajdują lepszego sposobu, niż złamanie prawa – bez niezbędnej zgody sądu domagają się od operatorów telefonicznych wydania treści SMS-ów, które wysyłali sobie dziennikarze i prokuratorzy podejrzani o przecieki. Kiedy inni dziennikarze łapią szefów prokuratury za ręce i mówią: zaraz, tak się nie robi – w odpowiedzi dostają samobójstwo (na szczęście nieudane) podczas konferencji prasowej. Samobójstwo publiczne. Kolejny spektakl śmierci.


W tle tego wszystkiego – rozgrywka pomiędzy prokuraturą cywilną, a wojskową. Prokuratura cywilna chce prokuraturę wojskową zlikwidować i wchłonąć, więc tym histeryczniej prokuratura wojskowa próbuje się oczyścić ze wszystkich zarzutów, które mogłyby posłużyć prokuraturze cywilnej za argument. Ostatecznym kontrargumentem okazuje się wreszcie strzał w łeb.


Tak się załatwia sprawy w Polsce. Tak się dowodzi swoich racji i tak się udowadnia swoją niewinność. Tak się zostaje główną postacią Polskiego Teatrum. 
Może tak ma być? Może na tym polega nasza niezbywalna odrębność, może przynajmniej pod względem seppuku jesteśmy drugą Japonią? W takim razie bądźmy konsekwentni. Niech ta praktyka dotyczy wszystkich przedstawicieli władzy, niech zostanie zinstytucjonalizowana. Niech członkowie naszej żałosnej klasy politycznej strzelają sobie w głowę podczas telewizyjnych debat, żeby pognębić przeciwnika.

  

Niech wygrywa ten, który piękniej umrze, niech widzowie głosują SMS-ami na najbardziej spektakularną śmierć. Byłoby to z korzyścią dla kraju: klasa polityczna wystrzelałaby się co do nogi i doszłoby do jakiejś realnej wymiany ludzi u władzy. Ale ponieważ prawdziwa władza jest gdzie indziej, nie w nominalnej polityce, należałoby rozszerzyć ten obyczaj na biznes i media. Niech podczas negocjacji prezesi wielkich korporacji zabijają się razem ze swoimi doradcami, żeby uzyskać korzystniejszą ofertę dla firmy (przynajmniej byłoby wiadomo, za co biorą swoje astronomiczne pensje).

  

Niech dziennikarze podetną sobie żyły na wizji, żeby ostatecznie usadzić swoich rozmówców. 


Ale dosyć żartów. Bo to nie jest temat do śmiechu.

  

www.tomaszpiatek.pl   



Komentarze
Dodaj nowy
daras1983   |10.01.2012 13:19:17
Świetny felieton
ToMo  - Ten spektakl śmierci   |10.01.2012 15:12:06
to kolejny dowód na to, że mentalnie cały czas siedzimy w epoce barokowej
kontrreformacji, czyli epoki przesytu, kaskadowych ozdobników i polowania na
czarownice, przepraszam, heretyków. To czas prężenia muskułów (tudzież
członków), kultu siły (zwierania tychże członków) oraz upadku intelektu.
eurypides77   |10.01.2012 15:32:15
Nie zawsze zgadzam się z p. Piątkiem, ale to jest rzeczywiście świetny felieton.
Smith  - To ja poważnie ale na filmowo   |10.01.2012 15:52:11
"Niech członkowie naszej żałosnej klasy politycznej strzelają sobie w głowę
podczas telewizyjnych debat…"
Jak na łowców jeleni przystało.
Zamorano  - Niech podczas negocjacji prezesi wielkich korporac   |10.01.2012 21:15:37
@Niech podczas negocjacji prezesi wielkich korporacji zabijają się razem ze
swoimi doradcami, żeby uzyskać korzystniejszą ofertę dla firmy (przynajmniej
byłoby wiadomo, za co biorą swoje astronomiczne pensje).

Powieść Richarda
Morgana "Siły Rynku".
empatia  - marność   |11.01.2012 07:09:05
Co za kretyński, płytki tekst. Czy uważasz "autorze", że targnięcie się
na własne życie, to decyzja operetkowa? Czy nie potrafisz zrozumieć dramatu,
koszmaru kłębiącego się w umysle człowieka taką decyzję podejmującego? Nieważne,
czy jest winny czegokolwiek. On uznał, że stoi pod ścianą, że nic go nie
uratuje, że zawalił, zmarnował, zawiódł. A ty kpisz sobie w najlepsze. Ohyda.
viking   |11.01.2012 17:21:07
Piątek próbował tutaj być drugim Michalskim i opisać tanatyczne skłonności
polskiej kultury. Niestety wyszło, jak wyszło a kto się dał na to nabrać, jest
sam sobie winien. Bo motyw niby ten sam, ale wykonanie nie to.
I wszystko razem
brzmi jak kapela strażacka wykonująca Mozarta… .
Zwłaszcza dlatego, że
słuszne, wywiedzione trochę z Brzozowskiego, trochę z Gombrowicza, refleksje
Michalskiego, na temat pewnych elementów polskiej tradycji, zostają tu
zamienione na takie "oj, Panie, Panie, gdzie my są? Co za popieprzony
kraj?"

Mało tego, zaczyna mnie już żenować prosta, jeśli nie wręcz
prostacka wiara, nie tylko Piątka, ale bardzo wielu publicystów
(np.P.Wrońskiego) w to, że jak człowiek, który dzień wcześniej próbował się
zastrzelić, podaje dzień później powód, to możemy mu tak po prostu uwierzyć.

Ten facet gada o honorze, ponieważ to jest język, którym go nauczono mówić i to
są kategorie, w których potrafi formułować swoje odczucia. Ale czy to
rzeczywiście oznacza, że chciał dokonać jakiejś XIX-wiecznej demonstracji czy
raczej, że tym XIX-wiecznym sposobem próbuje (choć to w tym kontekście brzmi
paradoksalnie), jedynie "zracjonalizować" swój desperacki czyn, to coś,
czego ja na przykład nie wiem. Gratuluję wszystkim, którzy wiedzą.

Zgadzam się
z przedmówcą. Przed pewnymi komentarzami, należałoby z szacunku, jeśli nie dla
tego człowieka, to przynajmniej dla setek innych, którzy podejmują próby
samobójcze, po prostu się powstrzymać.
danka   |11.01.2012 21:15:31
prokurator WOJSKOWY chyba wie jak uzywa sie broni zeby sie zabic, a nie drasnąć.
czlowiek ktory chce sie zabic, robi to w takim miejscu i czasie, aby nikt mu nie
przeszkodził. a nie prawie na oczach dziennikarzy. I tyle w temacie "proby
samobojczej"
viking   |12.01.2012 09:12:22
@ danka

Także prokurator wojskowy może się drasnąć, jeśli w ostatniej
chwili jego instynkt samozachowawczy działa silniej niż chęć odebrania sobie
życia.
A że prokurator zrobił to, co zrobił w świetle kamer … .
Próba
samobójcza, nawet jeśli jest formą zwrócenia uwagi na swój problem, świadczy o
głębokim psychicznym problemie i chęci jego zamanifestowania.
Zgadzam się, iż
jest ona aktem mniej tragicznym niż "udane" samobójstwo, ale mimo
wszystko uważam, że zbiorowa zabawa w psychologa, także w takim wypadku, jest
nie na miejscu. Nie mówiąc już o opisywaniu tego typu spraw w formie
satyrycznej.
daras1983   |12.01.2012 13:24:02
@ Viking
Michalski jest jeden i Piątek też jest jeden. Nie wiem dlaczego
czynisz zarzut formie (ostatnio formy to się kot czepiał). Poza tym ja wiem, że
Ty jesteś mistrzem świata w kategorii -"umiejętność wypowiedzenia się na
każdy temat".
Tylko, że coraz częściej jak nie masz nic ciekawego do
powiedzenia to zaczynasz wybrzydzać.
kot   |12.01.2012 15:41:07
Amerykanie co by o nich nie mówić oparli swój ustrój na prawie. W ich filmach
zawodowy łaps przejmuje się tym co robi
jest konsekwentny mimo wszystko, do
bólu. Nawet gdy nie jest moralny ma wysokie morale zawodowe. W Polsce coś
takiego nie istnieje, a jeżeli ktoś się nim wykaże: jak pułkownik prokurator,
to od razu dostanie za swoje -prawie od wszystkich od Zemkego do
Niesiołowskiego; PIS, PO itd. do Cimoszewicza.
Mamy niewydolny-nadzwyczaj-system
prawny nikt tym się poważnie, dotychczas nie zajął, a jeżeli próbował: PIS i
Kaczyński -to psuł bardziej, to co popsute.
Nagle zaczynamy się tym zajmować i
na kim się to skrupia? na jednym z najlepszych. Jak wytępimy do ostatniego
najlepszych -to zostanie nam tylko biurokracja i wypowiadające się -co trzeba
zrobić -nie robiąc nic-mądrale. Formalistyka nas zaleje, aż nam się wszystkiego
odechce.
przybysz   |12.01.2012 20:30:06
Pani Empatio. Dajcie mi odpowiedni dystans a dostrzegę groteskę wszechświata.
Wyalienowana ze społeczeństwa władza siłą rzeczy musi być tak dostrzeżona. I
proszę nie mówić o empatii, bo tą można dostrzec w Korei Północnej obecnie i ma
ona zdaje się charakter patologiczny. Zdrowy stosunek obywatela wobec władzy w
demokracji powinien cechować element agresji, a ta z empatią jest w
przeciwieństwie.
adam  - Dla Pułkownika Przybyła   |13.01.2012 09:26:24
byłaby to dobra lektura. Swoiste katharsis odkrywające prawdę o jego teatralnym
akcie samobójstwa. Chłopak za bardzo wczuł sie w rolę i utożsamił życie ze swoją
zabawą "Legionie X".
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 10.01.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.83369 Seconds