NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wielka literatura Drukuj
Tomasz Piątek   
07.10.2011

Proszę Państwa, Państwo zapewne oczekujecie, że coś napiszę na temat wyborów. Ale ja na temat wyborów nic nie napiszę. Nic nie napiszę o przedwyborczej histerii w „Gazecie Wyborczej”, która kazała Michnikowi błagać „Krytykę Polityczną” o zagłosowanie na PO, a Sergiuszowi Kowalskiemu oskarżać KP o to, że nie chce tego zrobić (o tym ostatnim tekście w ogóle szkoda gadać: są tam opowieści o tym, jak to gardzimy „użytecznymi idiotami” i po leninowsku zacieramy ręce). Nic nie napiszę o powstałym z okazji wyborów, hagiograficznym filmie Lider, poświęconym Jarosławowi Kaczyńskiemu, chociaż znalazło się w nim ujęcie niebywałe: Ratzinger goni małą dziewczynkę, a po obu jego bokach dwaj identyczni (i identycznie uśmiechnięci) bracia Kaczyńscy. Niezwykłe połączenie Klubu Pedofila z ostrym oczopląsem.


Nie napiszę nic o tym wszystkim, bo mi się nie chce. Nie chce mi się pisać o kolejnych wyborach pomiędzy deszczem a rynną. I o stryjku, czyli o elektoracie, który nieustannie zamienia siekierkę na kijek. Zamiast o pseudowyborach, napiszę o czymś, co uważam za ważniejsze.


Proszę Państwa, zapewne każdy pisarz zetknął się z takim zjawiskiem: dziennikarz zaprasza go do studia radiowego lub telewizyjnego i przed rozmową na antenie zarzuca komplementami: jaka to książka pisarza jest wspaniała, jaka cudowna i tak dalej. Potem wchodzą na wizję albo w eter i dziennikarz nagle się zmienia.

Powstrzymując się od wyrażania choćby śladowych ilości własnego zdania, lodowatym tonem przez zaciśnięte zęby zadaje pisarzowi kilka oderwanych od rzeczywistości pytań, tak skonstruowanych, aby za żadne skarby nie mogło z nich wyniknąć, czy książka jest dobra, czy zła. To się nazywa bezstronność dziennikarska, jak się domyślam. Na szczęście nie wszyscy dziennikarze są tacy i tu pozdrowienia dla Kamila Dąbrowy z Tok FM, który jak mu się książka spodoba, nie boi się powiedzieć, że to wielka literatura.


Ja też spróbuję być jak Kamil Dąbrowa i dlatego nie zawaham się powiedzieć: wielka literatura. Proszę Państwa, w niektórych księgarniach jeszcze można dostać Włóczęgów  – powieść piszącej po angielsku Chinki Yiyun Li. A na pewno wszędzie można zamówić tę książkę. Jest też w bibliotekach. Ja dostałem ją do przeczytania od mojej Mamy, za co jej w tym miejscu dziękuję. Dając mi ją, powiedziała jak Kamil Dąbrowa: to jest wielka literatura.


Podszedłem do tego sceptycznie. Ale sceptyczny byłem mniej więcej przez jakieś trzydzieści sekund, czyli do momentu, w którym otworzyłem książkę i zacząłem czytać pierwszą stronę. Od razu zostałem wciągnięty w arcydzieło bólu, w subtelną strukturę zbudowaną z najpotworniejszego ludzkiego cierpienia. Fabuła ma perfekcyjną konstrukcję, ale materiałem tej konstrukcji jest upokorzenie i upodlenie, czyli chleb czy raczej ryż codzienny człowieka mieszkającego w Chinach.


Tego człowieka autorka w mistrzowski sposób wydobywa z Chińczyka. Po przeczytaniu tej książki niemożliwe już jest rasistowskie spojrzenie na mieszkańców Chin: że są to niezwykle liczne żółte ludziki, które żyją w niewoli, bo tak lubią. Nie lubią. Ten miliard czy dwa miliardy to są ludzie, tacy jak my, tylko mocniej podeptani.


W tej książce wielkie wydarzenia historyczne – upadek nacjonalistów i początek komunizmu, rewolucja kulturalna, potem jej zakończenie – są jak fale powodzi, które wdzierają się wszędzie, nawet do najbardziej skrytych zakamarków ludzkiej duszy, niszczą najbardziej intymne uczucia, przenikają albo rozwalają wszystko na swojej drodze, napędzając fabułę, pchając bohaterów ku ich losowi, który jest tragiczny w najbardziej wzniosłym znaczeniu tego słowa.


Powieść Yiyun Li pomogła mi przemyśleć moje pisarstwo na nowo. Pomyślałem sobie, że nie ma co siadać do pisania, jeżeli nie ma się na celu czegoś takiego.


Jeżeli autorka będzie dalej pisać tak, jak pisze, to w jej przyszłości widzę Nobla. Gdyby to ode mnie zależało, gdybym był Akademią Szwedzką – to zrezygnowałbym z noblowskiego zwyczaju nagradzania starszych panów „za całokształt” i dałbym nagrodę Yiyun Li już teraz, za tę jedną książkę.

  

Zapraszam Państwa do księgarni po Włóczęgów: proszę zamówić, kupić i przeczytać. To boli, ale warto, bo to niezwykłe przeżycie. To cud, że ktoś jeszcze takie książki pisze.

  

 www.tomaszpiatek.pl

  

  

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Szymon  - Nie mogę tego czytać.   |07.10.2011 19:18:59
Od jakiegoś czasu, z bólem muszę przyznać, nie mogę czytać felietonów Tomasz
Piątka. Bardzo je lubiłem i ceniłem podobnie jak jego książki. Niestety ciągłe
ataki na kościół katolicki są dla mnie nie do przyjęcia, to już przestało mieć
cokolwiek wspólnego z krytyką (zasłużoną czy nie to inna dyskusja, ale w jakiś
sposób zawsze uzasadnianą), teraz to wyłącznie obelgi rzucane pod adresem tej
wspólnoty. Lekki charakter felietonu nie uzasadnia moim zdaniem insynuacji typu:
"Ratzinger goni małą dziewczynkę, a po obu jego bokach dwaj identyczni (i
identycznie uśmiechnięci) bracia Kaczyńscy. Niezwykłe połączenie Klubu Pedofila
z ostrym oczopląsem."
Proszę autora o refleksję bo na zawsze straci co
najmniej jednego czytelnika. Chyba, że ma to w d***e i wyżej ceni sobie
chamstwo. Nie nawołuję go bynajmniej do porzucenia krytycyzmu, ale niechże on
będzie miał jakieś głębsze uzasadnienie niż prostackie uprzedzenia.
Alek   |07.10.2011 20:53:47
Właśnie - dlaczego w niemal każdym felietonie Piątka, niezależnie od tematu, są
chamskie i obraźliwe ataki na kościół katolicki? To jest zwyczajna mowa
nienawiści i jest skandalem, że lewicowy portal coś takiego regularnie
publikuje.
Thermidor@Szymon-Odwal się, ja   |08.10.2011 13:49:41
Jak nabardziej zgadzam się z opinią Tomasza Piątka n/t klubu pedofila.

/Możesz donieść o tym bpowi Mehringowi i ten publicznie zarząda od
Sierakowskiego usunięcia Piątka z redakcji.To dzięki takim właśnie m.in.
działaniom, nie Piatka, Kościół Rzymsko Katolicki znajduje się u wielu osób w
tym kraju dokładnie tam gdzie powinienien się znajdować czyli w dupie./
Spokojny   |08.10.2011 14:58:30
Krytyka katolików wygłaszana przez pana Tomasza o tyle jest zabawna, że on sam
należy do wspólnoty chrześcijanskiej tyle, że innej niż katolicka. W wielu
tekstach dowodzi, że jego wspólnota chrześcijańska jest lepsza niż
konkurencyjna, ale mnie nie przekonał. Argument o tym, że jego wspólnota opiera
się na logicznym rozbiorze biblijnego tekstu, zaś katolicka reprezentuje ślepą
wiarę śmieszy mnie. To jest przecież mniej więcej tak jak z analizą linii na
dłoni człowieka. Chiromancja nie stanie się trafniejsza w przepowiadaniu
przyszłości przez to, że zaczniemy te linie analizować komputerowo. Shit in -
shit out. Niezależnie czy będzie pan panie Tomaszu angażował w analizę biblii
komputery, kolegium logików polskich czy komitet światowych noblistów nie
wyciągnie pan z tego tekstu nic bardziej wartościowego niż z niego wyciągają
katolicy. Błąd nie jest w analizie, tylko w wyborze tego co się będzie
analizować. To tu jest pańska ślepa wiara która niczym się od katolickiej nie
różni. Tyle tylko, że katolicka jest umieszczona etap później. To kosmetyczna
różnica, nie ma się co tak puszyć. Niczym się pan od swoich starszych braci
katolików w istocie nie różni. Choć ja też lubię pana teksty dopóki pan nie
przegina.
dziatko   |09.10.2011 09:33:43
Nawet zdolny Piątek Tomasz błądzić może. Nie odprawiajcie egzorcyzmów.
Slawczan  - @ Spokojny @ Thermidor   |10.10.2011 11:48:17
Popieram Szymona. Krytyka albo walka z Kościołem powinny się odbywać w sposób
cywilizowany. A takie teksty jak ten Piątka są woda na młyn kościelnej
propagandy. Czy sensowniej nie brzmiałoby ,,Ratzinger ,który miał znaczący
współudział w ukrywaniu zbrodni pedofilii" ? W końcu linia polityczna
Kościoła w sprawie skandalu pedofilskiego ,a słyszałem ją osobiście podczas
kazania w kościele w Poznaniu tudzież jej potwierdzenie w publicznych
wypowiedziach funkcjonariuszy w czarnych sukienkomundurach - Wśród świeckich też
są pedofile…a TYLKO nas sie piętnuje. Jest to oczywiste ,subtelne nadużycie i
przesunięcie kwestii na zupełnie inne pole - a przecie nie rzecz w pedofili
(albo i innym przestępstwie) ale w UKRYWANIU TEGO, zwalczaniu PRAWDY O TYM,
wykorzystywaniu tzw. świeckich katolików w aparacie państwowym w procesie
tuszowania, UTRUDNIANIE działania wymiaru sprawiedliwości.
Tymczasem taki tekst
jak Piątka można zrobić ,,kopiuj-wklej" do kościelnej broszurki wzywającej
do obrony okopów św. Trójcy gdzie schroniły sie Prwadziwa Wiara ,Kościół
Chrystusowy itp a nie kłamstwo ,obłuda i kołtuneria. Kościół sam dotarcza tak
wiele amunicji przeciwko sobie ,że nie ma co zniżać się do poziomu Urbana
Ps.
Miłe ,że Piątek zamast komentować skomentowane dokumentnie (wybory) oderwał sie
trochę od naszego polskiego grajdołka…
Szymon  - @Thermidor - donosić?   |11.10.2011 00:12:16
No proszę cię, czy ja piszę o donoszeniu. Nie bądź żenujący. Apeluję li tylko do
Tomasza Piątka, aby krytykując kościół katolicki, chociaż to uzasadniał, a nie
sprowadzał wyłącznie do prymitywnego żartu. Osobę o inteligencji i talencie
Piątka chyba stać na coś takiego.
PS.
Rozważania teologiczne T.P. są bardzo
ciekawe i nierzadko zachęcają do myślenie, także byle z sensem.
PPS.
Nie wiem
jak inni czytelnicy Krytyki Politycznej i Tomasza Piątka, ale za każdym razem
czytając felietony piętnujące wiernych kościoła katolickiego autorstwa T.P.
przypomina mi się stos na którym spłonął Miguel Servet w Genewie i czasem się
Piątka po prostu boję ;)
Anonimowy   |11.10.2011 23:52:20
no prosze przedmowcow. przecie felieton o literaturze jest. nie o kosciele
katolickim. wezcie.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 07.10.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.39040 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273