|
Oto tekst zamieszczony przez trójmiejską Gazetę Wyborczą: Pierwszy lider „Solidarności” zgodził się współpracować z siecią Biedronka - dowiedziała się „Gazeta Wyborcza Trójmiasto”. Lech Wałęsa planuje spotkanie z szefostwem sieci, wizytę u portugalskich właścicieli Jeronimo Martins, a Biedronka ma finansować jego działania.
W piątek w gdańskim biurze Lecha Wałęsy z byłym prezydentem spotkali się Paweł Ziółek i Kacper Krasicki zajmujący się wizerunkiem firm i kampaniami PR. Po rozmowie Lech Wałęsa ogłosił, że rozpoczyna współpracę z Biedronką.
Biuro Lecha Wałęsy poinformowało, co ustalono (pisownia oryginalna):
1) Spotkanie Prezydenta Lecha Wałęsy w Polsce w Gdańsku z kierownictwem Biedronki celem omówienia problemów pracowniczych firmy – termin do uzgodnienia – najlepiej do początku lipca br.
2) Wyjazd p. Prezydenta Lecha Wałęsy do Portugalii, gdzie przy okazji wykładów pana prezydenta Lecha Wałęsy odbędą się spotkania z właścicielami i kierownictwem Biedronki.
3) Ustalono stałą współpracę Biedronki z Fundacją „Instytut Lecha Wałęsa”, panowie Krasicki i Ziółek zobowiązali się rozmawiać z Biedronką n/t finansowania działań charytatywnych wspieranych przez Lecha Wałęsę i innych działań Lecha Wałęsy.
Więcej informacji na ten temat tutaj. Dodajmy jeszcze, że obecny przewodniczący „Solidarności“, Piotr Duda, informował kilka miesięcy temu o nieustannym łamaniu praw pracowniczych w Biedronce oraz o zwalnianiu przez Biedronkę związkowców. Wałęsa wtedy się od niego publicznie odciął.
Chciałoby się pożartować. Chciałoby się napisać, że Wałęsa z Biedronki to jak szynka z Biedronki – wszyscy wiemy, jaka jest szynka z Biedronki i czym się różni od normalnej szynki. Mimo wysiłków Jarosława Kaczyńskiego, który starał się marketingowo upozycjonować Biedronkę jako drogi sklep dla klasy średniej, Biedronka pozostaje tym, czym jest. Tanim sklepem śmieciowym. Narzekanie Kaczyńskiego na drożyznę w Biedronce wywołało tylko chwilową modę wśród biedniejszych PO-wców na kupowanie w tym markecie. Zatrudnienie Wałęsy przez Biedronkę może wiązać się z próbą zdyskontowania tego trendu. Biedronka jako sklep Wałęsy, sklep dla antykaczorów, budowanie sobie grupy docelowej konsumentów, która będzie mocno, bo politycznie identyfikować się z marką… Nie czas to jednak na żarty i na rozważania marketingowe. Na naszych oczach doszło do ostatecznego znieprawienia symbolu. Wałęsa sięgnął bruku. Wielki bojownik o prawa pracownicze i ludzkie użycza swojej twarzy i swojego nazwiska gównianej sieci sklepów, w której od lat gwałcone są prawa pracownicze, ludzkie i Boże. Wielki bojownik będzie od tej sieci brał pieniądze.
Oczywiście, Wałęsa ze swoim wałęsowskim uśmieszkiem to wszystko nam zgrabnie wytłumaczy. Powie, że on to robi tylko po to, żeby pomóc pracownikom Biedronki. Powie, że to tylko taka gra – nawet jeśli w ramach tej gry bierze pieniądze. Ale my już raz to kiedyś słyszeliśmy. Wtedy, gdy Wałęsa tłumaczył się ze swoich kontaktów z pewną instytucją, która też gwałciła prawa pracownicze i ludzkie. Tą instytucją była PRL-owska Służba Bezpieczeństwa.
Nie mam zamiaru rozliczać Wałęsy z jego przeszłości. Jego gra ze Służbą Bezpieczeństwa może być różnie oceniana, a szczególnie jej efekty. Ja nie podejmuję się ich osądzić. Jednego jestem pewien: gra Wałęsy z Biedronką nic pozytywnego nie da ani jej pracownikom, ani Wałęsie. Pod pewnymi względami współczesne korporacje są trudniejsze do ogrania niż PRL-owska esbecja. Jedynym efektem będzie to, że marka Wałęsa, która dotąd może jeszcze coś znaczyła, zacznie znaczyć tyle, co marka Biedronka. www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...