NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Vattimo i Stasińska Drukuj
Tomasz Piątek   
25.11.2011

 – Panie Vattimo, dlaczego jest pan komunistą?


 – Ja wiem, że wam to słowo źle się kojarzy. Słuchajcie, dopóki był komunizm, byłem antykomunistą. Kiedy komunizm upadł, wtedy wreszcie mogłem z czystym sumieniem zostać komunistą. Jestem komunistą, bo uważam, że świat, w którym żyjemy, wymaga przeciwwagi, alternatywy. Czy chcecie, żeby ludzie walczyli o trochę bardziej ludzki kapitalizm? Dla czegoś takiego nie ruszą nawet palcem. Ludzie potrzebują wyrazistego ideału.

  

 – Ale czy to musi być od razu komunizm? Czy nie moglibyśmy walczyć o światową socjaldemokrację?

  

 – To słowo z kolei źle się kojarzy we Włoszech. Socjaldemokracja oznacza korupcję. Oznacza udawaną lewicę, która wysługuje się kapitalistom. Czegoś takiego nie potrzebujemy, szczególnie w tej chwili. Bo jeszcze nigdy w historii świat nie był tak zdominowany przez kapitalistów. Przez kapitalistów i przez Stany Zjednoczone. Stany Zjednoczone do spółki z Chinami tworzą dominujący blok. Przeciwwagą mogłaby być Europa razem z Ameryką Łacińską. Bardzo wierzę w to, co się teraz dzieje w Ameryce Łacińskiej. Ale Europa została zwasalizowana przez Stany Zjednoczone. Dam wam przykład taki: jako europarlamentarzysta zajmowałem się dochodzeniem w sprawie systemu Echelon, który podsłuchuje rozmowy telefoniczne prowadzone na całym świecie. System działa w oparciu o porozumienie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią, Kanadą, Australią i Nową Zelandią, ale tak naprawdę jest zarządzany przez wywiad amerykański. Zapytałem więc w parlamencie, czy oni podsłuchują też rozmowy prowadzone przez władze Europy. Odpowiedziano mi: to niemożliwe, mamy znakomite urządzenia antypodsłuchowe, polecone nam przez Pentagon! Rozumiecie? Ja ich pytam, czy Pentagon nas podsłuchuje, a oni: skądże, sam nam zakładał urządzenia antypodsłuchowe! To powinno wystarczyć jako odpowiedź na pytanie, dlaczego jestem komunistą.

  

 – Wie pan, że głoszenie komunizmu jest w Polsce zakazane przez prawo?

  

 – We Włoszech na szczęście nie. We Włoszech, kiedy mówię, że jestem komunistą, traktują mnie jak nieszkodliwego dziwaka. Natomiast kiedy mówię, że jestem antysyjonistą, wtedy zaczynają się kłopoty. Nagle nie mogę już pisać do gazet, ludzie się ode mnie odwracają. Tylko dlatego, że nie akceptuję polityki państwa Izrael, zamykania ludzi w Strefie Gazy i czekania, aż umrą z głodu. Kiedy to mówię, wybucha skandal. I to nie Żydzi się oburzają. Gadam z wieloma Żydami, na przykład z Noamem Chomskym, i oni się ze mną zgadzają, że polityka Izraela to świństwo, że samo państwo Izrael przez cały czas swojego istnienia było i jest państwem rasistowskim. Oburzają się na mnie Włosi, którzy chcą być bardziej żydowscy od Żydów. Ale wracając do komunizmu: mówiąc komunizm, nie mam na myśli reżimu, który mieliście w Polsce, ani, Boże uchowaj, sowieckiego komunizmu. Mówiąc „komunizm“, mam na myśli społeczeństwo, w którym przemoc międzyludzka zredukowana jest do minimum. Mój komunizm to konsekwencja chrześcijaństwa. Jestem komunistą, bo jestem chrześcijaninem.

  

 – Panie Vattimo, w takim razie dlaczego jest pan katolikiem? Jak można być chrześcijaninem i katolikiem równocześnie?

  

 – Jestem katolikiem, bo nim byłem. To najprostsza odpowiedź. Jestem katolikiem, bo urodziłem się w tej kulturze. Tak samo jak jestem Włochem, bo urodziłem się we Włoszech, we włoskojęzycznej rodzinie. Taka jest moja tożsamość. I nie mam takiej siły, żeby moją tożsamość zmienić. Nie nawrócę się na jakąś inną religię, tak samo, jak nie nawrócę się z włoskości na jakąś inną narodowość.

  

 – Ale jak pan to robi, że jest pan homoseksualistą i katolikiem równocześnie? Przecież Kościół katolicki potępia homoseksualizm.

  

 – Kościół katolicki potępia homoseksualizm i zarazem praktykuje. Zawsze mówię, że papież potępia homoseksualistów tylko dlatego, że chce wyeliminować konkurencję. Mnie nie obchodzi jego potępienie. W Biblii zakaz homoseksualizmu jest zakazem rytualnym, podobnie jak zakaz jedzenia małych węży. Czy myślicie, że ktoś pójdzie do piekła, ponieważ jadł małe węże? Jeśli uważasz, że pójdę do piekła, bo jestem homoseksualistą, to idź tam sam.

  

Gdybym miał więcej czasu, zapytałbym Gianniego Vattimo o coś jeszcze. Powiedziałbym mu tak:

  

 – Pewnie pan nie wie, ale polskie prawo nie tylko zakazuje głoszenia komunizmu, także chroni homofobię. Symbol homofobów, tak zwany Zakaz Pedałowania, został właśnie zarejestrowany przez sąd jako znak chroniony przez prawo. Teraz nie wiadomo, czy można krytykować ten znak, bo może to zostać uznane za napaść słowną, a więc podstawę do wytoczenia procesu. Co powinniśmy robić w tej sytuacji? Nie wiem, co by mi odpowiedział. Ale wiem, co dzień wcześniej powiedziała mi Beata Stasińska:

  

 – Powinniście na waszej stronie internetowej opublikować nazwisko i zdjęcie tego sędziego, który wydał taką decyzję. Niech wie, że nie jest anonimowy.

  

www.tomaszpiatek.pl  

Komentarze
Dodaj nowy
Anonimowy   |25.11.2011 18:06:21
Panie Tomku,Pan lepiej powie jak się nazywa piękna współprowadząca to spotkanie
z Vattimo.
Cinek   |25.11.2011 22:21:29
@Anonimowy - to pani dr Katarzyna Kasia, nie ukrywam, że też mi się podoba
;)
backspace1   |25.11.2011 23:12:44
Mam pytanie formalne: co to jest? Zapis wywiadu czy jakaś wariacja literacka na
temat możliwego wywiadu? Nie można by jakoś głupiego czytelnika oświecić co do
tego?
viking   |26.11.2011 02:26:14
"Jak można być chrześcijaninem i katolikiem równocześnie?"

Ha, ha,
ha.
To pytanie Vattimo będzie chyba pamiętał do końca życia.
Oczywiście
wiem, że kryje się za nim neoficka pasja Tomasza Piątka, ale nie zmienia to
faktu, że jest to pytanie w stylu "Jak można być mieszkańcem dzielnicy
Żoliborz i Warszawiakiem równocześnie?"
Spokojny   |26.11.2011 16:28:34
Pan Vattimo jest zdania, że urodził się w kulturze katolickiej, tak jakby
kultura katolicka istniała w Rzymie od zawsze. Toż on jest Rzymianinem przede
wszystkim. Rzym istniał przez mnóstwo lat, zanim któryś z cesarzy nie wpadł na
pomysł, że ustanowienie jednej religii będzie dobrym sposobem na skuteczne
sprawowanie władzy i zanim ta chrześcijańska szajba do reszty odebrała tam
ludziom rozum. Zanim chrześcijaństwo rozpowszechniło się w Rzymie i Grecji,
zanim pogrzebało resztki cywlilizacji ludzie robili tam takie cuda jak mechanizm
z Antykithiry. Warto się choćby z tym zapoznać żeby zrozumieć rozmiary
katastrofalnego regresu. Kiedy chrześcijaństwo zalało im rozum byli w stanie już
tylko rozważać ile osobowości ma jedna nieistniejąca osoba. Jak można być
jednocześnie Rzymianinem i chrześcijaninem panie Vattimo?
Z jakiej kultury
pochodzimy naprawdę? Jakie są naprawdę podstawy naszej tożsamości? Coraz więcej
o tym będzie na:
http://spokojny-blog.blogspot.com/
Twórzmy idee, nie CO2  - @ viking, Spokojny   |27.11.2011 19:53:54
viking,
wykazałeś się w kwestii tego "jak można być chrześcijaninem i
katolikiem jednocześnie?" o wiele większą inteligencją ode mnie.
W zasadzie
mnie się wydało ono tak absurdalne, że zarazem nonsensowne i poszybowało gdzieś
w odmęty nieświadomego. Ale Twój retoryczny przykład już postawił mnie na nogi.


@Spokojny
Jak słyszę Piątka z jego żarliwą obroną Lutra, to zaraz czuję,
że pojawi się cień Spokojnego. Tym razem ów cień pojawił się w tej samej
konstelacji, Spokojny szuka jak zawsze fundamentów, wypierając zupełnie naukę
Heraklita, że trwałość i stałość tkwi w zmianach, szczególnie w czymś tak
przypominającym grzybnię, jak Kultura, i że to, że coś było na początku, nie
oznacza wcale, że na końcu będzie sławetne Amen.
I ta Twoja skłonność do
"socjologizacji" wszystkiego. Ona jest fajna, i przysparza wiele
bliskich dusz w tej świeckiej wierze, ale Twoja wykładnia, że cesarzowi chodziło
wyłącznie o władzę, jak tak samo perspektywiczna i stronnicza, jak każda inna
wykładnia metafizyczno-mistyczna. I te rozmiary "katastrofalnego
regresu". A jeśli chrześcijaństwo się wypali za 400 lat, to w innym
wcieleniu powiesz, że religia która przyjdzie - jeśli w ogóle będzie coś takiego
w nas jak religia jeszcze, jeśli my będziemy - będzie wynikiem katastrofalnego
regresu? A przecież Etruskowie też wyginęli a ich nie żałujesz, Spartanie także,
a oni są fundamentem naszej kultury. Czemu za Nietzschem nie lżysz Sokratesa i
greckiej klasyki w imię dionionizyjskiej Grecji, tylko chrześcijaństwo?
"Kiedy chrześcijaństwo zalało im rozum"… - no rzecz w tym, że ono
zalało i serca, i to przede wszystkim dokonało rzezi Rzymu.
Poza tym czy jesteś
pewien, że byłbyś w stanie na przykład powiedzieć, że Solidarność była ruchem,
który miał jedynie na celu zdobycie władzy a nie na przykład inne także cele? Że
duch Solidarności zalał rozum stoczniowcom, a nie wynikał z pewnej
"konieczności" dziejowej?

"Z jakiej kultury pochodzimy
naprawdę?". Jezu, a co to w ogóle za pytanie?! A z takiej, jaka jest za
oknem, i zawsze taka była.
viking   |27.11.2011 23:44:18
@ Spokojny

"Fundamenty", o których piszesz to dla mnie taka
narracja , w której coś jest lepsze, bo jest lepsze, tylko nie wiadomo z czego
ta "lepszość" ma wynikać poza tym, że z definicji.
Bo co przemawia za
"fundamentami", poza tym, że są "fundamentami"?
W czym kultura
rzymska była tak wiele wspanialsza od kultury średniowiecza, oświecenia, czy
którejkolwiek z epok?
W czym lepsze było społeczeństwo Słowian, o których też
często piszesz ?
W tym, że coś było pierwsze tam, gdzie ktoś potem
przyszedł?
To mi trochę przypomina feminizm. Słyszymy, że "męska
kultura" jest zła, bo jest "męska". Niestety nie wiemy jaka by była,
gdyby była "kobieca". Możemy sobie opowiadać, że też miałaby swojego
Mozarta i Shakespeare’a, wielkich budowniczych i filozofów, ale oprócz tego
byłaby też pokojowa, bo kobiety "miłują pokój". Tylko, że w to sobie
można wierzyć, ale nie da się tego zweryfikować.
Powiesz tu pewnie, że w
przeciwieństwie do "matriarchatu", Rzym miał okazję pozostawić parę
dokonań, które świadczą na jego korzyść. Ale późniejsza kultura Europy też nie
była czarną dziurą, więc to czy się woli Rzym czy np. rewolucyjny Paryż to tylko
kwestia gustu.
Piszesz dalej, że jak do Rzymu dotarło chrześcijaństwo, to
Rzymianie rozważali, ile osobowości ma jedna nieistniejąca osoba.
No dobrze.
A wcześniej zamiast do wielu osobowości w jednej postaci, modlili się do wielu
osobowości w wielu postaciach. Może dla zwolenników politeizmu jest to
piorunujący argument przeciwko okrucieństwu chrześcijaństwa, ale dla kogoś z
zewnątrz, czyli ateisty, jest to całkowicie bez znaczenia.
To mi zresztą
przypomina Piątka.
Fanatyzm religijny istnieje nie tylko w katolicyzmie, gdyż
najwięksi fanatycy religijni świata zachodniego mieszkają w Pasie Biblijnym, w
USA i są protestantami.
Jednak Piątek myśli, że ten i parę innych faktów, nie
wymaga komentarza, ponieważ pomiędzy katolikami a protestantami istnieją dwie
olbrzymie, dyskwalifikujące tych pierwszych różnice. Katolicy mają obrazy w
kościołach oraz papieża!!!
Wierzę, że dla Piątka są to kwestie niezwykle
istotne. Być może nawet zdecydowały o jego religijnym wyborze.
Tylko znów: dla
kogoś z zewnątrz są to rzeczy mało ważne.
I tak samo myślę, że Ciebie, drogi
Spokojny, coś pociąga w kulturach politeistycznych, bądź w
"fundamentach" naszej kultury. Wierzę nawet, że posiadasz kilka dobrych
argumentów na ich rzecz. Wątpię natomiast czy możesz udowodnić, że
chrześcijaństwo zabrało nam jakiś świat, w którym bylibyśmy szczęśliwsi, lepiej
by się nam żyło.
Ciebie zachwyca mechanizm
z Antykithiry, kogo innego
monumentalność katedry w Kolonii, piękno muzyki sakralnej albo geniusz pozeji
Dantego. Wydaje mi się,że taki pogląd jest jak najbardziej uprawniony. Jak
komuś, kto tak uważa wytłumaczysz, że chrześcijaństwo wprowadziło regres?
daras1983   |28.11.2011 01:04:18
No się w końcu zabrałem to tego felietonu.
Ja już nie wiem czego bojownikiem Pan
jest.
A może to ma tak być.
Piątek Tomasz z Krainy Deszczowców.
Nigdy nie wiesz
co Cię spotka w następnym odcinku.
Spokojny   |28.11.2011 10:41:21
>Jak słyszę Piątka z jego żarliwą obroną Lutra, to zaraz czuję,
że pojawi się
cień Spokojnego.

tak też ma być

>Spokojny szuka jak zawsze fundamentów,
wypierając zupełnie naukę
Heraklita, że trwałość i stałość tkwi w zmianach,
szczególnie w czymś tak
przypominającym grzybnię, jak Kultura, i że to, że coś
było na początku, nie
oznacza wcale, że na końcu będzie sławetne Amen.


zmiany są nieuniknione, ale wędrówka od przeszłości do przyszłości nie musi
oznaczać, że przeszłości w ogóle nie było. Gdybyśmy mieli jej nie poruszać, nie
ma problemu. Można się umówić, że będziemy na przykład o Lutrze i biblii
rozmawiać tak, jakbyśmy o tym wszystkim właśnie przed chwilą po raz pierwszy
usłyszeli. Ale Vattimo tak nie chce i Piątek też nie. Oni chcą określać swoją
tożsamość historycznie. No więc stwierdzam, że określając ją historycznie
umieszcza się gdzieś punkt początku i że w przypadku obu panów oni ten punkt
początku umieszczają wedle gustu a nie wedle wiedzy. Co nie jest grzechem jeśli
się to śmiało przyzna. Stwierdzić, że się jest chrześcijaninem bo się lubi
wiszenie na krzyżach, nadstawianie różnych rzeczy i ofiarę z życia która po
trzech dniach się cofa bo się wstaje i wychodzi czy co tam oni lubią to
szczerość i każdy ma prawo. Ale stwierdzić, że się jest chrześcijaninem (czy tam
katolikiem jak chce Vattimo dla mnie różnica jest kosmetyczna) bo takie są
korzenie historyczne to ignorancja albo manipulacja. Do tego też ma każdy prawo
ale warto to nazwać.

>Twoja wykładnia, że cesarzowi chodziło
wyłącznie o
władzę, jak tak samo perspektywiczna i stronnicza, jak każda inna
wykładnia
metafizyczno-mistyczna.

jeżeli ktoś przyłącza się do jakiejś religii chodzi
mu o tą religię. Jeśli ktoś przyłącza do niej inne osoby edyktem, chodzi mu o
władzę

>I te rozmiary "katastrofalnego
regresu".

trochę demagogii
tu zastosowałem przyznaję się. Ale regres był.

>A jeśli chrześcijaństwo się
wypali za 400 lat, to w innym
wcieleniu powiesz, że religia która przyjdzie -
jeśli w ogóle będzie coś takiego
w nas jak religia jeszcze, jeśli my będziemy -
będzie wynikiem katastrofalnego
regresu?

jeśli przy okazji cofniemy się do
jeżdżenia powozami konnymi i do kas sklepowych na korbę to na pewno będzie to
regres.

>przecież Etruskowie też wyginęli a ich nie żałujesz, Spartanie
także,
a oni są fundamentem naszej kultury. Czemu za Nietzschem nie lżysz
Sokratesa i
greckiej klasyki w imię dionionizyjskiej Grecji, tylko
chrześcijaństwo?

jak tak piszesz, to właśnie włączasz tych, których Vattimo
wyłączył. Nie ma specjalnie powodu żeby lżyć kogokolwiek jeśli się go umieści w
przynależnej mu skali. Stąd jeśli ktoś na przykład twierdzi, że Maryja jest
pogańskim bóstwem, to ja mu przyznaję w pełni rację, ale dodaję, że Jezus także
i tak jak można znaleźć korzenie jednego, tak w tym samym miejscu leżą korzenie
drugiego. To nie jest lżenie.

>"Kiedy chrześcijaństwo zalało im
rozum"
Spokojny  - @ Viking   |28.11.2011 14:47:39
>co przemawia za
"fundamentami", poza tym, że są
"fundamentami"?

już o tym pisałem do Twórzmy. Nie twierdzę, że
fundamenty są lepsze od dachu, tylko że one tam są.

> Ciebie zachwyca
mechanizm
z Antykithiry,

i to bardzo. Miałem okazję go podziwiać w muzeum
archeologicznym w Atenach w to lato, a teraz właśnie czytam o nim książkę. Jest
tam parę przykładów innych podobnych konstrukcji, najlepsza z początków
Konstantynopola. Później już na to nie było klimatu.

> kogo
innego
monumentalność katedry w Kolonii, piękno muzyki sakralnej albo geniusz
pozeji
Dantego.

no i dobrze, mnie się też podoba

> Wydaje mi się,że taki
pogląd jest jak najbardziej uprawniony. Jak
komuś, kto tak uważa wytłumaczysz,
że chrześcijaństwo wprowadziło regres?

w ogóle kiedy używa się pojęcia
regresu to jest to pojęcie wartościujące, bo pod spodem tego jest zawsze jakaś
skala. W sensie absolutnym w ogóle nie ma regresu tylko konieczność następstw.
No więc pytanie o regres jest w sumie pytaniem o to jakiej kto skali używa.
Jeśli przyjąć, że skalą miałaby być możliwość formułowania publicznie dowolnych
myśli i podważania dowolnych innych, albo swoboda intelektualnych poszukiwań, to
regres wprowadzony przez monoteizmy jest ewidentny. Ale można też przyjąć inne
skale, więc w sumie się zgadzam, że w moim użyciu słówka "regres" był
przejaw mojego gustu.

- no rzecz w tym, że ono

zalało i serca, i to
przede wszystkim dokonało rzezi Rzymu.

tu też jest sporo mitów. Nie jestem
pewien czy się do nich nie odnosisz, bo często na przykład można spotkać osoby
które mają w głowie taki zamglony obraz rzymskich niewolników przechodzących
masowo na chrześcijaństwo ponieważ ono oferuje równość ludzi i następnie po
przejściu Rzymu na chrześcijaństwo ci ludzie są wolni. To jest totalny mit i
nieprawda, nic takiego nie miało miejsca. Kościół nigdzie i w żadnym miejscu nie
wystąpił przeciw niewolnictwu dopóki tego nie uczynili ludzie świeccy, za to sam
od początku z niewolników korzystał do momentu, kiedy to nie ewoluowało w
używanie pańszczyźnianego chłopstwa.

>Poza tym czy jesteś

pewien, że
byłbyś w stanie na przykład powiedzieć, że Solidarność była ruchem,

który
miał jedynie na celu zdobycie władzy a nie na przykład inne także cele?
Że

duch Solidarności zalał rozum stoczniowcom, a nie wynikał z
pewnej

"konieczności" dziejowej?

nigdy nie twierdziłem, że
Solidarności chodziło jedynie o przejęcie władzy. Była wynikiem konieczności,
pewnie tak samo jak pojawienie się chrześcijaństwa. Ale to dobry przykład z tą
solidarnością. Bo mógłby się pojawić na przykład ktoś, kto by twierdził, że
celem Solidarności było obalenie komunizmu. Używając w sumie tego samego
myślenia co przy rozmowie o chrześcijaństwie warto by wtedy zwrócić mu uwagę na
samą nazwę tego ruchu. Czym się różni w swoim głębokim znaczeniu słówko
solidarność od słówka komunizm? Jeśli sobie uświadomić, że solidarność obaliła
komunizm, to natychmiast staje się jasne, czemu po tym akcie obalenia
natychmiast praktycznie przestała ona istnieć jako licząca się siła. Bo
popełniła samobójstwo.

>

"Z jakiej kultury
pochodzimy

naprawdę?". Jezu, a co to w ogóle za pytanie?!

fatalnie
sformułowane, przyznaję. Nie to żebym twierdził, że chrześcijaństwo nie ma
wpływu bo przecież też ma jakieś swoje miejsce. Widać choćby za oknem. U mnie na
Pradze na podwórkach wszędzie ich żeńskie bóstwa opiekuńcze stawiają. Ale można
też widzieć tam inne rzecz. Na przykład, że ulicę zamknęli bo metro budują.
Czyli progres, nie regres.
koine  - czytać   |28.11.2011 13:13:33
Być może ta krótka bibliografia religijnej strony filozofii Vattimo mogłaby w
przyszłości zmodyfikować tę dość jałową dyskusję nt. V. a
chrześcijaństwo..
Vattimo, Rorty, "Przyszłość religii", Kraków
2010;
Vattimo, Derrida, "Religia. Seminarium na Capri…", Warszawa
1999;
Vattimo, "Poza interpretacją", Kraków (zapowiedź);
Vattimo,
"After Christianity", NY 2002;
Vattimo, "Belief", Stanford
1999;
Vattimo, Girard, "Christianity, Truth, and Weakening Faith: A
Dialogue", NY 2010;
Vattimo, Caputo, "After the Death of God", NY
2007.
Kto czyta, nie błądzi.

Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 25.11.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.47105 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273