|
Tak się składa, że mam konto pocztowe na o2. Gdy wylogowuję się z niego, wyskakuje mi zawsze strona zawierająca całą masę mini-banerków z informacjami, które mają mnie zachęcić, abym w nie kliknął. Są to informacje w rodzaju: „Licealiści usmażyli kreta: co o tym sądzisz?“, „Przezroczyste szpilki: czy modne?“, „Sobowtór Michaela Jacksona i kauczukowa gruszka“, „Czy lubisz seks? Dlaczego?“. Tym tekstom towarzyszą obrazki, przeważnie mniej lub bardziej rozebrane panienki. Ostatnio wylogowuję się z poczty i nagle widzę inny obrazek: młodzi ludzie z czerwonymi sztandarami, podpisani tekstem: „Polski student socjalista“. Od razu kliknąłem w ten banerek i tak oto znalazłem się na portalu Uniface: powiązanym z Facebookiem i aspirującym do bycia studenckim, sądząc po zawartości („W lubelskich akademikach kradną“, „Zalicz sesję z laptopem w łóżku“ – i tu też rozebrana panienka).
Znalazłem się na tym portalu i zdębiałem. Bardzo chciałbym wiedzieć, co za specjalista, albo mówiąc wprost, co za kretyn, mógł napisać coś takiego: „Młodzi Polacy nie są przedsiębiorczy. Uwaga! Tylko niespełna 7 proc. polskich studentów ma własny biznes“.
No jasne. Bo przecież wszyscy studenci powinni być wieczorowi. Bo przecież celem każdego studenta powinno być posiadanie własnego biznesu. Niech codziennie stoi na ulicy i sprzedaje kalarepkę albo niech dogląda jakiegoś warsztatu, albo prowadzi punkt napełniania zużytych kartridży do drukarki. Niech się uczy wieczorami i czyta skrypty nocami. A sen kiedy? Jaki znowu sen! Nie ma spać, tylko myśleć o ekspansji własnego biznesu, jak każdy prawdziwy biznesmen.
„Większość adeptów uczelni marzy o umowie o pracę lub zadowoli się stażem. Etat to świętość, obiekt westchnień, ostateczna forma zatrudnienia“. No patrzcie, jakie toto uparte. Od dwudziestu lat walimy neoliberalnym młotkiem po głowie wtłaczając, że etat be, że etat fuj, że liczy się elastyczność, własny biznes. A ci etatowcy ciągle się odradzają, nie chcą wymrzeć. Dlaczego nie mogą zrozumieć, że przecież wszyscy powinni być biznesmenami i wszystko sobie nawzajem sprzedawać. Na przykład: wchodzisz do mojego domu i oddychasz, to płać za powietrze przy każdym oddechu. Ale byłby ruch w interesie!
„Dlaczego tak jest? – W społeczeństwie ciągle pokutuje socjalistyczny sposób patrzenia na świat – tłumaczy ekonomista – prof. Henryk Wnorowski“ .
No co za bestia ten socjalizm, naprawdę zajadła. Tyle lat minęło, studenci PRL-u już nie pamiętają, a jakoś ten socjalizm wciąż w nich pokutuje i wymrzeć nie może. Mimo wysiłków naszych ekonomistów.
„Zazwyczaj adepci uczelni nie robią podczas studiów nic więcej poza tzw. studiowaniem“.
Właśnie tak, właśnie tak napisał: „tzw. studiowaniem“. No bo przecież każda działalność, która nie przynosi natychmiastowych przychodów pieniężnych, zasługuje na pogardę. A może jednak naszemu autorowi chodzi o to, że przez ostatnie 20 lat studia stały się tandetne? Dobrze, ale z czyjej winy tak się stało, za czyją sprawą? Czy nie za sprawą właśnie tych, którzy stwierdzili, że uniwersytet ma wychowywać groszorobów, a każda inna edukacja zasługuje na pogardę? „Efekt? Już dziś 11-proc. bezrobotnych ma tytuł magistra“.
No to wreszcie wiemy, jaka jest przyczyna bezrobocia wśród inteligentów. To wina samych magistrów. Głupie wykształciuchy nie chcą handlować kalarepką na ulicy.
„Nadto studenci często przyjmują postawę roszczeniową, uważają, że dobra praca i godziwa praca należą im się z racji tego, że są inteligentami. Pomarzyć zawsze można“.
A może w swoich marzeniach idą jeszcze dalej? Może uważają, że dobra praca i godziwa płaca należy się każdemu?
Chciałem życzyć autorowi tekstu, aby to wszystko sobie przemyślał. Ale jak ma przemyśleć, kiedy nie myśli? Żeby w ogóle zaczął, musiałby przejść jakiś bardzo mocny wstrząs… Dlatego naszemu specjaliście od socjalistów życzę tego, czego on życzy studentom. Żeby ktoś go wyrzucił z roboty i żeby jako dumny, samodzielny biznesmen handlował na ulicy kalarepką. www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...