NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Specjalista od socjalistów Drukuj
Tomasz Piątek   
10.06.2011

Tak się składa, że mam konto pocztowe na o2. Gdy wylogowuję się z niego, wyskakuje mi zawsze strona zawierająca całą masę mini-banerków z informacjami, które mają mnie zachęcić, abym w nie kliknął. Są to informacje w rodzaju: „Licealiści usmażyli kreta: co o tym sądzisz?“, „Przezroczyste szpilki: czy modne?“, „Sobowtór Michaela Jacksona i kauczukowa gruszka“, „Czy lubisz seks? Dlaczego?“. Tym tekstom towarzyszą obrazki, przeważnie mniej lub bardziej rozebrane panienki.


Ostatnio wylogowuję się z poczty i nagle widzę inny obrazek: młodzi ludzie z czerwonymi sztandarami, podpisani tekstem: „Polski student socjalista“. Od razu kliknąłem w ten banerek i tak oto znalazłem się na portalu Uniface: powiązanym z Facebookiem i aspirującym do bycia studenckim, sądząc po zawartości („W lubelskich akademikach kradną“, „Zalicz sesję z laptopem w łóżku“ – i tu też rozebrana panienka).


Znalazłem się na tym portalu i zdębiałem. Bardzo chciałbym wiedzieć, co za specjalista, albo mówiąc wprost, co za kretyn, mógł napisać coś takiego:
„Młodzi Polacy nie są przedsiębiorczy. Uwaga! Tylko niespełna 7 proc. polskich studentów ma własny biznes“. 


No jasne. Bo przecież wszyscy studenci powinni być wieczorowi. Bo przecież celem każdego studenta powinno być posiadanie własnego biznesu. Niech codziennie stoi na ulicy i sprzedaje kalarepkę albo niech dogląda jakiegoś warsztatu, albo prowadzi punkt napełniania zużytych kartridży do drukarki. Niech się uczy wieczorami i czyta skrypty nocami. A sen kiedy? Jaki znowu sen! Nie ma spać, tylko myśleć o ekspansji własnego biznesu, jak każdy prawdziwy biznesmen.

 
„Większość adeptów uczelni marzy o umowie o pracę lub zadowoli się stażem. Etat to świętość, obiekt westchnień, ostateczna forma zatrudnienia“.


No patrzcie, jakie toto uparte. Od dwudziestu lat walimy neoliberalnym młotkiem po głowie wtłaczając, że etat be, że etat fuj, że liczy się elastyczność, własny biznes. A ci etatowcy ciągle się odradzają, nie chcą wymrzeć. Dlaczego nie mogą zrozumieć, że przecież wszyscy powinni być biznesmenami i wszystko sobie nawzajem sprzedawać. Na przykład: wchodzisz do mojego domu i oddychasz, to płać za powietrze przy każdym oddechu. Ale byłby ruch w interesie!


„Dlaczego tak jest? – W społeczeństwie ciągle pokutuje socjalistyczny sposób patrzenia na świat – tłumaczy ekonomista – prof. Henryk Wnorowski“ .


No co za bestia ten socjalizm, naprawdę zajadła. Tyle lat minęło, studenci PRL-u już nie pamiętają, a jakoś ten socjalizm wciąż w nich pokutuje i wymrzeć nie może. Mimo wysiłków naszych ekonomistów.


„Zazwyczaj adepci uczelni nie robią podczas studiów nic więcej poza tzw. studiowaniem“.

 

Właśnie tak, właśnie tak napisał: „tzw. studiowaniem“. No bo przecież każda działalność, która nie przynosi natychmiastowych przychodów pieniężnych, zasługuje na pogardę. A może jednak naszemu autorowi chodzi o to, że przez ostatnie 20 lat studia stały się tandetne? Dobrze, ale z czyjej winy tak się stało, za czyją sprawą? Czy nie za sprawą właśnie tych, którzy stwierdzili, że uniwersytet ma wychowywać groszorobów, a każda inna edukacja zasługuje na pogardę?


„Efekt? Już dziś 11-proc. bezrobotnych ma tytuł magistra“.

 

No to wreszcie wiemy, jaka jest przyczyna bezrobocia wśród inteligentów. To wina samych magistrów. Głupie wykształciuchy nie chcą handlować kalarepką na ulicy.

 

„Nadto studenci często przyjmują postawę roszczeniową, uważają, że dobra praca i godziwa praca należą im się z racji tego, że są inteligentami. Pomarzyć zawsze można“.

 

A może w swoich marzeniach idą jeszcze dalej? Może uważają, że dobra praca i godziwa płaca należy się każdemu? 

 

Chciałem życzyć autorowi tekstu, aby to wszystko sobie przemyślał. Ale jak ma przemyśleć, kiedy nie myśli? Żeby w ogóle zaczął, musiałby przejść jakiś bardzo mocny wstrząs… Dlatego naszemu specjaliście od socjalistów życzę tego, czego on życzy studentom. Żeby ktoś go wyrzucił z roboty i żeby jako dumny, samodzielny biznesmen handlował na ulicy kalarepką.


www.tomaszpiatek.pl

Komentarze
Dodaj nowy
Józef  - Chcieć to móc , ale nie zawsze .   |10.06.2011 14:58:28
Tak to jest problem co zrobić ażeby ludzie zaczęli myśleć , a co zrobić z tymi
co nigdy nie zaczną myśleć ? A może Pan Natura poskąpił im daru myślenia ?
myaruk   |10.06.2011 16:07:38
ze tez sie panu to chcialo opisywac, kazdy normalny niewymuzdzony czlowiek nawet
nie czyta tych informacji na takich pocztowych portalach, czesto jest to robione
automatycznie, tzn program z losowego klucza czy wedlug algorytmu pokazuje takie
‘newsy’.
Mandark  - @myaruk   |10.06.2011 17:19:03
Jak się jest felietonistą, to wszystko trzeba czytać :)
foe   |10.06.2011 18:53:26
że też się chce w ogóle z tymi prymitywnymi, neoliberalnymi sloganami stawać w
szranki.
antenka_beretowa   |10.06.2011 19:53:40
To gdzie jest te 93 proc. co robi i na co czeka ??!!
Tamci w ‘68 "w
sprawie" wyszli, mimo ,ze bili,mocno bili i wyrzucali z uczelni
antenka_beretowa   |10.06.2011 19:54:56
sorry 93 proc.
yoda  - myaruk   |10.06.2011 22:18:08
w takim razie to jest jeszcze ciekawsze nieprawdaż?
flor   |10.06.2011 22:34:55
"A może w swoich marzeniach idą jeszcze dalej? Może uważają, że dobra praca
i godziwa płaca należy się każdemu? "

Nie każdemu.
ubik   |11.06.2011 01:22:35
Ależ Piątek pokazuje tylko mielizny neoliberalnego myślenia, czy raczej
bezmyślności.
etamm  - Skoro studenci   |11.06.2011 18:12:22
Skoro studenci i absolwenci wyższych uczelni nie chcą "sprzedawać
kalarepki" więc mogą sprzedawać np. Książki Pana Piątka na całym świecie,
albo pisać własne. Może autor felietonu ma jakiś interesujący pomysł jak
rozwiązać problem bezrobocia wśród "inteligencji"?
viking   |11.06.2011 20:11:49
Prof. Wnorowski dokonał cudu. Jego radykalizm jest tak mocny, że aż pan Piątek
komentując jego wypowiedź, zrezygnował ze swojego radykalizmu. Tym razem nie
utożsamił wszystkich wartości liberalizmu z faszyzmem czy totalitaryzmem, tylko
stwierdził, że nie musi ich wyznawać każdy.
Dzięki temu, pierwszy raz od
dłuższego czasu, zgadzam się z jego felietonem w 100%.
Odwaga,
przedsiębiorczość, elastyczność zawodowa, rywalizacja czy kreatywność są bardzo
dobrymi cechami, tylko faktycznie nie każdy musi je mieć. Społeczeństwo
potrzebuje też profesorów, artystów, nauczycieli zdobywających doświadczenie w
swym zawodzie, dzięki w miarę stałemu zatrudnieniu itd.
Jedno w czym mogę się
zgodzić z prof. Wnorowskim to to, że 7% to faktycznie trochę mało w kontekście,
o którym mówi. Natomiast jeżeli chiałby tu widzieć 100 czy 90%, to niestety
chyba oszalał.
malgo   |12.06.2011 11:27:07
mam syna studenta, studiuje na Sorbonie, Paris -Jussieu, bo mieszkamy we
Francji, ale rownoczesnie mam bratanice, ktora studiuje na Politechnice w
Polsce. Od czasu do czasu przyrownuje te dwa systemy wyzszej edukacji.

We
Francji studia wieczorowe wogle nieistnieja! powoli wprowadza sie na uczelniach
prywatnych ale nie maja zbytu. Normalnie studenci studiuja, dorabia sobie, ale
student NIE MA CZASU na prace! moj syn pracowal 20 godzin tygodniowo przez jeden
semetr o malo brakowalo mogl oblac egzaminy, a wiec zostawil swoje zajecie
zarobkowe.
Co dalej po studiach? Marzeniem studentow francuskich to dobra
posada.. kto zaklada swe firmy? rzemieslicy, albo przejmuja w spadku rodzinne
przesiebiorstwa, ale tych jest coraz mniej..
i tak jak napisal redaktor,
wdrazanie ideologi neoliberalnej w Polsce to miedzy innymi holubienie sprzedazy
kalarepy niz pochwala urzednika, pracownika i ich pracy.

ciekawostka, wielkie
korporacje, firmy wola zatrudniac studentow z uczelni panstwowych niz z
prywatnych szkol inzynieryjnych, bo taki student z uniwersytetu jest bardziej
dojrzaly dozycia, samodzielny, niz wychuchany absolwent ze szkoly. Poniewaz na
uniwersytetach ( sa zwsze panstwowe) jest szkola zycia, nikt nie porowadzic za
raczke.
Thome  - Kalarepka mózgowa.   |12.06.2011 15:41:03
Pisze Piątek, że nie każdy musi sobie wszystko sprzedawać. Jasne i zgoda. A;e
nawet ci, którzy "marzą o etacie" - gdzieś ten etat muszą mieć. Czyli u
kogoś, kto sprzedaje. Oni mu wtedy mogą pracę sprzedać w zamian za względną
stabilność. No, chyba, że chodzi o rozkoszne posady w instytucjach kultury.
Konsystencja mielonej kalarepki w mózgu nie pozwala jednak niektórym zrozumieć,
że "wymarzony etat" jest nieosiągalny najczęściej z powodu
"robiących dobrze socjalistów", którzy betonują rynek pracy.

Godna
zaś praca i płaca (!!!) należy się każdemu inteligentowi. Jak hrabiemu chłopka.
ubik   |13.06.2011 15:59:03
@viking: "Odwaga,
przedsiębiorczość, elastyczność zawodowa, rywalizacja
czy kreatywność są bardzo
dobrymi cechami, tylko faktycznie nie każdy musi je
mieć. Społeczeństwo
potrzebuje też profesorów, artystów, nauczycieli
zdobywających doświadczenie w
swym zawodzie, dzięki w miarę stałemu zatrudnieniu
itd." Aha, to wyżej wymienieni nie muszą być kreatywni i przedsiębiorczy. Oj
viking, viking, straszny z ciebie nieuk.
viking   |13.06.2011 17:01:48
@ ubik

Kreatywni być mogą, ale nie muszą. Znam dość wielu wykładowców
uniwersyteckich, którzy mają wielką wiedzę i piszą świetne książki, ale
najmniejszy kontakt ze studentami pokazuje, że kreatywni nie są wcale. Chyba, że
można być kreatywnym i jednocześnie odczytywać wykłady z mających 30 lat
pożółkłych notatek.
Z pewnością natomiast, ani profesor uniwersytecki ani
artysta nie musi być przedsiębiorczy. W przypadku tego drugiego to bywa wręcz
niebezpieczne. Zbyt przedsiębiorczy muzyk może np. rzucić granie Bacha czy
Mahlera na rzecz pisania durnych piosenek, bo rzeczywiście na tym zarabia się
więcej.

Także jednak wiem, co mówię. Możesz się nie zgadzać, ale jak byś chciał
powiedzieć czemu to zrób to, proszę, w jakiś bardziej inteligentny sposób.
ubik   |14.06.2011 00:24:15
Nabożny kult biznesu przejawiany przez @vikinga, połączony z lekceważeniem
dla innych profesji jest trochę anachroniczny i przypomina koniec lat 80-tych i
początek lat 90-tych z ich kultem złotego cielca (słynna "chciwość jest
dobra" z Wall Street). Ja nie mam nic przeciwko biznesowi, ale szanować
trzeba umieć również sprzątaczkę z jej ciężką pracą. Nie ma nic bardziej
obmierzłego niż pogarda dla ludzi i uznawanie ich za gorszych.
Thome  - Greed for life.   |14.06.2011 13:28:33
@ubik

1. Słusznie zauważasz, że należy szanować każdego człowieka,
niezależnie od profesji (a nawet jej braku). W takim razie zerknij jeszcze raz
na felieton red. Piątka, dopraw go tekstami M. Nowaka i się głęboko
zastanów….gdzie leży prawdziwa pogarda dla "sprzedawców kalarepki"
(kryptopogarda) czy dla nie-artystów nie-warszawskich (pogarda protekcjonalna).
I gdzie pokutuje z gruntu fałszywy duch inteligenta-elitarysty zatroskanego o
robotnika na odległość.

2. Wall Street warto obajrzeć w całości, naprawdę.
Szczególnie TO przemówienie Gekko do akcjonariuszy. Znajdziesz w nim trochę
Nietschego, a bardzo wiele….krytyki neoliberalizmu. I odkryjesz też, co
"autor miał na myśli" pod figurą "chciwość". Warto.
viking   |14.06.2011 14:43:02
@ ubik

Jak byś trochę uważniej czytał, zamiast robić ze mnie "miłośnika
biznesu", to zrozumiałbyś, że dokładnie o to samo mi chodzi. Z tą różnicą,
że w przeciwieństwie do autora felietonu nie mam obsesji na punkcie
liberalizmu.

Kurcze, to jest strasznie częste na tym forum i chyba w ogóle w
dyskusjach z ludźmi o mocno sprecyzowanych lewicowych poglądach. Ktoś widzi
jakiś fragment wypowiedzi, mniej więcej 5% tejże i zaczyna dyskutować sam ze
sobą. I nawet nie widzi, że polemizuje z kimś kto ma właściwie podobne zdanie.
ubik   |14.06.2011 16:40:15
@Thome, obawiam się, że próby robienia z Olivera Stone`a obrońcy
neoliberalizmu są skazane na niepowodzenie. Gekko w jego filmie jest postacią
czarną jak smoła. I jeżeli Stone`a można o coś oskarżać, to raczej o smrodek
dydaktyczny.

Twoje spostrzeżenie, że prawdziwym problemem tego świata nie jest
pogarda bogatych wobec biednych, tylko pogarda lewicy wobec "sprzedawców
kalarepki" jest niezwykle odkrywcze.
Thome  - Smoła i Gekko.   |16.06.2011 12:35:33
@ubik

Robienie z Oliviera Stone’a obrońcy neoliberalizmu (czy w ogóle
człowieka idei) jest bezsensowne, bo reprezentuje on raczej typ artystowskiego
pożytecznego idioty niż szczególnie wyrafinowanego intelektualisty. Natomiast w
Wall Street nieświadomie skrytykował on ustami "szwarccharakteru"
neoliberalizm w tej formie, która dziś jest atakowana m.in. przez Lewicę
neomarksistowską (czyli sytą, z własnymi biznesami i znudzoną;). Kwestia
charakteru Gekko jest dość dyskusyjna, biorąc pod uwagę jego podejście np. do
przywilejów menedżmentu. Stone to zrobił nieświadomie, wbrew intencjom i dlatego
pewnie trafnie(choć wzajemna miłość kolejnych sekretarzy skarbu do kolejnych
prezesów spółek po bailoucie jest przykładem na doskonałą koegzestencję
wrażliwości społecznej i biznesu koncesjonowanego;).

W kwestii pogardy -
mógłbyć błyskotliwiej.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.88659 Seconds