Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Słownik współczesny Drukuj
Tomasz Piątek   
29.08.2010

Był tu kiedyś na portalu KP słownik transformacji ustrojowej. Ja jednak postanowiłem wybrać przyszłość. Zamiast spoglądać na transformację, która, co tu dużo mówić, już się dokonała, postanowiłem spojrzeć w teraźniejszość i przyszłość. Sporządziłem słowniczek na czasy, które są i które nadejdą, co chyba zresztą na jedno wychodzi (no bo przecież całkiem jeszcze niedawno ktoś mówił, że mamy koniec historii).

Oto garść najpotrzebniejszych i najbardziej aktualnych terminów:


Neozabierał – człowiek, który nam pozabierał (pieniądze, prawa, a nawet niektóre słowa)

Ryformy – reformy, zawsze niezbędne i zawsze związane z tak zwaną ryfą

Autostraty – przecinające Polskę żyły cennego kruszywa, które dają jednak same straty

Potworzec Centralny – podziemie w środku Warszawy, gdzie ze zwałów pleśni i nielegalnie składowanej padliny wylęgła się Mięsista Bufetowa (potem opanowała Ratusz)

Kredyn – człowiek, który jeździ bankowym samochodem i mieszka w bankowym mieszkaniu

Konsumęty – męty doprowadzone do upadku przez konsumpcję; dzielą się na konsumęty materialne (te, które upadły materialnie, głównie za sprawą kredynizmu) i konsumęty moralne (te, które upadły moralnie, dawniej zwane „ludźmi sukcesu“)

Lokatorżnik – człowiek, który dużo pracuje i nie ma co jeść, ponieważ ma gdzie mieszkać

Korpokracja – instytucja władzy, dawniej: korporacja

Katula – Matula Nasza, Kościół Katolicki, największa i najważniejsza korpokracja

Katoholik – konsument uzależniony od usług i towarów Katuli

Biskupcy – regionalni przedstawiciele handlowi Katuli

Bałwialnia – inaczej Bałwochwalnia, budynek, w którym działa lokalne przedstawicielstwo Katuli; wyróżnia się dużą ilością obrazów, posągów i krzyżem na szczycie

Pochowanie seksualne – rozpisane na wiele godzinnych odcinków pogrzebanie seksualności (ambientowa akcja reklamowo-propagandowa, którą Katula przeprowadza w szkołach)

Watykankan – polski taniec ludowy, którego celem jest uczynić Katulę bardziej pikantną; wykonywany zazwyczaj przez tzw. hołownię (a w wersji bardziej tradycyjnej, z latającymi krwawiącymi papieżami i UFO – przez Zespół Pieśni i Tańca „Fronda“)

Krucymiksacja – zapowiadane przez wieszcza Ziemkiewicza idealne skrzyżowanie Katuli ze światem neozabierałów: wielki polski krucy-mix, który się właśnie dokonuje, ale jeszcze się nie dopełnił; jego ostatecznym wyrazem będzie Krzyżnes Center (ogromny szklano-betonowy krucyfiks wybudowany przed Pałacem Prezydenckim na cześć biednych obrońców krzyża, w środku sześćset pomieszczeń biurowych dla biznesu)

www.tomaszpiatek.pl


Felietony Tomasza Piątka publikujemy we wtorki i w piątki.

  

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |31.08.2010 11:21:01
Odpowiadam @uzi, skąd wziąć pieniądze
na leczenie popsutych zębów

dzieciakom w szkołach.
Po pierwsze postęp, jak sama nazwa wskazuje,
to jest
ruch do przodu, nie do tyłu.
A więc skoro w PRLu było można, to w Trzeciej
też
być powinno.
Po2gie nie wydawać na ,,misję,,
w Iraku, Afganistanie
Po3cie
ograniczyć wydatki na rzecz Katuli.
Po4te przywrócić podatki
PIT,CIT,ZUS
obniżone w ciągu ostatnich pięciu lat.
Miały zwiększyć powszechny
dobrobyt.
Powszechnego -nie zwiększyły.
Wywołały dziurę budżetową
(powołuję się
na wypowiedź
Vincenta Rostowskiego w sejmie).
Po5te W PRL, którym nie było
wolnego rynku
-tylko etatyzm
mieliśmy 43 tysiące urzędników,
teraz, gdy rynek
przejął gospodarkę,
urzędników jest 430 tysięcy
i liczba ich za każdym
politycznym ruchem rośnie.
@uzi uzbierałem Ci górę pieniędzy,
które mogą
nie tylko zlikwidować
dziury w zębach dzieciaków,
ale także -dziurę budżetową.
kot  - mentalność rynkowa zaraża sferę publiczną   |31.08.2010 12:34:54
Niedawno Sutowski skrytykował Camerona i Anglików. I nie miał racji. Bo
Anglicy
to wielkie społeczeństwo, zdolne do poświęceń przywództwa i mobilizacji.
Które
może znieść takie nieszczęścia jak Thatcher i Blair.
Mają socjalizm

ukorzeniony. Społeczeństwo uformowane amortyzujące polityczne głupstwa.
Dlatego
neo nie jest w stanie dokonać takiego spustoszenia jak w Polsce. Gdzie
jak mówił
poeta społeczeństwo jest marne.
Gdzie mentalności rynkowa ( postępować
tak, aby
przynosiło to zysk ) została przeniesiona na służby publiczne.
Gdy
państwowe
jest z założenia nieudolne i korupcyjne- jak głosi neo- to nigdy nie
dorobimy
się społeczeństwa, ani sprawnego, nieopresyjnego państwa.
Ponieważ
jednak natura
człowieka ma zarówno aspekt indywidualny jak społeczny, więc
brak
uspołecznienia zastępowany jest u nas przez atrapy, dekoracje, historyczne
i
religijne.
ubik   |31.08.2010 13:11:16
kot: I jeszcze starczyłoby na przedszkola. A z tą okrzyczaną biurokracją
PRL-owską, to rzeczywiście szczęka opada. We wczorajszych "Faktach"
podano, że za PRL-u Polak zarabiał 15 dolarów, a dzisiaj 1000 dolarów. Na taką
propagandę PRL by się nie odważył. Czasami się zastanawiam, czy rzeczywiście nie
lepiej, żeby młodzież oglądała głupie telenowele zamiast programów
informacyjnych.
grzesie2k  - re: mentalność rynkowa zaraża sferę publiczną   |31.08.2010 17:45:32
kot napisa?:
Niedawno Sutowski skrytykował Camerona i Anglików. I nie miał racji. Bo
Anglicy
to wielkie społeczeństwo, zdolne do poświęceń przywództwa
i mobilizacji.


Czyli uważasz, że angielski bezrobotny samotny rodzic dzielnie i mężnie
znosi poświęcenia, dzięki którym kryzys nie naruszy majątków bogatych,
a tylko w Polsce mamy takich zwyrodnialców, którzy nie chcą płacić
więcej za chleb, zupełnie nie czuli na problemy pana Kulczyka?
kot   |31.08.2010 19:14:20
Nie uważam!
O tym mogli by powiedzieć więcej Polscy bezrobotni
w
Anglii.
Uważam, że miedzy ubezpieczeniem bezrobotnego w Polsce i w
Anglii
rozciąga się kosmos.
Chciałem podkreślić,że szkody wyrządzone przez neo
w
Polsce i w Anglii nie dają się porównać.
Anglicy są wielkim społeczeństwem!

Setki lat wprawiającym się w trudnej sztuce wolności, kompromisu,
tolerancji.
Na pytanie czy powinni płacić za kryzys biedni czy
bogaci?
-odpowiadam -bogaci, a więc PIT i CIT, nigdy WAT.
Chyba,że w zamian za
wysoki WAT dostaną to co Szwedzi, darmowe:
ubezpieczenie społeczne i zdrowotne
na ich poziomie.
W naszym wypadku, gdy tego nie mamy
nisko zarabiający powinni
dostawać zwrot WAT
tak jak w Kanadzie.
wlochaty   |31.08.2010 19:50:35
Niedawno Sutowski skrytykował Camerona i Anglików. I nie miał racji.
Bo
Anglicy
to wielkie społeczeństwo, zdolne do poświęceń
przywództwa
i mobilizacji.


Byc moze, a byc moze juz sa przetraceni po tacheryzmie i "new
labour" (ktorych rzady przyniosly rekordowy wzrost nierownosci
dochodow, a w czasie kryzysu majatek najbogatszej 500 urosl o 33%) to
moim zdaniem jest juz zmeczone spoleczenstwo i klasa robotnicz i srednia.
Duzo zmian-jezdze od 2004.

W PRL, którym nie było
wolnego rynku
-tylko etatyzm
mieliśmy 43 tysiące
urzędników,
teraz, gdy rynek
przejął gospodarkę,
urzędników jest
430 tysięcy
i liczba ich za każdym
politycznym ruchem rośnie.


To nie takie proste. Przeczytalem gdzies opinie Rybinskiego (z ktora sie
o dziwo zgodzilem), ze przyrost kadry urzedniczej spowodowany jest
coraz wiekszymi zadaniami, przy braku innowacji w zarzadzaniu. Nie
wiem czy mozna (chyba jednak domyslnie to zrobil) porownywac zarzadzanie
w sektorze prywatnym (inna sprawa to rozdmuchana biurokracja
najwiekszych korporacji i ich centralizm) gdzie zadania sa zazwyczaj
mniej zlozone, a z sektorem panstwowym. Druga rzecza jest, sprawa
miejsca przyrostu tej kadry-zdecydowana wiekszosc to
samorzadowcy zatrudnieni do obslugi funduszow UE.
Cercamon   |31.08.2010 20:20:06
Nie
wiem czy mozna (chyba jednak domyslnie to zrobil) porownywac
zarzadzanie
w sektorze prywatnym (inna sprawa to
rozdmuchana biurokracja
najwiekszych korporacji i ich centralizm)
gdzie zadania sa zazwyczaj
mniej zlozone, a z sektorem panstwowym.


Można a nawet trzeba. Pierwszy przykład z brzegu - porównaj sobie
zatrudnienie w TVP lub polskim radiu do jakichkolwiek mediów
prywatnych…

Druga rzecza jest, sprawa
miejsca przyrostu tej kadry-zdecydowana wiekszosc
to
samorzadowcy zatrudnieni do obslugi funduszow UE.


Tu zgoda. Ogólnie więcej te dotacje od łaskawej unii przynoszą szkody niż
pożytku.
Inż.Karwowski   |31.08.2010 20:02:22
Ze starego słownika pewnego wesołego profesora matematyki z czasów
przedtransformacyjnych:

Obywatel - taki co się obywa bez wszystkiego.

Zawsze
aktualne.
ubik   |31.08.2010 20:45:28
Cercamon twierdzi, że biurokracja państwowa jest gorsza od prywatnej. Moim
zdaniem porównując z korporacjami raczej na jedno wychodzi. Problem polega
jednak raczej na tym, że w Polsce obowiązuje system łupów i obsadzania urzędów
swoją klientelą do sprzątaczki włącznie.
Cercamon   |31.08.2010 21:17:25
Każda biurokracja jest zła, z tym, że prywatna mnie nie obchodzi bo jak sama
nazwa wskazuje jest finansowana z prywatnej kieszeni. A za państwową kto płaci -
no jak to już znani ekonomiści Maklakiewicz i Himilsbach odkryli - pan płaci,
pani płaci, my płacimy, społeczeństwo płaci. I z tego właśnie powodu państwowa
biurokracja zawsze będzie rozbudowana ponad wszelkie granice rozsądku. Bo w
interesie rządzących wcale nie jest ograniczanie jej, wręcz przeciwnie. Przecież
nie oni za to płacą tylko społeczeństwo.
Eurypides77   |31.08.2010 21:34:28
To jest bardzo iluzoryczne i naiwne podejście. Przynajmniej na kształt
biurokracji państwowej masz jakiś (choćby teoretyczny) wpływ jako wyborca i
obywatel mający pewne zagwarantowane prawa - takiego wpływu na kształt
biurokracji prywatnej nie masz.

A obie na Ciebie mają wpływ - zarówno ta
państwowa (gdyż jesteś obywatelm) jak i ta prywatna (gdyż jesteś pracownikiem).


Postulat niezależności od biurokracji prywatnej (tzn. korporacji) jest równe
iluzoryczny jak niezależności od biurokracji państwowej (tzn. państwa).

A jeśli
kiedykolwiek miałeś styczność z jakąkolwiek korporacją, to będziesz wiedział że
funkcjonuje ona według prawa Parkinsona w równym stopniu co biurokracja
państwowa.
Cercamon   |01.09.2010 15:29:38
Eurypides: To jest bardzo iluzoryczne i naiwne podejście.


To jest podejście najbardziej realne z możliwych.

Przynajmniej na kształt
biurokracji państwowej masz jakiś (choćby
teoretyczny) wpływ jako wyborca i
obywatel mający pewne zagwarantowane
prawa - takiego wpływu na kształt
biurokracji prywatnej nie masz.


I nie chcę mieć bo jest jak sama nazwa wskazuje - prywatna!

A obie na Ciebie mają wpływ - zarówno ta
państwowa (gdyż jesteś obywatelm)
jak i ta prywatna (gdyż jesteś pracownikiem).
A jeśli
kiedykolwiek
miałeś styczność z jakąkolwiek korporacją, to będziesz wiedział
że
funkcjonuje ona według prawa Parkinsona w równym stopniu
co biurokracja
państwowa.


Nie miałem styczności z żadną korporacją w roli pracownika - i o to
właśnie chodzi! - nie miałem, bo mieć nie muszę, to mój wybór.
Świadomie wybrałem sobie zawód który pozwala mi korporacjami i ich
biurokracją się nie zajmować. A reżimowa, państwowa biurokracja, do tego
finansowana z mojego haraczu, dopada mnie na każdym kroku bo nie mam
takiego wyboru.

wlochaty: Tu to zes przysolil, gdyby nie te dotacje to bylibysmy teraz na
poziomie
nie wiele wyzszym od Moldawii.


To oczywista bzdura ale szkodliwość dotacji do temat na zupełnie inna
dyskusję.

dokladnie tak, nie tylko pracownikiem ale i konsumentem,
uzytkownikiem
przestrzenii publicznej i istota zywa, na ktora
wplywa
zatrucie srodowiska.


Pracownikiem nie jestem bo sobie taki zawód wybrałem, żeby nie pracować w
wielkiej korporacji. A co ma przestrzeń publiczna i zatrucie
środowiska do biurokracji w korporacjach to zupełnie nie wiem.
kot   |31.08.2010 21:25:49
Rzecz w tym,że pozytywna selekcja naszych kadr politycznych jest negatywna z
punktu widzenia potrzeb sprawnej administracji. Stąd nad aktywność
reformatorska, która pozwala ukryć nieudolność.
W Polsce im lepszy polityk tym
gorszy administrator. W polityce liczy się blef, w administracji
solidność.
Ponadto polityka u nas prowadzi do degradacji wystarczy spojrzeć na
kiedyś niezłego Oleksego,na Kalisza, Buzka.
A najgorsze jest to,że dobry polski
polityk czyli kiepski administrator
czując swój brak kompetencji dobiera sobie
dziesięciu zastępców od roboty.
Tylko,że nie potrafi ich sobie dobrać, bo to też
wymaga doświadczenia innego niż uprawianie ,,polskiej polityki,,od krzyża.
No i
działa bezwzględne kryterium,
zastępcy nie mogą być od niego lepsi,
z obawy o
swoje stanowisko. Nawet przecież utalentowany Tusk nie może ścierpieć wokół
siebie lepszych od niego.
Błędne koło prowadzące do rozrostu biurokracji
ubik   |31.08.2010 21:31:31
Cercamon twierdzi, że biurokracja sama w sobie jest złem. Nie wydaje mi się. Jak
dowodzi Max Weber, biurokracja była wielkim wynalazkiem nowożytności, która
umożliwiła funkcjonowanie wszelkich nieuniknionych rozbudowanych struktur:
nowoczesnej armii, państwa, fabryki. Neoliberalny wstręt do instytucji państwa
jest chorobliwy, ale zgodzę się, że w Polsce po roku 1989 społeczeństwo poddane
zostało w tym zakresie ostremu praniu mózgu i jest on uczuciem obligatoryjnym.
wlochaty   |31.08.2010 22:15:39
Nic dodac niz ujac. A moze poza case study :Cercamon.
kot   |31.08.2010 21:35:12
Cercamon g…prawda. Znam biurokracje kanadyjską, jest znakomicie kompetentna.
A
kompetentna to z reguły nie rozbudowana.
Pewne jest tylko to,że nie rynek
stworzy nam dobrą biurokrację.
wlochaty   |31.08.2010 22:14:11
Tu zgoda. Ogólnie więcej te dotacje od łaskawej unii przynoszą szkody
niż
pożytku.


Tu to zes przysolil, gdyby nie te dotacje to bylibysmy teraz na poziomie
nie wiele wyzszym od Moldawii.


Postulat niezależności od biurokracji prywatnej (tzn. korporacji) jest
równe
iluzoryczny jak niezależności od biurokracji państwowej
(tzn. państwa).


A obie na Ciebie mają wpływ - zarówno ta
państwowa (gdyż jesteś obywatelm)
jak i ta prywatna (gdyż jesteś pracownikiem).


dokladnie tak, nie tylko pracownikiem ale i konsumentem, uzytkownikiem
przestrzenii publicznej i istota zywa, na ktora wplywa
zatrucie srodowiska.
kot   |01.09.2010 06:21:59
To co tu napiszę to tylko abstrakcyjne intuicje. Ale takie też bywa,ze się
sprawdzają.
Anglia znalazła się w poważnych kłopotach,Ameryka w jeszcze
większych.
Oba te kraje mocno zaangażowały się w rzeczywistość wirtualną
kapitału finansowego.
Oba są największymi na świecie centrami finansowymi, w
których dokonuje się zabawa w wirtualne przepływy finansowe. Ten świat, jak
każda rzeczywistość oderwana od rzeczywistości, zaczął się walić.
Anglicy mają
więc ekstremalne kłopoty. Tak jak za czasów Churchilla i tu pokazuje się ich
zdolność do cywilnej mobilizacji, w czasie której społeczeństwo i przywództwo
zdają egzamin. Cameronowi mam za dobre to, że się czegoś nauczył, że dla niego
społeczeństwo jest równie ważnym bytem jak wolność jednostki.
W znacznie
gorszej sytuacji jest Ameryka, która przez lata myślała, że jej więcej wolno i
odrywała się od fundamentów, na dodatek potężnie się zoligarchizowała.
Oligarchizacja, jak ukorzenienie gleby chwastami, oplata i dusi wolną Amerykę
i jej prezydenta. Wygrywają kraje prowadzące gospodarkę opartą o realia -Niemcy,
którzy świadomie na nią postawili, Chiny i z przypadku, niedorozwoju- Polska.
Mam jeszcze jedną dobrą intuicje dla Polski. Coś mi się wydaje (może ktoś by to
umocnił lub zdezawuował), że Polska jest w niezbyt wielkim stopniu
zoligarchizowana.
Zamorano  - http://www.kamil78.dami.pl/books.htm   |01.09.2010 15:47:00
@grzesie2k

Polski problem polega na tym, że przeciętny Kowalski zaciekle broni
(retorycznie, a to przecież język decyduje o polityce,
ideach, instytucjach, obyczajach etc. co w literaturze fantastycznej
ładnie
pokazała Le Guin) przede wszystkim interesów tego
przysłowiowego Kulczyka.
Dużo bardziej zaciekle niż swoich własnych
interesów i interesów oraz podmiotowości swojego społeczeństwa. W Polsce
sprawdzają się idealnie diagnozy Franka z "Co z tym Kansas?".
Wystarczy tylko pogadać z biurową klasą niższą średnią (taką zarabiającą do
4k) o podatku liniowym i "niezbędnych reformach finansów
publicznych", "przeroście państwa socjalnego w Polsce" i takie
tam bzdury. Możesz wydawać świetne książki np. o
fińskiej modernizacji, ale ten przysłowiowy Ziutek z Pierdziszewa i
jego żona i jego kumple muszą te książki z odrobiną dobrej woli przeczytać.
Takie doświadczenie mam w miarę świeże właśnie z flejma z jednego
nerdowskiego zresztą forum o podatku liniowym, trzecim progu,
likwidacji
trzeciego progu przez Gilowską etc. Ta orkiestra świetnie zamemiła
nasze społeczeństwo i ono uważa, że to nie jest tak,
że są różne modele
modernizacji, różne modele polityki podatkowej, tylko,
że
jest aideologiczna racjonalność vs.
roszczeniowość przysłowiowych
nierobów. Że ekonomia jest
nauką ścisłą.Cóż nie było człowieka w Polsce w
ostatnich 20 latach
bardziej zasłużonego dla radykalnej ideologii
neoliberalnej niż Andrzej
Lepper. Ten koleś ją na max uwiarygodnił wobec
tej przysłowiowej
biurowej klasy niższej średniej (lub ludzi
aspirujących do takiej, tylko
nigdy by nie dodali przymiotnika niższej).
Zauważ, że jak w telewizji
masz sondę na temat mandatów progresywnych
to najgłośniej o
bolszewizmie gardłuje wąsaty pan w cinquecento (któremu
ten model
przecież żadnej krzywdy nie zrobi). Nawiasem pisząc mąż
przyszłej mamy,
która na tym nerdowskim portalu gardłowała za podatkiem
liniowym
gardłował przeciwko idei progresywnych mandatów za wykroczenia drogowe
w bardzo podobny sposób (krzywdę robią bogatym ludziom, bolszewizm
i niesprawiedliwość). Przysłowiowy Ziutek
z Pierdziszewa chętnie
retorycznie powalczy o przywileje finansowe
przysłowiowego
Kulczyka (oczywiście nie nazwie ich przywilejami, to tylko pomostówki
i podwyżki dla nauczycieli mają ten luksus), nawet nie zastanowi się nad
przywilejami podatkowymi na przykład warszawskich
elit dziennikarskich. Tknąć to tylko i wyłącznie po prostu
rozmawiając
w necie to dostajesz łatkę "towarzysza",
a sama idea
redystrybucji wg. tejże biurowej klasy niższej średniej
to złodziejstwo a nie normalne pojęcie do opisu rzeczywistości. I
piszą to ludzie dla których 5k - 6k miesięcznie to jest już bardzo bardzo
dobrze, to są prawie spełnione marzenia, za chwilę awansują na półkę
Krauzego i reszty, już widzą się oczami wyobraźni w przywróconym
ewentualnie trzecim progu (i tracą na tej "niesprawiedliwej
daninie"), już są ziomami Kulczyka przysłowiowego (który
rechocze serdecznie z tego). Już domagają się komercjalizacji służby
zdrowia celem uzdrowienia jej i rozwalenia "przerostu państwa
socjalnego w Polsce". Że szanse na taki progres, żeby w takim
systemie nie obniżyć stopy życiowej taka osoba ma prawie żadne, a koszty
rozwalenia tkanki społecznej będą straszne to insza inszość.
Nie dociera. Taki jest właśnie klimat społeczny. I całą wielką
tradycję liberalną sprowadza się u nas albo do neoliberalnych memów,
albo korwinistycznych. Oczywiście czasem coś się przebije - jak
niedawny artykuł
Żakowskiego o czterech pana B. w Polityce, czy artykuł
w Wyborczej polemiczny wobec Balcerowicza i Gadomskiego -
"Polacy
mają prawo do polskiej Nokii" (czy jakoś tak, cytat
niedokładny, bo
z pamięci; jeszcze "Więcej Finlandii
w Irlandii" pamiętam z tego nurtu). Parę lat temu raczej nie było
to w dziennikarskim mainstreamie możliwe. Ale trzech panów B. nie
jest w stanie przeforsować swoich w miarę sensownych koncepcji w
starciu z czwartym panem B. właśnie dlatego, że wcześniej mocno nad
zainstalowaniem (pewnie wynikało to z ich wiary w
neoliberalne ideolo,które dla nich pewnie nie było nawet ideolo we
własnym mniemaniu) takiego języka pracowali. A potem pojechali w świat,
poobserwowali globalny kryzys z bliska, zapoznali się z
nowoczesnymi teoriami modernizacyjnymi ze Skandynawii to się czegoś
nauczyli. Ale teraz strasznie trudno się im przebić przez taką mierzwę
stereotypowych poglądów (które sami tu instalowali) dlatego mamy
podwyżkę vatu, a nie dawne stawki PIT. Dlatego trzeba próbować
dyskutować gdzie się da jak jest wolna chwila i chęć, że tania praca to nie
wszystko. Że ta kasa z przysłowiowego trzeciego progu jest potrzebna
by mieć szansę na dołączenie do innowacyjnych gospodarek świata,
że
Skandynawia jest w czołówce w rozwoju zaawansowanych technologii,
że
Finowie mają najlepszy na świecie system edukacyjny, etc. że nie
musi
istnieć sprzeczność między wysokimi
podatkami dla najbogatszych,
z
których finansowane są zaawansowane usługi publiczne,
a
dynamizmem rozwoju. Przeciwnie, aktywne również
gospodarczo państwo
może być wręcz warunkiem rozwoju, jeśli umiejętnie
bierze na siebie
deficyty występujące na lokalnym rynku, jak brak funduszy
ryzyka czy też kultury przedsiębiorczości. Że walka z wykluczeniem to
nie topienie kasy w zasiłki. Że utopią raczej była dogorywająca
ideologia neoliberalna. I tak dalej i tak dalej.
Ten przysłowiowy
Ziutek z Pierdziszewa może się z tym nie zgadzać
nawet. Ok. ale niech to
obali merytorycznie, niech zainteresuje się
faktami. Niech to głęboko przemyśli. Niech podyskutuje (podyskutować
to nie jest model rozmowy "kot w gołębniku"). To już będzie duży
sukces (kiedyś Piątek
ładnie w felietonie przestawił różnicę między
neoliberałem a liberałem). Bo
pewne neoliberalne "racjonalne
oczywistości" przestaną takie
być dla niego. Wydaje mi
się,
że odpowiednik przysłowiowego Ziutka z
Pierdziszewa w Anglii nie
ma może
intelektualnie bogatszego zaplecza,
ale te pierwsze intuicje ma
zupełnie inne. I wydaje mi się że "kot"
o tym właśnie pisze.
wlochaty   |01.09.2010 20:39:03
To powinno byc puszczone jako feleton na glownej stronie-w samo sedno.
Thome  - Kocie ruchy w picie.   |01.09.2010 19:52:08
Kot napisał był:
"Na pytanie czy powinni płacić za kryzys biedni
czy
bogaci?
-odpowiadam -bogaci, a więc PIT i CIT, nigdy WAT."

Kocie,
Tobie "bogaci" powinni anonimowo płacić (gwałcąc altruistyczną naturę
socjalistycznego człowieka:) - wszak w bogatych nie walniesz dochodowym. Bogaci
to wiedzą - a Kot nie:)

Co do jednego zgoda - Anglicy mają socjalizm (w
zasadzie to dość wulgarny keynesizm) ukorzeniony. Dorobili się dzięki temu i
kryzysu na niespotykaną skalę i Gordona Browna (przy takim prawdziwku szaleństwa
Thatcher to betka:))))
kot   |01.09.2010 20:33:17
Czyżbyś się zgadzał, że jednak powinni płacić? Jednak pobyt na lewicowym portalu
przyniósł owoce. A że znają sztuczki wymigiwania się przed płaceniem? Na
wszystko można znaleźć metodę, rozumiesz : akcja reakcja, byle hegemonem był
właściwy atraktor.
kot   |01.09.2010 20:36:59
A tak z ciekawości i dla znajomości geografii gospodarczej, gdzie istnieje
te
idealne państwo Korwina, poza jego i może Twoją głową?
wlochaty   |01.09.2010 20:49:12
Somalia
Thome  - Nerwy zbędne:)   |01.09.2010 22:09:45
Piszesz, Kocie, tak (sorry za fraternizację, ale ksywa prowokuje:):


"Czyżbyś się zgadzał, że jednak powinni płacić? Jednak pobyt na lewicowym
portalu przyniósł owoce."

Taki argument-nieargument. Sugeruje, że ktoś
o poglądach nielewicowych uważa, iż bogaci obywatele nie powinni płacić
podatków. Płytkie:) Obalam jedynie Twój bazujący na zabobonie argument, że
podatkiem dochodowym można coś uzyskać od tzw. bogatych (tych takich
"bogatych-bogatych"). Oczywiście jest/był i tu pomysł na metodę - np.
zabijać albo konfiskować. Ale nie wierzę, że zafascynowany Żiżkiem młody
neomarksista chce powrotu tych metod walki z "wymigiwaniem się"!…;)
Kwestia dyskusji o systemie podatkowym otwarta - proponuj zagadnienie:)

W
dalszej wypowiedzi z taką nieukrywaną irytacją walisz na oślep jakimś śmiesznym
argumentem "z korwina". Korwin Mikke jest generalnie zwolennikiem
monetaryzmu i mitomanem. W sumie, prowokacyjnie pisząc, człowiek krypto-lewicy:)
A mnie akurat do jego pomysłów państwa idealnego (idea bliska Tobie przecież,
choć metody inne) bardzo daleko.
kot   |01.09.2010 22:30:15
,,Kwestia dyskusji o systemie podatkowym otwarta,,. A jednak! I tak
trzymaj!
-Nie młody
-Kto mówi, że siłą? Inteligentnie.
-Wyobraź sobie,że
jestem
za jak największą wolnością dla działań na rynku.
Ale płacić trzeba. Nic
za
darmo panowie.
ubik   |01.09.2010 22:37:18
Thome: ja pamiętam, że całkiem sporo miliardów z trzeciego progu podatkowego nam
ubyło w tegorocznym budżecie. Nie jest więc prawdą, że nikt go nie płaci i
wszyscy bogaci to oszuści i złodzieje. Bo drogi Thome, Kościół, co Ci może
bliskie, uważa niepłacenie podatków za złodziejstwo i ja to popieram. A bogaci
uwierz mi to nie są takie gnoje, jak ci się zdaje :D i sporo z nich podatki
jednak płaci. A że system nie jest szczelny, cóż, nie łapiemy wszystkich
złodzieji, ale to nie powód, aby ich nie łapać.
kot   |02.09.2010 07:36:25
-Co do tykania. Tutaj jest niezbędne.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 03.09.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.90554 Seconds