|
- Cały internet jest do dupy. No bo jak to jest, że cały internet jest o wszystkim, a nie o mnie. Każdy powinien mieć swój własny internet, który byłby cały o nim.
- To jest właśnie przyszłość. Tak będzie wyglądała kolejna epokowa rewolucja w internecie: internet 4.0.
- Tyle, że wtedy internet zatraci swój charakter wszechogarniającej i wszechzamulającej mątwy.
- W mątwie najstraszniejsze jest to, że ma ludzkie oczy. Dokładnie twojego kuzyna Michała.
- Na jego miejscu każdy by miał takie oczy. Strasznie gardłował za tym, że obwodnica dla TIR-ów ma przechodzić przez sam środek miasta. I że mieszkańcy, którzy tego nie chcą, są egoistami, nie rozumieją podstawowych Praw Człowieka, Obywatela i Kierowcy (niepotrzebne skreślić). W końcu kupił sobie domek daleko poza miastem, w środku lasu, z dala od wszelkich dróg. Bardzo mądrze. I nagle okazało się, że właśnie w jego lasku zrobią wielki węzeł autostradowy, a estakada będzie przechodzić dokładnie nad jego domkiem. Ciekawe, co teraz Michał głosi.
- A wiesz, co mi przyszło do głowy na temat Platformy Obywatelskiej?
- Ciekawe, że Michał skojarzył ci się z Platformą.
- Mątwa też. Niech tutaj wreszcie będzie powiedziane: jest spadkobiercą endecji Platforma. No bo czego chciał Dmowski? Zbudować w Polsce zwykłą mieszczańską klasę średnią i zwykłą gospodarkę kapitalistyczną. Dla Dmowskiego antysemityzm i nacjonalizm był tylko narzędziem. Był mu potrzebny do budowy gospodarki, bo wtedy wierzono, że gospodarki buduje się oddzielnie i narodowo, każdy naród w swoim państwie. Ale całe to know-how, jak być klasą średnią i nawet jak być nacjonalistą, Dmowski ciągnął z zagranicy. Z Francji na przykład. Nienawidził polskiego romantyzmu i mrocznych porywów. Zarówno takich: „Zabijajmy wszystko, co się rusza“, jak i takich: „Dajmy się zabić na ołtarzu ojczyzny“. Platfusy z tradycji Dmowskiego odrzuciły nacjonalizm, bo dziś przyszło z zagranicy nowe know-how: kasę robi się na otwarciu granic, każdy handluje z każdym. Więc PO-wcy ksenofobię i wszystkie antysemityzmy schowali do kieszeni. Ale nacjonalizm ciągle u nich jest, i to rozumiany właśnie po Dmowsku: nie romantycznie-porywowo, ale rywalizacyjnie. Patrzcie, Polak potrafi. Patrzcie, jaką tu supergospodarkę Polak zbuduje. Polak jest tak wspaniały, że będzie jeszcze bardziej kapitalistyczny niż Zachód i jeszcze bardziej neoliberalny niż Wall Street. Jesteśmy zieloną wyspą. Ale mamy wzrost. Jesteśmy lepsi niż socjalne cienkie Bolki z Europy Zachodniej. I tak dalej.
- No, ale każdy ci powie, że endecja jest dziś w PIS-ie. Że endecja połączyła się tam z sanacją, że przeniknęła sanację, że przesiąknęła, że połączyła się z sanacją w jedno, nawet wyparła to, co sanacyjne…
- Akurat. W PIS-ie połączyła się sanacja z ONR-em. Nad głową endecji. ONR kultywował mroczne porywy typu: „bij Żyda, masona i wszystko, co się rusza“. Sanacja uprawiała mroczny kult zmarłych bohaterów, umierania dla ojczyzny. Te dwa mroczne pijaństwa, po wielu dekadach wzajemnej nienawiści, wreszcie połączyły się w jedną mroczną orgię. A trzeźwa endecja (trzeźwa jak świnia) spokojnie nadal schlebia drobnomieszczaństwu - tym skuteczniej, że teraz ma sondaże. Pamiętaj, że endecja to była partia pana sklepikarza. Rozmodleni wichrzyciele to byli ONR-owcy.
- A ten bez nosa to kto?
- Lord Voldemort. Musimy przestać gadać, bo ludzie zaczęli oglądać.
LORD VOLDEMORT: Zastanawiam się, jak to jest, że ciągle jeszcze żyjesz.
HARRY POTTER: W przeciwieństwie do ciebie mam jeszcze coś, dla czego warto żyć.
- Tak. Nos.
- Cśśś!
www.tomaszpiatek.pl
Felietony Tomasza Piątka publikujemy we wtorki i w piątki.
Na podobny temat
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...