|
- Masz tego potwora?
- Którego?
- Jest tylko jeden potwór. Pozostali dwaj to superbohaterowie.
- Aha. Dobrze wiedzieć.
- On od razu idzie po suficie? Co on mówi?
- „I dobić“.
- Na to się rzecznik nie zgodzi.
- Jak to? To rzecznik popiera brutalne filmy i gry dla dzieci?
- Nie popiera i właśnie dlatego nie poprze brutalnej reklamówki.
- Ale ona jest brutalna przeciwko brutalności. To co, mamy się z brutalnymi filmami i grami pieścić?
- Słuchaj, ta rozmowa się odbywa, odkąd istnieje reklama. I zawsze rację ma na końcu klient. Czyli w tym przypadku rzecznik.
- Założę się, że w starożytnym Rzymie też tak było.
- W starożytnym Rzymie nie było reklamy.
- Oczywiście, że była. Właśnie w Rzymie odkopali resztki jakiegoś foldera reklamowego jakiegoś hotelu liońskiego z II wieku.
- Anonimowy skryba copywriter (copywriter jest zawsze anonimowy) pisał tak: „Przybywaj, tu Merkury zadba o Twoje interesy, a Apollo – o Twoje zdrowie“.
- Czyli już wtedy wartości wyższe prostytuowały się w reklamie?
- Czekaj, czy my mamy jakąś muzykę do tego filmu?
- Proponuję coś strasznego. Carmina Burana.
- Jak coś strasznego, to chyba Carmina Buraka?
- Karmita Buraka. Tak się powinna nazywać polska wersja. A propos przypomniała mi się znowu sprawa kruszywa. Wiesz dlaczego świeżo wybudowane autostrady rozpadają się w Polsce?
- No?
- Bo budowniczowie w dzień wsypują tam kruszywo, a w nocy je wyjmują i jadą wsypać gdzie indziej, na innym odcinku. W ten sposób oszczędzają na kruszywie.
- Ale nie na roboczogodzinach.
- W Polsce roboczogodziny są tanie. Kruszywo jest droższe niż człowiek, jak widać.
- Tym bardziej, że kiedy tak wsypujesz to kruszywo, wyjmujesz, wieziesz gdzie indziej, znowu wsypujesz, znowu wyjmujesz i tak wszędzie ze sobą wozisz, to narasta emocjonalna więź między tobą a kruszywem.
- Nie to, co z ludźmi.
- Ale a propos czego zacząłeś mówić o kruszywie?
- A propos Polski. Czekaj, puszczę ci teraz zmontowaną wersję:
SUPERBOHATER I: Gdzie nasza kasa?
OJCIEC: Ale za co?
SUPERBOHATER II: Za waszego syna!
MATKA: Co mu zrobiliście?!
SUERBOHATER I: Zajmowaliśmy się nim za was!
SUPERBOHATER II: Dwanaście miesięcy, dzień w dzień, prosto z ekranu!
SUPERBOHATER I: Nauczyłem go strzelać hiperlaserem!
POTWÓR: Gdzie wyście wtedy byli?!
LEKTOR: Wychowaj swoje dziecko, zanim zrobią to obcy.
- Myślisz, że ta wersja przejdzie?
- Ja już nic nie myślę. To znaczy, myślę, że kampania fajna, ale nie wystarczy mówić ludziom, że mają poświęcić więcej czasu swoim dzieciom. Trzeba im tego czasu więcej dać.
- W mordę, która jest godzina? Miałem jechać do córki!
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...