NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Połowicznie totalitarnie Drukuj
Tomasz Piątek   
17.05.2011

Długo zastanawiałem się, jak nazwać system, w którym teraz żyjemy. Myślałem i myślałem, aż w mojej głowie pojawiło się określenie: półtotalitaryzm.
Nie autorytaryzm. Akurat nie autorytaryzm. Powiedziałbym nawet, że półtotalitaryzm to jest właśnie totalitaryzm pozbawiony autorytaryzmu. Totalitaryzm to autorytaryzm plus cała reszta: masowość, wszechobecne kłamstwo, dziarska mobilizacja młodych ludzi do spektakularnych wyczynów i zastraszania reszty ludności, dzielenie tejże ludności na „lepszych” i „gorszych”. I półtotalitaryzm to jest ta cała reszta, bez autorytaryzmu.

 

Proszę tylko spojrzeć – tę „całą resztę” właśnie mamy.

 
Masowość? Jest jak najbardziej. Niby miała się roztopić w niezliczonych rynkowych niszach, a jednak jakieś 90 procent populacji czczi te same elektroniczne gadżety, ogląda te same idiotyczne programy telewizyjne i wielbi/nienawidzi tych samych idiotycznych celebrytów (Marcin Wolski wymyślił kiedyś określenie SUON – Społecznie Użyteczny Obiekt Nienawiści; w wizji Wolskiego SUON był wynalazkiem ściśle totalitarnego reżimu; jakoś tak się składa, że większość naszych celebrytów to SUON-y).


Wszechobecne kłamstwo? Jest jak najbardziej. Wylewa się na ludność dwoma kanałami. Jednym z nich, niestety, jest reklama (piszę: niestety, bo reklama to mój fach i kocham go). Drugim, o wiele gorszym, są media informacyjne. Reklama przyzwyczaja ludzi do tego, że słowo, a nawet obraz nic nie znaczy, że można prosto w oczy kłamać ustnie, pisemnie i obrazkowo. Do tego stopnia, że jako kawę pokazuje się odgazowaną Coca-Colę w kubku (to się nazywa food-styling), bo odgazowana Coca-Cola wygląda w telewizji bardziej kawowo. Ale reklama przynajmniej opatrzona jest ostrzegawczym dżinglem lub nagłówkiem: „Reklama”. Media informacyjne natomiast podają nam treść, która, jak to ktoś policzył, w 80 procentach jest wygenerowana przez firmy PR-owskie i lobbingowe. I nie ma tam dżingla ostrzegawczego: „Kryptoreklama”. Ale nie to jest jeszcze najgorsze. Do dewaluacji słowa, do spadku wiary w wartość informacji najbardziej przyczynia się to, że jednego dnia jakiś news podawany nam jest jako kosmicznie ważny, a następnego dnia już jest zapomniany. I dodajmy do tego jeszcze tabloidy, które informują, że do Torunia przypłynął Wisłą wieloryb, w Łodzi grasuje kotojeleń, a na polu pod Suchedniowem kosmici zdradzają rolnikom tajemnicę zwycięskich numerów Totolotka. W tej sytuacji kłamstwo jest powszechne, a informacja przestaje mieć jakąkolwiek wartość.


Dziarska mobilizacja młodych ludzi do spektakularnych wyczynów i zastraszania reszty ludności? Jest jak najbardziej. Nie pamiętam, kto to powiedział, że totalitaryzm zawsze wygra z demokracją, bo młodzi ludzie lubią maszerować z pochodniami. My marszów z pochodniami nie mamy, ale mamy mobilizację i zastraszanie. Młody człowiek, jeśli tylko jest w miarę sprawny i przygotowany, zostaje zmobilizowany do pracy w korporacji lub w usługach, zmotywowany za pomocą obietnicy kariery, dodatkowo zmotywowany za pomocą kredytu i nakłoniony w ten sposób do superwydajnej pracy. Przed czterdziestką nagle orientuje się, że młodość nie trwa wiecznie, że przydałby się jakiś wolny czas, życie osobiste, prawa pracownicze… Ale wtedy wchodzi w życie zawodowe kolejna generacja młodych wilków i na tym właśnie polega zastraszanie. Nie trzeba maszerować z pochodniami czy wybijać szyb w witrynach sklepowych. Nie trzeba pałować tych starszych czy bardziej zmęczonych pracowników, niepotrzebne są Bojówki Liberalnych Dziarskich Chłopców czy Brygady Zdrowego Kapitalistycznego Gniewu „Śmierć Darmozjadom”. Wystarczy, że młodzież szczerze, po stachanowsku się zobowiąże: „My, młodzi, w kapitalistycznym czynie wykonamy w tydzień wszystko to, czego zgnili roszczeniowcy tkwiący mentalnie w starym ustroju nie chcą zrobić w miesiąc. Wybierzcie nas, zwolnijcie ich – ku chwale gospodarki, rozwoju i naszych karier!”. Biedne te kariery.


Dzielenie ludności na „lepszych” i „gorszych”? Jest jak najbardziej. Gorsi to są właśnie ci, którzy się zmęczyli (zgnili roszczeniowcy). Albo ci, którzy nie chcieli uczestniczyć w kapitalistycznej stachanowce: zamiast szczurzo się ścigać na uczelniach i w korporacjach, poszli do pracy fizycznej. Teraz mają jeszcze gorzej niż korporacyjne szczury, bo muszą zapieprzać za 900 złotych miesięcznie po sześć dni w tygodniu. Ale oni „sami są sobie winni”. Są gorsi, bo „nie wykazali się inicjatywą”. Jak w totalitaryzmie: zła sytuacja poszczególnych osób, grup i warstw tłumaczona jest jako „naturalna” przypadłość o „naturalnie” nieuniknionych konsekwencjach („słabi muszą zginąć, takie są prawa natury i rynku, który wymaga konkurencyjności”). Albo jako „nieszczęsne pokłosie poprzedniego ustroju” („wyuczona bezradność postkomunistycznych roszczeniowców”).
Dosyć. Mógłbym tak jeszcze wyliczać i wyliczać. Ale już nie będę, bo się przestraszyłem. Zacząłem ten felieton, myśląc, że to będzie tylko takie ćwiczenie mentalne, błyskotliwe porównanie. A teraz nagle widzę, że mam rację.


www.tomaszpiatek.pl

Komentarze
Dodaj nowy
delvaske   |17.05.2011 08:47:55
Ostatnie trzy akapity to rozwinięcie tezy 90/10 (jeszcze 10% i wszyscy będą
równi!).

Wreszcie ktoś przytomnie zauważył, jakim ustrojem jest demokracja.
Dziękuję.
kot   |17.05.2011 09:38:34
"Media informacyjne natomiast podają nam treść, która, jak to ktoś policzył,
w 80 procentach jest wygenerowana przez firmy PR-owskie i lobbingowe."
-To i
nie tylko!
-Piątek wraca do formy!
Bardzo nam go brakowało.
koRRektor  - -   |17.05.2011 11:05:32
świetne, ale brakowało mi komentarza co z tą grupą młodych, którzy od razu są
zmęczeni i dołączają do "zgniłych roszczeniowców"?
Bo już o tych, którzy
dobiegają do 40 i nie myślą póki co o tym, że są zmęczeni (za to szlag ich
trafia, jak słyszą zewsząd "daj, daj") to nie wspomnę ;)
:)  - kotojelen   |17.05.2011 12:17:31
Panie Tomaszu, z przykrością muszę poinformować iż żaden tabloid nie informował
o kotojeleniu w Łodzi :) To akcja promocyjna Festiwalu Łódź Design, taki artykuł
nigdy się nie ukazał w żadnym z tabloidów
Pan Epicki   |17.05.2011 12:23:59
Co my tu widzimy… autor po ogrzaniu się w blasku autorytetu (książka
"Antypapież" zapewne dobrze się sprzedaje) uległ na chwilę iluzji, że
może pozwolić sobie na niezależność, spróbować pisać logicznie, opisywać sprawy
takie jakimi są (na miarę swojego zrozumienia świata, bo napiętnowanie
pracowitości i wydajności, a pochwała lenistwa to dyskusyjne tezy, choć
przyklasną im ludzie leniwi).
"Dosyć. Mógłbym tak jeszcze wyliczać i
wyliczać. Ale już nie będę, bo się przestraszyłem. Zacząłem ten felieton,
myśląc, że to będzie tylko takie ćwiczenie mentalne, błyskotliwe porównanie. A
teraz nagle widzę, że mam rację."
A nie, jednak nie. Na szczęście włączyła
mu się emocja strachu. Nie jest się na tyle niezależnym, a felieton w KP to nie
miejsce na szukanie prawdy. Można pisać co się chce, ale trzeba uważać, żeby nie
mieć racji.
rrr   |17.05.2011 12:51:19
ojej, telewizja klamie, a celebryci sa idiotami, ale odkrycie! tylko, ze to maja
byc dowody na poltotalitaryzm, prosze…
Nabrany  - sam pan dał się nabrac   |17.05.2011 19:59:32
Panie Tomaszu,
wydaje mi się że popełnił Pan we własnym felietonie grzech, czy
błąd który próbuje pan pośrednio piętnować. Przytoczył Pan informację iż Tabloid
opublikował informację o grasującym w Łodzi kotojeleniu. Nie zadał Pan sobie
trudu i nie sprawdził źródeł, tabloid nie publikował informacji o kotojeleniu. W
internecie krążył "viral" udający stylistyką publikacje tabloidów. W
rzeczywistości to akcja promocyjna Festiwalu Łódź Design 2010. Obawiam się że
własnie takie bezkrytyczne i bezrefleksyjne podchodzenie do otrzymanych
informacji jest często przyczyną "totalitaryzacji" postaw.
taki tam kolo  - no tak, ale jezeli chodzi o to   |17.05.2011 22:47:36
"Albo ci, którzy nie chcieli uczestniczyć w kapitalistycznej stachanowce:
zamiast szczurzo się ścigać na uczelniach i w korporacjach, poszli do pracy
fizycznej. Teraz mają jeszcze gorzej niż korporacyjne szczury, bo muszą
zapieprzać za 900 złotych miesięcznie po sześć dni w tygodniu."


w dobrze
płatnej fizycznej pracy można wyciągnąć nawet do 7-8 tysięcy miesięcznie.

za to
dużo ludzi po tychże uczelniach pracuje na stanowiskach backofficowych za 1500
zł, bez możliwości znaczącej zmiany

pozdro
step  - kotojeleń   |17.05.2011 23:01:23
Serdecznie przepraszam kotojelenia, ale…

o ile dobrze pamiętam, zanim pojawił
się viral, któryś z tabloidów opublikował informację o kotojeleniu - widziałem
to w Fakcie albo w Superekspressie, artykuł na dwie strony, ze zdjęciem parku
Poniatowskiego chyba, podpisanym: "tutaj grasuje kotojeleń". O ile
dobrze zrozumiałem, viral festiwalowy (i plakat - plakat Festiwalu z
kotojeleniem widziałem dużo póżniej niż artykuł) nawiązywał do tej informacji.
h108  - Potwierdzam   |17.05.2011 23:36:54
Kotojeleń był najpierw w Fakcie, podany jako "wiadomość", dopiero potem
wykorzystano go jako symbol Festiwalu
Marek   |18.05.2011 02:38:12
Jakoś dziwnie przypomina to amerykańską lewicę, która od dziesięcioleci
niestrudzenie przekonuje cały świat, że USA są krajem faszystowskim, który pod
względem represyjności i zniewolenia oraz ogólnej zbrodniczości systemu jest
porównywalny tylko z Hitlerem (bo od Stalina jest oczywiście o wiele gorszy).
kotojelen  - re: Potwierdzam   |18.05.2011 12:59:09
Nigdy nie było takiego artykułu :) To świadczy o skuteczności tego zabiegu - ten
artykuł "wymyślili" i spreparowali ludzie z Łódź Design. W internecie
pojawił się jpg wyglądający na skan strony faktu, jednak to tylko ogólne
podobieństwo, nigdzie nie było info tym że to fakt. W żadnym papierowym wydaniu
nie było tej informacji. I zapewniam że kotojeleń został wymyślony przez ludzi z
Łódź Design - nigdzie wcześniej nie było informacji o takim "stworze".
To znów świadczy o niskiej świadomości dotyczącej zasad funkcjonowania mediów i
reklamy w naszym społeczeństwie. Oraz specyfiki internetu, gdzie każdą
informację można stosunkowo łatwo sfabrykować, czasem w dobrym celu - tak jak z
kotojeleniem, który nie tylko dobrze reklamował festiwal designu, ale też
dodatkowo "obnażał" łatwość z jaką można manipulować informacją, służy
to mniej zabawnym celom.
kotojelen  - re: kotojeleń   |18.05.2011 13:04:33
nie
step napisa?:
Serdecznie przepraszam kotojelenia, ale…

o ile dobrze pamiętam, zanim
pojawił się viral, któryś z tabloidów opublikował informację o kotojeleniu
- widziałem to w Fakcie albo w Superekspressie, artykuł na dwie
strony, ze zdjęciem parku Poniatowskiego chyba, podpisanym:
"tutaj grasuje kotojeleń". O ile dobrze zrozumiałem, viral
festiwalowy (i plakat - plakat Festiwalu z kotojeleniem widziałem dużo
póżniej niż artykuł) nawiązywał do tej informacji.


Nie mogłeś widzieć tego artykułu, bo go nigdy nie było :)
to pewnie
"ten artykuł":
http://www.wykop.pl/artykul/437001/w -lodzi-gra
suje-kotojelen/

to nie jest superexpres ani fakt :)
4joy   |19.05.2011 16:03:06
Ciekawy artykuł. Zakończenie tylko jakieś mało konstruktywne. Pokusiłbym się o
jakieś wnioski. Nie ma co się przestraszać. Diagnoza trafna. Na szczęście do
każdego należy wybór, czy poddać się półtotalitaryzmowi mediów i reklamy. W
dobie Internetu jest szansa na wolną wymienę myśli i poglądów. Może rozwiązaniem
jest resurekcja, wymknięie się poza system Społeczeństwa Spektaklu, o czym pisał
Hakim Bay w Tymczasowej Strefie Autonomicznej.
Pozdrawiam i czekam na ciąg
dalszy.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.05.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.92606 Seconds