|
Radio Tok FM alarmuje: w Trzecim Świecie brakuje 160 mln kobiet. Rodzi się za dużo chłopców, a za mało dziewczynek. Powodem jest tradycyjny seksizm: rodzice chcą mieć synów, a nie córki.
Cytuję Tok FM: „Np. w przypadku Indii szacuje się, że każdego roku blisko pół miliona zarodków żeńskich jest usuwanych. Problem ten rozwija się także wraz z postępem technologii. – Kiedyś wieśniacy musieli jechać do miasta, aby mieć zrobiony ultrasonogram – mówi Poonam Muttreja, dyrektor Population Foundation of India. – Dzisiaj sonografy dojeżdżają do wsi, docierają do ludzi, którzy finalnie… chcą synów”.
Według naukowców stosunek ilościowy niemowląt płci męskiej do niemowląt płci żeńskiej powinien wynosić jakieś 105 do 100. Tymczasem w Indiach rodzi się 112 chłopców na 100 dziewczynek. W Chinach – nawet 130 na 100.
W ten sposób powstaje błędne koło, samonakręcająca się spirala seksizmu. Tradycyjny seksizm powoduje, że rodzi się coraz więcej mężczyzn. Ci mężczyźni nie będą mogli znaleźć sobie kobiet, będą coraz bardziej sfrustrowani i zapewne w większości wypadków – bardziej seksistowscy. Przecież nie tylko w naszej kulturze frustracja samotnego mężczyzny wyładowuje się w seksizmie (baby to kurwy, bo mnie nie chcą – miałem takiego znajomego, który mówił: baby to kurwy, bo mnie nie chcą, pięknego huzara). Ci coraz bardziej seksistowscy mężczyźni będą stanowić coraz większą część swoich społeczeństw, które w efekcie będą coraz bardziej seksistowskie.
Radio Tok FM ostrzega, że taka wielka masa sfrustrowanych kawalerów może być niebezpieczna. I rzeczywiście, coś w tym jest. Masami sfrustrowanych młodych mężczyzn zarządza się zazwyczaj poprzez wojny i zamachy stanu. Pamiętam, co kiedyś opowiadał mi świętej pamięci Zygmunt Kałużyński. Otóż miał on znajomego, który pamiętał czasy sprzed pierwszej wojny światowej. „I wiesz dlaczego wybuchła ta straszna jatka, Zyziu – mówił ten znajomy – Bo młodzi mężczyźni się nudzili”.
Otóż to: jatka. Pamięć o II wojnie światowej jest jeszcze w miarę żywa (chociaż wśród dwudziestolatków panuje już na ten temat radosna niewiedza). Pamięć o I wojnie światowej całkowicie już zblakła. Zapominamy, jaka to była bezsensowna rzeźnia. A działa się tak naprawdę tylko w Europie. Była to rzeźnia w skali europejskiej. Teraz pomnóżmy to o miliardy Chińczyków, Hindusów i Wietnamczyków razem wziętych. Pomnóżmy to o potencjał Chin i Indii – ogromnych i szybko rozwijających się gospodarek. Pomnóżmy to o potencjał, jaki te gospodarki będą miały za dwadzieścia lat. Wyobraźmy sobie te potęgi militarne, które nagle ruszają przeciwko sobie, pchając na siebie miliardowe niemal masy uzbrojonych mężczyzn. No i do tego broń jądrowa… Jednym słowem, wyobraźmy sobie wojnę chińsko-indyjską.
Jedyna nadzieja w pestycydach. Moja Hania mówi mi, że środowisko jest totalnie zatrute pestycydami, a w organizmach poddanych pestycydowemu bombardowaniu pojawia się nadmiar estrogenu. Estrogen podobno wywołuje zachowania tradycyjnie uznawane za kobiece. Być może więc miliardy sfrustrowanych młodych mężczyzn, zgrzytając zębami, zaczną robić na drutach?
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...