|
Proszę Państwa, oto kot.
Dablju, dablju, dablju dot.
Zmutowany, wirtualny
Nowocześnie nierealny
Zamiast myszy łapą walić
On je żywym ogniem pali
Żeby zaś je łatwiej zabić
Sztucznym je penisem wabi
Podaję za portalem lewica.pl. Janusz Palikot powiedział coś takiego: „Mamy też pomysł na edukację. Nie może być tak, że studiowanie filozofii jest bezpłatne, a wieczorowe studia na politechnice są. Państwo powinno wyznaczać kierunki, które bez względu na formę własności uczelni są bezpłatne, bo dają szanse na pracę. Za darmo powinny być więc kierunki przydatne w biznesie, matematyka, przetwórstwo żywności, odnowa biologiczna, medycyna, informatyka. Za kierunki humanistyczne studenci powinni płacić, bo po nich młodzi idą na bezrobocie”.
To jest naprawdę genialny pomysł. Podoba mi się tok rozumowania Palikota. Bezrobocie wśród humanistów jest czymś złym, dlatego zlikwidujmy humanistów. Społeczeństwo bez humanistów – cóż za wspaniała wizja. Jedynym humanistą pozostałby wtedy słynny filozof Janusz Palikot. Byłby bezkonkurencyjny, wyjątkowy, więc pewnie i uwielbiany.
Podoba mi się pomysł karania wysoką opłatą ludzi narażających się na bezrobocie. Bezrobocie jest złem, więc zapewne bezrobotni też są złem. Skoro są złem, to są źli. Powinni być karani. Idąc dalej tym tropem, proponuję zlikwidować zasiłki dla bezrobotnych i wprowadzić podatek od bezrobocia. Swoim istnieniem bezrobotny przecież obciąża kraj, bo nie przyczynia się do wzrostu PKB. Podatek od bezrobocia sprawiłby zapewne, że te nieroby wreszcie wzięłyby się do roboty. A jak pięknie obniżyłyby się koszty pracy, gdyby nagle wszyscy bezrobotni zgodzili się pracować za 300 złotych miesięcznie, żeby tylko uniknąć rujnującego ich do reszty podatku! Stalibyśmy się drugimi Chinami, przemysłowym zapleczem Europy i wszystko by nam wzrosło. Gospodarka jest najważniejsza – jak każe pisać na swoich bilbordach Palikot.
A na poważnie: realizacja pomysłu Palikota doprowadziłaby do całkowitego już zniszczenia polskiej inteligencji. Społeczeństwo, którego dwie trzecie nie biorą do ręki nawet książeczki do nabożeństwa, stałoby się społeczeństwem, w którym żadnej książki do ręki już nikt nie bierze. I być może o to chodzi Palikotowi – być może taką przyszłość wymarzył sobie dla nas Palikiciuś. Społeczeństwo zberlusconizowane, zarządzane wyłącznie za pomocą obrazków. A Palikot, jak wiadomo, lubi komunikację obrazkową, uważa, że jest w niej dobry.
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że Palikot ostatnio każe nazywać się lewicowcem. A to ci koteczek.
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...