|
Najważniejszym mitem, który inspiruje Włochów, nie jest wielkość Imperium Rzymskiego ani mroczna potęga mafijnego Ojca Chrzestnego. Nie jest nim nawet mroczna potęga mafijnego Watykanu. Najważniejszym mitem, który wciąż żyje we włoskiej wyobraźni, jest Pinokio. Pajacyk z drewna. Samolubny, łatwo dający się uwieść fantastycznym wizjom wielkich skarbów albo krainy pieczonych gołąbków, naiwny i niedobry zarazem, zawsze jednak ratujący się z opresji (przeważnie wyratowany przez kogoś).
To zapewne tłumaczy wielkie polityczne sukcesy Berlusconiego. Człowiek, którego ze względu na wzrost i format nie można nawet nazwać pajacem (co najwyżej pajacykiem), od dwudziestu prawie lat hula po włoskiej scenie politycznej, coraz bardziej kompromitując się z każdym rokiem, popełniając kolejne gafy i wikłając się publicznie w kolejne afery polityczno-erotyczno-finansowo-mafijne. Ale jego elektorat nadal go kocha. Bo dla elektoratu wzorcem jest mityczny pajacyk i jego postawa wobec świata. Berlusconi spełnia marzenia przeciętnego Włocha z niższej klasy średniej. Powłóczyć się, nażreć, napić i połajdaczyć, gdzie się da, jak Pinokio, a potem wrócić do Błękitnej Wróżki czyli do żony (Włosi tak nieraz mówią do swoich żon: Sei la mia Fata Azzurra czyli „Jesteś moją Błękitną Wróżką”. Brrr!). I tak aż do rozwodu.
Ostatnio ujawniono nagrania prywatnych rozmów, w których Berlusconi zapowiadał, że opuści Włochy i nazwał je gównianym krajem (dokładnie krajem z gówna, paese di merda). Cóż, patrząc na sukcesy wyborcze Berlusconiego, można odnieść wrażenie, że Włochy są krajem z gówna. Ale tak nie jest. Włochy to nie tylko wspaniały kraj, to wręcz subkontynent, konglomerat różnych dialektów, kultur, tradycji i klimatów, od alpejskich po sycylijskie. To miasta mające nieraz po trzy tysiące lat, to dziedzictwo urbanitas, miejskości tak silnie zakorzenionej, że dla Polaka wręcz niewyobrażalnej. To wiele wieków rozwoju literatury, malarstwa i nauki. Jeśli mimo to Włochy stały się krajem z gówna, a ich dziedzictwo kulturowe ogranicza się teraz do Pinokia, to jest to w dużej mierze zasługa jednego człowieka. Jednego pajacyka, Silvia Berlusconiego. Kto od czterdziestu prawie lat bombarduje Włochów telewizyjnym gównem – seksistowskim, wulgarnym i antykulturalnym? Kto reklamuje swoją partię jak proszek do prania? Kto demoralizuje obywateli, publicznie pokazując naganne, a bezkarne zachowania? Kto na oczach ludzi łapał za tyłek kobietę? Kto ukrywał w swojej posiadłości jednego z szefów sycylijskiej mafii? Kto spał z prostytutkami, a potem, jak rasowy Pinokio, opłacał się szantażystom? Kto spał z nieletnią podczas zbiorowej orgii, a potem bezprawnie wyciągnął ją z aresztu? Kto chciał podnosić podatki biednym i obniżać je bogatym? Kto wreszcie rozpieprzył za jednym zamachem i budżet i podstawowe więzi społeczne, wycofując się z ustanowienia podatku solidarnościowego od dochodów powyżej 90 tysięcy euro?
Pinokio. Niegdyś pajacyk z drewna. Teraz pajacyk z gówna.
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...