NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Nawrócić kreatywnych esesmanów Drukuj
Tomasz Piątek   
23.09.2011

Feudalizm miał arystokrację. Komunizm miał inteligencję. Kapitalizm ma burżuazję. Każdy ustrój ma swoją elitę, która go tworzy i podtrzymuje. Można się spierać, na ile inteligencja była elitą, a na ile ofiarą komunizmu, ale na pewno to inteligencja komunizm stworzyła i na pewno była w nim ważna, o wiele ważniejsza niż teraz. 
Każda z tych elit ma swoich zwolenników. Wciąż nawet istnieją zwolennicy arystokracji, jak na przykład Jacek Bartyzel, który zachwala arystokratyczne rządy, powołując się na krzywdy, jakie wyrządziła ludowi burżuazja. Trochę na takiej zasadzie: „Wprawdzie my złamaliśmy ci nogę, ale potem burżuazja złamała ci drugą, wybierz nas!”.


Ale zostawmy Bartyzela z jego politologiczną nekrofilią, zamiast przeszłością zajmijmy się przyszłością. Nowy porządek, którego, jak sądzę, wszyscy potrzebujemy – nazwijmy go w skrócie SPZS, Socjaldemokratyczną Powszechną Zmianą Społeczną – też będzie potrzebował swojej elity, która go stworzy i będzie podtrzymywać. Ale może „elita” to złe słowo, źle się kojarzy: z podziałem na lepszych i gorszych. Powiedzmy więc: awangarda, grupa wiodąca.

  

Wydaje się rzeczą naturalną, żeby szukać takiej awangardy wśród inteligencji. Ale ja nie jestem pewien. Być może, nowe czasy będą wymagać nowej awangardy. Być może, trzeba uczyć się na błędach. Jak uczy przykład komunizmu, inteligencja chciała dobrze, ale nie wiedziała jak. Jak uczy przykład kapitalizmu, burżuazja wie jak, ale chce źle. Jeśli pomyśleć po heglowsku, to burżuazja jest tezą, inteligencja antytezą, a teraz przyszedł czas na syntezę. Na awangardę, która będzie chciała dobrze i będzie wiedziała jak.

  

Mam paradoksalne, ale mocne przekonanie, oparte na latach doświadczeń, że zalążkiem takiej awangardy mogliby być pracownicy przemysłu reklamowego, szczególnie tak zwani kreatywni – ci, którzy wymyślają reklamy. Znajdują się oni dokładnie pomiędzy inteligencją a burżuazją, bo ich praca mieści się dokładnie pomiędzy kulturą a ekonomią. Są to przeważnie ludzie bardzo dobrze wykształceni, humaniści i absolwenci ASP, zarazem mocno wkręceni w realia współczesnej gospodarki. Sławomir Sierakowski powiedział kiedyś, że we współczesnym kapitalizmie konsumpcyjnym pracownicy reklamy pełnią taką rolę, jaką pełniło SS w Trzeciej Rzeszy. To prawda, ale jestem przekonany, że możemy tych esesmanów nawrócić i odwrócić, zmienić ich rolę.  Wbrew pozorom, nie są oni szczęśliwymi beneficjentami konsumpcyjnego kapitalizmu.

  

Po pierwsze, kreatywni są niezwykle ambitni. Pragną tworzyć reklamy zabawne, zaskakujące, zdumiewające, niezwykłe, artystyczne i odważne. W społeczeństwie, które na skutek późnokapitalistycznej zapaści medialno-edukacyjnej z roku na rok coraz bardziej głupieje, takie reklamy nie mają szansy zaistnieć. Dlatego kreatywni prowadzą podwójne życie zawodowe. Robią beznadziejne, nudne i głupie reklamy, które idą do emisji w mediach, a równocześnie tworzą inne reklamy, o wiele lepsze, których nikt nigdy nie zobaczy, ale które wysyła się na festiwal. Każdy, kto był na jakimkolwiek europejskim festiwalu reklamowym, albo chociażby na Nocy Reklamożerców, widział tam coś zupełnie innego, niż to, co zazwyczaj straszy w telewizji. Inna jakość. Rzecz jasna, takie podwójne życie nikogo nie zadowala i kreatywnym marzy się inaczej funkcjonujące, bardziej wyedukowane społeczeństwo. Takie jak w Skandynawii lat 90., gdzie powstawały najbardziej odjechane reklamy.

  

Po drugie, branża reklamowa niezwykle źle znosi obecny kryzys i cierpią na tym pracownicy. Dzięki temu powszechne do niedawna wśród kreatywnych przekonania neoliberalne zaczynają ustępować socjaldemokratycznym. Pojawia się zrozumienie dla ludzkiej potrzeby bezpieczeństwa, kończy się cielęcy zachwyt: „O, jesteśmy nową klasą kreatywną, jak fajnie”.  

  

Oczywiście, nie uważam, że nowy porządek, Socjaldemokratyczną Powszechną Zmianę Społeczną, powinno się reklamować tak, jak proszek do prania. Doświadczenie w komunikacji masowej, jakie mają kreatywni, nie zawsze i nie stuprocentowo przełoży się na potrzeby nowej awangardy. Tym niemniej, takie doświadczenie jest dla nas cenne. Pamiętajmy, że kreatywni reklamują nie tylko proszek do prania. Jak już mówiłem, są ambitni: chcą wywierać wpływ na życie kraju, dlatego niezwykle chętnie angażują się w kampanie społeczne, za które zwykle nikt im złamanego grosza nie płaci, a które pozwalają im komunikować inaczej niż zwykle. I inne, ważniejsze treści niż tylko „nowy Vizir”. Te kampanie dają też kreatywnym możliwość skonfrontowania się z rzeczywistością społeczną. Kiedy pracowałem przy kampanii skłaniającej rodziców do tego, aby spędzali więcej czasu z dziećmi, usłyszałem od kolegów: „Teraz by trzeba zrobić drugą kampanię do pracodawców, żeby wypuszczali rodziców wcześniej z pracy”.

W środowisku kreatywnych trwa w tej chwili ferment. Możemy go wykorzystać.

www.tomaszpiatek.pl


Komentarze
Dodaj nowy
kot   |23.09.2011 18:50:24
To fajnie,że u Was w reklamie tak się zmienia nastawienie. Niewielkie szanse na
przywództwo itd. Szansa w: rozproszeniu, różnorodności, lokalności. Ważne żeby
wszyscy mieli ten sam cel. Wtedy demokracja w sobie zmieni się w demokracje dla
siebie.
daras1983   |23.09.2011 19:51:59
Kot ponownie wizję fantastyczną nam zaproponował. Tak!, w erze polityki
obrazkowej Ty chcesz idealistycznej.
kot   |23.09.2011 21:03:04
Nie odpowiem,poczekam na inne wypowiedzi.
daras1983   |23.09.2011 22:29:09
A skoro tematem przewodnim jest reklama także w polityce , to co myślicie o
spocie wyborczym Jędrzeja Wijasa http://www.youtube.com/watch?v=AKPmkRU-Bzs??
Klip satyryczno-publicystyczny można powiedzieć, że na czasie. Z tym, że
Naczas niezagrożenie okupuje pozycję pierwszą, drugą i trzecią, a
Wijas natomiast jest z trochę innej ligi.
Ten spot to tak coś zupełnie
innego w świecie polskich spotów wyborczych, że nie można przejść koło
tego niezauważenie.
Tomasz Lis już zresztą przeszedł, ale poszedł zła droga
wg mnie.
kot   |24.09.2011 10:32:28
-Jakbym zapomniał,że na lewicy nie dyskutuje się, bo już wszystko zostało
powiedziane;święci lewicy patrzą na nas z obrazów. Jeżeli jakieś polemiki -to
tylko z prawicą. Czas się -dla lewicy -zatrzymał!
-Uzasadnienie
(powyższej
tezy)
Skąd w rozproszeniu, bez przywództwa bez
idei powstanie cel wspólny
rozproszonych.
Żyjemy na przełomie cywilizacji telewizora (nawet w egipskiej
lepiance jest telewizor) i cywilizacji komputera. W tej pierwszej siedzimy na
kanapie i wiele godzin, biernie, oglądamy to co łatwe i przyjemne i wchłaniamy
przy okazji co do nas mówią: "jesteś tego warta"; będziesz kreatywny
jesteś panem świata, jeśli nie -jesteś nieudacznikiem -wszystko zależy wyłącznie
od ciebie.
Tymczasem gdy jesteś Egipcjaninem, Hiszpanem, Amerykaninem widzisz,że
twoja sytuacja życiowa rozmija się z przedstawianą rzeczywistością -nie poprawia
się ale pogarsza. Rośnie napięcie, cięciwa się napina miedzy oczekiwaniami,
obietnicami, a pogarszającą się, demokratycznie, sytuacją życiową -nie tylko
wykluczonych.
Stąd weźmie się międzynarodowa wspólnota celu i języka .
Rozprzestrzeni się z szybkością pożaru.., bo komputer to umożliwi.
zdzuich18   |24.09.2011 12:41:22
To jakies straszne idiotyzmy. Socjaldemokratyczny porzadek to anarchia i
zepsucie moralne. Tylko oswiecony dyktator. Niech żyje Pinochet
Lafcadio  - Fajny vizir czyt fauna wizja   |25.09.2011 16:55:17
To o czym pisze Piatek to ciekawa wizja zgodna, jak mi sie wydaje z aktualnym
zeitgeist ‘em.
Jednak grupa kreatywnych, ktorzy zgodnie z wizja Piatka maja
potencjal , aby stac sie awangarda wspolczesnosci, jest grupa samowyniszczajaca
sie. Glownym powdem jest brak ochrony zawodow artystycznych w Polsce.
Lekarz
czy prawnik bez diplomu nie moze wykonywac swojej pracy. Tworca komunikatow
reklamowych musi konkurowac np. z drukarzem, ktory dla zlecenia nakladu
plakatow reklamowych, oferuje projekt gratis lub za 200 zl.
Dzieki temu ma
zlecenie I klienta, a absolwent asp-e albo jest "za drogi" albo musi
przyjac warunki, ktore dyktuje tzw wolny rynek.
Nie chce sie rozpisywac, jak
czyms sie aktorzy , ktorzy dla chleba konkuruja z Cichopek czy para slynnych
blizniakow z serial M jak milosc.
Wiem, ze w Szwecji czy w Niemczech jesli
client zleca prace osobie bez dyplomu ( przeciez moze zaufac
nieprofesjonaliscie, jak taki zdolny ) to wplaca specjalna prowizje na zwiazki
zawodowe chroniace interesy okreslonej grupy zawodow artystycznych. …. To tak
w skrocie, zeby zasygnalizowac problem I rzucic dodatkowy flash na tekst Pana
Piatka. Pozdrowienia.
krzycho7  - kto to ma robić?   |25.09.2011 20:35:21
Trzeba ideologii pozytywistycznej. Pragmatyzmu. Więc, teoretycy zarządzania będą
potrzebni. Układacze procedur.
W skrócie "ISO dla Sejmu"!
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 23.09.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.05035 Seconds