|
W warszawskim metrze zobaczyłem plakat z takim oto tekstem: „Marsz Niepodległości. Czas bohaterów! Jutro należy do nas!”. Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy, Wy możecie go obejrzeć na przykład tutaj, na stronie gadu-gadu, która informuje także o zmyślnym ataku na stronę internetową marszu niepodległości.
Prawda, że ładny ten plakat? Szwoleżer czy grenadier z armii napoleońskiej (domyślam się, że polski), ranny żołnierz chyba z kampanii wrześniowej, łączniczka z Powstania Warszawskiego i rycerz spod Grunwaldu. A na czele tego pochodu młody grzeczny chłopiec i młoda grzeczna dziewczyna, grzecznie uśmiechnięci i grzecznie zapięci pod szyję, chłopiec nawet pod krawatem. Niczym wyjęci z komiksu Kapitan Żbik z lat 70. „Zgwałcono babcię, pobito psa, przemyt ręczników do RPA? Kapitan Żbik pomoże ci!” – jak to ktoś kiedyś śpiewał o dzielnym milicjancie.
Teraz też grzeczny chłopiec i grzeczna dziewczyna powinni poprosić kapitana Żbika o pomoc. „Kapitanie Żbiku, Kapitanie Żbiku, patriotyczna młodzież chce przejść w radosnym pochodzie ulicami miasta, tylko przeszkadzają jej ci źli lewacy! Przyjdź, bohaterze Żbiku, przecież to czas bohaterów!”. I kapitan Żbik jednym chwytem dżudo powinien obezwładnić złych lewaków, tak jak to robił z chuliganami w najsłodszym ze swoich komiksów. Komiks nazywał się Pomoc dla najsłabszego albo Prezent dla najsłabszego, nie pamiętam dokładnie. W każdym razie, pomoc kapitana Żbika dla uczestników tego tak zwanego Marszu Niepodległości dokładnie odpowiadałaby rzeczywistości. W zeszłym roku bez pomocy policji maszerujący nie mieliby najmniejszych szans na dotarcie pod pomnik Dmowskiego, nawet okrężną drogą.
Więc niby wszystko się zgadza. Tyle, że plakat wymaga małej korekty. Zamiast polskiego szwoleżera, żołnierza wrześniowego, łączniczki warszawskiej i rycerza spod Grunwaldu, po bokach grzecznej dziewczyny i grzecznego chłopca powinni stać esesmani (ewentualnie jeszcze Prusak w pikielhaubie i Krzyżak spod Grunwaldu, jeśli chcemy trzymać się całej tej historycznej symboliki). Grzeczna dziewczyna i grzeczny chłopiec powinni też być sfotografowani w trochę innej sytuacji. Na przykład wtedy, gdy marszcząc twarz w grymasie nienawiści, krzyczą do performerów przebranych w obozowe pasiaki: „Trzeba was wszystkich było zagazować!”.
W tym okrzyku uczestnicy rzekomego Marszu Niepodległości ostatecznie pobratali się z tymi, którzy chcieli Polsce odebrać niepodległość definitywnie i na zawsze. Z nazistami, z hitlerowskim okupantem. Dlatego ten marsz powinien się raczej nazywać Marszem Podległości. I Marszem Holocaustu. „Jutro należy do nas” – piszą sobie na plakacie. Proszę zobaczyć tutaj, kto w filmie Kabaret śpiewał Tomorrow belongs to me.
Tak więc na plakacie należałoby napisać: „Marsz Podległości”. A może „Barszcz Podległości”? Ze względu na buraczaną zawartość głów jego uczestników. A może „Barszcz z Uszkami” – ze względu na niewątpliwy udział w nim wielu członków Spółdzielni Ucho? A może „Marszcz z Uszkami” – ze względu na buzie uczestników, zmarszczone w grymasie nienawiści?
Kilka lat temu we Włoszech natknąłem się na plakat neofaszystów z ruchu Fiamma Tricolore (Trójkolorowy Płomień). Niestety, nie mogę tego plakatu znaleźć w internecie, a szkoda, bo warto by go było pokazać. Powiem tylko tyle, że też był komiksowy. Nawet jeszcze bardziej komiksowy niż ten nasz polski, bo był rysowany. Rysowany był – uwaga – w stylu mangi. Dlaczego? Może ze względu na solidarność dawnych państw Osi Rzym-Berlin-Tokio. Ale raczej po to, żeby się przypodobać młodzieży. Bo o przyciągnięcie młodzieży, takiej najbardziej zdezorientowanej i żyjącej w krainie snów (jak na przykład mangi), tutaj przecież chodzi. Ponieważ włoscy neofaszyści, jak sądzę, są parę lat do przodu w stosunku do naszych neonazistów, myślę, że jeszcze wszystko przed nami. Jeszcze zobaczymy plakat Marszu Niepodległości utrzymany w estetyce „Hello Kitty”. Hej, kociaczki, hycajcie z nami na Marszcz z Uszkami!
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...