|
Badam, jak się zmienia oficjalny sposób myślenia i mówienia. I widzę, że odnosimy w tej dziedzinie nieustanne sukcesy. W ostatniej „Polityce” aż dwa przykłady. Najpierw Wawrzyniec Smoczyński, w artykule Europa się chwieje, pisze o Grecji, o wymuszonych przez Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy tak zwanych cięciach. Te cięcia to raczej rżnięcia: zarzynanie państwa socjalnego, które to zarzynanie, zdaniem MFW, miało powstrzymać kryzys. A tymczasem, przyznaje Wawrzyniec Smoczyński: „cięcia zdławiły konsumpcję publiczną, główne źródło wzrostu gospodarczego przed kryzysem”. No to jednak, jak rozumiem, protesty tych biednych Greków przeciwko cięciom-rżnięciom nie wynikają z „postawy roszczeniowej”, „rozwydrzenia socjalnego” i ogólnej demoralizacji, tylko mają coś wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. Drugi przykład z tej samej „Polityki”. Tomasz Zalewski pisze z Waszyngtonu: „W ciągu ostatnich 20 – 30 lat Partia Republikańska poszła tak dalece na prawo […], że nie potrafi formułować odpowiedzi na nowe wyzwania, jak kryzys finansowy wywołany deregulacją i globalizacją rynku oraz rekordowy deficyt budżetu i zadłużenie kraju. Jako rozwiązania zaleca się lekarstwa, które wywołały chorobę, a więc dalsze obniżanie podatków i dalszą deregulację”. No proszę, a więc jednak obniżanie podatków może być źródłem problemów. I to gdzie – w Kraju Wzorcowym!
Czasami jednak odnosimy takie sukcesy w zmienianiu dominującego dyskursu, że aż można dostać zawrotu głowy. A wtedy lepiej cofnąć się o krok. Proszę państwa, pismo „Lampa”! Pismo literackie, ciekawe, więc czytelników ma niewielu, ale też zapewne ciekawych. Ciekawe, jak ci ciekawi czytelnicy zareagują na bardzo już ciekawy artykuł Dariusza Dudzińskiego: Niezbyt solidarne teksty.
Przypominam: pismo „Lampa” wielokrotnie atakowało „Krytykę Polityczną”, oskarżając nas o to, że zarzynamy literaturę polityką, że chcemy nią sterować za pomocą quasi-socrealistycznych formułek. Naczelny „Lampy”, Paweł Dunin-Wąsowicz, nazywał literackim politrukiem Igora Stokfiszewskiego, a stalinowskim paszkwilem – tekst Elizy Szybowicz, analizujący powieść Lala Jacka Dehnela od strony społecznej. Jak w takim razie PDW nazwie tekst Dudzińskiego? Tekst, który sam w swoim piśmie opublikował?
Bo w tekście Dudzińskiego już nie politruk się wypowiada, a sam Żdanow chyba, lub ktoś podobny do Żdanowa: któryś z najgłówniejszych stalinowskich demonów. W swoim niesłychanym artykule Dudziński próbuje przeprowadzić taką oto osobliwą tezę: trójmiejscy twórcy tekstów piosenek są solidarni z biednymi ludźmi, natomiast pozostali polscy tekściarze z innych miast (głównie z Warszawy i Torunia) wywyższają się i wyśmiewają z wykluczonych. Dudziński atakuje przede wszystkim Kazika jako „gwiazdę ze stolycy”. Najpierw ma pretensję do Kazika, że ten podkreśla, iż nie chodzi do kościoła katolickiego, tylko do zupełnie innego. To miałoby świadczyć o jego poczuciu wyższości, jak rozumiem. Ten zarzut miałby pewien sens, ale tylko pod jednym warunkiem: gdyby Kazik nazywał się Kazzy, mieszkał w Ulsterze i śpiewał o tamtejszej sytuacji. W Polsce to niekatolicy są wykluczeni, na wiele bolesnych sposobów.
O słynnej piosence Sto milionów Dudziński pisze tak: „Kazik […] próbuje oglądu rzeczywistości z punktu widzenia lumpenproletariusza. Czyżby Kazik rozwijał w sobie empatię? A skąd – wejście w skórę faceta wykrzykującego słynne: «Wałęsa, dawaj moje sto milionów» to tylko chwyt stylistyczny służący wyartykułowaniu poglądów artysty na istnienie warstwy bezradnych/nieudolnych (niepotrzebne skreślić) ofiar transformacji”. W pierwszej chwili trudno się nawet zorientować, gdzie tu zarzut. W drugiej chwili widać, że zacytowany tekst napisany jest źle, bo niejasno, a niejasno, bo nieuczciwie. Autor próbuje nam zasugerować, że chwyt stylistyczny wyklucza empatię – a tak nie jest. Dalej, autor próbuje nam zasugerować, że posiadanie i artykułowanie poglądów wyklucza empatię – a tak nie jest. Czasem nawet wręcz przeciwnie: w moim osobistym przypadku pojawienie się poglądów lewicowych spowodowało wzrost empatii i ośmielam się mniemać, że to nie tylko mój przypadek. Wreszcie, co do meritum: słynna piosenka Sto milionów rzeczywiście opowiada o bezradnych ofiarach transformacji, ale to tylko jej zaleta. Opowiada o ofiarach, które są okrutnie manipulowane przez polityków. Ukazuje tragizm sytuacji tych ofiar, prawdziwy tragizm, i dlatego jej empatia jest czymś więcej niż protekcjonalnym użalaniem się nad biednymi ludźmi. Kazik rzeczywiście maluje swojego bohatera bez upiększeń („jak zwykle się nie myłem”), ale nadaje mu pewną rozpaczliwą godność, kiedy ten domaga się krzykiem od polityków realizacji ich fałszywych obietnic. Ten krzyk jest ludzki, z tym krzykiem można się emocjonalnie utożsamić, nawet jeśli się wie, że jego treść jest zrodzonym z rozpaczy absurdem. I od początku do końca piosenki jasne jest, że winni są politycy-manipulatorzy.
Zarzuty Dudzińskiego pod adresem Kazika są wyjątkowo niesprawiedliwe tym bardziej, że w wielu tekstach Kazik dawał głos wykluczonym w sposób zupełnie jednoznaczny. Wcielał się w sterroryzowanego przez matkę młodego homoseksualistę. Wcielał się w chłopaka z biednej rodziny, który jest szczerze zakochany w córce cenionego adwokata, ale „ma brud za paznokciami” i „nie umie posługiwać się widelcem”. Tymczasem politruk Dudziński pisze o nim: „ślepy z nienawiści Kazik”. I przeciwstawia mu trójmiejską Bieliznę, którą zachwala jako zespół, który o biednych ludziach śpiewa ciepło. No cóż, gdybym chciał poddać teksty Bielizny równie „bezstronnej“ analizie, jak ta, której Żdanow-Dudziński poddał teksty Kazika, to udowodniłbym, że teksty Bielizny są ciepłe, bo są protekcjonalne. Albo że odbierają prostym ludziom ich język, kiedy każą im mówić: „Jestem wstęgą Ozyrysa”.
Panie i panowie z „Lampy“! To bardzo miło, że w końcu, po wielu fochach, przekonaliście się, iż analiza polityczno-społeczna tekstu też jest uprawnioną metodą badania literackiego. Wypadałoby przy okazji przeprosić Krytykę Polityczną, jakieś kwiatki przysłać… Ale nie przesadzajcie z gorliwością. Bo po tym, jak wielokrotnie oskarżaliście nas o stalinizm, sami w niego popadliście.
www.tomaszpiatek.pl
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...